Daniel Cohn-Bendit popiera Raphaëla Glucksmanna przed wyborami 2027

Raphaël Glucksmann otrzymał poparcie Daniela Cohn-Bendita, jednej z najbardziej rozpoznawalnych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych postaci francuskiej lewicy ostatnich dziesięcioleci. Były europoseł uważa, że lider Place publique jako jedyny proponuje dziś nową formułę dla reformistycznej lewicy. W tej samej diagnozie wskazuje Édouarda Philippe’a jako najpoważniejszego przedstawiciela reformistycznej prawicy, wyznaczając w ten sposób własną oś wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.
.Daniel Cohn-Bendit udzielił Raphaëlowi Glucksmannowi jednoznacznego poparcia przed wyborami prezydenckimi, których pierwsza tura odbędzie się 18 kwietnia 2027 r. W rozmowie z tygodnikiem „Le Point” przekonywał, że w obozie reformistycznej lewicy tylko współprzewodniczący Place publique zajmuje stanowisko otwierające perspektywę dla projektu społeczno-ekologicznego. Jego zdaniem Glucksmanna należy wspierać, zamiast utrudniać mu budowę politycznego zaplecza.
Ta deklaracja nie jest jedynie osobistym gestem dawnego lidera francuskich ekologów. Cohn-Bendit próbuje uporządkować scenę polityczną przed wyborami prezydenckimi w 2027 r., oddzielając kandydatów, których uznaje za zdolnych do przeprowadzenia reform, od polityków należących — w jego ocenie — do minionej epoki. W ten sposób poparcie dla Glucksmanna staje się zarazem głosem w sporze o przyszłość całej francuskiej lewicy.
Daniel Cohn-Bendit wybiera kandydata reformistycznej lewicy
Raphaël Glucksmann nie ogłosił jeszcze oficjalnie startu w wyborach prezydenckich. Do końca lata ma potwierdzić swoje zamiary i wyjaśnić, czy weźmie udział w prawyborach środowisk socjaldemokratycznych, których organizację zapowiedziała Partia Socjalistyczna. Dla Cohn-Bendita nie oznacza to jednak, że należy czekać z politycznym wyborem, ponieważ jego zdaniem już teraz tylko Glucksmann zarysowuje możliwość przekształcenia reformistycznej lewicy w projekt zdolny do walki o władzę.
Były europoseł nie przywiązuje przy tym decydującego znaczenia do zarzutów, że liderowi Place publique brakuje tradycyjnie rozumianej charyzmy. Przekonuje, że kampania powinna dotyczyć projektu budowanego nie tylko na wybory w 2027 r., lecz także na cały okres do 2032 r. Zamiast politycznego spektaklu wskazuje więc na uczciwość kandydata, spójność jego poglądów i zdolność do przedstawienia długofalowej wizji państwa.
Znacznie ostrzej Cohn-Bendit ocenia innych pretendentów po lewej stronie sceny politycznej. François Hollande’a, Ségolène Royal i Bernarda Cazeneuve’a zalicza do polityków minionej epoki, natomiast Jean-Lucowi Mélenchonowi zarzuca porzucenie uniwersalistycznych wartości lewicy, przyjęcie „antysemickiego pozycjonowania” oraz stanowisko w polityce zagranicznej sprzyjające — według Cohn-Bendita — Władimirowi Putinowi i Xi Jinpingowi. Są to opinie autora tej diagnozy, ale pokazują one głębokość podziału między proeuropejską socjaldemokracją Glucksmanna a radykalną lewicą Niepokornej Francji, opisanego szerzej w materiale: „Raphaël GLUCKSMANN kontra Jean-Luc MÉLENCHON. Wojna o duszę francuskiej lewicy przed wyborami 2027”.
Kim jest Daniel Cohn-Bendit
Daniel Cohn-Bendit urodził się 4 kwietnia 1945 r. w Montauban w rodzinie niemieckich Żydów, którzy schronili się we Francji przed nazizmem. Do historii wszedł jako „Dany le Rouge”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przywódców studenckiej rewolty Maja 1968 na uniwersytecie w Nanterre i w Paryżu. Francuskie władze wydaliły go wówczas z kraju, gdyż posiadał obywatelstwo niemieckie, a możliwość powrotu uzyskał dopiero w 1978 r.
Jego późniejsza droga polityczna prowadziła od radykalnego libertarianizmu do europejskiej polityki ekologicznej, federalizmu i reformizmu. W latach 1994–2014 zasiadał w Parlamencie Europejskim, wybierany zarówno w Niemczech, jak i we Francji, a przez wiele lat współprzewodniczył frakcji Zielonych i Wolnego Sojuszu Europejskiego. W wyborach europejskich w 2009 r. współtworzona przez niego lista Europe Écologie uzyskała we Francji 16,28 proc. głosów, osiągając historyczny wynik dla francuskich ekologów.
Ta ewolucja stała się pierwszym źródłem sporów wokół Cohn-Bendita. Dla zwolenników jest przykładem polityka, który zachował przywiązanie do wolności i integracji europejskiej, a jednocześnie odrzucił rewolucyjne złudzenia młodości. Krytycy widzą w niej natomiast ideową zmienność: dawny przywódca buntu stał się z czasem rzecznikiem europejskiego głównego nurtu, popierał Emmanuela Macrona, a następnie zerwał z nim po rozwiązaniu Zgromadzenia Narodowego w 2024 r. i coraz wyraźniej zaczął opowiadać się za odbudową umiarkowanej lewicy.
Najpoważniejsza kontrowersja wokół jego osoby nie dotyczy jednak zmian politycznych, lecz fragmentów książki „Le Grand Bazar” z 1975 r. oraz wypowiedzi w programie „Apostrophes” z 1982 r. Cohn-Bendit posługiwał się w nich skandalizującym i seksualizującym językiem, gdy mówił o swojej wcześniejszej pracy wychowawcy w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie. Wypowiedzi te wielokrotnie powracały w debacie publicznej, między innymi w 2001 r. oraz podczas kampanii przed wyborami europejskimi w 2009 r., stając się podstawą oskarżeń o przyzwolenie na pedofilię, a także o popełnienie czynów wobec dzieci.
Trzeba jednak oddzielić treść rzeczywiście istniejących wypowiedzi od oskarżeń, których nie potwierdzają znane fakty. Cohn-Bendit utrzymywał, że jego słowa były niedopuszczalną prowokacją epoki, a nie opisem rzeczywistych zachowań; z czasem wyraził żal, nazwał je niezrozumiałymi i nieakceptowalnymi. Rodzice oraz osoby, które jako dzieci przebywały w placówkach, w których pracował, odrzucały zarzuty o niewłaściwe zachowania, a według weryfikacji opublikowanej przez lewicowo-liberalne „Le Monde” w 2019 r. żadna osoba nie zgłosiła się jako jego ofiara ani nie przedstawiła konkretnego zarzutu czynu zabronionego. Nie usuwa to odpowiedzialności za słowa, lecz nie pozwala przedstawiać nieudowodnionych oskarżeń jako ustalonych faktów.
Raphaël Glucksmann buduje lewicę bez Mélenchona
Raphaël Glucksmann urodził się w 1979 r. w Boulogne-Billancourt i jest synem filozofa André Glucksmanna. Ukończył paryski Instytut Nauk Politycznych, pracował jako dziennikarz, dokumentalista i eseista, a znaczną część swojej działalności poświęcił Europie Wschodniej, Gruzji, Ukrainie, prawom człowieka oraz zagrożeniom wynikającym z rosyjskiego i chińskiego autorytaryzmu. W latach 2008–2013 współpracował z prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim, wspierając proeuropejski kierunek tego państwa.
W 2018 r. współtworzył Place publique, a rok później po raz pierwszy został wybrany do Parlamentu Europejskiego. Lista kierowana przez niego wspólnie z socjalistami uzyskała w 2019 r. 6,19 proc. głosów, natomiast w wyborach europejskich w 2024 r. zdobyła około 13,8 proc., zajmując trzecie miejsce i osiągając najlepszy wynik spośród list francuskiej lewicy. Glucksmann przewodniczył w Parlamencie Europejskim komisjom zajmującym się zagranicznymi ingerencjami w procesy demokratyczne, a jego działalność polityczna pozostaje silnie związana z obroną Ukrainy, europejską suwerennością i ochroną demokracji.
Przed wyborami 2027 próbuje połączyć socjaldemokrację, ekologię, republikański uniwersalizm i patriotyzm europejski. Chce odróżnić się zarówno od radykalizmu Mélenchona, jak i od macronizmu, któremu zarzuca osłabienie usług publicznych oraz niewystarczającą odpowiedź na kryzys społeczny i przemysłowy. Jego dotychczasową drogę do kampanii i problemy związane z budową własnego zaplecza opisuje szerzej tekst „Raphaël GLUCKSMANN szykuje się do walki o Pałac Elizejski. Lewica szuka nowego przywódcy przed wyborami 2027”.
Poparcie Cohn-Bendita ma dla Glucksmanna znaczenie przede wszystkim symboliczne. Łączy jego projekt z tradycją francuskiej lewicy ekologicznej, proeuropejskiej i antyautorytarnej, ale zarazem może przypominać o obciążeniach pokolenia Maja 1968, od którego część wyborców chce się dziś odciąć. Nie jest więc gestem politycznie neutralnym ani gwarancją wyborczego sukcesu, lecz potwierdza, że Glucksmann staje się punktem odniesienia dla środowisk szukających alternatywy zarówno dla Mélenchona, jak i dla dawnych liderów Partii Socjalistycznej.
Dlaczego Édouard Philippe pojawia się w tej układance
W tej samej rozmowie Daniel Cohn-Bendit nazwał Édouarda Philippe’a jedynym kandydatem reformistycznej prawicy. Nie udzielił mu poparcia, ale uznał jego polityczną rangę, przewidując zarazem, że Gabriel Attal ostatecznie zrezygnuje z własnych ambicji i poprze byłego premiera. W ten sposób Cohn-Bendit zarysował pożądaną przez siebie kampanię jako rywalizację reformistycznej lewicy Glucksmanna z reformistyczną centroprawicą Philippe’a, prowadzoną przeciw radykalnym biegunom francuskiej sceny politycznej.
Édouard Philippe urodził się w 1970 r. w Rouen, wywodzi się z gaullistowskiej prawicy i przez lata był związany z UMP oraz Republikanami. Emmanuel Macron powierzył mu urząd premiera w maju 2017 r.; Philippe kierował rządem do lipca 2020 r., przechodząc między innymi przez kryzys „żółtych kamizelek” i pierwszą fazę pandemii COVID-19. Po odejściu z Matignon powrócił na stanowisko mera Hawru, w 2021 r. stworzył partię Horizons, a we wrześniu 2024 r. zapowiedział start w wyborach prezydenckich.
Philippe buduje kampanię wokół sprawności państwa, pracy, bezpieczeństwa, redukcji zadłużenia i stopniowych reform gospodarczych. Zachowuje część politycznego dziedzictwa Macrona, lecz jednocześnie podkreśla swoje zakorzenienie w umiarkowanej prawicy i próbuje stworzyć projekt zdolny do przyciągnięcia wyborców centrum. Jego program, kampanię i pozycję w rywalizacji o Pałac Elizejski przedstawia osobny materiał „Édouard PHILIPPE rozpoczął kampanię. Jakie ma szanse na objęcie Pałacu Elizejskiego w 2027?”
Słowa Cohn-Bendita pokazują, że przed wyborami w 2027 r. walka będzie dotyczyła nie tylko nazwisk, lecz także prawa do reprezentowania polityki reform. Glucksmann musi udowodnić, że umiarkowana lewica może odzyskać polityczną samodzielność, natomiast Philippe stara się przekonać Francuzów, że może przejąć centrum po Macronie, nie będąc jedynie jego następcą. Poparcie dawnego lidera Maja 1968 nie rozstrzyga żadnego z tych sporów, ale wyraźnie wskazuje, jaki układ sił chciałaby zobaczyć część proeuropejskiego i republikańskiego establishmentu Francji.
Arkadiusz Jordan
Paryż





