Matěj ŠIROKÝ: Bez dobrej lektury, nie sposób być dobrym politykiem.
Czytelnicze pasje premiera Francji

partner
działu
Storytel

Bez dobrej lektury, nie sposób być dobrym politykiem.
Czytelnicze pasje premiera Francji

Matěj ŠIROKÝ

Czeski filozof i publicysta. Pracuje na uczelniach we Francji i w Czechach. Współzałożyciel czeskiego Towarzystwa Przyjaciół Filozofii, które zajmuje się popularyzacją filozofii klasycznej. Ukończył Institut de Philosophie Comparée, Sorbonne Paris IV, Institut catholique de Paris.

zobacz inne teksty autora

Prawie każdy francuski polityk, nie wyłączając prezydentów lub premierów, wydał własną książkę. W zeszłym roku tematem zaskoczył jednak premier Édouard Philippe, który wydał książkę w całości poświęconą czytaniu. Według Philippe’a poziom polityka poznaje się po tym, co czyta, a biblioteka jest tym elementem, który wyróżnia kulturalnego człowieka – pisze Matěj ŠIROKÝ

.Gdy urodzony w 1970 roku Édouard Philippe został w zeszłym roku mianowany premierem przez nowo wybranego prezydenta Emmanuela Macrona, było to dla francuskiej opinii publicznej pewne zaskoczenie. Były mer portowego miasta Le Havre sprostał wszystkim kryteriom, by pełnić najważniejsze funkcje w państwie. Ukończył nie tylko prestiżowe studia Sciences Po, ale także prestiżową kuźnię francuskiej elity École nationale d’administration. Jednak przez długi okres pozostawał w tylnych szeregach. Nominacja na premiera oznaczała dla Philippe’a przeskok z politycznego przedsionka od razu do pierwszej ligi. Jego poglądy stały się przedmiotem medialnego zainteresowania, a Francuzi pytali, kim jest Édouard Philippe.

Odpowiedzią była jego książka Ludzie, którzy czytają (Des hommes qui lisent). Dowiemy się z niej, że autor uważa siebie za produkt własnych lektur. Biblioteka to wizytówka każdego kulturalnego człowieka. Zdaniem Philippe’a biblioteka ukazuje, co człowiek w swym życiu najbardziej ceni i kocha. Francuski premier bardzo dba o własny księgozbiór. Swoich książek nie pożycza ani nie oddaje. Traktuje je jako świadectwo swojego życia intelektualnego.

Pasja do książek

Philippe rozpoczął pracę nad książką w 2011 roku. Ukończył ją w pierwszym kwartale roku 2017. Wtedy jeszcze nie mógł przypuszczać, że zostanie mu powierzona funkcja premiera – druga najważniejsza funkcja we Francji. Co więcej, Philippe aktywnie uczestniczył w nieudanej kampanii Alaina Juppé – kandydat ten uległ w prawyborach na francuskiej prawicy François Fillonowi. O czym w takim razie mówi książka premiera?

Główny temat to pochwała czytania i wszystkiego, co czytaniu towarzyszy. Czytanie jako medytacja, czytanie jako możliwość wymiany myśli i zawiązania silnych przyjaźni, miłość do książek i bibliotek. Zdaniem Philippe’a człowiek, który kocha czytać, jeszcze bardziej kocha pisać. Książka o książkach to tylko przedłużenie czytelniczej pasji, którą francuski premier ponad wszelką wątpliwość nosi w sercu.

Philippe pozwolił sobie na stwierdzenie, jakoby poziom polityka zależał od jego zdolności do czytania. Premier przypomina o wielkich czytelnikach, takich jak Charles de Gaulle czy Winston Churchill, który został pisarzem i nawet otrzymał Nagrodę Nobla. Również późniejsi francuscy prezydenci, jak Georges Pompidou czy François Mitterrand, kochali książki i wspierali czytelnictwo. Dwaj ostatni prezydenci, Nicolas Sarkozy i François Hollande, czytelnictwa nie rozumieli i odeszli od tych pięknych tradycji. Sarkozy przynajmniej przepraszał za brak czasu na książki i chciał wykorzystać prezydencką emeryturę, aby nadrobić zaległości i przeczytać Wojnę i pokój. Dla odmiany Hollande nie ukrywał swojej niechęci do książek, a po odejściu z urzędu dalej poświęca się tylko analizowaniu spraw politycznych.

W przeciwieństwie do Hollanda i Sarkozego Philippe to typ młodego polityka, który nie potrafi sobie wyobrazić dnia bez dobrej lektury. I to nie tylko artykułów prasowych czy dokumentów urzędowych, ale przede wszystkim klasyki literatury. Czytelnictwo duchowo strukturyzuje nasze myśli i światopogląd, tak jak aktywność fizyczna formuje i wzmacnia ciało. Związek między ciałem a duszą ma dla Philippe’a odzwierciedlenie w relacji między czytelnictwem a sportem. Dla Philippe’a ukochanym sportem jest boks. Boks przygotowuje człowieka do życia. Bokser uczy się nie tylko zadawać i przyjmować ciosy, ale także kontrolować oddech i panować nad własnym ciałem. Czytelnictwo dostarcza nam doświadczeń zarówno wielkich powieściowych bohaterów, jak i znanych postaci. Książki uczą nas walczyć o własne życie. Tego Édouard Philippe nauczył się tak w sporcie, jak i w polityce.

Szybko zacząć

Philippe wychodzi z założenia, że do czytelnictwa należy wychowywać. Najlepiej zacząć czytać już w młodości, tak jak francuski premier. Miłość do książek i czytanie były w rodzinie Philippe’ów przekazywane z pokolenia na pokolenie. Wielki wpływ na przyszłego szefa rządu wywarł ojciec, któremu Philippe swoją książkę zadedykował. W każdą środę ojciec i syn odwiedzali wspólnie miejską bibliotekę. Podczas gdy Philippe senior szukał książek o filozofii, literaturze i sztuce, mały Édouard wypożyczał komiksy i książki dla dzieci. Jedna książka zainteresowała go szczególnie. Zarazem oznaczała przeskok do świata poważniejszej literatury. Była to książka Powiedz Sparcie  (org. Tell Them in Sparta) autorstwa Rodericka Miltona. Książka opisuje tradycyjne antyczne rozumienie heroizmu. Takie, w którym sława liczy się bardziej niż zwycięstwo. Milton broni tezy, według której to nie liczba żołnierzy, ale odwaga i wewnętrzna wola są czynnikami, które rozstrzygają wielkie bitwy. Książka wywarła na przyszłym premierze takie wrażenie, że do dziś pamięta miejsce, gdzie dzieło Miltona leżało na półce w miejskiej bibliotece w Le Havre.

Wyposażenie miejskich bibliotek to problem, który często jest poruszany w książce. W XX wieku sieć takich bibliotek została we Francji bardzo rozbudowana. Obecnie biblioteki te są nowoczesne i każdy może dostać książkę, którą sobie akurat zażyczy. Zadaniem polityka ma być według Philippe’a dążenie do wypracowania przez każde miasto strategii rozwoju czytelnictwa. Oczywiście, ktoś powie, że miasta mają przecież szereg ważniejszych problemów. Philippe odpowiada, iż to właśnie książki mogą wywrzeć długofalowy wpływ na społeczeństwo. Proste, doraźne tematy nigdy nie będą miały takiej siły oddziaływania.

Jako mer Le Havre Philippe wprowadził innowacje w zakresie dostępu do książek. Wyszedł z założenia, że aby człowiek zaczął czytać, musi być niejako otoczony powszechnie dostępnymi książkami. Jak to osiągnął? Najpierw doprowadził do utworzenia małych, lokalnych bibliotek, dostępnych w różnego rodzaju instytucjach, jak na przykład ratusz czy urzędy pomocy społecznej. Biblioteki te stały się uzupełnieniem klasycznej sieci bibliotekarskiej. Każda z nich dysponowała księgozbiorem rzędu 3 – 5 tys. pozycji. Dalszym pomysłem była „książka na drogę”, a więc książki dostępne w miejscach publicznych (np. parki, place, dworce). Mieszkańcy mogą dowolnie korzystać z takich książek. Te małe biblioteki były utrzymywane głównie dzięki darczyńcom oraz przekazaniu niewykorzystanych książek przez miejską bibliotekę.

Czytelnika drogi do zniewolenia

Książki nie tylko formowały charakter i zainteresowania Philippe’a, ale także były źródłem przemiany jego poglądów politycznych. Sporo rozdziałów autor poświęca opisowi swoich intelektualno-politycznych poszukiwań. Zaczynały się one, co jak wiemy, we Francji jest tradycją, na lewicy. Takie inklinacje ma większość młodych ludzi w świecie zachodnim i Philippe nie był tu wyjątkiem. Lektury formowały jego lewicowe poglądy w czasie matury i egzaminów do elitarnej paryskiej Sciences Po. Czytał przede wszystkim klasyka nauk społecznych Léona Bluma oraz Pierre’a Mendèsa France’a. Na studiach zafascynowała go osobowość Michela Rocarda (byłego premiera, politycznego wizjonera, a także gorącego zwolennika Unii Europejskiej). Fascynacje te były na tyle silne, że jako młody student Philippe wstąpił do Partii Socjalistycznej.

Zachwycony Rocardem Philippe jako członek Partii Socjalistycznej zyskał możliwość, by bliżej poznać Jean-Luca Mélenchona, obecnie lidera jednej z najmocniej antymacronowskich partii. Mélenchon występuje zresztą także przeciw samemu Philippe’owi. Te osobiste uwarunkowania były dobrze widoczne podczas niedawnej debaty telewizyjnej między Philippe’em a Macronem. Wystarczyła jednak krótka chwila, by osobiste sympatie zwyciężyły i debata rozwijała się w przyjacielskim duchu.

Philippe odszedł z Partii Socjalistycznej już po dwóch latach, a to dlatego, że jako konserwatysta z urodzenia nie akceptował wewnątrzpartyjnej kultury socjalistów. Sam Philippe twierdzi, że jednym z powodów odejścia była również niemożność znalezienia wielu przyjaciół wśród socjalistycznych działaczy partyjnych. Dlatego zdecydował się zmienić obóz polityczny i dołączył do centroprawicy. Na prawicy Philippe sympatyzował z frakcją Alaina Juppé. Jak sam twierdzi, uwolnił się od lewicowego myślenia i zaczął ewoluować w kierunku prawicy pod wpływem lektury Drogi do zniewolenia Friedricha von Hayeka. Dzięki tej książce miał zrozumieć, że także ultraliberalizm może bronić wolności człowieka oraz respektować różnice kulturowe.

Philippe w dalszej części książki wraca do wyborów prezydenckich 2017 roku, gdzie jego zadaniem było przede wszystkim tworzenie idei obozu Alaina Juppé. Philippe był ważnym członkiem teamu kandydata. Głównym hasłem kampanii Juppé była „silna tożsamość”. Philippe wyjaśnia, iż chodziło o odpowiedź na książkę intelektualisty Alaina Finkielkrauta dotyczącą kryzysu tożsamości L’Identité malheureuse (Tożsamość zagubiona). Tym samym Juppé jasno wystąpił przeciw prawicowej frakcji swojej partii, gdyż dał do zrozumienia, iż nie podziela konserwatywnych obaw o francuską tożsamość. Dlatego właśnie nie powiodło mu się w prawyborach. Jak się okazało, nie był wystarczająco prawicowy. Philippe przypomina, że podobny problem on sam przeżywał w Partii Socjalistycznej, gdzie partyjni koledzy zarzucali mu, że „nie jest dostatecznie lewicowy”. Dlatego nie może dziwić, że Philippe tak dobrze odnalazł się w centrowym ruchu Macrona – w końcu sam jest tego centryzmu najlepszym przykładem.

Ale to nie polityka, lecz miłość do czytania są głównym tematem książki. Miłość do książek nie kończy się jednak na czytaniu. Ten, kto dużo czyta, postawi sobie pewnego dnia pytanie: „Czy i ja nie mógłbym kiedyś czegoś napisać?”. Philippe ujął tę prawdę w bardzo poetyckie słowa: „Pisać to znaczy kochać czytanie jeszcze bardziej”. Philippe sprzeciwia się liberalnym nurtom dążącym do uproszczenia języka francuskiego. Zdaniem autora takie nowe zasady języka, które przestałyby być wymagające, straciłyby również zdolność formowania ludzkiego ducha.

Książka jako prezent

Kolejny atut książek Philippe widzi w tym, że mogą być wybornym prezentem. To niewypowiedziana przyjemność móc komuś wyręczyć książkę. W ten sposób otwiera się szczególna przestrzeń tak dla osoby, która książkę wybrała i darowała, tak i dla tego, kto książkę otrzymał. Istnieje wiele sposobów wykorzystania książki. Podarowanie książki nie tylko umacnia przyjaźń. Philippe twierdzi, że „dać książkę, to dać część siebie samego”. Autor wspomina, jak w jego czasach szkolnych najlepsi uczniowie otrzymywali książki. Był to szczególny symbol. W takim kontekście przekazać książkę, to znaczy przekazać wiedzę, jak również część siebie samego.

Ostatni rozdział to zestawienie książek, które wywarły na francuskiego premiera szczególny wpływ. Znajdziemy tu klasyków francuskiej literatury, jak na przykład Louis-Ferdinanda Céline’a czy też François-René de Chateaubrianda. Co jasne, Philippe poleca także książki dotyczące francuskiej polityki, jak na przykład Polityka partyjna w okresie III Republiki François Goguela, Etapy myślenia socjologicznego Raymonda Arona lub też Le cause de peuple (Sprawa ludu) byłego doradcy prezydenta Sarkozego Patricka Buissona. Znajdziemy również książki współczesnych lub niedawno zmarłych polityków, jak Léon Blum, Tony Blair, Nelson Mandela, Alain Juppé czy Michel Rocard.

.Jednak Philippe to nie „nudziarz”, który czyta tylko poważne książki o polityce. W jego wykazie polecanych książek znajdziemy sporo kryminałów lub thrillerów autorstwa np. R. J. Ellory’ego czy też Geralda Seymoura. To jednak nie wszystko, osobne zestawienie to wykaz książek, które Philippe chce przeczytać. Obok św. Augustyna czy ostatniego francuskiego laureata Nagrody Nobla Patricka Modiano znajdziemy tu i Franza Kafkę, którego francuski premier chce w końcu przeczytać w całości.

Matěj Široký
Tekst ukazał się pierwotnie w gazecie Lidové Noviny. Przedruk za zgodą redakcji. Tłum. Łukasz Kołtuniak.

1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rafkoo napisał(a):

Jakby pracował w systemie 4 brygadowym, i jeszcze 2 h dojeżdżał do pracy, mało zarabiał, to by czytać nie miał sił i czasu.
Dlatego wszystkim nam powinno zależeć by jak najmniej czasu marnować na wykonywanie odtwórczej pracy, a jak najwięcej na rozwój.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam