Chińczycy dokładnie obserwują wojnę w Iranie, od teraz z bliska

Marynarka wojenna Chin wysłała na wody Oceanu Indyjskiego, w pobliżu wybrzeży Iranu, okręt rozpoznania radioelektronicznego Liaowang-1 – poinformował portal Defense Asia News.
Marynarka wojenna Chin wysłała jeden z najnowocześniejszych okrętów
.Obecność chińskiej jednostki jest najprawdopodobniej bezpośrednio związana z trwającą wojną Izraela i USA z Iranem. Okręt rozpoznawczy oraz towarzysząca mu eskorta (krążownik i niszczyciel) mają znajdować się w pobliżu Omanu i cieśniny Ormuz.
Zadaniem chińskiej jednostki jest monitorowanie sytuacji oraz zbieranie informacji (w tym charakterystyk elektronicznych i elektromagnetycznych używanych systemów rozpoznania i uzbrojenia, zwłaszcza emisji radarowych) w związku z trwającymi działaniami sił izraelskich i amerykańskich przeciwko Iranowi. Okręt ma mieć zdolność śledzenia do 1200 obiektów w powietrzu i na wodzie (okrętów, samolotów i pocisków) w odległości do 6 tys. kilometrów.
„Obecność Liaowang-1 w rejonie Zatoki Omańskiej pokazuje, że współczesna rywalizacja mocarstw coraz częściej toczy się nie tylko przy użyciu broni, lecz także w sferze rozpoznania, danych i świadomości sytuacyjnej” – napisał Portal Stoczniowy w artykule dotyczącym chińskiego okrętu.
Liaowang-1 jest jednym z najnowszych chińskich okrętów rozpoznania radioelektronicznego. Wszedł do służby w 2025 r.; ma wyporność około 30 tys. ton i jest jedną z największych tego typu jednostek na świecie. Towarzyszące mu okręty eskorty to krążownik typu 055 i niszczyciel typu 052D, które mają zapewniać obronę przeciwlotniczą i przed atakami okrętów podwodnych.
Ogień nad Cieśniną Ormuz. Stres test dla polskiej gospodarki i polskich instytucji
.Polska gospodarka jest dziś bardziej odporna niż przed dekadą. Zdywersyfikowane dostawy energii, rezerwy strategiczne, stabilne finanse publiczne to są fundamenty bezpieczeństwa energetycznego. Pamiętajmy jedna, że każda odporność ma swoje granice. Obserwacja najbliższych tygodni będzie stres testem zarówno tych granic, jak i sprawności polskich instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie ryzykami makrogospodarczymi – pisze Marcin ZARZECKI
Dnia 28 lutego 2026 roku bombowce strategiczne B-2 Spirit sil powietrznych Stanów Zjednoczonych oraz samoloty bojowe izraelskiego lotnictwa wojskowego uderzyły w instalacje militarne i nuklearne Islamskiej Republiki Iranu. Zaatakowano ponad 500 celów w 24 z 31 prowincji, niszcząc infrastrukturę IRGC, Organizacji Energii Atomowej Iranu oraz ministerstwa w Teheranie.
Atak stanowi kulminację dwuletniej eskalacji – czerwcowa „wojna dwunastodniowa” 2025 r., masowe protesty w Iranie od grudnia 2025 r., wysłanie przez prezydenta Donalda Trumpa grupy uderzeniowej dwóch lotniskowców w styczniu 2026 r., i wreszcie nieudane negocjacje pośrednie w Maskacie 6 lutego.
W jednym z artykułów opublikowanych w polskiej przestrzeni medialnej przeczytałem oceny ryzyka dotarcia irańskich rakiet i dronów na terytorium Polski. Problem polega na tym, że w świecie późnej nowoczesności wojna nie zaczyna się już tylko od bomb, dronów i rakiet, ale zaczyna się od ruchu giełdowych notowań. Najpierw drga wykres, a potem drży portfel.
Geopolityka nie jest dziś czymś abstrakcyjnym, nawet przedstawiona w postaci wykresów czy wartości numerycznych, ale ma konkretny wpływ na naszą codzienność. Droga od abstrakcyjnych kontraktów terminowych na londyńskiej giełdzie ICE po bardzo konkretne cyfry przy dystrybutorze jest nader krótka. Atak na Iran, od tygodni dyskretnie antycypowany przez rynki finansowe, które już w piątek przed atakiem zaczęły wyceniać ryzyko, wstrząsnął fundamentami globalnej architektury energetycznej. W Warszawie ceny ropy, gazu i złota stały się nagle przedmiotem troski nie tylko makroekonomistów, ale i kierowców tankujących samochód na stacji benzynowej.
Aby w pełni pojąć konsekwencje bliskowschodniego konfliktu dla polskiej gospodarki, należy wpierw osadzić Iran w szerszym kontekście globalnych przepływów surowcowych.
Islamska Republika dysponuje potwierdzonymi rezerwami ropy naftowej szacowanymi, według danych Worldometers, na 208,6 miliarda baryłek (stan na 2025 r.), co pozycjonuje ją na trzecim miejscu na świecie i odpowiada za niemal 11% łącznych światowych rezerw wynoszących około 1765 miliardów baryłek. Dane OPEC Annual Statistical Bulletin 2024 potwierdzają, że łączne udokumentowane zasoby krajów członkowskich wzrosły do 1241 miliardów baryłek. Iran pozostaje 3-4 co do wielkości producentem wśród członków kartelu, a jego potencjał wydobywczy, skądinąd poważanie ograniczony latami sankcji, oscyluje około 3,3 miliona baryłek dziennie, z czego ponad 2 miliony przeznaczone jest na eksport (Euronews / Reuters, What would happen if Iran closed the Strait of Hormuz?, 16 june 2025, Reuters, U.S. launches sustained operation against Iranian military targets, 28 February 2026). Iran jest również istotnym eksporterem skroplonego gazu ziemnego (LNG), aczkolwiek nie tak kluczowym jak Katar. Jego pozycja w OPEC czyni zeń gracza zdolnego do wpływania na politykę całego kartelu OPEC.
Kluczem do zrozumienia dramatycznych wahań cen surowców jest jednak nie tyle sam Iran, co geografia regionu, w którym leży. Cieśnina Ormuz, ów wąski przesmyk oddzielający wody Zatoki Perskiej od Zatoki Omańskiej, stanowi jeden z najważniejszych węzłów tranzytowych na świecie. Te trzydzieści kilka kilometrów wąskiej przestrzeni morskiej jest dziś jednym z najbardziej materialnych dowodów na kruchość podstaw globalizacji.
Świat zbudowany na swobodnym przepływie kapitału, towarów i energii opiera się w istocie na kilku wąskich gardłach. Gdy jedno z nich zostaje zaciśnięte cały organizm zaczyna odczuwać duszność. Jak podaje amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA), w 2023 roku średni przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz wyniósł 20,9 miliona baryłek dziennie, co stanowi ponad jedną czwartą całkowitego światowego handlu ropą naftową drogą morską i około jednej piątej światowego zużycia tego surowca. Niezależnie od tych danych, różne źródła podają od 17 do 21 milionów baryłek dziennie, wspólny mianownik jest jeden.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marcin-zarzecki-konflikt-z-iranem-gospodarka-finanse-publiczne-portfele-polakow/
PAP/MB






