Juliusz ŻEBROWSKI: "Dire Straits i pieniądze za nic. Z teledyskiem w nowe czasy"

TSF Jazz Radio

Dire Straits i pieniądze za nic. Z teledyskiem w nowe czasy

Juliusz ŻEBROWSKI

Anglista, nordofil, miłośnik muzyki i animacji. Od grudnia 2012 roku na forum Sanktuariumfc.org, polskiego fanklubu zespołu Iron Maiden, prowadzi wątek poświęcony animowanym teledyskom. Na Twitterze: @Zakkahletz

zobacz inne teksty autora

1 sierpnia 1987 roku muzyczna telewizja MTV, w USA obecna wtedy już od 6 lat, rozpoczęła nadawanie na naszym kontynencie. Pierwszym – albo drugim, różne źródła nie są tu zgodne – teledyskiem, jaki wyemitowała był „Money for Nothing” (pol. „Pieniądze za nic”) brytyjskiego zespołu rockowego Dire Straits. Gdy nad Wisłą sypał się stary system i czuło się powiew nowych czasów, poznały go miliony Polaków, bo wielokrotnie pokazała go państwowa telewizja, do której dostęp miała większość polskich widzów.

.Piosenka weszła na rynek w maju (na longplayu zatytułowanym „Brothers in Arms”) i czerwcu (na singlu) 1985 roku. Okazała się wielkim przebojem, zrobiła furorę w stacjach radiowych, na listach przebojów i koncertach, otrzymała nagrodę Grammy. Bardzo charakterystyczne brzmienie gitary Mark Knopfler, lider zespołu, osiągnął po konsultacjach z Billym Gibbonsem z ZZ Top. Tekst składa się w dużej części z autentycznych wypowiedzi pracownika sklepu z artykułami RTV/AGD w Nowym Jorku, który odwiedził Knopfler i na gorąco zapisał zasłyszane słowa.

Człowiek z obsługi sklepu w niewybredny sposób wyłożył swoje poglądy na celebrytów oglądanych na ekranach telewizorów ustawionych w jego miejscu pracy.

Część z tych opinii przez lata, w miarę upowszechniania się politycznej poprawności, stała się kontrowersyjna, a nawet niecenzuralna, co tylko pomogło niesłabnącej popularności „Money for Nothing”.

W utworze gościnnie wziął udział Sting i podobno to za jego namową nazwa MTV pojawiła się w tekście jako przedmiot pożądania. Co więcej, wizerunek loga stacji ulokowano też na początku tej kilkuminutowej animacji komputerowej, dziś absolutnego klasyka gatunku. Wyreżyserował go Irlandczyk Steve Barron, zaś obrazem zajęli się Ian Pearson i Gavin Blair. Chociaż postacie i przedmioty, które tu widać mogą wydawać się grubo ciosane, wręcz toporne, trzeba pamiętać, że w połowie lat 80. takie zastosowanie CGI – obrazów generowanych komputerowo – w połączeniu z rotoskopią (tzn. nakładaniem rysunków klatka po klatce, która to technika obchodzi swoje stulecie w 2015 roku) było przełomem, absolutną ekscytującą nowością. Tę formę „Money for Nothing” docenili odbiorcy, media i przemysł rozrywkowy – we wrześniu 1986 roku w ramach MTV Video Music Awards uznano go teledyskiem roku.

.Kilkusekundowy wyimek graficzny z powyższego został użyty we wstępie innego wideoklipu Dire Straits, do piosenki, która znajduje się na szczycie ostatniego wydania zestawienia Top Wszech Czasów w radiowej Trójce – „Brothers in Arms”. Jako utwór zamykający znalazł się na płycie o tej samej nazwie, gdzie, jak pamiętamy, figuruje również „Money for Nothing”. Jeśli ten klip zapada w pamięć, to z pewnością na dwa sposoby: pięknym, nastrojowym utworem i czarno-białą animacją rotoskopową.

.Teledysk „Money for Nothing” osiągnął tak dużą popularność, że na przepastnym rynku amerykańskim nieuchronnie znalazł się chętny, żeby go obśmiać i uszczknąć nieco z jego sławy. Dobrze, że na ten pomysł wpadł komik „Weird Al” Yankovic, bo kocha on i potrafi zajmować się popkulturą. Latem 1989 roku MTV i inne zachodnie kanały telewizyjne zaczęły więc ekranową eksploatację „Money for Nothing/Beverly Hillbillies*” – parodystycznego połączenia hitu Dire Straits z piosenką otwierającą popularny amerykański sitcom nadawany od wczesnych lat 60.

.Przebojem więc, dosłownie i w przenośni, MTV wkroczyła na rynek europejski i jako telewizja wybitnie muzyczna działała na nim przez kilkanaście lat – w pobliżu przełomu tysiącleci rozpoczęło się w niej przesunięcie w stronę rozrywki z mniejszą zawartością muzyki, które trwa do dziś. Miałem szczęście być nastolatkiem w latach największej „muzykalności” tej stacji, tak więc w zasadzie zaliczam się do tzw. Pokolenia MTV. Mimo tego aż do przemian ustrojowych w Polsce w 1989 roku wideoklip ten oglądałem przeważnie w Telewizji Polskiej, która u schyłku lat 80. obficie – i chwała jej za to – raczyła nim widzów. Wybór kanałów telewizyjnych był w tamtym okresie niezwykle skąpy, dlatego miliony ludzi zasiadających przed odbiornikami siłą rzeczy musiały zetknąć się z „Money for Nothing”.

.Nie powinno dziwić więc, że to animowane cacko z kontrowersyjnym tekstem, który mało kto u nas zrozumiał, jest wspólną pamiątką Polaków po czasach, gdy doświadczenia i przeżycia jeszcze całkiem często bywały generacyjne.

Juliusz Żebrowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam