Jolanta KRYSOWATA: "Polska właśnie. Wińsko (10) Susza zabiera."

"Polska właśnie. Wińsko (10) Susza zabiera."

Photo of Jolanta KRYSOWATA

Jolanta KRYSOWATA

Jedna z najbardziej nagradzanych polskich reportażystek. Autorka audycji i filmów dokumentalnych. Laureatka Prix Europa, Nagrody Głównej SDP (dwukrotnie), Grand Press, Grand Prix KRRiTV, Europejskiej Nagrody Filmowej i in. Związana z Polskim Radiem, TVP i TV Polsat. Obecnie, po wygranych wyborach, wójt gminy Wińsko na Dolnym Śląsku.

zobacz inne teksty Autorki

Susza zabiera ludzi. Na witrynie zakładu pogrzebowego w rynku ( u nas zwanego placem Wolności) zmieniają się klepsydry. „Lepiej tak, niż na wojnie” wzdycha mój kolega Artur, którego dziadek odszedł wczoraj.

Pan Cyganik był wyjątkowym człowiekiem. Wieloletnim sołtysem Węgrzc i radnym gminy Wińsko. Ludzie wyliczają jego zasługi i doliczyć się nie mogą. Jak w czasie powodzi tysiąclecia jeździł po zalanych wioskach i ratował zwierzęta. Wyciągał ogłupiałe krowy z obór, króliki z klatek, a nawet psy z bud.

Jak za komuny budował świetlicę, której teraz inne wioski Węgrzcom zazdroszczą, bo jest nowa, a nie przedwojenna. Nie sypie się, nie obraca w gruz, nie wymaga ciągłych remontów, na które naszej gminy nie stać. Przynajmniej w tym sezonie. W PRL-u taka budowa oznaczała latanie i załatwianie wszystkiego, nie tylko, jak dziś, pieniędzy. Pustaki, cegły, cement… W czasach wszechreglamentacji zwoził te dobra prywatnym traktorem Bóg wie skąd, i rozładowywał z wnukiem, (który teraz porównuje suszę do wojny) i jego kolegami, na pustym placu w środku wsi.

Wczoraj, gdy furgonetka zakładu pogrzebowego zabierała jego ciało z domu w Węgrzcach do kaplicy w Wińsku, zatrzymała się przy świetlicy właśnie. Trzy długie sygnały klaksonem. Na pożegnanie. Klepsydra na drzwi. W poniedziałek będzie tu stypa. Przygotują ją dziewczyny ze stowarzyszenia, które w świetlicy gospodarzy od lat. Świetnie gotują. Elegancko podają. „Niczym się nie martw, Wiesia” – powiedziały do córki pana Cyganika. „My się wszystkim zajmiemy. To przecież jego świetlica, należy mu się”.

_DSC0902-01Susza zabiera plony. Dobrze, że zboża zdążyły normalnie dojrzeć, a ludzie zdążyli je normalnie zebrać. Po kukurydzy śladu nie ma. Sterczą takie suche pałki zamiast kolb, hektar za hektarem. Nawet na paszę ani na kiszonkę się nie nadadzą. Ziemniaki to samo. Buraki…

Czego dziki nie zniszczyły, zabrał upał.  Tylko przeorać. Ale jeszcze nie teraz, bo zagrożenie pożarowe jest zbyt duże. Strach maszyną wyjeżdżać w pole. Zbyt łatwopalne.

Nadleśnictwo ogłosiło bezwzględny zakaz wchodzenia do lasu. Sąsiednie gminy wydają zarządzenia o zakazie używania wody z sieci do celów innych niż bytowe. U nas na szczęście nie jest aż tak źle. Pisałam już, że nasze studnie są wyjątkowe. Wystarczył apel o rozsądne używanie wody, nienapełnianie basenów ogrodowych i niepodlewanie trawników i ogródków. To powinno wystarczyć. Oczywiście jeśli upał odpuści.

Oglądam w jednej z komercyjnych telewizji prognozę pogody. Bardzo nowoczesna pani z bardzo nowoczesnym panem, oboje piękni i ładnie ubrani, na stojąco przed mapą meteo obracają suszę w żart. Jest lato, więc jest ciepło. A dzieci się cieszą, bo przecież wakacje itd. I to przy planszy bez jednej chmurki, zapowiadającej, że znowu będzie koło 40 stopni.

Myślę, że trzeba mieć bardzo klimatyzowane życie, żeby taki dowcip wymyślić i jeszcze mieć odwagę się nim popisywać przed całą Polską. Może dlatego od służb wojewody wciąż brak wieści czy nasz teren będzie objęty „stanem klęski”, czy rolnicy będą mogli liczyć na swoje państwo czy znowu tylko na siebie.

Tymczasem za tydzień Dni Wińska. Święto przywrócone po latach. W piątek i sobotę będą koncerty, zabawy, czeski lunapark zakręci nam w głowie, dyskoteka i zabawa taneczna do późnej nocy. Damian SyjonFam zaśpiewa swój przebój „Powstanie”. Niewiele tekstów tak bardzo pasuje mi do Wińska, jak ten.


Niech powstanie tu rzeka,
przy której mógłbym żyć.
Rzeka z której wodę mógł bym pić,
jak Ci co byli tu przede mną.
Niech kierowca nie czeka, ja zostaje
będę częścią tego co powstaje
będę święcił zwykłe obyczaje
jak Ci co byli tutaj przed mną
(…)

2015-07-06-3194W niedzielę natomiast, ma się odbyć rajd rowerowy „Leśnym Szlakiem”. Dwie trasy: krótsza i dłuższa. Wszystkiego dopilnowało nasze Nadleśnictwo Wołów. Żadne tam wyczyny ekstremalne. Powoli. Całymi rodzinami. Z dziećmi. Leśne dukty mamy w lepszym stanie niż niektóre drogi powiatowe i gminne. Pokażemy jak my tu mamy pięknie. Oczywiście pod warunkiem, że upał odpuści.

Jolanta Krysowata

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 sierpnia 2015
Fot.: Kamilla Żółkiewicz, Adam Zwierzyński