Kobiety z Ukrainy dyskryminowane na rynku pracy – wyniki eksperymentu PIE

dyskryminowane Ukrainki

Chociaż polski wskaźnik zatrudnienia ukraińskich uchodźców wojennych jest wyższy niż w innych krajach, w których ci się schronili – niektórzy Ukraińcy, szczególnie zaś Ukrainki, są dyskryminowane na rynku pracy ze względu na narodowość – wynika z badań przeprowadzonych przez Polski Instytut Ekonomiczny.

.“Ostatnia dekada to dla Polski czas przyspieszonej transformacji z kraju historycznie emigracyjnego w kraj imigracyjny. Po latach rozbudowanych procesów czasowej imigracji zarobkowej, w trybie nagłym zostały włączone, niespotykane na tę skalę w Europie po II wojnie światowej, ruchy uchodźcze” – podaje Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie “Uchodźcy z Ukrainy na polskim rynku pracy: możliwości i przeszkody”.

W Polsce wskaźnik zatrudnienia ukraińskich uchodźców wojennych w wieku produkcyjnym wynosi 65 proc. I jest znacznie wyższy w porównaniu z innymi sąsiadami – na Litwie wynosi 53 proc., w Czechach 51 proc., na Słowacji 34 proc., a w Niemczech 18 proc. Z najnowszego badania Narodowego Banku Polskiego wynika też, że największą grupę wiekową uchodźców ukraińskich w Polsce stanowią osoby mające 27-44 lata (48 proc.), następną w wieku 45-59 lat (24 proc.) oraz osoby do 26. roku życia (18 proc.). Osoby starsze, które mają powyżej 60 lat, stanowią 9 proc. uchodźców.

Aby zbadać sytuację uchodźców na rynku pracy, Polski Instytut Ekonomiczny przeprowadził eksperyment z użyciem sfabrykowanych CV Polek i Ukrainek. Na tej podstawie badacze stwierdzili, że na etapie rekrutacji dochodzi do dyskryminacji Ukrainek.

Z raportu wynika, że mamy do czynienia z różnicą blisko 30 proc. Mianowicie o 29 proc. był niższy odsetek oddzwonień do kandydatki z Ukrainy na ogłoszenia o pracę niewymagające specjalistycznych kwalifikacji, niż do kandydatki z Polski. Oraz o 25 proc. był niższy odsetek oddzwonień do kandydatki z Ukrainy na ogłoszenia o pracę wymagające doświadczenia zawodowego oraz specjalistycznych kwalifikacji z dziedziny finansów i ekonomii, niż do kandydatki z Polski.

.Z przeprowadzonych przez PIE pogłębionych wywiadów dowiadujemy się, że uchodźcy w Polsce są zmuszeni do konfrontacji z różnorodnymi wyzwaniami na rynku pracy, często wymagającymi od nich elastyczności, odporności i adaptacji w nowym środowisku. Jednym z tych wyzwań jest właśnie dyskryminacja ze względu na narodowość. Przejawia się ona w formie niewłaściwego wynagradzania lub jego braku, wykorzystywania słabszej pozycji na rynku pracy, nierównego traktowania i obciążenia pracą aż po występowanie krzywdzących stereotypów.

Uchodźcy napotykają też na trudności związane z akceptacją ich kwalifikacji i często pracują poniżej swoich umiejętności lub w szarej strefie. Mierzą się także z brakiem uznawania ukraińskich dokumentów, certyfikatów i dyplomów oraz trudnościami w zdobyciu informacji o rynku pracy.

Z badań przeprowadzonych w 2022 r. wynika, że więcej niż 50 proc. uchodźców znalazło zatrudnienie wykonując proste prace niewymagające wysokich kwalifikacji. Znaczna część uchodźców wykonuje słabo płatne prace: 49 proc. z nich zarabia poniżej 3 tys. zł netto miesięcznie – czytamy w raporcie.

Nierówne traktowanie migrantów w innych krajach

.Autorzy polskiego eksperymentu twierdzą, że dyskryminacja na rynku pracy, w tym na tle etnicznym lub narodowościowym, jest zjawiskiem znanym i dość powszechnym w krajach przyjmujących uchodźców i migrantów.

“Podobne wyniki w analogicznych do naszego eksperymentach uzyskiwano także w innych państwach. W badaniu w Szwecji zaobserwowano znacznie niższy callback rate w przypadku migrantów (2,5 proc.) niż w przypadku rodowitych Szwedów (19 proc.). I nie ma znaczenia czy migranci mają doświadczenie zawodowe a nawet czy posiadają obywatelstwo. Ponadto, decyzje szwedzkich pracodawców ujawniły hierarchię etniczną: Szwedzi otrzymali najwyższy odsetek odpowiedzi (21 proc.), a następnie osoby urodzone w Polsce (17 proc.), Iraku (10 proc.) i Somalii (5 proc.). W eksperymencie przeprowadzonym w Austrii, w którym badano dyskryminację migrantów, również zaobserwowano nierówne traktowanie. W tym przypadku fikcyjni kandydaci uzyskali wykształcenie w Austrii oraz posiadali austriackie obywatelstwo, dodatkowo do aplikacji zostały dodane zdjęcia. Eksperyment wykazał znaczącą dyskryminację kandydatów o serbskim, tureckim, chińskim i nigeryjskim pochodzeniu” – czytamy w raporcie PIE.

Uchodźcy z Ukrainy chętnie przyjmowani

.“Główną siłą napędową postaw antyimigranckich jest postrzeganie imigrantów jako źródło zagrożenia. Najczęściej jako osoby stanowiące zagrożenie postrzega się młodych mężczyzn. Tymczasem migracja Ukraińców jest silnie związana z płcią: z Ukrainy wydostają się przede wszystkim kobiety i dzieci, co neguje ten argument” – pisze na łamach “Wszystko co Najważniejsze” Lenka DRAŽANOVÁ, politolog i wykładowczyni Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji.

Autorka podkreśla, że Polska, która w ostatnich latach przyjmowała stosunkowo niewielką liczbę uchodźców, w ciągu zaledwie kilku tygodni stała się jednym z państw o największej populacji uchodźców na świecie.

“Niektórzy twierdzą, że różnice między postawą wobec uchodźców z różnych części świata a postawą wobec uchodźców z Ukrainy można przypisać „wrodzonemu rasizmowi” Europy Środkowej i Wschodniej. Nie jest to jednak w żadnym razie wyjątkowa cecha Europy Środkowej i Wschodniej. Zjawisko to widoczne jest bowiem w większości krajów przyjmujących uchodźców. Co więcej, tego rodzaju argumenty pomijają kwestie obywatelstwa i reżimów geopolitycznych, które decydują o swobodzie przemieszczania się w Europie” – twierdzi Lenka DRAŽANOVÁ.

“Przede wszystkim jednak analizowanie sytuacji w Europie Środkowej i Wschodniej bez zrozumienia złożoności historycznej i geopolitycznej tego regionu byłoby błędem. Wiele krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które przez większość ubiegłego wieku znajdowały się pod wpływem rosyjskiego imperializmu, postrzegało Rosję jako zagrożenie egzystencjalne. Kraje te zadają sobie teraz pytanie, czy obecny konflikt zakończy się na Ukrainie – wielu mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej wciąż pamięta życie w sowieckiej strefie wpływów. Ludzie ci obawiają się, że także ich kraje mogą być zagrożone. Po inwazji na Ukrainę obawy te wydają się uzasadnione i mobilizują do empatii wobec Ukraińców” – czytamy w jej artykułe.

Wszystko co Najważniejsze/WH

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 lutego 2024