Dlaczego odwołano Sebastiana MIKOSZA?

Dlaczego odwołano Sebastiana MIKOSZA

Rada nadzorcza Poczty Polskiej odwołała w dniu 25 marca 2026 r. Sebastiana Mikosza z funkcji prezesa – poinformowało ministerstwo aktywów. Wniosek o odwołanie Sebastiana Mikosza, który był prezesem spółki dokładnie 2 lata, uzasadniono m.in. potrzebą zapewnienia zgodności polityki zarządczej spółki z celami właścicielskimi.

Dlaczego odwołano Sebastiana MIKOSZA?

.„Dzisiaj Rada Nadzorcza Poczty Polskiej S.A. podjęła decyzje o odwołaniu p. Sebastiana Mikosza z funkcji Prezesa Zarządu Spółki. Wniosek o odwołanie został uzasadniony potrzebą zapewnienia zgodności polityki zarządczej Spółki z celami właścicielskimi oraz koniecznością skutecznej realizacji założeń strategicznych, w tym odbudowy pozycji rynkowej spółki” – przekazało 25 marca 2026 r. we wpisie na platformie X ministerstwo.

Dodało, że „sprawna realizacja Planu Transformacji wymaga jasnych decyzji zarządczych oraz skutecznego dialogu z właścicielem, pracownikami i stroną społeczną oraz innymi interesariuszami”. Sebastian Mikosz został powołany na stanowisko prezesa Poczty Polskiej przez radę nadzorczą 25 marca 2024 roku.

„Odwołanie prezesa Poczty Polskiej to sygnał, że spółka potrzebuje realnych zmian. Oby za tą decyzją poszła konkretna strategia naprawy – poprawa jakości usług, stabilność finansowa i dostosowanie do realiów rynku oraz – a to niezwykle istotne i czego brakowało w ostatnich miesiącach – dialog z pracownikami. Bez tego nawet najlepsza zmiana na stanowisku prezesa pozostanie jedynie kosmetyką” – komentuje dla „Wszystko co Najważniejsze” posłanka Paulina Matysiak

Wcześniej, od 15 lutego 2024 roku, Sebastian Mikosz pełnił funkcję p.o. prezesa, będąc oddelegowanym z rady nadzorczej do kierowania spółką. Wcześniej był m.in. prezesem PLL LOT i wiceszefem IATA. Od objęcia sterów w Poczcie Polskiej przez Sebastiana Mikosza spółka przechodzi głęboką transformację mającą na celu uratowanie jej przed zapaścią finansową i dostosowanie do nowoczesnego rynku logistycznego.

Program Dobrowolnych Odejść

.Głównym elementem planu naprawczego była znacząca optymalizacja zatrudnienia, realizowana przede wszystkim poprzez Program Dobrowolnych Odejść oraz nieobsadzanie wakatów. W 2025 roku zatrudnienie spadło o 14,5 proc., co oznacza likwidację blisko 8,5 tys. etatów w skali roku. Na koniec 2025 roku liczba etatów spadła do ok. 50,2 tys.

Państwowy operator pocztowy od początku 2024 r. do lutego 2026 r. otrzymał łącznie 2 mld 667 tys. zł z tytułu rekompensaty świadczenia usług powszechnych w latach 2021-2024. Ministerstwo Aktywów Państwowych wypłaciło również Poczcie Polskiej w latach 2024-2025 pomoc w wysokości blisko 2 mln zł na usuwanie skutków powodzi z września 2024 r. Dodatkowo w 2025 r. spółka otrzymała ponad 85 mln zł jako redukcję kosztów inwestycji związanych z realizacją publicznej usługi e-Doręczeń.

Poczta Polska to spółka Skarbu Państwa, największy operator pocztowy na rynku krajowym. Jej sieć obejmuje 7,6 tys. placówek, filii i agencji pocztowych w całej Polsce. Firma dostarcza rocznie 800 mln listów i 80 mln paczek.

W 2024 r. spółka miała 213 mln zł straty netto; była ona mniejsza o 408 mln zł wobec tej z 2023 r. Z kolei EBITDA wzrosła w 2024 r. do 42 mln zł, wobec ujemnego wyniku na poziomie 591 mln zł rok wcześniej. W 2024 r. Poczta Polska odnotowała wzrost przychodów ze sprzedaży o 200 mln zł, co oznacza poprawę rok do roku o 3 proc., a przychody z usług powszechnych wzrosły o 139 mln zł, czyli o 4,8 proc. wobec 2023 r. W 2023 roku odnotowała rekordową stratę brutto w wysokości 745 mln zł; w 2024 r. wynik brutto poprawił się o 515 mln zł.

Poczta Polska pokazuje nam, jak wygląda postępująca degradacja państwa

.W przestrzeni publicznej mówi się o upadających usługach publicznych i wycofywaniu się państwa z prowincji do wielkich metropolii. Może to brzmieć nieprawdopodobnie, lecz Poczta Polska pokazuje nam namacalnie, jak wygląda postępująca degradacja państwa. Państwo, wycofując się, odcina od siebie własnych obywateli – pisze Paulina MATYSIAK

To będzie mój kolejny felieton poświęcony Poczcie Polskiej. Niestety, prawie nie ma tygodnia, żeby w jej sprawie nie pojawiały się nowe niepokojące informacje. Jak dobrze wiemy, nie jest tak łatwo sprawić, żeby przez codzienne medialne przepychanki w sprawach zupełnie błahych przebijały się rzeczy naprawdę ważne. A jako że piszę te felietony dla „Wszystko co Najważniejsze„, to do czegoś to zobowiązuje.

Dymisję złożył Zbigniew Ziejewski, wiceminister w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Był on odpowiedzialny między innymi za sprawy Poczty Polskiej. Jego dymisja ma związek z tym, że dziennikarze dotarli do informacji, że ciąży na nim kilka prawomocnych wyroków. Jakby więc Poczcie Polskiej i jej pracownikom mało było w ostatnim czasie niepewności, dochodzi jeszcze wymiana wiceministra odpowiedzialnego za ten obszar. W momencie, gdy piszę te słowa, nie wiemy jeszcze, kto go zastąpi i czy będzie kontynuował linię poprzednika, czy wraz z nowym wiceministrem podejście rządu do spraw Poczty Polskiej się zmieni.

To zły czas na zmienianie nadzoru nad Pocztą. Trwa proces zwalniania pracowników (na razie na etapie tzw. Programu Dobrowolnych Odejść), związki zawodowe protestują, a w ostatnim czasie zaczęły napływać informacje o kolejnych ograniczeniach w działaniu oddziałów pocztowych w całej Polsce. Niektóre placówki są zamykane, przede wszystkim w bardzo wielu skracane są godziny otwarcia.

To trochę jak ze zwalnianiem listonoszy: pogłębianie problemu zamiast jego rozwiązywania. Poczta już jest atakowana za nieżyciowy czas funkcjonowania jej placówek. Krótszy czas dostępności do poczty to dłuższe kolejki, większy chaos organizacyjny i – przede wszystkim – sfrustrowani klienci. W konsekwencji to coraz większy nacisk społeczny na pomysły w rodzaju prywatyzacji lub likwidacji Poczty przy jednoczesnym odpływie kolejnych klientów do konkurencyjnych firm oferujących usługi wysyłkowe.

Ratujmy Pocztę Polską

.Poczta Polska to jedna z ostatnich instytucji gęsto oplatających Polskę. Tysiące placówek, zakorzenienie społeczne, maksymalna rozpoznawalność i wielka odpowiedzialność społeczna za nasze listy, wezwania do sądów, korespondencję urzędową. Nie można jej potraktować jako nieopłacalnego biznesu, który zastąpi się paczkomatami, a pracowników przerzuci się… no właśnie, nie przerzuci się – pisze Paulina MATYSIAK

W siedzibie Poczty Polskiej przedstawiciele pracowników i kilkunastu związków zawodowych czekają od trzech dni na prezesa spółki. Zostali w budynku po kolejnych niekonstruktywnych rozmowach. Zarząd spółki nie przyjął żadnego z postulatu strony pracowniczej. Dla wielu z tych osób to jedyna szansa na obronienie miejsc pracy swoich kolegów i koleżanek pocztowców – dla nich to często miejsca, w których spędzili ostatnie kilka dekad. A dla władz Poczty to ostatnia szansa, żeby wycofać się z drogi zwijania tego przedsiębiorstwa.

Przystąpiłam do pisania tych słów chwilę po tym, jak wróciłam z drugiego już w tym tygodniu spotkania z protestującymi. To, co opowiadają o sytuacji, przed którą zostali postawieni, jest bardzo przygnębiające. Cisza ze strony prezesa Sebastiana Mikosza, brak chęci znalezienia kompromisowego rozwiązania ze strony spółki, traktowanie pracowników jak kolejnej rubryczki w Excelu.

.Nie dziwi mnie, że wobec działań władz spółki pracownicy zdecydowali się na poważny i jednocześnie radykalny krok – pozostawanie w siedzibie Poczty do czasu wypracowania z zarządem wspólnego rozwiązania. Program Dobrowolnych Odejść, który jest właśnie wdrażany w życie, to parodia. Ci, którzy z niego nie skorzystają, zostaną i tak objęci zwolnieniami grupowymi. Dobrowolnie odejść powinny przede wszystkim osoby, które na ten chybiony pomysł wpadły.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 marca 2026