Łukasz GIBAŁA: Polska racja stanu? Jak najściślejsze relacje z USA

TSF Jazz Radio

Polska racja stanu? Jak najściślejsze relacje z USA

Łukasz GIBAŁA

Krakowianin, doktor logiki UJ, współzałożyciel dwóch firm z branży nowoczesnych technologii, poseł na Sejm VI i VII kadencji. W 2018 roku uzyskał trzeci wynik w wyborach na prezydenta Krakowa (17,14%). Przewodniczący krakowskiego stowarzyszenia Logiczna Alternatywa.

zobacz inne teksty autora

Polska racja stanu? Jak najściślejsze związki z USA, z możliwie największą obecnością amerykańskich żołnierzy w Polsce – pisze Łukasz GIBAŁA

Jaki jest dziś nadrzędny interes Polski? Czterdzieści lat temu odpowiedź na to pytanie była równie oczywista, jak nierealna. Większość Polaków chciała, żeby nasz kraj był częścią Wolnego Świata w opozycji do komunistycznego Świata Zniewolonego, częścią Europy w opozycji do sowieckiej Azji. Śniły się nam Londyn, Paryż czy Nowy Jork – nie Moskwa czy Budapeszt. „Powiedzmy tak – za osiem lat adres w bloku i mały fiat” – takie były wtedy nasze aspiracje materialne. Ale ci z nas, którzy pozwalali sobie na śmielsze marzenia, mogli już wtedy marzyć o Polsce jako silnym, zamożnym i demokratycznym kraju w zjednoczonej, połączonej sojuszem z Ameryką Europie. Dwadzieścia parę lat temu dzięki odwadze, mądrości i determinacji części z nas Polacy zaczęli przecierać oczy ze zdumienia, widząc, że te marzenia zaczynają się spełniać.

Ale ostatnio sytuacja mocno się komplikuje. W Rosji rządzi Władimir Putin ze swoją wizją Nowej Wielkiej Rosji. Europa nie ma żadnego pomysłu na rozwiązanie problemu milionów mężczyzn, kobiet i dzieci uciekających przed mordami, niewolą i nędzą. Wielka Brytania wychodzi z Unii. Otwarcie finansowane przez Rosjan partyjki rosną w siłę i sięgają po władzę we Francji i Włoszech. Mężem stanu mieni się rozkradający Węgry Orbán – najbliższy sojusznik Putina.

Co więcej – to szaleństwo ogarnia cały świat. Izolacjonistyczny Donald Trump podważa amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Europy; jego relacje z Rosją są co najmniej niejasne. Erdogan w ciągu kilku lat zmienia Turcję z dobrze prosperującego europejskiego kraju w dziką dyktaturę; setki tysięcy ludzi siedzą w więzieniach. Najludniejsze kraje świata rządzone są przez szaleńców takich jak Duterte, Bolsonaro czy Modi, a laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi organizuje ludobójstwo w Birmie.

Upada, w dużej mierze zasłużenie, autorytet tradycyjnych elit politycznych, kulturotwórczych, intelektualnych, gospodarczych. Wali się tradycyjny ład informacyjny. Telewizja Russia Today z dużym sukcesem i zatrważającą liczbą naśladowców przekonuje, że wszyscy kłamią, tylko niektórzy trochę mniej. Internet staje się nie tyle nośnikiem, ile podstawowym źródłem informacji.

Jak Polska ze swoimi geograficznymi i historycznymi uwarunkowaniami ma się w tym chaosie odnaleźć? Jak wygląda dzisiaj polska racja stanu? Pytanie to jest tym bardziej ważne, że czasem słyszymy odpowiedzi przerażające: Kornel Morawiecki, człowiek wielkiej zacności, chwali dziś poczynania Rosji wobec Ukrainy. Wielu polskich polityków traktuje po partnersku najbliższych sojuszników Putina – Orbána lub Salviniego. Wielu wydaje się gotowych do współpracy z otwarcie finansowaną przez Moskwę Marine Le Pen.

Tymczasem z punktu widzenia polskiej racji stanu nasze interesy są dalej takie same jak w czasach, kiedy podróżą za granicę było wystawienie stopy na drugą stronę granicy w słowackich Tatrach, a naszą aspiracją materialną były jeansy z Pewexu. Podstawowym zagrożeniem dla polskich interesów jest dalej Rosja. Tym razem Wielka.

Polską racją stanu jest budowanie jak najmocniejszej Europy, która nie pozwoli Rosji na agresję. W dzisiejszej Unii będzie to coraz trudniejsze. Tym ważniejsze jest, by Polska była, wspólnie z krajami bałtyckimi, liderem i przewodnikiem na tej pierwszej linii oporu. Geografia i historia każą nam to czynić.

Najsilniejszym przeciwnikiem Rosji w dzisiejszej Europie jest Wielka Brytania. Jej wyjście z Unii niewiele zmieni. Sojusz z Wielką Brytanią wydaje się oczywisty, a Polska może zostać reprezentantem brytyjskich interesów w Unii.

Ukraina jest i będzie przedmiotem rosyjskiej agresji. Mimo słabości państwa i wielu problemów jest potężną klęską Putina. Obudzenie świadomości narodowej i uniezależnienie Cerkwi ukraińskiej od Moskwy to milowe kroki w budowie przyjaznego Europie państwa. Nie należy zakłamywać historycznych zaszłości, ale nie mogą one przeszkodzić nam we wspieraniu niepodległej Ukrainy i jej obywateli – także tych, którzy goszczą w Polsce. Im więcej nici nas łączących, tym lepiej.

Poza Europą naszym najważniejszym sojusznikiem powinny być, w sposób oczywisty, Stany Zjednoczone. Na razie system amerykański koryguje Trumpowskie aberracje. Jak najściślejsze związki łącznie z możliwie największą obecnością amerykańskich żołnierzy w Polsce są koniecznością – są właśnie polską racją stanu. Nawet najlepsza struktura sojuszy jest jednak na nic, gdy państwo jest słabe wewnętrznie.

Gwarantem siły i bogactwa państwa jest system edukacji. Niby od siedemnastego wieku wiadomo, że „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…”, ale te słowa traktowane były z pełną powagą chyba tylko w latach międzywojennych. Po wojnie komuniści stworzyli korzystny dla siebie system oświaty. W wolnej Polsce wykonujemy mnóstwo niepotrzebnych i najczęściej szkodliwych ruchów, które nie przynoszą naszym dzieciom żadnego pożytku. Tymczasem nie trzeba wymyślać koła. Duży zastrzyk pieniędzy i kilku urzędników wysłanych do Finlandii może załatwić sprawę.

Podobna sytuacja jest z polską armią. Politycy zabawiają się w nieustanne „reformowanie” postkomunistycznych struktur, podczas gdy wycieczka do Izraela rozwiązałaby wiele problemów. Armia izraelska, operująca w stanie nieustannego konfliktu, jest kuźnią kadr dla państwa i inkubatorem tysięcy startupów z branży zaawanasowanych technologii.

Na koniec przykład antymyślenia w kategorii silnego państwa i racji stanu. Polska jest ostatnim w Europie krajem budującym wielką elektrownię węglową w Ostrołęce. Pieniądze na nią przeznaczone mogłyby sfinansować program wdrożenia grafenu – polscy naukowcy opracowali najlepszą na świecie metodę jego produkcji.

.Trzy powyższe przykłady pokazują istotny deficyt polskiego myślenia o racji stanu. Brakuje wyobraźni i wizji.

Łukasz Gibała
Tekst publikowaliśmy w nr 11 magazynu opinii “Wszystko co Najważniejsze” [LINK]

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam