 Czy krwawy i okrutny tyran Putin, zagrażający dziś światu zachodniemu, może pewnego dnia postąpić śladami krwawego i okrutnego tyrana Attyli, który dawno temu omal nie zniszczył świata zachodniego, ale dał się jednak oczarować papieskim darom i papieskiej wielkoduszności?  Odpowiedzialność za język nie oznacza rezygnacji z wyrazistych poglądów, lecz raczej gotowość do ponoszenia konsekwencji własnych wypowiedzi. Także wtedy, gdy emocje biorą górę i łatwo powiedzieć coś, czego później można żałować. Dotyczy to zresztą każdego, również mnie.  Sztuka nie musi jednak zmierzać ku jednej, coraz bardziej technologicznej przyszłości. Być może za sto lat nadal będziemy malowali obrazy olejne, rzeźbili w marmurze i spierali się o jakość portretów. I bardzo dobrze. Fotografia nie zabiła malarstwa, film nie zabił teatru, a sztuczna inteligencja nie musi oznaczać końca ludzkiej twórczości. Może natomiast zmienić nasze oczekiwania, wobec tego, czym dzieło właściwie jest.  Czasy Stanisława Augusta przyniosły ogromne zainteresowanie antykiem, który często wpisywano w polski kontekst. W Łazienkach Królewskich powstały niezwykle fascynujące reinterpretacje rzeźb antycznych wzorowane na znakomitej klasy gipsowych kopiach. Poruszające odczytanie antycznego arcydzieła odnajdujemy również w pismach wieszcza. Najnowszy, 77., numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei  Najnowsze wydanie „Wszystko co Najważniejsze” rozpoczynamy od pytania o sztuczną inteligencję, lecz w gruncie rzeczy niemal wszystkie publikowane teksty dotyczą jednego problemu: jak zachować ludzką sprawczość w świecie przyspieszających zmian? Redaktor naczelny prof. Michał KLEIBER w édito wskazuje kilka głównych osi wydania: rozwój AI i niedostateczne przygotowanie społeczeństw na jego konsekwencje, słabość europejskiej polityki, kryzys demokracji i praworządności, relacje polsko-ukraińskie, migrację, edukację, naukę i kulturę. Zwraca również uwagę na przemiany szkolnictwa wyższego oraz problem przekazywania dziedzictwa kulturowego w epoce mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji.  To nie model egalitarny ciągnie nas na dno, ale ideologia egalitarystyczna. Francja tonie, gdyż pozostaje ostatnim krajem socjalistycznym na świecie.  Najwyższy czas, aby odbudować narodową, federującą opowieść, w której celebrować się będzie chwalebne momenty naszej wielkiej i pasjonującej historii. Nie po to, aby cofnąć się do przeszłości, ale po to, by dać naszym dzieciom solidny fundament, na którym zbudują swoją przyszłość. Nie po to, aby wykluczać, ale po to, aby łączyć.  Możemy przywrócić porządek w Europie, kładąc kres jałowemu konfliktowi z Europejczykami ze środka i wschodu kontynentu. Unia Europejska musi w końcu zaakceptować suwerenność i odrębność kulturową każdego kraju.  Według byłego szefa jednej z najważniejszych francuskich służb specjalnych żyjemy w okresie rewolty wypowiedzianej państwu francuskiemu przez znaczącą część młodych ludzi przebywających na terytorium Francji, a pochodzących spoza Europy. Ta eksplozja przemocy jest owocem całych dekad zaślepienia i propagandy wokół imigracji, której konsekwencji nigdy nie oszacowano.  Żenująca i coraz bardziej nieistotna inteligencja jeszcze nigdy nie upadła we Francji tak nisko.  Francuzi muszą dziś odzyskać dumę i poczucie bezpieczeństwa. Duma dla francuskiej duszy to coś równie ważnego, jak wolność dla duszy Polaków – pisze Eryk MISTEWICZ na łamach dziennika „Le Figaro” |