Niepodległa 2018. Jak obchodzić wielkie rocznice? Przypadek irlandzki

Dariusz MĄCARZ

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Północnej Karoliny w Stanach Zjednoczonych. Współpracował z „Teologią Polityczną”. Współzałożyciel Fundacji Młoda Rzeczpospolita. W Narodowym Centrum Kultury zajmuje się m.in. przygotowaniami obchodów 100-lecia niepodległości Polski.

Irlandia to kraj wyrazistej kultury, zamieszkały przez ludzi dumnych, przez lata ćwiczących hardość w walkach o niezależność od swojego potężnego sąsiada. W XIX i XX wieku tysiące irlandzkich rodzin z powodu opresji politycznych, ale często także biedy, przeludnienia i braku możliwości rozwoju w eksplorowanym kraju emigrowało, szukając lepszego życia w Nowym Świecie, wpisując los emigranta w doświadczenie całego narodu.

Wreszcie, gdy pojawiły się sprzyjające okoliczności, wspólny wysiłek elit i społeczeństwa poparty czynną walką zbrojną przynosi odzyskanie wolności i niepodległość. Jej kształt, a w szczególności podział na niezależną republikę i pozostającą w granicach Wielkiej Brytanii Irlandię Północną, nie wszystkich jednak zadowolił. Wybucha wojna domowa, która na dekady podzieliła społeczeństwo i pozostawiła głębokie rany do dziś obecne w politycznych sporach i napięciach.

Czy opowieść ta nie brzmi do pewnego stopnia dla nas, Polaków, znajomo? Zostawiając jednak na boku fascynujący temat wspólnoty losu i historycznych związków między naszymi narodami, warto przyjrzeć się, jak rząd Zielonej Wyspy zabrał się do ambitnego, nowoczesnego programu obchodów wydarzeń, które wyznaczają symboliczny moment narodzin współczesnego państwa irlandzkiego — proklamacji republiki i wybuchu krwawo stłumionego powstania wielkanocnego, rozpoczynającego okres narodowej rewolucji. Już za dwa lata czekają nas obchody 100-lecia odzyskania naszej niepodległości. Z tej perspektywy 100-lecie powstania wielkanocnego to szczególnie ciekawy przypadek do analizy.

Zaczynając od finału

.Mimo że rok obchodów wciąż trwa, najważniejszy moment już za nami. Kulminacyjne wydarzenia irlandzkiego 100-lecia przypadły na Niedzielę Wielkanocną 27 marca 2016 r. Blisko ćwierć miliona ludzi obserwowało na żywo spektakularną wojskową paradę, pół miliona zgromadziło się przed telewizorami, by oglądać obchody, które upamiętniały tamte wydarzenia i przywódców, którzy proklamowani Republikę Irlandzką i wezwali do powstania. Łącznie 750 tys. osób wzięło udział w pięciuset wydarzeniach kulturalnych, które odbyły się w samym tylko Dublinie w świąteczną niedzielę i poniedziałek pod hasłem refleksji nad dziedzictwem rewolucji.

Irlandzka Minister Kultury z zadowoleniem mogła ogłosić sukces, który przerósł oczekiwania i plany. Nie ma w tym przesady, gdy pamiętamy, że Irlandia liczy 4,5 miliona mieszkańców. Jedna szósta mieszkańców kraju wzięła więc udział w obchodach w stolicy, 1/3 tych, którzy włączyli tego wieczoru swój odbiornik, oglądało uroczystości i wydarzenia im towarzyszące. Do sukcesu przyczyniło się kilka zgranych elementów: stworzenie wielopiętrowego, spójnego programu obchodów, uniknięcie sporu politycznego i ideowego, sprawne zaangażowanie instytucji całego państwa i włączenie obywateli we współtworzenie całorocznych obchodów oraz ich zaangażowanie w oficjalne wydarzenia.

Rok dla każdego

.Czy można zorganizować obchody, które włączają niemal wszystkich mieszkańców, realizowane z sukcesem i jednocześnie niepozbawione treści? Główna rola w rządzie przypadła Ministerstwu Sztuki, Dziedzictwa i Regionu Irlandzkojęzycznego, które powołało Biuro Irlandia 2016 odpowiedzialne za budowę strategii komunikacyjnej i koordynację przedsięwzięcia. W 2014 r. ogłoszono program, aby w 2015 r. przystąpić do szerokich działań. Wizję obchodów zbudowano na trzech filarach: pamiętać (remeber), przemyśleć (reflect), wyobrazić sobie na nowo (reimagine). Każdy z nich odnosi się także do innego wymiaru — odpowiednio: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Irlandii.

Autorzy strategii założyli, że „obchody będą wyważone i refleksyjne. Podczas ich planowania weźmiemy pod uwagę całą złożoność wydarzeń historycznych oraz ich spuściznę; mnogość narracji historycznych, tożsamości i tradycji, które współtworzą irlandzką historię”. W innym jeszcze miejscu oficjalnej strategii zapisano, że „jest ważne, byśmy my, obywatele, wspólnie świętowali i czerpali dumę z niepodległości Irlandii oraz abyśmy oddali cześć tym, którzy oddali swe życie, by mógł ziścić się sen o samostanowieniu”.

Program obchodów został zbudowany tak, aby afirmować irlandzkość, czerpać z własnego dziedzictwa dumę, radość i wzmacniać wspólnotę obywatelską. Spoiwem łączącym cały program — od działań edukacyjnych (np. świetne konkursy teatralne dla uczniów), przez naukowe i popularyzatorskie (np. głos aktora Colina Farrella oprowadzający po współczesnym Dublinie śladami powstańczych walk z wykorzystaniem Google Street View), do obchodów oficjalnych i rządowych — jest republika. Przedstawiciele rządu deklarowali na samym początku prac, że oficjalne uroczystości mają być włączające i bezpartyjne, ale „państwo nie może udawać, że nie jest świadome własnego istnienia”.

I to właśnie wokół państwa i aktu założycielskiego z 1916 r. zbudowano emocjonalną opowieść o marzeniu, które stało się faktem i jest udziałem współczesnych Irlandczyków. Wydarzenia z przeszłości mają też prowokować do myślenia o przyszłości. W konsultacjach społecznych wskazywano, że celem obchodów ma być odświeżanie i przypominanie idei, a także umieszczanie działań pokolenia rewolucjonistów we współczesnym kontekście — jako wskazówek na przyszłość. Irlandczycy czczą swoich bohaterów, pamiętają jednak o wszystkich poległych — wojskowych i cywilach, Irlandczykach i Brytyjczykach w mundurach ochotników oraz armii królewskiej. Biorąc także za cel oficjalnych obchodów pojednanie (reconcile), nie rozgrzano, czego obawiano się w Londynie, brytyjsko-irlandzkiej niechęci.

Ostrożnie z historią

.Program zbudowano wokół bardzo konkretnego zestawu wydarzeń (6 dni powstania), postaci (7 przywódców powstania straconych przez Brytyjczyków), rozszerzając je także na obraz społeczeństwa (rola kobiet, los dzieci). Bynajmniej historia powstania wielkanocnego nie jest opowieścią o masowym ruchu obejmującym szerokie kręgi ówczesnego społeczeństwa. Nastroje, jakie towarzyszyły powstańcom-rewolucjonistom, przypominały raczej chłodne przyjęcie, jakie zgotowali mieszkańcy kongresówki legionom Piłsudskiego w 1914 r.

Dublin zareagował na powstanie bez entuzjazmu. Mieszkańcy wyrażali irytację z powodu zniszczenia miasta. Dwa tysiące powstańców szybko zostało zmuszonych do kapitulacji. Dopiero represje, jakie spadły na zaangażowanych w działania niepodległościowe, odwróciły nastroje społeczne. Kolejne lata i wreszcie uzyskanie pełnej niepodległości zmieniły radykalnie ocenę czynu tych, którzy w 1916 r. rzucili wyzwanie Imperium Brytyjskiemu.

Obchody 100-lecia powstania wielkanocnego skoncentrowano więc na wspólnocie pamięci niewielkiego powstania wielkanocnego, nie łącząc obchodów z wydarzeniami lat 1919-1922, które naznaczone są wewnątrzirlandzkim starciem koncepcji walki o niezależność (czy siłą, czy pokojowo — walczyć do osiągnięcia wszystkich postulatów czy szukać kompromisu z koroną brytyjską). Rocznice tych wydarzeń dopiero przed Irlandią. Z powstania wielkanocnego wydobyto motywy propaństwowe i ogólnoirlandzkie (a nie np. antybrytyjskie), stawiając symbole — flagę, tekst proklamacji republiki, ojców założycieli — w centrum świętowania i upamiętnienia. Irlandzki język i kultura — „tożsamościowe” wątki w obchodach — uzupełniły spektrum inspiracji. W efekcie w programie dominują przedsięwzięcia przybierające formę religii obywatelskiej, która jest tak typowa dla celebrowanego patriotyzmu znanego ze Stanów Zjednoczonych.

Opozycja co prawda nie deklarowała entuzjazmu, nie promowała rządowego programu, ale też nie krytykowała jego fundamentów i uczestniczyła w kluczowych uroczystościach. Krytyka czy otwarta kontestacja oznaczałaby postawienie się obok wobec tak zbudowanej, bardzo szerokiej wspólnoty. To była opowieść, której oczekiwali Irlandczycy. W obu Irlandiach, rojalistom z jednej strony, jastrzębiom sympatyzującym z IRA z drugiej, nie zostawiono przestrzeni na otwartą kontestację. Nie rozmywając obchodów i nie uciekając w poprawność polityczną, udało się odpowiedzieć na życzenie Irlandczyków, „aby uroczystości 2016 roku należały do wszystkich bez względu na afiliacje polityczne czy interpretację wydarzeń historycznych”.

Całe państwo świętuje

.Skala wydarzeń i priorytet, jaki rząd nadał obchodom (odpowiadając na oczekiwanie opinii publicznej), zostały poparte zaangażowaniem instytucji państwowych i dobrą koordynacją działań. Siły Obronne (nazwa armii odzwierciedla tradycję neutralności wojskowej Republiki Irlandzkiej), które swoje tradycje budują na rewolucyjnych formacjach, zaangażowały się w wielką akcję kierowaną do szkół podstawowych.

Od 2015 roku i przez cały rok 2016 przedstawiciele wojska odwiedzają każdą placówkę edukacyjną w kraju, aby podczas indywidualnej ceremonii przekazać flagę i tekst proklamacji, a także opowiedzieć o irlandzkich symbolach i misji Sił Obronnych. Trudno o bardziej czytelny symbol państwowości niż mundur, etos i osadzonych w dziejach symboli narodowych. Na armii spoczywała też odpowiedzialność za wielką paradę i oprawę wszystkich oficjalnych wydarzeń. Instytucje kultury stworzyły w oparciu o założenia programy inspirowane wydarzeniami z 1916 roku.

Narodowa scena — The Abbey Theater — zrealizowała ogólnokrajowy konkurs dla szkół podstawowych na sztukę, którą wystawiono w finale na jej deskach. Ministerstwo Edukacji pozwoliło na szerokie zaangażowanie szkół w obchody, wprowadzając w program edukacyjny konkretne przedsięwzięcia, jak np. pisanie własnych proklamacji — z odwołaniem do dokumentu z 1916 r. — dla nowego pokolenia, zamieszczanych w internecie z tagiem #schools2016proclamation.

Uczelnie wyższe włączyły się w organizacje konferencji naukowych, wraz z Ministerstwem Środowiska sadzone są aleje drzew upamiętniających stulecie. Szczególnie mocno zaangażowano instytucje kulturalne, tworząc programy inspirowane wydarzeniami sprzed stu lat w ramach filaru obchodów Culture Expression. Służby zagraniczne wykorzystano do organizacji dużych irlandzkich festiwali prezentujących historię i współczesną kulturę kraju. Największe wydarzenia zrealizowano w USA, Australii, Francji i Wielkiej Brytanii. W Polsce zorganizowano kilka wystaw, konferencję na Uniwersytecie Warszawskim, promocję książki poświęconej Constance Markiewicz — jednej z ikon rewolucji, żonie polskiego malarza Kazimierza Markiewicza.

Oddolnie i z obywatelami

.Udział lokalnych społeczności (community participation) to jeden z segmentów dedykowanych wydarzeniom tworzonym oddolnie i odpowiedź na postulat jak największego zaangażowania obywateli Irlandii w obchody. Szczegółowe programy dla poszczególnych hrabstw zostały opracowane w drodze konsultacji społecznych przez lokalnych koordynatorów współpracujących z rządowym Biurem Ireland 2016. Zorganizowano publiczne dyskusje w niemal każdym zakątku kraju, gdzie mieszkańcy mogli dzielić się swoimi spostrzeżeniami, oczekiwaniami i ideami na rok 2016.

W oparciu te działania każdy z 31 regionów Irlandii zyskał swój lokalny program, który oddaje jego specyfikę i unikalność. Programy dla poszczególnych hrabstw obejmują bardzo różne inicjatywy: składanie wieńców, warty honorowe, parady, wykłady i dyskusje w lokalnych bibliotekach i instytucjach kultury, przedstawienia amatorskie i profesjonalne, święta wolontariuszy, pokazy filmowe, konkursy artystyczne i wydarzenia sportowe. Dzięki lokalnej koordynacji wspierającej biuro centralne, wciągnięciu samorządów, instytucji, organizacji społecznych oraz uruchomieniu aktywności obywateli osiągnięto liczbę ponad 5000 wydarzeń zorganizowanych poza stolicą. Z oficjalnej strony można było pobrać program dla każdego regionu zaprojektowany tak samo jak program centralny. Mimo mniejszej skali i czasem mniej spektakularnej oferty świadomie postawiono je na równi wydarzeń w Dublinie.

Wiele inicjatyw centralnych realizowano także z myślą o masowym oddziaływaniu — a więc adresowanych lokalnie. Przygotowano także 8 regionalnych konwencji dla młodzieży odbywających się pod hasłem „Irlandia — wyobraźmy sobie naszą przyszłość”. Obecność blisko mieszkańców, wiele małych przedsięwzięć — oficjalnych i nieformalnych, angażujących mieszkańców, wolontariuszy i aktywistów odbywających się cały rok i obok większych realizowanych centralnie — sprawiły, że obchody nie mogły ujść niczyjej uwadze na wyspie.

A teraz najważniejsze: wnioski dla Polski

.Patrząc na Republikę Irlandzką czy inny ciekawy przykład, Finlandię, która obchodzi stulecie niepodległości w 2017 r., nie trzeba specjalnie uzasadniać potrzeby i pożytków ze świętowania wielkich państwowych rocznic. Najważniejszy wniosek płynący z irlandzkich doświadczeń to konieczność poważnego potraktowania obywatelskiego kierunku tworzenia programu państwowych celebracji. Ożywiające i budujące obchody mogą być tworzone tylko dla i z obywatelami. Rok 1918 jest wskazywany przez Polaków jako najważniejszy moment naszej historii w XX wieku. To już solidna baza do tego, aby próbować zbudować takie obchody, które wzbudzą zainteresowanie Polaków i chęć do wspólnego myślenia o przyszłości.

.Budowa szerokiej obywatelskiej wspólnoty przy okazji 100-lecia niepodległości i państwowych obchodów w Polsce to stawka, o którą warto zagrać. Irlandczykom wychodzi to bardzo solidnie.

Dariusz Mącarz

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z