Jan BERDYCHOWSKI: Google, Amazon, Facebook, Apple czy jednak Chińczycy?
Kto sprawniej przekuje informacje w mądrość?

TSF Jazz Radio

Google, Amazon, Facebook, Apple czy jednak Chińczycy?
Kto sprawniej przekuje informacje w mądrość?

Jan BERDYCHOWSKI

Student prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Aktywny społecznie, członek zarządu stowarzyszenia studenckiego All In UJ. Zainteresowany komunikacją interpersonalną oraz Nowymi Mediami. Związany z Sądecczyzną.

zobacz inne teksty autora

O ile w XX w. przetwarzaliśmy dane w informacje, informacje w wiedzę, a tę w mądrość, o tyle obecnie ze względu na ilość danych ludzie nie są w stanie efektywnie ich przetwarzać. Zatem proces przetwarzania danych w informacje powinien zostać scedowany na algorytmy, których zdolności do ich analizy daleko wykraczają poza ludzkie – pisze Jan BERDYCHOWSKI

.Na płaszczyźnie semantycznej, przywykliśmy do mówienia: „Kto ma informację, ten ma władzę”. Być może należałoby zmienić nieznacznie powiedzenie, aby lepiej oddawało rzeczywistość, w którą wkraczamy: „Kto lub co ma informacje, ten (to) ma władzę”, tak aby głębokie implikacje płynące dla obecnych systemów społeczno-politycznych z posiadania informacji i zarządzania nią rozwinąć również na powstające systemy sztucznej inteligencji, zaprzęgniętej do zarządzania naszymi cennymi danymi, dzisiaj wciąż udostępnianymi w modelu bezpłatnej subskrypcji na usługi czy produkty, gdzie dane osobowe pełnią funkcję środka płatniczego.

Dane, które codziennie produkujemy, przetwarzamy i udostępniamy, odgrywają wykładniczo rosnącą rolę w życiu jednostki oraz na poziomie całych społeczeństw. Świadczy o tym chociażby inicjatywa Google Flu Trends, o której w lutym 2009 r. pisało „Nature”[1]. Okazało się, że przebieg zachorowań szybciej, bo niemal w czasie rzeczywistym, odwzorowują algorytmy Google na podstawie zapytań formowanych przez 90 mln dorosłych Amerykanów, szukających informacji dotyczących objawów grypy, niż tradycyjne metody stosowane przez Centra Kontroli Chorób i Prewencji (ang. Centers for Disease Control and Prevention, CDC). Warto również wspomnieć, jak cyfrowy ślad pozostawiany przez nas w sieci, w postaci tzw. „lajków”, udostępnień czy wizyt na danej stronie, umożliwia stworzenie dokładnego obrazu nas samych. W 2015 roku badacze z Uniwersytetu Stanforda oraz Cambridge[2] na podstawie ankiety w grupie 86 220 osób wykazali, że jedna z kluczowych zdolności z punktu widzenia jednostki funkcjonującej w społeczeństwie, tj. zdolność do oceny osobowości innych ludzi, jest lepsza u algorytmów niż u nas samych, na podstawie polubień zebranych z Facebooka.

Wystarczy zaledwie dziesięć polubień na Facebooku, by naszą osobowość określić trafniej, niż czynią to nasi znajomi z pracy.

Wystarczy 120 – 150 polubień na FB, aby algorytmy cechowały się większą precyzją niż rodziny badanych. Coraz szerszy i szybciej rosnący jest zbiór, będący pochodną łączenia dużych struktur danych z algorytmami, które mogą je przetwarzać w poszukiwaniu sygnału i szumu, z których wyłaniają zależności.

Aby dowiedzieć się więcej o zachodzących zmianach i zrozumieć je lepiej, warto spojrzeć wstecz, poszukać analogii i w oparciu o nie formułować hipotezy o możliwych kierunkach zmian. Rozpatrujemy komunizm i kapitalizm nie tylko jako ideologie, które naznaczyły XX wiek, przypisujemy im również przeciwstawne wartości w zakresie sposobu przetwarzania i agregowania danych. To kapitalizm zwyciężył wyścig technologiczny – ze względu na policentryczny sposób agregowania informacji, jej nieograniczony przepływ między poszczególnymi agentami, co ówcześnie umożliwiło szybszy rozwój. Z kolei centralne planowanie, element tak charakterystyczny dla komunizmu, wywodzony z przekonania, że to na szczeblu centralnym zapadają trafniejsze decyzje, stanowi przykład systemu monocentrycznego przetwarzania danych. Dobrze to obrazuje anegdota, którą przywołuje Yuval Noah Harari w swojej książce „Homo Deus”. Otóż w okresie usilnych prób Gorbaczowa, mających na celu stabilizację sytuacji w kraju, wysłał on jednego z wyższych rangą oficjeli do Wielkiej Brytanii, rządzonej przez Margaret Thatcher, aby poznać lepiej kapitalizm. Podczas wycieczki po London Stock Exchange czy London School of Economics doszło do wielu rozmów z ekonomistami i profesorami. Podczas jednej z nich przedstawiciel ZSRR spytał: „W Moskwie zajmuje nas problem cen chleba i jego podaży, a tutaj, zwiedzając Londyn przez cały dzień, nie natknęliśmy się na żadną kolejkę po chleb. Proszę mnie zabrać do osoby odpowiedzialnej za dystrybucję chleba w Londynie, abym mógł poznać sekret jego działania”. Wiemy, że ówcześnie sekretem był brak jednostki centralnie przetwarzającej dane o pozycji monopolistycznej na lokalnym rynku dostaw chleba, w efekcie czego informacja o cenie, dostępności i rodzaju towaru przepływała nieskrępowanie pomiędzy konsumentami, piekarzami a właścicielami lokali, tak jak w szerszej gospodarce.

O ile w XX w. przetwarzaliśmy dane w informacje, informacje w wiedzę, a tę w mądrość, o tyle obecnie ze względu na ilość danych ludzie nie są w stanie efektywnie ich przetwarzać. Zatem proces przetwarzania danych w informacje powinien zostać scedowany na algorytmy, których zdolności do ich analizy daleko wykraczają poza ludzkie, abyśmy mogli skoncentrować się na przekształceniu wiedzy w mądrość, w której maszyny w przewidywalnej przyszłości nie będą w stanie nas tak sprawnie wyręczyć.

Prowadzi to do konstatacji, że współcześnie gospodarka jest kształtowana przez przedsiębiorstwa, których celem jest analiza danych i ich monetyzacja. Ze względu na powiązania z niemal każdym sektorem gospodarki prowadzą do astronomicznych wycen. Wystarczy wspomnieć, że spośród indeksu S&P 500 aż 23 proc. przychodu wypracowuje zaledwie 71 podmiotów[3], spośród których grupa określana akronimem GAFA (Google, Amazon, Facebook, Apple) oraz Netflix stanowią 10,6 proc. wartości całego indeksu 500 największych amerykańskich przedsiębiorstw[4]. Spółki te kształtują gospodarkę przyszłości, tak jak u progu XX wieku robiły to kompanie naftowe, ale wydobywają nie czarne złoto spod ziemi, lecz dane płynące z miliardów urządzeń podłączonych do sieci, zajmując pozycję na rynku niczym w przeszłości Standard Oil. Warto wskazać, że zwłaszcza po akwizycji Whole Foods Market[5] przez Amazon wielu ekspertów wskazuje na analogie do koncernów naftowych i ich monopolu, który po zmianie polityki antytrustowej w USA, pod koniec lat 70., może rozkwitać na nowo. Potwierdzeniem tej tezy staje się firma Google – ponad 90 proc. rynku wyszukiwarek internetowych. Ostatnio ogłosiła zmianę formatów reklamy w popularnej wyszukiwarce Chrome, która wymusza na reklamodawcach stosowanie tych odgórnie narzuconych przez giganta z Mountain View[6].

Ciężar postępu technologicznego nie przesuwa się tylko ze względu na miejsce, w którym następuje najswobodniejszy przepływ danych, jak było w XX w., ale również w obszary, gdzie dane są w największym stopniu agregowalne, jak dzieje się w Chinach. Jest to składowa wielu czynników, z których należy wyróżnić samą wielkość rynku wewnętrznego oraz możliwość przeskoku technologicznego dla rosnącej klasy średniej – to rynek wytwarzający ogromne ilości danych.

Rynek płatności mobilnych w Chinach jest już dziś 50-krotnie większy niż w USA[7]!

Amerykańskie przedsiębiorstwa, jak Starbucks, oferują od lutego ubiegłego roku płatność poprzez chiński odpowiednik Messengera – WeChat (z chińskiego: Weixin – 微信) – który funkcjonalnością oraz możliwościami przerasta produkt Facebooka[8], proponując klientom w jednej aplikacji płatności mobilne, komunikator, zamawianie posiłków, umawianie się na randki czy płacenie rachunków. Usługa została zainicjowana przez chińską firmę Tencent zaledwie 4 lata temu, jeden z najbardziej rozpoznawalnych funduszy venture capital na świecie, Andreessen Horowitz, będący inwestorem Facebooka, Twittera czy Airbnb. WeChat został określony jako przełomowy ze względu na niespotykany wachlarz usług oraz rentowność, która jest siedmiokrotnie wyższa niż w jego zachodnim odpowiedniku – WhatsAppie[9]. W efekcie Tencent, kojarzony głównie z WeChatem, osiąga wycenę na poziomie 530 mld dolarów, zatem więcej niż Facebook (519 mld dolarów)[10]. W peletonie dynamicznie rozwijających się przedsiębiorstw, które również należy wyróżnić, znajdują się: Baidu – chiński odpowiednik Google, nieprowadzący działalności operacyjnej w Chinach od 2010 r.[11], Xiaomi – nr 5 na świecie pod względem udziałów w globalnym rynku sprzedaży smartfonów[12], Alibaba, w Polsce utożsamiany z serwisem AliExpress, który jest już 3. pod względem popularności handlowym serwisem internetowym w Polsce[13].

Chińskie przedsiębiorstwa, nie tylko wyżej wymienione, świetnie odnajdują się w realiach gospodarki centralnie sterowanej, co na Zachodzie wywołuje zdziwienie lub niedowierzanie, jak wtedy, gdy pod koniec grudnia WeChat ogłosił, że oferowane przez platformę rozwiązania zostaną pilotażowo wdrożone do elektronicznego ID obywateli Państwa Środka w prowincji Guangdong[14]. Xinhua, rządowa agencja informacyjna, której doniesienia czasem należy traktować z ostrożnością, podaje, że tylko w dzień inicjacji projektu, 25 grudnia, zarejestrowało się 30 000 mieszkańców.

W gospodarce światowej pod koniec II dekady XXI w., w przeciwieństwie do XX w., prym wiodą podmioty, których rozwój z różnych względów następuje zdecydowanie szybciej w systemach monocentrycznych, stanowiących katalizator dla spółek technologicznych. Chiny w przeciwieństwie do XX-wiecznego Związku Radzieckiego, ze względu na wyżej opisane procesy technologiczne, ich zakres i skale podejmowanych operacji, lepiej przekształcają dane w informacje, te z kolei w wiedzę umożliwiającą dominację, niż gospodarki kapitalistyczne. Na razie jest jednak za wcześnie, aby oceniać, czy jest to chwilowe zjawisko, czy też początek nowego trendu.

Jan Berdychowski

PRZYPISY:
[1] https://www.nature.com/articles/nature07634 [2] http://www.pnas.org/content/112/4/1036.full.pdf [3] https://www.barchart.com/stocks/indices/sp-sector/information-technology [4] http://www.telegraph.co.uk/news/world/china-watch/technology/new-technology-giants/ [5] https://www.nytimes.com/2017/06/21/opinion/amazon-whole-foods-jeff-bezos.html [6] http://www.businessinsider.com/google-chrome-ad-blocking-forces-ad-tech-cos-to-abandon-business-2017-10?IR=T [7] https://www.ft.com/content/00585722-ef42-11e6-930f-061b01e23655 [8] https://www.nytimes.com/video/technology/100000004574648/china-internet-wechat.html [9] https://a16z.com/2015/08/06/wechat-china-mobile-first/ [10] https://www.cnbc.com/2017/11/21/tencent-surpasses-facebook-in-valuation.html [11] https://www.theatlantic.com/technology/archive/2016/01/why-google-quit-china-and-why-its-heading-back/424482/ [12] https://www.strategyanalytics.com/strategy-analytics/news/strategy-analytics-press-releases/strategy-analytics-press-release/2017/11/02/strategy-analytics-xiaomi-soars-as-global-smartphone-shipments-hit-393-million-in-q3-2017#.Wkpu5COBjUo [13] http://www.rp.pl/Handel/307139847-Polacy-ruszyli-na-zakupy-internetowe-do-Chin.html [14] http://www.ejinsight.com/20171227-wechat-now-creating-china-s-official-electronic-id-system/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam