Małgorzata LIŚKIEWICZ: Nieuchronne konflikty

Nieuchronne konflikty

Photo of Małgorzata LIŚKIEWICZ

Małgorzata LIŚKIEWICZ

Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Adwokat. Współautorka monografii rzeźbiarza Karola Wójciaka "Heródka" (2019). Publikowała w Rzeczpospolitej, Wszystko Co Najważniejsze, Mojej Orawie. Pochodzi z Podwilka na Orawie. Mieszka i pracuje w Warszawie.

zobacz inne teksty Autora

Jaki błogosławiony konflikt namalowałby dziś Giotto? – pyta Małgorzata LIŚKIEWICZ

.W Bazylice w Asyżu znajduje się fresk Giotta przedstawiający jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń z życia św. Franciszka. Piotr Bernardone uznał za szaleństwo nagłą zmianę trybu życia swojego pierworodnego. Syn rozdawał rodzinny majątek, pościł w jaskiniach i obdarty opłakiwał cierpienie Chrystusa. Ojciec wdrożył więc drastyczne środki wychowawcze. Te nie pomogły, Franciszek uciekł do kościoła San Damiano. Sprawa oparła się o sąd biskupi – tam Piotr Bernardone usłyszał samowydziedziczenie swojego syna:

Słuchajcie, dotychczas nazywałem stojącego tutaj Piotra Bernardone moim ojcem i przyjmowałem od niego podarunki, szaty, pieniądze. Od dzisiaj jednak nie będę mu więcej mówił „ojcze”, albowiem tylko jednego znam Ojca, Tego, który króluje w niebie[1]”. Biskup z fresku Giotta okrywa św. Franciszka swoją szatą. Czyjaś ręka próbuje powstrzymać Piotra Bernardone. Scenie błogosławi dłoń symbolizująca Ojca niebieskiego. 

Czy Bóg błogosławi konfliktom? 

O konfliktach „nieuchronnych” Franciszek pisze we Fratelli tutti w rozdziale „Drogi nowego spotkania”, w części: „Wartość i znaczenie przebaczenia”[2]. W rozważania o przebaczeniu i pokoju wpisuje mocne słowa Jezusa: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy” (Mt10, 34-36). (…) Jest jasne, że chodzi tu o wierność swemu wyboro­wi, pozbawioną wstydu, nawet jeśli wiąże się ona z przeciwnościami i to nawet wówczas, gdy oso­by bliskie są temu wyborowi przeciwne. Dlatego też słowa te nie zachęcają do szukania konflik­tów, lecz po prostu do znoszenia nieuchronnego konfliktu, tak aby szacunek do ludzi nie prowa­dził do osłabienia wierności w imię dążenia do rzekomego pokoju rodzinnego lub społeczne­go.[3]” Papież cytuje dalej św. Jana Pawła II i jego Centesimus Annus: „Kościół nie zamierza potępiać każdej i jakiejkolwiek formy konfliktowości społecznej. Kościół dobrze wie, że w historii nieuchronnie powstają konflikty in­teresów pomiędzy różnymi grupami społeczny­mi i że wobec nich chrześcijanin musi często za­jąć stanowisko zdecydowane i konsekwentne[4]”.  

Za tropem, który wskazał Franciszek ukryte są także słowa Jana Pawła II z Centesimus Annus o potępieniu idei konfliktu „nie ograniczonego żadnymi względami natury etycznej czy prawnej, który odrzuca poszanowanie godności osoby w drugim człowieku, a w następstwie i w sobie samym”. Dalej pisze Jan Paweł II: „taki konflikt wyklucza zatem wszelkie rozsądne porozumienie, a jego celem nie jest już ogólne dobro społeczeństwa, ale korzyści określonej grupy społecznej, która stawia własny interes ponad dobro wspólne i dąży do zniszczenia wszystkiego, co jej się przeciwstawia. Jest to, jednym słowem, przeniesiona na płaszczyznę wewnętrznej konfrontacji pomiędzy grupami społecznymi doktryna wojny totalnej.”

Kiedy czytałam ciąg dalszy nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to jeden z ważniejszych wątków encykliki dla Polski – i dodatkowo nawiązujący do Quadragesimo anno Piusa XI (tego, który nie uciekł z Warszawy przed bolszewikami):

„Kiedy konfliktów się nie rozwiązuje, lecz ukrywa, lub zagrzebuje w przeszłości, pojawia się milczenie, które może oznaczać stawanie się współuczestnikami poważnych błędów i grze­chów. Prawdziwe pojednanie nie ucieka jednak od konfliktu, lecz jest osiągane w konflikcie, przezwy­ciężając go poprzez dialog oraz przejrzyste, szcze­re i cierpliwe negocjacje. Walka pomiędzy różnymi sektorami „gdy unika gwałtów i wzajemnej niena­wiści, zamienia się powoli w rzeczowe, oparte na poszukiwaniu sprawiedliwości badanie[5]”.

Jaki błogosławiony konflikt namalowałby dziś Giotto?

Małgorzata Liśkiewicz


[1] Roman Brandstaetter, Co przydarzyło się na Piazza Vescovado [w: Krąg biblijny i franciszkański], Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1981, s. 110 

[2] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 165

[3] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 167

[4] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 167-168 (Enc. Centesimus annus 14: AAS 83 (1991), 810)

[5] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 170 (Pius XI, Enc. Quadragesimo anno (15 maja 1931), 114: AAS 23 (1931), 213)

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 grudnia 2020