Kazimierz M.UJAZDOWSKI: "Van Gogh w Mons, czyli o tym, jak się robi oryginalną promocję miasta"

TSF Jazz Radio

Van Gogh w Mons, czyli o tym, jak się robi oryginalną promocję miasta

Kazimierz M.UJAZDOWSKI

Dr hab. nauk prawnych, nauczyciel akademicki i polityk konserwatywny. Poseł na Sejm I, III, IV, V, VI i VII kadencji. W latach 2004-2005 wicemarszałek Sejmu. W latach 2000-2001 i 2005-2007 minister kultury i dziedzictwa narodowego. Do 2017 r. był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Poseł do Parlamentu Europejskiego.

zobacz inne teksty autora

.Walońskie Mons dzieli w tym roku z Pilznem tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Region będący niegdyś potężnym i bogatym ośrodkiem przemysłu węglowego przeżywa dziś regres, który kontrastuje ze znakomicie rozwijającą się Flandrią. Różnice poziomu życia społeczności tworzących Belgię intensyfikują tendencje dezintegracyjne. W takiej sytuacji walońskie miasto mogłoby utracić wiarę we własne dziedzictwo i prestiż. Nic bardziej mylnego — Mons rozpoczęło promocję od wystawy ukazującej decydujący wpływ regionu na inicjację twórczości van Gogha. Wielki malarz przebywał pod Mons w Borinage. Wystawa nosi tytuł „Van Gogh w Borinage. Narodziny artysty”.

Gdy El-sembrador-(después-de-Millet)van Gogh przybył do tego regionu, był pastorem głoszącym Dobrą Nowinę górnikom, którzy żyli w niezwykle trudnych warunkach. Postanowił pracować dla nich i żyć tak jak oni. Właśnie wtedy zrodziło się w nim postanowienie pracy twórczej. Wystawa ukazuje wczesne malarstwo van Gogha i ewidentny wpływ surowego regionu i życia górników na jego wrażliwość artystyczną. Zobaczymy w Mons rysunki górników, koni, posępne pejzaże i ciężkie życie walońskich rolników. Najbardziej wyeksponowanym dziełem jest obraz siewcy, w którym widać już styl bardzo charakterystyczny dla malarstwa van Gogha. Wystawa nie jest technologicznie przeładowana, pozwala na skupienie uwagi. Nowe techniki pozwalają na odczytanie listów artysty do ukochanego brata, w których wyraża szczególny sentyment do Borinage.

Piszę o tym przede wszystkim dlatego, że tylko oryginalna promocja kultury ma sens. Kompleks niższości i kopiowanie cudzych wzorców nie jest warte zachodu i zainteresowania.

Wciąż nie mogę odżałować straconej szansy, jaką był Kongres Kultury we Wrocławiu w 2011 roku, gdzie poza muzyką nie było żadnych przejawów świadczących o dynamice kultury polskiej.

Mons nie odwróciło się plecami od własnej historii. Wręcz przeciwnie, ukazało niegdysiejszą siłę własnej kultury i tradycji górniczych, które uwarunkowały wybór drogi artystycznej jednego z największych malarzy europejskich. Byłoby dobrze, gdyby ludzie odpowiedzialni za dyplomację kulturalną w Polsce mieli tyle samo wiary w polskie dziedzictwo i jego żywotność.

Kazimierz M. Ujazdowski

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam