Gdynia buduje polski potencjał ekonomiczny i gospodarczy [Karol NAWROCKI]

Gdynia buduje polski potencjał

Prezydent Karol Nawrocki w dniu 10 lutego 2026 r. podczas uroczystej sesji Rady Miasta Gdyni wyraził nadzieję, że za rok – w 101. urodziny miasta – będzie już uchwalona przez parlament ustawa „Tak! Dla Polskich Portów”. Jak zaznaczył, zawarto w niej szereg rozwiązań, m.in. budowę Portu Zewnętrznego w Gdyni.

Gdynia buduje polski potencjał ekonomiczny i gospodarczy

.Jubileuszowa sesja z okazji obchodów 100-lecia nadania Gdyni praw miejskich odbyła się w Teatrze Muzycznym. Uczestniczyli w niej m.in. prezydent Karol Nawrocki oraz marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Sesję poprowadzili przewodniczący Rady Miasta Tadeusz Szemiot oraz prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek.

Prezydent w wystąpieniu podkreślił, że „wspaniała, piękna, rozwijająca się Gdynia ma 100 lat” i – jak zaznaczył – jest to miasto ważne dla państwa polskiego. Zwrócił uwagę, że w Stoczni Wojennej „odbywa się proces budowania odpowiedzialności za infrastrukturę bezpieczeństwa całego basenu Morza Bałtyckiego, które w krótkim czasie i dość nieoczekiwanie stało się wewnętrznym morzem Sojuszu Północnoatlantyckiego”.

– Bez Stoczni Wojennej i bez Gdyni bezpieczeństwa w tym akwenie nie uda się zbudować – ocenił Karol Nawrocki. Przypomniał, że w Gdyni trwa budowa fregat wielozadaniowych „Miecznik”. Zwrócił również uwagę na Port Gdynia, który „rozwija się i każdego roku osiąga nowe rekordy przeładunkowe”.

Gdynia to dziecko niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej

.Karol Nawrocki przypomniał o powstaniu Gdyni oraz o roli Tadeusza Wendy i Eugeniusza Kwiatkowskiego. – To Tadeusz Wenda, ze swoim inżynierskim umysłem i wyobraźnią, zobaczył potencjał w Gdyni. Było to 147 kilometrów polskiego wybrzeża, które Polska otrzymała po Traktacie Wersalskim. To on zdecydował, że właśnie tu powstanie to piękne, wyjątkowe i nowoczesne miasto – powiedział prezydent. Jak dodał, Eugeniusz Kwiatkowski był gotowy, aby doprowadzić ten projekt do końca.

– Gdynia była dzieckiem niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej, zbudowanej na ciężkiej pracy, pocie, poświęceniu i pięknym ideałom – podkreślił. Przypomniał również niełatwe fragmenty historii miasta i jego mieszkańców, m.in. obronę Kępy Oksywskiej oraz tragedię, do której doszło w grudniu 1970 roku. Prezydent wspomniał też wieloletnią prezydent Gdyni Franciszkę Cegielską.

Gdynia buduje polski potencjał ekonomiczny i gospodarczy

.Zwracając się do mieszkańców oraz obecnej prezydent miasta, podziękował za to, że „duch Gdyni jest ciągle w XXI wieku w tym wspaniałym mieście”. Dziś – zaznaczył – Gdynia buduje polski potencjał ekonomiczny i gospodarczy.

– Nie chcę być tylko kibicem rozwoju Gdyni; chcę być z wami jako prezydent Polski, dlatego cztery miesiące temu złożyłem do polskiego Sejmu ustawę „Tak! dla polskich portów”, w której zawarte są rozwiązania dotyczące budowy portu zewnętrznego w Gdyni oraz dokończenia inwestycji Drogi Czerwonej – powiedział Karol Nawrocki. Wyraził nadzieję, że za rok – w 101. urodziny miasta – ustawa ta będzie już uchwalona przez parlament i zyska jego podpis. Prezydent jako zwierzchnik Sił Zbrojnych podziękował za poświęcenie i służbę polskim marynarzom.

Wskazał też na gdyńskie uczelnie: Uniwersytet Morski oraz Akademię Marynarki Wojennej. Podkreślił, że Gdynia jest ważnym dla całej Europy ośrodkiem akademickim. Prezydent wspomniał o gdyńskiej kulturze: Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej, który – jak mówił – jest dla niego ważny, ponieważ spędzał w nim „piękne chwile”. Wspomniał także o Polskim Festiwalu Filmów Fabularnych oraz Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci.

Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że budowa Gdyni była czymś więcej niż budową miasta i portu. Jej zdaniem była to strategia myślenia o Polsce. – Nasi przodkowie myśleli o Polsce, o jej przyszłości i o swoich wnukach. Zdawali sobie sprawę, że w ciągu chwili to miasto nie powstanie, ale będzie służyło przyszłym pokoleniom Polaków, dając im poczucie wolności, swobody i bezpieczeństwa. Gdynia miała być – i jest – pięknym, bezpiecznym polskim oknem na świat – powiedziała. Według marszałek Senatu to Gdynia „spowodowała, że skrócił się dystans między nami a resztą świata”.

Gdynia staje się głównym miastem Bałtyku

.Minister edukacji Barbara Nowacka podkreśliła, że Gdynia „jest najpiękniejszym miastem Polski”. – Gdynia ma w sobie siłę, odporność i odwagę. Staje się ona głównym miastem Morza Bałtyckiego – stwierdziła. Podziękowała też Wojciechowi Szczurkowi, który był prezydentem Gdyni przez 26 lat, co spotkało się z aplauzem zgromadzonych.

W jubileuszowej sesji wzięli także udział radni Gdyni, ministrowie, senatorowie, posłowie, samorządowcy, kombatanci oraz mieszkańcy. Nie zabrakło wnuczek budowniczych Gdyni – Eugeniusza Kwiatkowskiego i Tadeusza Wendy: Julity Maciejewicz-Ryś oraz Hanny Wendy-Uszyńskiej. Podczas sesji wręczono Medale im. Eugeniusza Kwiatkowskiego „Za wybitne zasługi dla Gdyni”. Na mocy grudniowej decyzji radnych otrzymały je Akademia Marynarki Wojennej w Gdyni, Izba Bawełny w Gdyni oraz Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

10 lutego 1926 r. Gdynia uzyskała prawa miejskie na mocy rozporządzenia Rady Ministrów, dokładnie w szóstą rocznicę zaślubin Polski z morzem. Decyzja ta była zwieńczeniem dynamicznego procesu rozwoju zapoczątkowanego po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Z rybackiej osady nad Bałtykiem wyrosła nowoczesna metropolia, która stała się ważnym ośrodkiem gospodarczym, kulturalnym i akademickim Polski. Dziś mieszka tu blisko ćwierć miliona osób.

Wojna morska na Bałtyku nie jest nierealna

.Jak zmusić do ustępstw duży kraj należący do NATO, nie przekraczając progu wojny i unikając interwencji jego sojuszników? – pisze Maciej MATUSZEWSKI

Wlutym 2014 roku historia udowodniła kolejnej generacji polityków, że stabilność i bezpieczeństwo w relacjach międzynarodowych istnieją tylko w deklaracjach i przemowach mężów stanu. Pośród pełnych niepokoju doniesień reporterów, najpierw z Krymu, a później z Donbasu, po raz pierwszy wypłynął na szersze forum termin „wojna hybrydowa”. Owo pojęcie zrobiło błyskawiczną karierę. Stało się swoistym „słowem kluczem”, opisującym konflikt na Ukrainie oraz w szerszej perspektywie, inne konflikty światowe.

Niemniej, niezależnie jak często pojęcie to pojawia się w różnych kontekstach, bardzo rzadko rozważana jest ewentualność wystąpienia konfliktu o charakterze hybrydowym na morskim teatrze działań. Celem niniejszego artykułu jest próba odniesienia opisywanej problematyki do środowiska konfliktu morskiego, a w szczególności do wyzwań, jakie takie działania stawiają przed morską polityką Rzeczpospolitej oraz jej głównym efektorem: Polską Marynarką Wojenną.

Pomimo dość powszechnego wykorzystywania, zwłaszcza przez dziennikarzy, termin „wojna hybrydowa” czy też w szerszym pojęciu „konflikt hybrydowy”, nie doczekał się jednoznacznej i oficjalnej definicji. Samo słowo „hybryda” pochodzi od greckiego słowa „hybris”, które oznacza tyle, co pycha, upadek oraz gwałt, ale także połączenie, krzyżówka, mieszanka dwóch różnych gatunków. W aspekcie militarnym owo „hybris” oznacza, więc połączenie kilku krańcowo różnych metod prowadzenia działań o charakterze zarówno militarnym, jak i niemilitarnym, a także konglomerat starych i nowych technologii militarnych.

Generalnie konflikty hybrydowe powszechnie łączone są z działaniami nieregularnymi oraz przeciwpartyzanckimi. W celu uproszczenia, dziennikarze oraz niektórzy komentatorzy próbują opisać konflikt hybrydowy terminem „partyzantka + nowoczesne technologie”. Wszelako definicja taka wydaje się nieadekwatna z przyczyn zasadniczych. Niemożliwe bowiem wydaje się toczenie jakiegokolwiek konfliktu przy użyciu innych technologii niż nowoczesne. Nowoczesne technologie w każdym miejscu czy czasie historycznym są zawsze najtańsze i najłatwiej dostępne.

W 410 roku Wizygoci pokonali Rzym używając najnowocześniejszych ówcześnie technologii militarnych czyli stalowych mieczy i koni. Podobnie we Wschodniej Ukrainie w 2014 roku, statystycznemu bojownikowi łatwiej jest wyposażyć się w odbiornik GPS, najnowszego laptopa z dostępem do sieci i najnowszej generacji granatnik przeciwpancerny, niż w papierową mapę, kompas, sekstant i muszkiet skałkowy. Z tego to powodu powszechnie poruszany czynnik wykorzystywania nowoczesnych technologii przez grupy terrorystyczne i separatystyczne wydaje się być przeceniany, a definiowanie konfliktu hybrydowego, jako połączenie starych metod walki z nowoczesną techniką nie prowadzi dokądkolwiek.

.Fundamentalny wpływ na przewartościowanie definicji konfliktu hybrydowego, ukształtowanych w Iraku i Afganistanie, ma trwający od lutego 2014 roku konflikt na Ukrainie. W przypadku tego antagonizmu „hybris” polega przede wszystkim, choć nie tylko, na połączeniu starożytnej metody podboju terytorialnego w wykonaniu Rosji z równie starą ideą wojny partyzanckiej w wykonaniu prorosyjskich separatystów oraz nieco nowocześniejszą, choć również nie najnowszą metodą „toczenia wojny przez pośrednika”, znaną chociażby z czasów zimnej wojny. W tym momencie pojęcie konfliktu hybrydowego zaczyna ciążyć w kierunku działań pośrednich.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 lutego 2026
Fot. prezydent.pl.