Mathieu Bock-Côté przestrzega przed autorytarnym progresywizmem przed wyborami we Francji

Mathieu Bock-Côté autorytarny progresywizm

Mathieu Bock-Côté ostrzega w „Journal du Dimanche”, że demokracja broniąca się przed wrogami może przejąć ich metody. Teza ta prowadzi wprost do kampanii prezydenckiej 2027.

.Mathieu Bock-Côté stawia pytanie, które wykracza poza bieżący spór o media społecznościowe, dezinformację i ingerencje zagraniczne. W tekście „Le progressisme autoritaire”, opublikowanym na łamach „Journal du Dimanche”, zastanawia się, czy liberalna demokracja, próbując obronić się przed swoimi przeciwnikami, nie zaczyna przejmować ich metod. „Demokracja może zwrócić się przeciwko samej sobie” — pisze kanadyjski eseista, budując diagnozę, którą odnosi wprost do atmosfery poprzedzającej najbliższe wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku.

Nie jest to w jego ujęciu wyłącznie spór o zakres dopuszczalnej regulacji internetu. Bock-Côté opisuje mechanizm polityczny, w którym obrona demokracji przestaje oznaczać ochronę pluralizmu, procedur i swobodnej konkurencji poglądów, a zaczyna usprawiedliwiać coraz dalej idące ograniczenia. Punktem granicznym jest moment, gdy obóz sprawujący władzę uznaje siebie nie za jednego z uczestników demokratycznej rywalizacji, lecz za jedyną prawomocną reprezentację demokracji, swoich przeciwników zaś przedstawia jako zagrożenie dla całego ustroju.

Demokracja naśladuje przeciwnika, którego chce pokonać

Bock-Côté rozpoczyna od doświadczenia II wojny światowej i pyta, czy państwa zachodnie, prowadząc walkę z systemami totalitarnymi, nie przejęły części ich odruchów. Przywołuje Bertranda de Jouvenela i wydane w 1945 r. dzieło „Du pouvoir”, w którym francuski myśliciel opisywał mimetyzm właściwy starciu politycznemu. Jeżeli przeciwnik mobilizuje nie tylko siły materialne, lecz również myśli i uczucia całego społeczeństwa, jego oponent zostaje postawiony przed pokusą zastosowania podobnych narzędzi.

„Jedna propaganda przywołuje drugą” — podsumowuje ten mechanizm Mathieu Bock-Côté w „Journal du Dimanche”. W podobnym duchu odczytuje uwagę Denisa de Rougemonta, według którego dyktatury niszczą wolność nie tylko we własnych granicach, ale również w państwach sąsiednich, zmuszonych do odpowiedzi na ich wyzwanie. Do tej samej tradycji intelektualnej włącza Friedricha Hayeka i jego „Drogę do zniewolenia”, opublikowaną w 1944 r.

Pierwsza główna teza tekstu Bock-Côtégo brzmi zatem następująco: demokracja może ulec autorytarnej przemianie nie dlatego, że oficjalnie odrzuciła własne zasady, lecz dlatego, że uznała ich ograniczanie za konieczny warunek przetrwania. Wyjątkowe środki, wprowadzane początkowo w obliczu wyjątkowego zagrożenia, mogą się utrwalać, rozszerzać i z czasem stać zwyczajną techniką sprawowania władzy. Autorytaryzm nie musi wówczas występować przeciw demokracji; może przedstawiać się jako jej najbardziej konsekwentny obrońca.

Eseista rozszerza tę argumentację, przywołując amerykański New Deal Franklina Delano Roosevelta oraz międzywojenne spory o planizm, kolektywizm i rozrastanie się państwa. Odwołuje się do wspomnień Henry’ego Regnery’ego, a także książek Davida Beito „The New Deal’s War on the Bill of Rights” z 2023 r. i Mary Grabar „Debunking FDR” z 2025 r. Nie chodzi mu jednak wyłącznie o ponowną ocenę polityki Roosevelta, lecz o pokazanie ciągłości zjawiska: państwo, któremu przyznano kolejne kompetencje w imię rozwiązania kryzysu, rzadko dobrowolnie rezygnuje z uzyskanych narzędzi.

Skrajne centrum i monopol na demokratyczną legitymację

W tym miejscu historyczna część wywodu przechodzi w diagnozę współczesnej Europy. Zdaniem Bock-Côtégo środowiska określane jako „skrajne centrum” coraz częściej uznają się za jedyną demokratycznie uprawnioną siłę, stojącą naprzeciw ugrupowań opatrywanych wspólną etykietą „skrajności”. Podział polityczny przestaje wówczas przebiegać między konkurencyjnymi programami, z których każdy może zdobyć władzę, lecz między obozem mającym reprezentować demokrację a tymi, których dojście do władzy traktowane jest jako zagrożenie dla niej samej.

Samo określenie „autorytarny progresywizm” pojawiało się już we francuskiej debacie prowadzonej na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. Marcel Gauchet użył go, przekonując, że zadaniem demokracji powinno być zdobywanie poparcia obywateli, a nie ich uciszanie, co przedstawiliśmy w tekście „W demokracji wyzwaniem powinno być przekonanie ludu, a nie jego uciszanie [Marcel GAUCHET]”. Bock-Côté rozwija podobny problem z innej strony: buduje jego historyczną genealogię i wiąże go z mechanizmami, które mogą ukształtować kampanię prezydencką w 2027 r.

To rozwinięcie tezy, którą Mathieu Bock-Côté przedstawiał już w rozmowie z Gilles’em Finchelsteinem, opisanej we „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Co się dzieje we Francji? [Gilles FINCHELSTEIN i Mathieu BOCK-CÔTÉ]”. Mówił wówczas o krystalizowaniu się „skrajnego centrum” oraz o zderzeniu sił dawnego świata, pragnących zachować władzę, z ugrupowaniami przedstawiającymi się jako zwolennicy odnowienia suwerenności ludowej. Nowy tekst w „Journal du Dimanche” nadaje tej diagnozie wymiar historyczny i pokazuje mechanizm, który — w rozumieniu autora — prowadzi od roszczenia do wyłącznej demokratycznej prawomocności ku ograniczaniu pluralizmu.

Najważniejszym przejawem tej zmiany jest według Bock-Côtégo nowy sposób opisywania przeciwnika. „Przeciwnik polityczny […] jest dziś zdrajcą” — pisze na łamach „Journal du Dimanche”. W jego ujęciu polityk lub publicysta kwestionujący dominującą narrację nie jest już jedynie człowiekiem pozostającym w błędzie ani nawet niebezpiecznym radykałem, lecz staje się podejrzany o uczestnictwo w operacji prowadzonej na korzyść sił zewnętrznych.

W ten sposób pojęcia dezinformacji, zagranicznej ingerencji i bezpieczeństwa informacyjnego zaczynają mieć znaczenie nie tylko techniczne czy prawne, lecz także polityczne. Bock-Côté zwraca uwagę na pojawienie się pojęcia „ingerencji wewnętrznej”, które może obejmować działania prowadzone przez obywateli, media i ugrupowania formalnie uczestniczące w legalnej debacie publicznej. Jeżeli krytyka władz zostanie zinterpretowana jako element szerszej operacji wymierzonej w demokratyczny porządek, granica między zwalczaniem rzeczywistych działań wrogich państw a ograniczaniem legalnej opozycji staje się coraz trudniejsza do wyznaczenia.

Ta część diagnozy łączy się z opisywanym już na łamach „Wszystko co Najważniejsze” francuskim sporem o senackie propozycje walki z dezinformacją. W tekście „Czy Emmanuel Macron chce kontrolować debatę publiczną we Francji?” przedstawialiśmy zastrzeżenia Yves’a Thréarda wobec pojęcia „ingerencji wewnętrznych”. Instytucjonalny wymiar tego problemu przedstawia również tekst „Kto będzie decydował o granicach debaty publicznej przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku?”, poświęcony sporowi wokół Arcom i CNews. Bock-Côté umieszcza te debaty w szerszej opowieści o demokracji, która w imię własnej obrony może stopniowo zmieniać swoje zasady.

Dlaczego ten spór wejdzie do kampanii prezydenckiej

Ostatnia część tekstu prowadzi bezpośrednio do wyborów prezydenckich we Francji w 2027 r. Bock-Côté przewiduje, że opisywany przez niego mechanizm będzie się nasilał wraz ze zbliżaniem się głosowania. Kampania będzie bowiem nie tylko rywalizacją kandydatów i programów, ale również sporem o to, kto ma prawo uchodzić za prawomocnego uczestnika demokratycznego procesu, kto może wyznaczać granice dopuszczalnej debaty oraz kiedy krytyczna informacja staje się zagrożeniem dla państwa.

Znaczenie tej diagnozy rośnie wraz z rozpadem dawnego układu francuskiej sceny politycznej. Jak pokazywała wcześniejsza rozmowa Bock-Côtégo z Finchelsteinem, druga tura wyborów coraz rzadziej daje nowemu prezydentowi jednoznaczną pozytywną legitymację, ponieważ bywa przede wszystkim sumą głosów oddanych przeciwko jednemu z finalistów. Jeżeli część kandydatów zostanie przedstawiona nie jako zwyczajni przeciwnicy, lecz jako siły pozostające poza dopuszczalnym demokratycznym kręgiem, sam wynik wyborów może nie zakończyć sporu o prawomocność władzy.

Eseista przywołuje w tym kontekście wydarzenia w Ceucie i reakcje na obrazy presji migracyjnej. Jego zdaniem przedstawicieli dominującego porządku bardziej niż sam kryzys niepokoiło to, że obywatele mogli zobaczyć jego przebieg bezpośrednio, bez pośrednictwa tradycyjnych instytucji. Stąd odwołanie do potrzeby obrony europejskiej „granicy informacyjnej” — sformułowania, które w jego interpretacji pokazuje, że przedmiotem politycznej kontroli staje się nie tylko fizyczna granica państwa, lecz również społeczna widzialność wydarzeń.

Bock-Côté nie podejmuje w tym tekście próby oszacowania rzeczywistej skali zagranicznych operacji wpływu ani prób manipulowania wyborcami. Oś jego wywodu przebiega gdzie indziej: autor pyta, kto ma rozpoznawać takie operacje, według jakich kryteriów i z jakimi gwarancjami dla legalnej debaty. Gdy każda informacja sprzeczna z dominującą narracją może zostać uznana za element „ingerencji wewnętrznej”, walka z dezinformacją przestaje być jedynie obroną prawdy, a staje się także narzędziem wyznaczania granic politycznej prawomocności.

W ten sposób tekst „Le progressisme autoritaire” uzupełnia linię publikacji „Wszystko co Najważniejsze” poświęconych wyborom we Francji w 2027 r. Materiały o kandydatach, sondażach i procedurze wyborczej, zgromadzone w „Wybory prezydenckie Francja 2027. Kto wygra, sondaże, kandydaci. Kompletny przewodnik“ opisują widoczną część kampanii. Spór o autorytarny progresywizm dotyczy jej głębszej warstwy: reguł, według których jedne poglądy będą uznawane za część uprawnionej rywalizacji, a inne za zagrożenie wymagające ograniczenia.

Mathieu Bock-Côté nie przedstawia w swoim tekście programu instytucjonalnego ani katalogu konkretnych reform. Proponuje ramę interpretacyjną, w której podstawowe napięcie nadchodzącej kampanii nie sprowadza się do tradycyjnego podziału między lewicą i prawicą. Dotyczy odpowiedzi na pytanie, czy demokracja ma bronić się przede wszystkim poprzez zachowanie otwartości sporu, czy poprzez rozszerzanie kontroli nad przestrzenią, w której ten spór się odbywa.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 sierpnia 2026