Magnifica humanitas. Pierwsza encyklika Leona XIV [Michał KŁOSOWSKI]

Wieża Babel czy Państwo Boże?
Od tego pytania zaczyna się najnowsza encyklika papieża Leona XIV Magnifica humanitas, pierwsza w jego pontyfikacie, zaprezentowana w Watykanie 25 maja 2026 roku, poświęcona ochronie osoby ludzkiej w czasie sztucznej inteligencji.
Już sam ten obraz pokazuje, że jak można było przewidywać, nie mamy do czynienia wyłącznie z dokumentem o technologii, algorytmach, danych i nowych narzędziach, ale z tekstem o świecie, który znalazł się w punkcie zwrotnym: może użyć własnej mocy, by budować wspólnotę, pokój i rozwój, albo wznieść kolejną wieżę pychy, w której język przestaje służyć porozumieniu, a technika staje się narzędziem dominacji.
W najnowszym dokumencie papież Leon XIV stawia sprawę szerzej niż większość debat o sztucznej inteligencji. Nie pyta tylko, czy AI zabierze ludziom pracę, czy napisze za uczniów wypracowania, czy będzie pomagała lekarzom, czy zmieni media, administrację i wojsko tylko raczej o to, co stanie się z człowiekiem w świecie, w którym decyzje coraz częściej będą podejmowane przez systemy, dane i modele, których działania przeciętny obywatel nie rozumie, a których właścicielami są często nie państwa, lecz wielkie korporacje technologiczne. W tym sensie Magnifica humanitas nie jest encykliką przeciwko sztucznej inteligencji ale encykliką przeciwko kapitulacji człowieka wobec kapitału i technologii, przeciwko ich władzy.
.Podczas prezentacji dokumentu uderzające było jednak nie tylko to, co zapisano w samej encyklice, ale także atmosfera spotkania. W jednym miejscu pojawili się kardynałowie, biskupi, ludzie Kościoła, teologowie, eksperci od nauki społecznej, ale także przedstawiciele świata technologii i biznesu, w tym Christopher Olah, współzałożyciel Anthropic i jeden z najważniejszych badaczy interpretowalności sztucznej inteligencji, dyplomaci i ludzie businessu. To nie był szczegół protokolarny, ale symbol tego, że Watykan nie chce mówić o AI z bezpiecznego dystansu, jak instytucja, która komentuje rzeczywistość, nie znając jej mechanizmów, lecz chce wejść w rozmowę z tymi, którzy tę rzeczywistość tworzą. Sam papież powiedział, że potępienie niewolnictwa zajęło Kościołowi zbyt długo, żeby teraz znowu czekać widząc, że nabiera ono nowego, cyfrowego wymiaru.
To dostrzeganie technologicznej rzeczywistości nie zaczęło się jednak dopiero dziś, bo podczas prezentacji przypominano, że Stolica Apostolska prowadzi dialog z ludźmi nowych technologii od około dekady. Jeszcze zanim ChatGPT stał się globalnym symbolem przełomu, przedstawiciele świata cyfrowego sygnalizowali Watykanowi, że nadchodzi coś więcej niż kolejna aplikacja czy kolejny etap automatyzacji a zmiana, która dotknie pracy, edukacji, polityki, wojny, relacji społecznych i samego rozumienia człowieka.
Kościół został więc zaproszony do rozmowy nie dlatego, że ma pisać kod, lecz dlatego, że przez dwa tysiące lat myślał o człowieku, wolności, sumieniu, grzechu, odpowiedzialności, godności i wspólnocie i ma w tym obszarze doświadczenie i wiedzę, nieporównywalną z nikim innym. Leon XIV także wybrał datę podpisania encykliki nieprzypadkowo: 15 maja, w 135. rocznicę ogłoszenia Rerum novarum Leona XIII, co zaznacza w samym tekście Magnifica Humanitas. Tamta encyklika była odpowiedzią Kościoła na rewolucję przemysłową, na świat fabryk, robotników, kapitału, własności i konfliktu społecznego, Magnifica humanitas jest zaś próbą odpowiedzi na rewolucję algorytmiczną, w której nowe „rzeczy” naszych czasów nie są już tylko maszynami w fabrykach, ale danymi, platformami, modelami językowymi, systemami predykcyjnymi, infrastrukturą obliczeniową i architekturą widzialności, która decyduje o tym, co wizimy, czego nie widzimy i co uznajemy za ważne i gdzie w tym wszystkim w ogóle jest człowiek; jeśli jeszcze go w gołe widać. Pokazuje to także sama struktura encykliki, bo papież nie napisał po prostu dokumentu technicznego.
Papież Leon XIV zaczyna od „rzeczy nowych” naszych czasów i dwóch obrazów biblijnych, a potem prowadzi czytelnika przez pięć rozdziałów: od nauki społecznej Kościoła, przez podstawy godności osoby, dobro wspólne, pomocniczość, solidarność i sprawiedliwość społeczną, aż po technikę, władzę cyfrową, pracę, prawdę, wolność, szkołę, rodzinę, demokrację, komunikację, wojnę i pokój. To ważne, bo AI jest tutaj nie tyle tematem zamkniętym w sobie, ile soczewką, przez którą papież patrzy na cały współczesny świat wskazując jego mankamenty i to, co wypadałoby po ludzku wyprostować.
.Jedno z kluczowych zdań encykliki brzmi: technologia nie jest sama w sobie złem, ale nie jest też neutralna, ponieważ „przyjmuje oblicze tego, kto ją myśli, finansuje, reguluje i używa”. To zdanie może być jednym z najważniejszych wkładów Leona XIV w globalną debatę o AI. Przez lata powtarzano w końcu, że technologia jest tylko narzędziem, a moralność zaczyna się dopiero w momencie użycia. Papież odpowiada: niezupełnie. Narzędzie także ma historię, właściciela, model biznesowy, założenia, ukryte cele i wpisaną w siebie wizję człowieka. Inaczej projektuje się technologię dla dobra wspólnego, inaczej dla maksymalizacji zysku, inaczej dla bezpieczeństwa państwa, inaczej dla kontroli zachowań. Dlatego w encyklice tak mocno powraca pytanie o koncentrację władzy; sztuczna inteligencja nie rozwija się w końcu w próżni. Rozwija się w świecie, w którym najważniejsze zasoby cyfrowe, czyli dane, infrastruktura, modele, platformy i moc obliczeniowa, są skupione w rękach nielicznych; podobnie jak minerały ziem rzadkich, o których też papież wspomina.
Leon XIV ostrzega również, że wiedza i technologia nie mogą stać się własnością zamkniętej grupy aktorów, bo wówczas zamiast obiecanego wyzwolenia otrzymamy nowe formy zależności, manipulacji, wykluczenia, kolonializmu nawet. To jest jeden z najbardziej politycznych wymiarów dokumentu, choć nie w partyjnym, znanym nam, sensie. Leon XIV mówi wprost: nie wystarczy bardziej „moralna” AI, jeśli o tej moralności decydować będą nieliczni. Stąd także wezwanie do „rozbrojenia” sztucznej inteligencji. To pojęcie brzmi mocno, ale nie oznacza odrzucenia technologii. Chodzi o wyrwanie AI z logiki czystej konkurencji militarnej, gospodarczej, kognitywnej; o zerwanie z przekonaniem, że ten, kto ma większą moc techniczną, ma automatycznie większe prawo do rządzenia. „Rozbroić AI” znaczy uczynić ją przedmiotem prawa oraz kontroli by nie pozwolić, aby technologia rozwijała się jako siła, wobec której społeczeństwa mogą już tylko dostosować siebie, a nie w drugą stronę.
Pierwsza leonowa encyklika encyklika staje się szczególnie aktualna w kontekście wojny i bezpieczeństwa. Leon XIV pisze, że „nie istnieje algorytm, który mógłby uczynić wojnę moralnie akceptowalną”. Watykan oficjalnie już odrzuca więc złudzenie, że przemoc może stać się mniej nieludzka, jeśli zostanie lepiej obliczona, kiedy w praktyce jest wprost przeciwnie, technologia może obniżyć próg użycia siły, oddalić decydenta od twarzy ofiary i sprawić, że śmierć zostanie opisana językiem danych, zer i jedynek, redukujących człowieka.
Ale Magnifica humanitas nie zatrzymuje się na wojnie. Papież mówi także o prawdzie jako dobru wspólnym, o ekologii komunikacji, o odpowiedzialności mediów, o architekturze widzialności, która nagradza to, co krzykliwe, agresywne i polaryzujące, oraz o szkole, w której młodzi ludzie powinni uczyć się nie tylko korzystania z narzędzi, ale przede wszystkim stawiania pytań, używania mózgu. W encyklice pojawia się nawet wezwanie do swoistego „postu od AI”, aby człowiek nie utracił zdolności myślenia, cierpliwości, samodzielnego sądu i relacji z innymi. Jest też wątek pracy. Papież przypomina, że nowe formy pracy nie są automatycznie lepsze tylko dlatego, że są cyfrowe — technologia może uwolnić człowieka od zadań ciężkich i powtarzalnych, ale może również zdegradować pracownika, podporządkować go algorytmicznemu nadzorowi, uczynić mniej potrzebnym albo całkowicie zastąpić w imię redukcji kosztów. Dlatego pytanie o AI jest również pytaniem o to, kto skorzysta z automatyzacji, a kto za nią po prostu zapłaci i czy przypadkiem nie będą to znów najbiedniejsze?
Właśnie dlatego ta encyklika jest tak ciekawa także poza światem katolickim. Papież nie mówi wyłącznie do wierzących, kierując się do polityków, przedsiębiorców, nauczycieli, dziennikarzy, naukowców, inżynierów i obywateli, businessmanów, których wszystkich na auli synodalnej było wielu, pomimo bardzo restrykcyjnego rozdzielania miejsc i zaproszeń na tę prezentację. Leon XIV mówi, że sztuczna inteligencja może być narzędziem służącym człowiekowi, ale może też stać się systemem, który człowieka sprowadzi do danych, przewidywalności, produktywności i użyteczności pcytjac tym samym, czy mamy jeszcze odwagę powiedzieć, że nie wszystko, co możliwe, jest godne człowieka?
.Najważniejsze przesłanie Magnifica humanitas można więc streścić prosto: technologia ma rosnąć, ale nie wolno dopuścić, by cofało się serce. To sformułowanie nie jest poetyckim ozdobnikiem, oznacza bowiem, że rozwój techniczny bez rozwoju moralnego będzie tylko pomnożeniem naszych sił, ale nie mądrości. AI może przyspieszyć wiele procesów, ale nie odpowie za nas na pytanie, po co żyjemy, komu służymy, co jest prawdą, co jest sprawiedliwe i gdzie przebiega granica, której człowiek nie powinien przekraczać. A że ona istnieje, mocno wybrzmiało na prezentacji papieskiego dokumentu.
Dlatego też obecność ludzi Kościoła i ludzi technologii na jednej prezentacji, w jednym choć niecodziennym miejscu, nie była tylko wydarzeniem medialnym stając się przewidwnym dla wielu obrazem świata, który będzie musiał nauczyć się nowego języka rozmowy. Kościół nie zastąpi inżynierów, ale inżynierowie nie zastąpią sumienia, społeczeństwa zaś nie mogą pozwolić, aby ich przyszłość była projektowana wyłącznie przez tych, którzy mają najwięcej danych, pieniędzy i mocy obliczeniowej. Bo i jaka to będzie przyszłość?
.Stąd raz jeszce warto wrócić do rozpoczynającego obrazu: Wieża Babel czy Państwo Boże? To pytanie brzmi dziś mniej abstrakcyjnie, niż mogłoby się wydawać będąc wyborem, przed którym stoimy każdego dnia: czy zbudujemy świat, w którym technologia będzie pomagała człowiekowi dojrzewać, pracować, komunikować się i żyć godniej, czy świat, w którym człowiek stanie się jedynie zastępowalnym dodatkiem do systemu? Papież mówi jasno: przyszłość sztucznej inteligencji nie jest jeszcze przesądzona i właśnie dlatego trzeba ją rozbroić, ucywilizować i podporządkować temu, co większe niż ona sama — godności człowieka.
Michał Kłosowski
Rzym



