Novo Nordisk po erze semaglutydu. Duński gigant próbuje odzyskać przewagę

Ozempic i Wegovy wyniosły Novo Nordisk na pozycję najcenniejszej giełdowej firmy Europy, lecz konkurencja Eli Lilly, presja na ceny i zbliżający się koniec części patentów odwróciły losy duńskiego koncernu. Nowy prezes Mike Doustdar obiecuje co najmniej pięć kolejnych wielkich leków, 60 mln pacjentów i 150 mld koron sprzedaży z obecnego portfela projektów, ale inwestorzy oczekują dowodu, że firma potrafi zbudować przyszłość niezależną od semaglutydu. To test nie tylko dla jednego przedsiębiorstwa, lecz także dla europejskiej zdolności do przekształcania odkryć naukowych w trwałą globalną przewagę gospodarczą.
.Jeszcze w 2024 r. Novo Nordisk był symbolem europejskiego sukcesu w najbardziej dochodowej części światowej gospodarki, ponieważ popyt na Ozempic i Wegovy wyniósł wartość rynkową spółki powyżej 600 mld dolarów, czyniąc ją najcenniejszą firmą notowaną na europejskich giełdach. Dwa lata później kurs znajdował się ponad 70 proc. poniżej rekordu, a inwestorzy pytali już nie o to, jak szybko Novo zwiększy produkcję semaglutydu, lecz czym zastąpi przychody z tej substancji po utracie ochrony patentowej. Skala zmiany pokazuje, jak szybko przewaga naukowa może zostać przeliczona na premię giełdową — i jak szybko rynek tę premię odbiera, gdy sukces jednego produktu zaczyna wyglądać na nadmierną zależność.
Novo Nordisk pozostaje przedsiębiorstwem o ogromnej skali, posiadającym globalną sieć produkcyjną, markę rozpoznawalną przez pacjentów i dziesięciolecia doświadczenia w diabetologii, ale rynek nie wycenia dziś jego przeszłości, tylko prawdopodobieństwo kolejnego przełomu. W 2025 r. firma docierała z leczeniem cukrzycy i otyłości do 45,6 mln osób, a Wegovy był dostępny w 52 krajach, jednak przewaga pierwszego gracza nie okazała się trwała. Eli Lilly nie tylko wszedł do wyścigu z tirzepatydem sprzedawanym w leczeniu otyłości jako Zepbound, lecz zaczął wygrywać skutecznością, tempem komercjalizacji i liczbą recept.
Od naukowego przełomu do wojny o udział w rynku
W badaniu SURMOUNT-5 tirzepatyd doprowadził po 72 tygodniach do średniej redukcji masy o 20,2 proc., wobec 13,7 proc. przy semaglutydzie, co dało Eli Lilly czytelny argument kliniczny w bezpośredniej rywalizacji z Wegovy. Według danych LSEG przywołanych przez Reutersa sprzedaż Zepbound ma w 2026 r. przewyższyć sprzedaż Wegovy o ponad 7 mld dolarów. Dla Novo oznacza to, że nie wystarczy już powiększać rynku leków przeciw otyłości, ponieważ rosnący rynek może jednocześnie przynosić firmie spadek udziałów i słabszą pozycję w negocjacjach cenowych.
Drugim problemem jest patentowy zegar. Ochrona semaglutydu zaczęła wygasać w 2026 r. między innymi w Indiach, a tańsze odpowiedniki pojawiają się również na innych rynkach, natomiast w Stanach Zjednoczonych kluczowe patenty Ozempicu i Wegovy wygasają na początku lat trzydziestych. Wejście producentów odpowiedników nie musi natychmiast wyzerować sprzedaży oryginalnych marek, zwłaszcza w przypadku złożonej produkcji peptydów i urządzeń do podawania, ale zwykle prowadzi do spadku cen, utraty części wolumenu oraz osłabienia marży, na której wcześniej opierały się inwestycje i wycena spółki.
Presja ma także wymiar polityczny i płatniczy. Leki przeciw otyłości mogą ograniczać koszty zawałów, udarów, cukrzycy i innych powikłań, lecz ich stosowanie przez miliony osób oznacza natychmiastowy, bardzo wysoki wydatek dla budżetów publicznych i ubezpieczycieli, podczas gdy część oszczędności zdrowotnych pojawia się dopiero po latach. Im większy staje się rynek, tym silniej państwa, ubezpieczyciele i pośrednicy negocjują ceny, a producent musi wybierać między wysoką marżą przy ograniczonym dostępie a niższą ceną umożliwiającą terapię znacznie większej liczbie pacjentów.
Plan pięciu nowych przebojów
Podczas dnia inwestora w Londynie 21 września 2026 r. prezes Mike Doustdar przedstawił plan, który ma odpowiedzieć na wszystkie trzy wyzwania naraz: słabszą pozycję wobec Eli Lilly, koniec wyłączności semaglutydu i zbyt mało zróżnicowany portfel. Do 2030 r. Novo zamierza wprowadzić ponad pięć tak zwanych multi-blockbusters, czyli leków zdolnych osiągać sprzedaż liczona w miliardach dolarów, a w 2035 r. uzyskiwać ponad 150 mld koron duńskich, około 23 mld dolarów, ze znajdujących się dziś w rozwoju projektów. Firma chce też docierać do ponad 60 mln pacjentów na świecie, wobec 45,6 mln w 2025 r., oraz utrzymać zasadniczo stabilną marżę operacyjną.
Najważniejszym następcą Wegovy ma być CagriSema, łączące semaglutyd z cagrilintydem, lecz strategia przewiduje również sam cagrilintyd, wyższe dawki terapii łączonej i zenagamtide rozwijany zarówno w zastrzyku, jak i w tabletce. Firma chce mieć co najmniej pięć doustnych kandydatów w badaniach klinicznych do końca 2026 r., a jej ambicją jest dziesięciokrotne zwiększenie możliwości zaopatrywania pacjentów w doustne leki na otyłość. Jest to plan naukowy, ale także przemysłowy, ponieważ w tym segmencie zwycięża nie tylko właściciel najlepszej cząsteczki, lecz również firma zdolna wytworzyć ją w ogromnej skali, zapewnić urządzenia lub tabletki i utrzymać ciągłość dostaw.
Reakcja rynku pokazała jednak, że same cele nie wystarczają. Akcje Novo traciły w ciągu dnia nawet 9 proc., a analitycy zwracali uwagę, że firma nie przedstawiła wystarczająco szczegółowej odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób zachowa siłę cenową po wygaśnięciu amerykańskiej ochrony semaglutydu. Zapowiadane 150 mld koron sprzedaży w 2035 r. jest wartością skorygowaną o ryzyko i opartą na obecnym portfelu, bez przyszłych przejęć, ale odległy horyzont sprawia, że inwestorzy nadal muszą uwierzyć w wieloletnią serię udanych badań, rejestracji i premier.
Novo Nordisk zaczyna sprzedawać jak firma konsumencka
Najgłębsza zmiana może dotyczyć nie laboratorium, lecz modelu sprzedaży. Rynek leczenia otyłości różni się od wielu tradycyjnych rynków farmaceutycznych, ponieważ decyzję o rozpoczęciu terapii współkształtuje pacjent, duża część popytu powstaje poza klasyczną refundacją, a dostęp do leku coraz częściej prowadzi przez platformy telemedyczne i kanały płatności bezpośredniej. Novo podaje, że około połowy sprzedaży całej marki Wegovy pochodzi z kanałów, w których pacjenci płacą z własnej kieszeni, natomiast w przypadku tabletki udział ten sięga 90 proc.
Dla firmy jest to szansa na szybsze dotarcie do klienta i ograniczenie zależności od ubezpieczycieli, ale również ryzyko przesunięcia granicy między informowaniem pacjenta a tworzeniem popytu na lek dostępny na receptę. Model bezpośredni zwiększa znaczenie rozpoznawalności marki, ceny miesięcznej terapii, wygody zamówienia i obsługi pacjenta, czyli kompetencji kojarzonych dotąd bardziej z firmami technologicznymi i konsumenckimi niż z tradycyjnym koncernem farmaceutycznym. Jednocześnie może pogłębiać nierówności dostępu, jeżeli najlepszą drogę do terapii otrzymają osoby zdolne finansować ją samodzielnie.
Zmiana kultury organizacyjnej ma ten zwrot przyspieszyć. Doustdar wezwał pracowników do większej koncentracji na pacjencie i kliencie, a firma skróciła używaną na co dzień nazwę do „Novo”, sygnalizując próbę odejścia od wizerunku powolnej organizacji zbudowanej wokół jednego obszaru terapeutycznego. Równocześnie ogranicza koszty: po wcześniej zapowiedzianych zwolnieniach i kolejnych odejściach liczba osób, które opuściły firmę, sięgnęła 13 tys., co poprawia bazę kosztową, lecz może utrudnić równoległe prowadzenie wielu nowych programów badawczych i integrację przejęć.
Czy Novo zbuduje trzeci filar
Diabetologia i leczenie otyłości pozostają dwoma naturalnymi filarami Novo Nordisk, lecz inwestorzy domagają się trzeciego, który uniezależni wyniki od jednego mechanizmu biologicznego i jednej wojny cenowej. Firma wskazuje choroby wątroby, układu krążenia, zaburzenia endokrynologiczne i hematologię, zapowiada też większą gotowość do przejęć, choć podkreśla, że cel 150 mld koron opiera się na projektach rozwijanych obecnie. Problem polega na tym, że dywersyfikacja przez badania wymaga czasu, a dywersyfikacja przez zakupy wymaga znalezienia aktywów, których potencjał nie został już uwzględniony w bardzo wysokiej cenie.
Lipiec 2026 r. przyniósł niepowodzenie eksperymentalnego programu sercowo-naczyniowego, a wcześniejsze wyniki CagriSema nie spełniły wszystkich oczekiwań rynku, co tłumaczy brak zaufania do samych zapowiedzi. Najnowsze dane CagriSema, obejmujące 21-procentową redukcję masy wobec placebo w jednym z badań i przewagę nad niską dawką tirzepatydu w drugim, poprawiają obraz portfela, ale nie usuwają ryzyka, ponieważ pełne wyniki muszą zostać opublikowane, a lek nadal oczekuje na decyzję regulatora. W przemyśle farmaceutycznym nawet bardzo dobry projekt naukowy może nie zostać lekiem, a zatwierdzony lek może nie osiągnąć sprzedaży potrzebnej do zastąpienia wcześniejszego przeboju.
Przyszłość Novo Nordisk zależy więc od wykonania kilku trudnych zadań jednocześnie: obrony semaglutydu tam, gdzie nadal jest chroniony, przejścia z zastrzyków do tabletek, wprowadzenia skuteczniejszych terapii wielohormonalnych, zwiększenia produkcji, znalezienia nowych obszarów wzrostu oraz zaakceptowania, że większa liczba pacjentów może oznaczać niższą cenę jednostkową. Ozempic i Wegovy zbudowały rynek, który przyciągnął znacznie silniejszą konkurencję, dlatego sukces pierwszej generacji stał się początkiem trudniejszego etapu, a nie gwarancją jego wygrania. Pełne kompendium medyczne dotyczące działania, wskazań i bezpieczeństwa semaglutydu znajduje się w tekście „Ozempic. 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.
Sebastian Nizio


