Katarzyna ZAHORSKA: Frida Kahlo i Polska

TSF Jazz Radio

Frida Kahlo i Polska

Katarzyna ZAHORSKA

Absolwentka historii oraz historii sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracowała z O.pl Polski Portal Kultury, Rita Baum, Rynek i sztuka. Regularnie publikuje w miesięczniku Odra oraz w magazynie artystycznym Format. Obecnie pracuje jako kuratorka i organizatorka wystaw w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.

Historia zaginionego obrazu Fridy Kahlo może być wprowadzeniem do rozważań o związkach artystki z Polską. Fotograficzka Bernice Kolko (1905–1970) oraz muralistka i graficzka Fanny Rabel (1922–2008) – artystki o korzeniach polskich, na pewnym etapie stanowiły najbliższe otoczenie meksykańskiej malarki – pisze Katarzyna ZAHORSKA

Wraz z nadejściem lat 20. XX wieku Meksyk zwrócił na siebie uwagę wielbicieli sztuki z całego świata. Wszystko to za sprawą intensywnego rozkwitu tamtejszego muralizmu, który wprowadził do międzynarodowej twórczości wizualnej nie tylko nową, unikatową artystycznie jakość, ale także stał się nośnikiem ważkich treści propagujących rewolucyjną politykę, wspierających społeczną świadomość rodzimej ludności i kreujących zbiorową pamięć. Nic więc dziwnego, że do Meksyku tłumnie zaczęli przybywać żądni artystycznych wrażeń obcokrajowcy, natomiast miejscowi twórcy coraz częściej prezentowali swoje dzieła poza granicami kraju. Również w Polsce.

W 1955 roku dzięki staraniom Narodowego Frontu Sztuk Plastycznych – inicjatywie powstałej, by promować wymianę kulturową – w warszawskiej Zachęcie otwarto Wystawę Sztuki Meksykańskiej. Pokaz skupił niemal 430 dzieł 50 meksykańskich artystów, w tym litografie Francisco Dosamantesa i Davida Alfaro Siqueirosa oraz obrazy olejne Olgi Costy, a także Xaviera Guerrero. Część z zaprezentowanych prac (kilka obrazów oraz około trzystu grafik) została zakupiona wówczas do kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie. 

Historia pewnego obrazu

.Podczas warszawskiej ekspozycji zaprezentowano również – wyróżniający się wśród realizowanych raczej w nurcie realizmu dzieł – surrealistyczny obraz Fridy Kahlo Zraniony stół. Ta namalowana w 1940 roku na Międzynarodową Wystawę Sztuki Surrealistycznej w Meksyku, a jednocześnie największa pod względem formatu w dorobku artystki praca to w zasadzie podwójny autoportret.Z jednej strony bowiem przedstawiona jako Tehuanka Frida siedzi w wystawnej sukni przy stole, z drugiej natomiast sama niejako uosabia ten poraniony stół o nagich, odartych ze skóry ludzkich nogach. Umiejscowiony po lewej stronie Kahlo szkielet symbolizuje śmierć, natomiast obejmująca z prawej strony szyję artystki postać Judasza z papier mâché – kukły stanowiącej w Meksyku ważny element wielkanocnej celebracji – wyraża samobójcze myśli malarki. Prawa ręka Fridy przechodzi w ramię niewielkiej, starożytnej rzeźby, co oznaczać ma trwałe, toksyczne związki twórczyni z przeszłością. Tej mrocznej, niecodziennej scenie przyglądają się z zainteresowaniem Isolda i Antonio, siostrzenica i siostrzeniec Kahlo, a także sarenka Granizo – jedno z jej ulubionych zwierząt. 

.Historia tego obrazu Fridy ściśle wiąże się z Polską. To tutaj bowiem, po zakończeniu wspomnianej już Wystawy Sztuki Meksykańskiej, urywa się jego ślad. Pierwotnie Zraniony stół wisiał przez wiele lat w jadalni meksykańskiego domu artystki w Coyacán. W 1945 roku malarka podarowała obraz Meksykańsko-Rosyjskiemu Instytutowi Wymiany Kulturalnej, który z kolei przekazał go swojemu radzieckiemu odpowiednikowi, Towarzystwu Międzynarodowej Współpracy Kulturalnej. Na warszawską ekspozycję dzieło trafiło jako depozyt „moskiewskiego muzeum”. Chociaż praca najprawdopodobniej powróciła do Rosji, od 1955 roku nikt już jej nie widział. Eksperci do tej pory bezustannie podejmują kończące się fiaskiem próby zlokalizowania obrazu. Dziś wiadomo jedynie, że historia Zranionego stołu kończy się w Polsce. Na zorganizowanej w 2017 roku w poznańskim Centrum Kultury Zamek ekspozycji „Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst”, która w mikroskali próbowała odtworzyć Wystawę Sztuki Meksykańskiej z 1955 roku, zaprezentowano reprodukcję słynnego, zaginionego dzieła meksykańskiej ikony sztuki. 

Historia zaginionego obrazu Fridy może być wprowadzeniem do rozważań o związkach artystki z Polską. Fotograficzka Bernice Kolko (1905–1970) oraz muralistka i graficzka Fanny Rabel (1922–2008) – artystki o korzeniach polskich, na pewnym etapie stanowiły najbliższe otoczenie meksykańskiej malarki. 

Przyjaciółka – dokumentalistka

.Bernice Kolko urodziła się 2 listopada 1905 roku w Grajewie jako najmłodsze spośród czwórki dzieci. Piętnaście lat później, po śmierci ojca, wraz z matką wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Jej pobyt w USA rozpoczął się jednak dramatycznie – niedługo po przyjeździe na nowy kontynent, gdy Kolko miała siedemnaście lat, zmarła jej matka. Artystka pobierała naukę w jednej ze szkół w Chicago. Zaraz po zdobyciu wykształcenia wyszła za mąż, natomiast w 1929 roku urodziła syna i otrzymała amerykańskie obywatelstwo. W latach 30., w celu odbycia praktyki zawodowej w zakładzie fotograficznym Rudolfa Koppitza, wyemigrowała do Wiednia. Doświadczenie to pozwoliło jej na podjęcie pracy samodzielnego fotografika po powrocie do Nowego Jorku. Podczas II wojny światowej Kolko działała jako fotografka w wojskowym korpusie służby kobiet, Women’s Army Corps, natomiast po wojnie, w 1951 roku, po raz pierwszy, w odpowiedzi na zaproszenie Diega Rivery, odwiedziła Meksyk. To właśnie wtedy poznała Fridę Kahlo, stając się częstym gościem należącego do małżeństwa Niebieskiego Domu w Coyacán. W Ameryce Środkowej Bernice zajmowała się przede wszystkim fotografią uliczną, natomiast w cyklu Women of Mexico dokumentowała wizerunki tamtejszych kobiet – kobiet w różnym wieku, bawiących się, pracujących, pięknych i brzydkich, ale zawsze intrygujących. Seria ta zresztą zaprezentowana została później w Palacio de Bellas Artes w ramach pierwszej indywidualnej wystawy Kolko. W swoich artystycznych poszukiwaniach fotografka miała okazję współpracować z takimi ikonami sztuki XX wieku, jak Man Ray czy Edward Weston. W kolejnych latach twórczyni odbywała w ramach swojej artystycznej działalności liczne podróże po całym świecie – zwiedziła m.in. Sajgon, Indie, Japonię oraz różne zakątki Ameryki Południowej. Jej zdjęcia prezentowane były na wielu wystawach i służyły jako ilustracje rozmaitych książek. 

W swoim dzienniku Frida pisała o Bernice: „Wydaje mi się, że jako artystka jesteś niezwykłą fotografką. Jako człowiek wydajesz mi się bardzo piękna. Wiem, że nie zgadzasz się z realiami komunistycznymi. W moim rozumieniu komunizmu interesują nas wszyscy przyjaźni [nam] ludzie pokoju. Słyszałam z twoich własnych ust, jak mówiłaś, że jesteś za pokojem”. Dzielące je poglądy polityczne nie przeszkodziły artystkom nawiązać pod koniec życia Kahlo szczerej, głębokiej przyjaźni. Zresztą różnice te rozmywały się w obliczu ich wspólnej, ogromnej wrażliwości na społeczną niesprawiedliwość. Inną kwestią łączącą kobiety była twórcza pasja. Ariel Zúñiga, syn rzeźbiarza, którego wizerunek Kolko miała okazję dokumentować, pisał o artystce: „Zawsze chciała je [dłonie] mieć czymś zajęte. Naciskanie migawki (czy zanurzanie dłoni w wywoływaczu) utrzymywało je w twórczej aktywności”. To właśnie twórcza pasja oraz nieujarzmiona ciekawość świata i ludzi kazała Bernice podążać za przyjaciółką, towarzysząc jej w najintymniejszych momentach życia, również w godzinie jej śmierci. Zdjęcia Kolko dziś cenione są przede wszystkim za niezwykłą lekkość i bezpretensjonalność, a także umiejętność uchwycenia szczególnej więzi rodzącej się pomiędzy fotografką a fotografowanymi. Dr Jerzy Wierzbicki, fotograf, dokumentalista i członek American Society of Media Photographers, zwraca jednak uwagę przede wszystkim na ogromną dokumentacyjną wartość fotografii artystki związanych bezpośrednio z Fridą Kahlo, traktując je jako ważny nośnik informacji na temat życia zawodowego i prywatnego meksykańskiej twórczyni. Na zdjęciach Bernice malarka wygląda bowiem inaczej niż w przedstawieniach pozostałych fotografów – swoim unikalnym, kolorowym wizerunkiem Frida nie odcina się już tak wyraźnie od swoich towarzyszy, jest swobodniejsza, a jej poza mniej wystudiowana. Czarno-białe zdjęcia Kolko ukazały więc oczom świata Kahlo nie tylko jako wielką osobowość, ikonę międzynarodowej sztuki XX wieku, ale też jako człowieka, takiego jak każdy z nas – którego życie wypełniają chwile szczęścia i smutku, aktualne radości i wspomnienia traumy. 

Uczennica

.Fanny Rabinovich Duval urodziła się 27 sierpnia 1922 roku w Lublinie. Ponieważ jej rodzice byli aktorami niewielkiego żydowskiego teatru, większość swojego wczesnego dzieciństwa spędziła, podróżując. W 1929 roku, ze względu na pierwsze pogromy Żydów, Rabinowiczowie wyemigrowali do Paryża, natomiast w 1938 roku do Meksyku, gdzie Fanny uczęszczała na kursy malarstwa i rysunku. Szybko wybrana została na asystentkę kierującego grupą artystów przy malowaniu murali dla związków zawodowych malarza Davida Alfaro Siqueirosa. Natomiast w 1942 roku Fanny została studentką Fridy Kahlo na Akademii Sztuk Pięknych La Esmeralda. Wraz z nauczycielką oraz koleżankami z klasy tworzyła murale dla Pulqueria La Rosita oraz dla pralni w przytułku dla kobiet w Coyacán. Trzy lata później Rabel zorganizowała swoją pierwszą wystawę. Następnie zajęła się studiowaniem technik graficznych, czego zwieńczeniem było przystąpienie do grupy tworzących kolektywnie artystów Taller de Gráfica Popular, która to zasłynęła doskonale zaprojektowanymi, zaangażowanymi wydawnictwami. W 1959 roku ukazał się album Fanny poświęcony dzieciom Meksyku. W międzyczasie artystka podróżowała po Europie i Izraelu, tworzyła murale w meksykańskim Muzeum Antropologicznym i wystawiała swoje obrazy na licznych ekspozycjach. 

Fanny Rabel wspominała Fridę Kahlo w tych słowach: „Ledwie wylądowałam u Fridy, a już byłam nią zafascynowana, ponieważ miała talent do urzekania ludzi. Była niepowtarzalna. Miała w sobie niesamowicie dużo humoru i radości życia. (…) Była tak życzliwa, a jej stosunek do studentów opierał się od razu na zasadzie równouprawnienia i na familiarnym zwracaniu się do siebie per »ty«. Stała się dla nas swego rodzaju starszą siostrą czy też matką opiekującą się swoimi muchachitas”. Młodej malarce szczególnie przypadł do gustu nieortodoksyjny, pobudzający do kreatywności sposób prowadzenia zajęć przez Kahlo, która „niczego nam nie narzucała. Wzywała nas tylko do tego, byśmy malowali to, co widzieliśmy”. Jednakże Frida zyskiwała podziw uczniów nie tylko dzięki swojej charyzmatycznej osobowości i pełnemu swobody stylowi nauczania – do Fanny najmocniej przemawiała głęboka wrażliwość, która uwidaczniała się w dziełach meksykańskiej malarki. Dlatego też nie dziwi fakt, iż w portretach tworzonych przez Rabel z łatwością dostrzec można duży wpływ przejętych od Kahlo humanistycznych wartości. Szczególnie widoczny jest on w grafikach Fanny, ukazujących zmagające się z ubóstwem i głodem dzieci Meksyku – autorka patrzy na swoich bohaterów i ich cierpienie z autentyczną empatią, potęgowaną dodatkowo wspomnieniami jej własnego trudnego dzieciństwa. 

.Nie ulega wątpliwości, że tym, co najmocniej rzutowało na związki Fridy Kahlo z Polską, byli otaczający ją ludzie. To z pewnością z ich powodu meksykańska malarka pewnego dnia odnotowała w swoim dzienniku, iż darzy naród polski serdecznymi uczuciami. 

Katarzyna Zahorska

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam