AfD u bram władzy w Niemczech. Scenariusz, który przestaje być niemożliwy

AfD władza w Niemczech analiza

Partia AfD przestaje być jedynie politycznym marginesem. W analizie Jana Śliwy we „Wszystko co Najważniejsze” pojawia się teza wyraźna: scenariusz przejęcia władzy przez to ugrupowanie nie jest już abstrakcją, lecz realną możliwością. Rekordowe poparcie zdobyte przez AfD w Saksonii-Anhalt nadało nowy wymiar dyskusji o miejscu tej partii w niemieckim systemie politycznym. Ugrupowanie Ulricha Siegmunda otrzymało 43,8 proc. głosów i obsadzi 39 spośród 83 miejsc w landtagu, osiągając wynik bez precedensu w historii swoich startów w wyborach regionalnych. Zwycięstwo nie przyniosło jednak automatycznego przejęcia administracji landu, ponieważ do samodzielnej większości zabrakło AfD trzech deputowanych.

Od „czarnej owcy” do realnej siły

AfD przez lata funkcjonowała w niemieckim systemie jako ugrupowanie izolowane. „Kordon sanitarny” — zasada niewchodzenia w koalicje z tą partią — skutecznie ograniczał jej wpływ na władzę.

Według Jana Śliwy skuteczność tego mechanizmu zaczyna się wyczerpywać, a wynik wyborów w Saksonii-Anhalt potwierdził, że izolowanie AfD nie zapobiega koncentracji poparcia wokół tej partii, choć nadal może uniemożliwiać jej przejęcie odpowiedzialności za rząd.

Rośnie poparcie dla AfD, a jednocześnie spada wiarygodność partii głównego nurtu. W tej sytuacji wyborcy, którzy wcześniej wybierali „łagodniejszą” alternatywę, mogą coraz częściej sięgać po „oryginał”. Logika polityczna ulega uproszczeniu: zamiast kompromisu — wybór bezpośredni.

Droga AfD do władzy federalnej jest jednak bardziej skomplikowana niż samo zajęcie pierwszego miejsca w sondażach lub wyborach. Niemcy nie wybierają kanclerza bezpośrednio, dlatego partia musiałaby zdobyć większość w Bundestagu, znaleźć koalicjanta albo doprowadzić do przełamania obowiązującego pozostałe ugrupowania kordonu sanitarnego. Scenariusze możliwych koalicji, kandydatury na urząd kanclerza oraz odpowiedź na pytanie, jak AfD może przejąć władzę i kto wygra następne wybory w Niemczech, przedstawiamy w kompendium „Wybory w Niemczech. Kto wygra? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”. Opracowanie pokazuje również, co realizacja programu AfD mogłaby oznaczać dla niemieckiej polityki zagranicznej, Unii Europejskiej oraz Polski.

Wschód Niemiec jako laboratorium zmiany

Wybory przeprowadzone 6 września 2026 r. pokazały, że na wschodzie Niemiec AfD potrafi już nie tylko wyprzedzić konkurentów, lecz także zdominować cały układ partyjny. Na ugrupowanie zagłosowało 43,8 proc. wyborców, podczas gdy CDU otrzymała 17,2 proc., SPD 9,3 proc., Zieloni 8,9 proc., Die Linke 8,6 proc., a BSW 5,3 proc. FDP zakończyła udział w rządzeniu landem wynikiem 2,6 proc. i nie uzyskała reprezentacji parlamentarnej.

Jeszcze bardziej wymowny okazał się rezultat w okręgach jednomandatowych. Kandydaci AfD zwyciężyli w 38 spośród 41 okręgów, pozostałe trzy mandaty bezpośrednie przypadły Die Linke, natomiast CDU nie obroniła ani jednego z 40 okręgów wygranych pięć lat wcześniej. Stało się to przy frekwencji wynoszącej 77,8 proc., a więc zdecydowanie wyższej niż w 2021 r., co podważa interpretację, zgodnie z którą przewagę AfD można tłumaczyć głównie niewielką mobilizacją przeciwników tej partii.

W 83-osobowym landtagu AfD będzie miała 39 przedstawicieli, CDU 15, SPD, Zieloni i Die Linke po ośmiu, natomiast BSW pięciu. Granica większości przebiega na poziomie 42 mandatów, wobec czego AfD nie jest w stanie samodzielnie powołać rządu, choć pozycja pozostałych partii również pozostaje wyjątkowo trudna. CDU, SPD, Zieloni i Die Linke mają razem tyle samo miejsc co AfD, dlatego dopiero zachowanie BSW albo pojedynczych deputowanych w tajnym głosowaniu może przechylić szalę.

Saksonia-Anhalt stała się w ten sposób pierwszym landem, w którym debata o dojściu AfD do władzy została sprowadzona do kilku głosów w regionalnym parlamencie. Nie oznacza to jeszcze upadku politycznej izolacji ugrupowania, ale pokazuje, jak niewielki dystans dzieli zwycięstwo wyborcze od uzyskania kontroli nad rządem kraju związkowego. Pełne wyniki oraz możliwe warianty większości przedstawiamy w materiale „Wyniki wyborów w Saksonii-Anhalt 2026. AfD zdecydowanie wygrywa”.

Program, który wykracza poza region

Kluczowym elementem analizy Śliwy jest program wyborczy AfD. Nie jest on ograniczony do spraw lokalnych.

Dokument obejmuje szeroki zakres tematów: od rodziny i demografii, przez gospodarkę, po bezpieczeństwo i media. 

To sygnał ambicji wykraczających poza poziom landowy. Program nie jest jedynie propozycją dla regionu — ma charakter quasi-państwowy. W tym sensie jest zapowiedzią aspiracji do władzy na poziomie całych Niemiec.

Język konfliktu zamiast kompromisu

Śliwa zwraca uwagę na charakterystyczny język programu AfD. Jest on ostry, często konfrontacyjny, operujący pojęciami silnie wartościującymi.

Pojawiają się określenia takie jak „kultura zakazów” czy „doktryna tęczowa”, które nie są neutralnym opisem rzeczywistości, lecz elementem walki politycznej. 

Ten język nie jest przypadkowy. Jest odpowiedzią na sposób, w jaki AfD była przez lata traktowana w debacie publicznej. Partia przyjmuje strategię symetryczną: skoro była „młotkowana bez litości”, odpowiada równie ostrą narracją.

Spór o podstawowe pojęcia

Jednym z najważniejszych wątków programu jest powrót do pojęć, które w niemieckiej debacie publicznej stały się problematyczne: naród, ojczyzna, patriotyzm, rodzina, demografia. 

Według Śliwy dominujący nurt polityczny przez lata unikał tych kategorii lub traktował je jako podejrzane. AfD stawia je w centrum swojej narracji.

Szczególnie widoczny jest konflikt wokół pojęcia „normalności”. Autor wskazuje, że w debacie publicznej stało się ono tabu, ponieważ może być uznane za wykluczające.

Program AfD świadomie wchodzi w ten obszar — nie tylko jako propozycja polityczna, lecz także jako próba redefinicji języka.

Prawa bez obowiązków

Śliwa dostrzega w programie AfD także krytykę współczesnego rozumienia społeczeństwa.

Według tej diagnozy dominujący dyskurs koncentruje się wyłącznie na prawach jednostki, pomijając obowiązki wobec wspólnoty. Pojęcia takie jak lojalność czy poświęcenie są z tej narracji wyparte. 

AfD próbuje odwrócić tę logikę, przywracając kategorię wspólnoty jako centralną dla życia społecznego.

Zwycięstwo AfD nie rozstrzygnęło walki o władzę

Rezultat z Saksonii-Anhalt potwierdził główną tezę analizy Jana Śliwy, ale równocześnie ujawnił granicę wyborczej siły AfD. Partia potrafi już zgromadzić poparcie bliskie połowie głosujących, zająć pozycję nieporównywalną z żadnym konkurentem i przejąć niemal wszystkie mandaty bezpośrednie, lecz bez partnera pozostaje odcięta od większości parlamentarnej. Polityczny kordon nie zatrzymuje zatem wzrostu AfD, nadal jednak może blokować jej dostęp do stanowisk wykonawczych.

Ulrich Siegmund uznał wynik za podstawę do podjęcia próby utworzenia rządu, ale zadeklarował, że wystartuje w wyborze premiera dopiero po zapewnieniu sobie stabilnego zaplecza. Kierownictwo CDU ponownie wykluczyło porozumienie z AfD, natomiast Thomas Schulze z BSW zapowiedział możliwość wstrzymania się jego klubu od głosu w trzeciej turze. BSW chce jednocześnie zgłosić ponadpartyjnego kandydata, co pokazuje, że jego stanowisko nie jest deklaracją koalicji z AfD, lecz próbą uniknięcia udziału w jednym bloku budowanym wyłącznie przeciwko zwycięzcy wyborów.

Konstrukcja wyboru premiera pozostawia mimo to AfD otwartą ścieżkę. Dwie pierwsze próby wymagają poparcia większości wszystkich deputowanych, ale jeżeli landtag nie zdecyduje się następnie na samorozwiązanie, w trzecim głosowaniu wygrywa kandydat posiadający większość oddanych głosów, bez uwzględniania wstrzymujących się. Przy równowadze 39 mandatów AfD oraz 39 miejsc należących łącznie do CDU, SPD, Zielonych i Die Linke rozstrzygający może się okazać głos jednego parlamentarzysty, zwłaszcza że wybór odbywa się w sposób tajny.

Pierwsze niemieckie komentarze wskazują, że znaczenie wyborów nie ogranicza się do personalnej przyszłości Ulricha Siegmunda. Maik Reichel z Krajowej Centrali Edukacji Politycznej przestrzegł przed traktowaniem poparcia dla AfD jako zwykłej demonstracji niezadowolenia, widząc w nim przejaw głębszego kryzysu politycznego i społecznego. Z kolei Marcel Fratzscher, prezes Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych, odczytał wynik jako głos nieufności wobec władz federalnych, zwracając uwagę, że konstruowanie trwałych rządów będzie w coraz większej liczbie landów poważnym problemem.

Wybory nie dowiodły więc, że AfD potrafi już samodzielnie rządzić, lecz pokazały, że dotychczasowa metoda jej izolowania staje się coraz kosztowniejsza dla pozostałych ugrupowań. Aby utrzymać partię poza administracją Saksonii-Anhalt, CDU musiałaby dopuścić rozwiązania wymagające co najmniej parlamentarnej tolerancji ze strony Die Linke i BSW, czyli ugrupowań, z którymi dzielą ją istotne różnice programowe. Im wyższe będzie poparcie dla AfD, tym częściej jej przeciwnicy będą zmuszeni tworzyć większości obejmujące niemal całe pozostałe spektrum polityczne.

Droga do urzędu kanclerza nadal jest znacznie dłuższa niż droga do kierowania jednym landem, jednak Saksonia-Anhalt stworzyła precedens o ogólnoniemieckim znaczeniu. AfD nie musi natychmiast wejść do rządu, aby przebudować system partyjny, ponieważ już sam jej wynik zmusza konkurentów do zawierania porozumień, których wcześniej nie brali pod uwagę. Pytanie nie dotyczy zatem wyłącznie przyszłości jednego regionalnego gabinetu, lecz trwałości modelu politycznego, który przez lata pozwalał wszystkim pozostałym partiom funkcjonować bez AfD.

Anna B. Leończyk

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 kwietnia 2026