Archeolodzy odkryli osadę Gallów sprzed 2 tys. lat. W środku niezwykłe znaleziska

W trakcie wykopalisk prowadzonych na terenie stanowiska Le Désert w departamencie Indre i Loara w środkowej Francji przez archeologów z francuskiego Narodowego Instytutu Badań Archeologicznych (INRAP) została odkryta galijska osada sprzed 2 tys. lat. Pośród ujawnionych zabytków znalazły się m.in. unikatowy wapienny posąg, zniszczony rytualnie miecz i ślady uboju koni.
Galijska osada sprzed 2 tys. lat ze środkowej Francji
Najnowsze niezwykłe odkrycie archeologiczne dokonane przez francuskich archeologów z INRAP na terenie stanowiska Le Désert w gminie Mettray w departamencie Indre-et-Loire w środkowej Francji dostarcza nowych informacji na temat życia w Galii 2 tys. lat temu. Odsłonięta pod miastem Tours galijska wiejska osada zajmowała powierzchnię około 3,5 hektara.
Pośród zidentyfikowanych w Le Désert zabytków składających się na tę starożytną wioskę znalazła się zabudowa mieszkalna zbudowana na planie prostokąta, która zajmowała powierzchnię 1,2 hektara. Obszar ten był otoczony trzema masywnymi rowami.
Oprócz tego przez osadę przebiegał szeroki rów wewnętrzny, który dzielił ją na dwie odrębne części – były one połączone ze sobą za sprawą centralnego przejścia. Wszystko to razem wskazuje, że ośrodek nie powstał w toku samowolki budowlanej, ale został starannie zaplanowany pod kątem przestrzeni mieszkalnej, gospodarczej i rzemieślniczej.
Przeprowadzona przez archeologów analiza wypełnisk rowów pozwoliła wyróżnić dwie fazy użytkowania osady. Poza głównym ogrodzeniem archeolodzy odkryli również rozległą sieć granic pól oraz urządzeń odwadniających, które służyły gospodarowaniu wodą i organizacji produkcji rolnej.
Wapienna figura i rytualny miecz
We wschodniej części dziedzińca osady archeolodzy zidentyfikowali konstrukcję wspartą na czterech słupach oraz reprezentacyjne wejście wyznaczone przez dwa duże doły posłupowe. Z kolei na obszarze zachodniej części dziedzińca były położone cztery budynki, z których dwa były przebudowywane w trakcie funkcjonowania osady.
Pośród najbardziej niezwykłych znalezisk, jakie archeolodzy ujawnili na tym obszarze, znalazła się szczegółowo wyrzeźbiona wapienna figura oraz żelazny miecz, który w momencie odkrycia nadal znajdował się w pochwie na miecz. Odkryty wspomniany posążek ma wysokość 49 centymetrów i waży nieco ponad 18 kg.
Przedmioty te wydobyto z południowego rowu, który niegdyś otaczał tę wiejską galijską osadę. Pomimo 2 tys. lat, w toku których na zabytki te oddziaływały warunki atmosferyczne i upływ czasu, to w przypadku wapiennego posągu nadal są widoczne rysy twarzy, w tym oczy, nos, usta oraz ślady fryzury.
Starożytna ofiara rytualna w rowie?
Jak wskazują archeolodzy, biorąc pod uwagę, że w odległości około 90 metrów dalej, w tym samym rowie i tej samej warstwie archeologiczne, zostały zidentyfikowane fragmenty ludzkiej czaszki, to nie jest wykluczone, iż przedmioty te zostały złożone w ramach ofiary rytualnej.
Niewątpliwie żelazny miecz wraz z pochwą, który odkryto w pobliżu centralnego przejścia przez osadę, został złożony w ramach rytualnej ofiary, ponieważ był on celowo wygięty i uszkodzony. Takie świadome niszczenie broni była częstą praktyką rytualną pośród rozmaitych społeczności i ludów Europy epoki żelaza. Ofiara ta mogła symbolizować oficjalne opuszczenie osady. Archeolodzy na terenie osady odkryli także dużo szczątków koni, które są świadectwem tego, iż w miejscu tym miał miejsce nietypowo intensywny ubój tych zwierząt.
Marcin Jarzębski





