Estonia usuwa symbole okupacji sowieckiej z miejsc publicznych

Estonia usuwa symbole okupacji sowieckiej z miejsc publicznych

Rząd Estonii przeznaczył w czwartek z funduszu rezerw blisko 1 mln euro na usuwanie z przestrzeni publicznej symboli okupacji sowieckiej – poinformowała agencja BNS.

.Rząd zdecydował o przyznaniu 916 tys. euro ministerstwu obrony, które środków tych użyje do usuwania z przestrzeni publicznej pomników z okresu sowieckiego oraz przenoszenia szczątków z grobów wojskowych. 60 tys. euro trafi do kancelarii rządu na pokrycie kosztów działań związanych z usuwaniem nagrobków i pomników z symbolami okupacji sowieckiej.

Kancelarii rządu zlecono stworzenie neutralnych oznaczeń nagrobków wojennych.

Grupa robocza rozpoczęła inwentaryzację nagrobków i pomników w lipcu 2022 r. i przedstawiła ocenę każdego nagrobka oraz pomnika z symbolami okupacji, biorąc pod uwagę ich wartość historyczną, kulturową i artystyczną.

Symbole represji i sowieckiej okupacji

.Premier Kaja Kallas 16 sierpnia poinformowała, że rząd Estonii zdecydował o usunięciu sowieckich pomników z przestrzeni publicznej w całym kraju, ponieważ “jako symbole represji i sowieckiej okupacji pomniki te stały się źródłem wzrastających napięć”.

W 2007 roku przeniesienie przez władze Tallina pomnika “brązowego żołnierza” z centrum miasta na stołeczny cmentarz wojskowy wywołało protesty rosyjskojęzycznej mniejszości. Interweniowała policja. W zamieszkach wzięło udział około 1500 osób, jedna osoba zginęła.

IPN na straży dekomunizacji

.O braku zgody na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej demokratycznej Polski sowieckich pomników na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Karol NAWROCKI w tekście “W Polsce nie ma miejsca na upamiętnienia reżimu komunistycznego“.

“Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek jasne jest, że wykorzenienie nazw i symboli propagujących komunizm jest sprawą najwyższej wagi. Mimo że Związek Radziecki upadł 30 lat temu, a jego zbrodnie zostały dokładnie zbadane, w wielu miejscach na świecie wciąż można znaleźć pomniki upamiętniające Armię Czerwoną, ulice czy place nazwane imionami sowieckich dygnitarzy. Najwyższy czas, abyśmy podjęli działania zmierzające do całkowitej dekomunizacji. W samej Polsce mamy jeszcze około 60 sowieckich pomników”.

Instytut Pamięci Narodowej będzie kontynuował akcję mającą na celu usunięcie z przestrzeni publicznej wszystkich pomników upamiętniających żołnierzy Armii Czerwonej. Niech wybrzmi to jasno i wyraźnie: w polskiej przestrzeni publicznej nie ma miejsca na jakiekolwiek upamiętnienia totalitarnego reżimu komunistycznego i służących mu ludzi”.

“Niesprawiedliwością wobec ofiar, gwałtem na historii i prawdzie historycznej, na przyzwoitości jest stawianie na cokołach tych, którzy niewolili wolne, niepodległe państwa, tych, którzy zadawali ból i cierpienie kobietom i dzieciom. Tych, którzy dzisiaj stają się wzorem dla ludobójców XXI wieku” – pisze Karol NAWROCKI.

Pomniki Armii Czerwonej – narzędzie propagandy ZSRR

.O tym, że budowa pomników żołnierzy ZSRR nie była podyktowana chęcią upamiętnienia poległych żołnierzy a była jedynie wyrazem propagandy ZSRR, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Anna BIAŁOSZEWSKA w tekście “Pomniki wdzięczności Armii Czerwonej. Szlak hańby i wstydu Rosji“.

“W połowie lipca 2017 r. prezydent podpisał nowelizację ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej dającą możliwość usuwania pomników wdzięczności Armii Czerwonej rozsianych po całej Polsce. Ambasador Rosji w Polsce Siegiej Andriejew pytany o pomniki poradzieckie mówił “Postrzegamy działania IPN jako obraźliwe dla Rosji, dla naszych uczuć narodowych. Pomysł, by usuwać pomniki radzieckie, jest oburzający – to znieważanie pamięci nieżyjących żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, którzy walczyli na terytorium Polski przeciwko okupantom hitlerowskim.”

.”Czy rzeczywiście pomniki te miały kiedykolwiek służyć upamiętnianiu radzieckich ofiar walk? Czy chodzi o pamięć i cześć żołnierzy, co z ogromną konsekwencją od lat 50-tych XX w. podkreślają służby dyplomatyczne Rosji? Warto zwrócić uwagę na sformułowanie, którego użył ambasador Andriejew: “na terytorium Polski”, bowiem nie walczyli oni o wyzwolenie Polski ale za Stalina i Związek Sowiecki, który przynieśli na bagnetach” – pisze Anna BIAŁOSZEWSKA.

PAP/WszystkoCoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 grudnia 2022