Prof. Kazimierz DADAK: W co gramy z USA?

TSF Jazz Radio

W co gramy z USA?

Prof. Kazimierz DADAK

Profesor ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia w USA.

W końcu stosunki polsko-amerykańskie na najwyższym szczeblu odżywają. Oby udało się wyprowadzić je na prostą, a to nie będzie łatwe – pisze prof. Kazimierz DADAK

Aby to się stało, polski przywódca musi coś Amerykanom zaoferować. Oby tylko to „coś” było zgodne z naszym interesem narodowym. Ponownej „wycieczki” na Bliski Wschód, jak to miało miejsce w czasach George W. Busha i Aleksandra Kwaśniewskiego, do tego typu przedsięwzięć zaliczyć nie można.

O tym, że wojna z Iranem, jeśli sankcje gospodarcze i polityczne nie złamią oporu ajatollahów, jest wysoce prawdopodobna, ćwierkają wszystkie wróble na waszyngtońskich dachach. Bezpieczeństwo Izraela jest oczkiem w głowie Donalda Trumpa i prezydent USA mile by widział nasz udział w takiej eskapadzie. Oby, w razie czego, rzecz skończyła się na tylko na politycznym wsparciu, i tylko tyle należy dziś co najwyżej obiecywać.

Gazoporty i gazowce

.Skupić się trzeba natomiast na innych sprawach, także będących w kręgu zainteresowań Trumpa. Na przykład może to być wzrost importu skroplonego gazu. Dominacja Stanów Zjednoczonych w zakresie surowców energetycznych to jeden z filarów obecnej strategii politycznej i wojskowej tego kraju. Koniecznie trzeba włączyć się w ten wątek. Wąskim gardłem w tym zakresie są gazoporty, których USA praktycznie nie posiada. Potrzebne są duże inwestycje w tym zakresie, i Polska mogłaby zaoferować udział w budowie takiego obiektu w Ameryce.

Polska mogłaby zaoferować udział w budowie gazoportu w Ameryce.

Rzecz jest godna polecenia, ponieważ wielkie złoża gazu łupkowego są położone niedaleko Wschodniego Wybrzeża (zachodnia Pensylwania, wschodnie Ohio), więc w potencjalnie interesującym dla nas obszarze. Intensyfikacja inwestycji zagranicznych w Ameryce to także czuły punkt obecnego gospodarza Białego Domu. Fakt, że Polska mogłaby przyczynić się do stworzenia nowych miejsc pracy w tych politycznie newralgicznych stanach (w Pensylwanii Trump wygrał różnicą niespełna jednego punktu procentowego), byłby sporym atutem w rozmowach.

Import gazu z USA także wydaje się leżeć w naszym interesie gospodarczym – wszak obecny rząd czyni starania pod kątem odbudowy naszego przemysłu stoczniowego. Czy produkcja gazowców nie stanowi właśnie takiej okazji? Są to statki o skomplikowanej konstrukcji, więc łatwiej jest się obronić przed konkurencją „tanich” stoczni, na przykład z Rumunii czy Filipin.

Myśliwce F-35

.Innym interesujący dla Trumpa temat to zakup amerykańskiego uzbrojenia. Dla piszącego te słowa nie jest zrozumiałe, dlaczego nasz kraj nie jest członkiem konsorcjum budującego samoloty myśliwskie F-35. Maszyny te przez najbliższe dekady będą podstawą każdych nowoczesnych sił powietrznych. Co więcej, jest to broń nie tylko defensywna, ale i ofensywna. A czy Polskę stać na myślenie tylko o obronie własnego terytorium?

Do wspomnianego konsorcjum należą nie tylko tacy potentaci, jak Australia, Japonia, Kanada i Wielka Brytania, ale także kraje mniejsze, jak Belgia i Dania. Do kupna myśliwców F-35 przymierza się także Finlandia. Jak to możliwe, że neutralny kraj, mający podobnie do nas napięte stosunki z Rosją, wykazuje tyle odwagi?

Wszystkie te kraje zastępują samolotami piątej generacji starzejące się modele, m.in. posiadane przez nas F-16. W marcu tego roku Izrael sprzedał 12 takich starszych maszyn Chorwacji za niebagatelną sumę 500 mln dolarów. Tymczasem na skutek interwencji prezydenta Trumpa cena F-35 właśnie gwałtownie spadła. Wynosi już poniżej 100 mln dolarów za sztukę. Czy Polska nie byłaby w stanie dokonać takiej podmiany, jakiej właśnie dokonuje Izrael?

Dlaczego Polska nie uczestniczy w konsorcjum budującym samoloty myśliwskie F-35?

Dodajmy, że w przypadku owego konsorcjum nie wchodzą w grę offsety, które i tak się nie sprawdzają, ale wszyscy członkowie dostarczają części do wszystkich produkowanych maszyn. Sprawa „wskoczenia” do konsorcjum byłaby trudna, gdyby nie to, że Amerykanie chcą z niego wyrzucić Turcję. Prezydent Recep Erdogan właśnie kupuje rosyjskie systemy antyrakietowe i przeciwlotnicze S-400 i w związku z tym Stany Zjednoczone noszą się z nałożeniem sankcji na Turcję, m.in. w postaci zakazu sprzedaży F-35. Dlatego warto rozważyć, czy nasza „lotnicza dolina”, o której rząd tyle mówi, nie mogłaby skorzystać z takiego rozwoju sytuacji.

Niemcy i Izrael

.Przed szczytem w Helsinkach strona niemiecka obwieściła zniesienie amerykańskiego weta w zakresie gazociągu Nord Stream 2. Zapewne takie ustępstwo zostało uzyskane przez rosyjskiego ministra energetyki Alexandra Novaka podczas jego spotkań w Waszyngtonie z jego amerykańskim odpowiednikiem Rickiem Perrym i ministrem skarbu Stevenem Mnuchinem. Niemniej, sam prezydent Trump nadal ostro krytykuje Niemcy za te plany, zatem rzecz może nie być jeszcze zamknięta i dobrze byłoby powtórzyć nasze zastrzeżenia w tym zakresie.

Są także sprawy istotnie nas dzielące, w szczególności kwestia ustawy 447. Tu musimy stać twardo na straży naszego interesu. Dobrze, że premierzy Polski i Izraela ogłosili wspólną deklarację, i fakt ten należy podnieść podczas wizyty w Białym Domu. Ale to nie wszystko. Nasza strona musi niezmiennie podkreślać zasługi polskiego społeczeństwa, szczególnie Polskiego Państwa Podziemnego, w ratowaniu Żydów z Zagłady. Szczególna rola może przypaść tu naszej Pierwszej Damie, która może mieć okazję spotkać się nie tylko z Melanią Trump, ale także z córką prezydenta Ivanką i jej mężem Jaredem Kushnerem. Jeśli takowe spotkanie nie jest planowe, to należałoby dołożyć wszelkich wysiłków, aby doszło ono do skutku. Być może również Kinga Duda mogłaby towarzyszyć rodzicom i pomóc w tej sprawie?

Wizy i Polonia

.Równie istotną rzeczą jest kwestia bezwizowego ruchu z Polski do Stanów Zjednoczonych. Jest to w pewnym sensie papierek lakmusowy stosunków pomiędzy naszymi krajami. Argumenty strony amerykańskiej są nieprzekonujące. Bo to, jaki procent Polaków otrzymuje decyzje odmowne, zależy tylko i wyłącznie od konsula USA i jego personelu, a ten działa zgodnie z instrukcjami Departamentu Stanu. Jest to sprawa czysto administracyjna, nic więcej.

Wpływ amerykańskiej Polonii na bieg spraw politycznych w USA nie istnieje.

Sprawa ma także drugi wymiar: jest miernikiem wpływu, a ściślej mówiąc, jego zupełnego braku, Polonii amerykańskiej na bieg spraw politycznych w USA. Dlaczego tak jest, to temat rzeka. Podkreślmy, że jest to w pierwszym rzędzie wynik braku zainteresowania tym zagadnieniem w Warszawie. Owszem, polscy politycy chętnie podróżują za ocean i składają tam wszelkiego rodzaju obietnice, ale na tym zawsze się kończy. Powiedzmy brutalnie: to dla Polski jest ważne, by amerykańscy obywatele polskiego pochodzenia poczuwali się do związków z krajem ich ojców czy dziadków. Przeciętny Amerykanin ma tyle spraw na głowie, że kłopoty, z jakimi boryka się Polska, są na dalekim planie; konieczne jest, żeby te priorytety uległy zmianie.

Byle do jutra?

.I tu dochodzimy do sedna sprawy. Zarówno wielka polityka – spotkanie prezydentów Dudy i Trumpa, jak i drobniejsze sprawy – mobilizacja Polonii celem obrony naszych interesów narodowych, mogą przynieść korzystne dla nas owoce tylko i wyłącznie, jeśli będą częścią długofalowej strategii politycznej. Wygląda jednak na to, że zagadnienie to nie zaprząta głów rządzącym.

Ponad rok temu odnieśliśmy sukces, Donald Trump wygłosił piękne przemówienie w Warszawie. Teraz Andrzej Duda będzie w Białym Domu. Ale co naprawdę dobrego dla dalszego rozwoju i pogłębienia stosunków z gwarantem naszej niepodległości dokonało się pomiędzy tymi wydarzeniami? Pomińmy sprawę nowelizacji ustawy o IPN i „reformy” sądownictwa, co do której Departament Stanu także zgłaszał obiekcje. Co strona polska zrobiła w celu poprawy naszego wizerunku w USA, zacieśnienia stosunków gospodarczych czy mobilizacji Polonii dla obrony naszego interesu narodowego? Wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie.

Zadajmy więc kolejne: jakie jest prawdopodobieństwo, że obecna władza z tą strategią „byle do jutra” wreszcie skończy?

Kazimierz Dadak
Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku “Idziemy”. POLECAMY: [LINK]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam