Nadia FEDECZKO: Jak budować komunikację między Polakami i Ukraińcami?

Jak budować komunikację między Polakami i Ukraińcami?

Photo of Nadia FEDECZKO

Nadia FEDECZKO

Lwowska dziennikarka mieszkająca w Polsce.

zobacz inne teksty Autorki

Ukraina i Polska mają 543 km wspólnej granicy, podobne języki i mentalność; w Polsce mieszka około miliona Ukraińców. Zastanówmy się więc, jak możemy budować współpracę, aby nasze relacje były dobrosąsiedzkie, mocne i długotrwałe – pyta Nadia FEDECZKO

.Nasze kraje nie zaczynają tej budowy od zera, mamy wiele momentów współpracy w przeszłości, w tym zwycięstwo Polski nad Armią Czerwoną w bitwie z 1920 roku, zwanej Cudem nad Wisłą, w której z Polakami sprzymierzyły się ukraińskie jednostki wojskowe Ukraińskiej Republiki Ludowej; dzięki tej bitwie Polska zdołała obronić swoją niepodległość. Innym przykładem jest bitwa pod Wiedniem 1683 roku, kiedy wraz ze zjednoczonym wojskiem pod dowództwem Jana Sobieskiego walczyli również Kozacy, pokonując pułki wezyra Kara Mustafy.

Poza kwestiami militarnymi w 1991 roku Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy. „Mamy za sobą dorobek kilku pokoleń zwolenników zgody ukraińsko-polskiej, którzy działali i działają od końca lat 80.” – mówi polska publicystka i działaczka społeczna Izabela Chruślińska. „Największy wkład w kształtowanie stosunków polsko-ukraińskich w drugiej połowie XX wieku wnieśli Jerzy Giedroyc (wraz ze środowiskiem paryskiej „Kultury”) oraz urodzony we Lwowie w 1934 roku Jacek Kuroń, nazywany często w środowiskach ukraińskich „głosem polskiego sumienia”, który widział Polskę i Ukrainę razem w zjednoczonej Europie. Pod koniec lat 80. nikt nie pomyślałby, że uda nam się przejść tak długą drogę tak szybko. Stało się to dzięki współpracy na poziomie politycznym oraz dzięki wspólnemu głosowi Kościołów greckokatolickiego i rzymskokatolickiego, które podkreślały potrzebę naszego pojednania i wzajemnego zrozumienia. Przede wszystkim zaś dzięki współpracy i aktywności społeczeństwa obywatelskiego. To położyło dobry fundament pod to, że po 24 lutego 2022 r. niemal całe polskie społeczeństwo pospieszyło z pomocą uchodźcom z Ukrainy”.

Dlatego praktyczne budowanie komunikacji między naszymi krajami i narodami powinno odbywać się na wszystkich poziomach.

„Popieram zdanie, że aby dojść do porozumienia z Polakami, warto komunikować się przede wszystkim na poziomie horyzontalnym – poziomie interesów zawodowych czy życia społeczności” – włącza się do rozmowy dziennikarka tygodnika „MIG” (Zaporoże, Ukraina). „Moje doświadczenie w komunikacji to współpraca z kolegami z gazety „Kronika Beskidzka” (Bielsko-Biała, województwo śląskie). Przed wojną, w 2014 roku, dzieliliśmy się naszymi doświadczeniami, interesowaliśmy się tym, jak pracują władze miasta, czy Polska jest zadowolona z przystąpienia do Unii Europejskiej. Opowiadaliśmy o Pomarańczowej Rewolucji, a potem o problemach we władzach centralnych, korupcji i konsekwencjach rządów Janukowycza. Dlatego wsparcie polskich przyjaciół podczas Rewolucji Godności, po zajęciu przez Rosję części obwodów donieckiego i ługańskiego oraz aneksji Krymu, a zwłaszcza po inwazji na pełną skalę w 2022 r., nie było czymś zaskakującym”.

W każdym związku najważniejsze jest to, co łączy. Obecnie dla naszych krajów jest to wspólny wróg – Rosja. Dlatego taka nieoceniona jest pomoc naszych sąsiadów w pierwszych dniach wojny, kiedy miliony uchodźców wyruszyły na zachód, a Polacy otworzyli nie tylko granicę i drzwi swoich domów, ale także serca. Wciąż za mało jest słów wdzięczności za ogromne wsparcie Polski dla Ukrainy we wszystkich obszarach: politycznym, moralnym, zbrojeniowym, finansowym i humanitarnym, ponieważ właśnie to pozwoliło powstrzymać wroga i ochronić zarówno Polskę, jak i całą Europę.

.„Budowanie komunikacji z Polakami w oparciu o świadomość, że mamy wspólnego wroga, wymaga od nas jak najszerszego informowania sąsiadów o tym, co dzieje się na Ukrainie” – mówi Iwan Łenio, ukraiński muzyk, wokalista i lider folkrockowego zespołu Kozak System. „A są to codzienne ataki na miasta i wsie, gdzie giną dzieci i ludzie, którzy nie mają nic wspólnego ze strukturami militarnymi. To powinno być pokazywane, aby Polacy rozwijali empatię, aby mogli postrzegać na poziomie emocjonalnym wszystkie okropności wojny, czyli to, co ludzie na Ukrainie czują każdego dnia i każdej nocy”.

Od początku wojny Polska jest jedną z bram Ukrainy na świat, ponieważ w wyniku działań wojennych lotnictwo cywilne nie funkcjonuje, a komunikacja przez Morze Czarne jest ograniczona z powodu ostrzałów i zaminowania. Nie tylko ruch towarowy (w tym militarny) i pasażerski w obu kierunkach odbywa się przez polskie miasta, ale nawet najwyższe kierownictwo państw sojuszniczych udaje się najpierw do Warszawy, Krakowa czy Rzeszowa, aby wyruszyć stąd koleją do Kijowa. Dlatego tak niezrozumiała dla zwykłych Ukraińców była blokada ciężarówek na granicy.

„Musimy zrozumieć, że każde cywilizowane państwo chroni swoje interesy gospodarcze” – mówi Iwan Łenio. „I nie powinniśmy się na nikogo obrażać, a zwłaszcza nie powinniśmy nikogo obwiniać. Musimy to rozwiązać na płaszczyźnie ekonomicznej”. Ważną rolę w budowaniu więzi między naszymi krajami odgrywają nie tylko mieszkańcy obu krajów, ale także Ukraińcy mieszkający w Polsce, diaspora, która ukształtowała się w trzech fazach.

.Pierwsza faza rozpoczęła się podczas II wojny światowej, kiedy to w 1944 r. rządy Ukraińskiej SRR i Rzeczypospolitej Polskiej podpisały umowę o wzajemnej wymianie ludności na terenach przygranicznych. Było to pierwsze wysiedlenie Ukraińców i Polaków z ich ziem. Kolejnym etapem była operacja „Wisła”, przeprowadzona w kwietniu-lipcu 1947 r., w wyniku której Ukraińcy w celu asymilacji zostali deportowani z Łemkowszczyzny, Nadsania, Podlasia i Chełmszczyzny na tzw. polskie Ziemie Odzyskane, które do 1945 r. należały do Niemiec. W sumie przymusowo przesiedlono 482 tys. osób, których potomkowie są obywatelami polskimi. Powstały mieszane rodziny polsko-ukraińskie, w których Ukraińcy nadal starają się zachować swoją tożsamość i język, uczestnicząc w życiu Związku Ukraińców w Polsce, należąc do parafii Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej, organizując ukraińskie szkoły i „switłycie” (salony kulturalne). Są to ludzie, którzy budują dobre relacje między Polakami i Ukraińcami na poziomie rodzin, sąsiadów i relacji koleżeńskich.

Drugim etapem była emigracja zarobkowa po 2004 r., kiedy Polska potrzebowała siły roboczej po przystąpieniu do Unii Europejskiej, a sami Polacy emigrowali na Zachód, do Wielkiej Brytanii i USA. Gwałtowny wzrost liczby ukraińskich migrantów zarobkowych nastąpił w 2014 r., kiedy Ukraińcy, którzy wcześniej pracowali w Rosji (głównie mieszkańcy regionów wschodnich), ruszyli do pracy w UE, a przede wszystkim do Polski. Ta kategoria emigrantów również udowodniła Polsce swoją pozytywną reputację: jako w większości pracowici, odpowiedzialni i zdyscyplinowani ludzie.

Trzecią wielką falę emigracji wywołała inwazja Rosji na Ukrainę, kiedy to w pierwszych miesiącach do Polski przybyły ponad dwa miliony kobiet i dzieci. Uciekinierzy wojenni nie tylko znajdowali zatrudnienie, ale także zakładali swoje firmy. Jak podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na dane z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, w latach 2022–2023 Ukraińcy zarejestrowali w Polsce łącznie ponad 48 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych. W 2023 r. liczba wszystkich nowych rejestracji takich firm w Polsce wyniosła 299 tys., z czego 30 325 to ukraińscy przedsiębiorcy indywidualni, co stanowi ponad 10 proc. założonych wówczas działalności. Jest to również wkład w polską gospodarkę, budżet, fundusz emerytalny i system bankowy.

.Komunikacja między Ukraińcami i Polakami powinna być dwustronna. Aby osiągnąć porozumienie, musimy stale się komunikować, nie unikać odpowiedzi nawet na nieprzyjemne pytania (o UPA, pacyfikację w Galicji czy zbrodnię wołyńską), interesować się historią i kulturą oraz szukać podobieństw – a mamy ich wiele w naszych tradycjach, mentalności, poglądach i marzeniach.

Polska jest wciąż krajem monoetnicznym, ominęła ją fala uchodźców z Azji i Afryki. Ukraińcy są pierwszą dużą grupą obcokrajowców, którzy żyją obok Polaków. Mamy wielką nadzieję, że nasza koegzystencja przyniesie obu narodom same korzyści.

Nadia Fedeczko

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 lutego 2024
Fot. Attila Husejnow / Forum