Jordan BARDELLA zapowiada rząd jedności narodowej. Przedstawia plan przyszłego premiera Francji

Jordan Bardella przyszły premier Francji

Jordan Bardella przedstawia się jako przyszły premier Francji po ewentualnym zwycięstwie Marine Le Pen w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Przewodniczący Zjednoczenia Narodowego zapowiada utworzenie rządu jedności narodowej, przygotowanie nowego programu gospodarczego oraz zdobycie stabilnej większości parlamentarnej.

.Po raz pierwszy od oficjalnego rozpoczęcia kampanii prezydenckiej Marine Le Pen tak szczegółowo przedstawił Jordan Bardella rolę, którą zamierza odegrać przed wyborami w 2027 roku i po ewentualnym zwycięstwie kandydatki Zjednoczenia Narodowego. W rozmowie z „Le Figaro” przewodniczący RN nie mówi już o sobie przede wszystkim jako o możliwym następcy Marine Le Pen ani jako o rezerwowym kandydacie na prezydenta. Przedstawia się jako przyszły premier Francji odpowiedzialny za przygotowanie programu, utworzenie rządu i zdobycie większości parlamentarnej. Zapowiada jednocześnie, że gabinet powstały po zwycięstwie Marine Le Pen nie miałby składać się wyłącznie z działaczy jego partii.

Wywiad Jordana Bardelli jest jednym z pierwszych dokumentów pokazujących, jak Zjednoczenie Narodowe zamierza prowadzić kampanię po ostatecznym potwierdzeniu kandydatury Marine Le Pen. Dotychczas uwaga francuskiej debaty publicznej koncentrowała się na jej sytuacji prawnej i pytaniu, czy Bardella będzie musiał zastąpić ją w wyborach. Teraz przewodniczący RN próbuje zamknąć ten etap dyskusji. Podkreśla swoją lojalność wobec Marine Le Pen, ale jednocześnie wyznacza dla siebie osobną i bardzo rozległą przestrzeń polityczną.

Marine Le Pen chce być prezydentem, Jordan Bardella chce rządzić Francją

Najważniejszym elementem rozmowy z „Le Figaro” jest opis przyszłego podziału władzy pomiędzy Marine Le Pen a Jordanem Bardellą. Przewodniczący Zjednoczenia Narodowego przedstawia ich jako polityczny duet, który miałby wspólnie przeprowadzić Francję przez kolejną kadencję. Marine Le Pen chce objąć urząd prezydenta Republiki, natomiast Bardella zamierza stanąć na czele rządu i większości parlamentarnej.

„Marine Le Pen chce przewodzić Francji. Ja chcę nią rządzić” – mówi Jordan Bardella. Następnie wymienia trzy zadania, które uważa obecnie za najważniejsze: przygotowanie programu i planu odbudowy państwa, utworzenie przyszłego rządu oraz doprowadzenie RN do zdobycia stabilnej większości parlamentarnej.

Ta deklaracja zmienia sposób, w jaki Zjednoczenie Narodowe chce opowiadać o swojej kampanii. Wybory prezydenckie przestają być przedstawiane wyłącznie jako spotkanie kandydatki z narodem, zgodnie z tradycją V Republiki. RN proponuje Francuzom gotowy układ władzy wykonawczej, w którym prezydent i premier mają przed wyborami jasno określone zadania. Marine Le Pen ma uosabiać polityczny kierunek państwa, podczas gdy Jordan Bardella ma przygotować narzędzia potrzebne do realizacji programu.

Taka konstrukcja pozwala również Bardelli zachować pierwszoplanową pozycję po rezygnacji z własnych ambicji prezydenckich w 2027 roku. Przewodniczący RN nie wycofuje się na drugi plan kampanii, lecz obejmuje odpowiedzialność za jej programowy i organizacyjny wymiar. Jednocześnie wciąż pozostaje potencjalnym następcą Marine Le Pen w dłuższej perspektywie, choć w wywiadzie konsekwentnie odrzuca narrację o politycznym rozczarowaniu.

Bardella zapewnia, że po decyzji Marine Le Pen oboje natychmiast przystąpili do pracy. Odpowiada również na komentarze, według których rezygnacja z kandydowania miałaby oznaczać jego polityczne osłabienie. „Kiedy czytam gazety i słucham komentatorów, mam wrażenie, że uczestniczę we własnym politycznym pogrzebie. Niech zachowają łopaty, nie zamierzam brać w nim udziału” – mówi.

Jordan Bardella zapowiada rząd jedności narodowej

Najdalej idącą deklaracją Jordana Bardelli jest zapowiedź utworzenia po zwycięstwie Marine Le Pen „rządu jedności narodowej”. Przyszły gabinet nie miałby składać się wyłącznie z działaczy i parlamentarzystów Zjednoczenia Narodowego. Jego politycznym fundamentem ma być sojusz RN z Unią Prawicy na rzecz Republiki Érica Ciottiego, ale drzwi do szerszej współpracy – jak podkreśla Bardella – mają pozostać otwarte.

„Naszą pierwszą ambicją będzie utworzenie rządu jedności narodowej, który nie będzie składał się wyłącznie z działaczy lub parlamentarzystów wywodzących się z RN” – zapowiada przewodniczący partii.

Nie przedstawia jeszcze nazwisk osób, które mogłyby wejść do takiego gabinetu, ani środowisk politycznych, do których miałaby zostać skierowana propozycja współpracy. Sama deklaracja ma jednak znaczenie dla strategii kampanii. Bardella próbuje pokazać RN jako partię przygotowaną nie tylko do wygrania wyborów, lecz również do budowania większości i sprawowania władzy poza własnym, dotychczasowym zapleczem.

Zapowiedź rządu jedności narodowej należy zatem odczytywać przede wszystkim jako próbę poszerzenia politycznych granic Zjednoczenia Narodowego. Partia Marine Le Pen od lat stara się przekonać Francuzów, że nie jest już ugrupowaniem protestu, lecz formacją zdolną do przejęcia odpowiedzialności za państwo. Budowa koalicji z Érikiem Ciottim była pierwszym widocznym etapem tej strategii. Kolejnym ma być przyciągnięcie części tradycyjnego elektoratu prawicy, środowisk gospodarczych oraz osób, które nie należą do RN, ale mogłyby zaakceptować zmianę władzy.

Bardella określa tę strategię jednym słowem, które w rozmowie powtarza trzykrotnie: „jednoczyć”. Jego zdaniem warunkiem zwycięstwa jest stworzenie szerokiego porozumienia łączącego klasy ludowe, klasę średnią i część elit o przekonaniach patriotycznych. Jest to rozwinięcie koncepcji przedstawionej wcześniej w jego książkach: sojuszu wyborców społecznie zakorzenionych w dawnym elektoracie lewicy z konserwatywną częścią francuskiej burżuazji.

Jaki program gospodarczy proponuje Jordan Bardella?

Choć Zjednoczenie Narodowe kojarzone jest przede wszystkim z tematami migracji, bezpieczeństwa i suwerenności, znacząca część wywiadu Jordana Bardelli poświęcona jest gospodarce. To świadomy wybór. Przewodniczący RN chce występować w kampanii jako polityk odpowiedzialny za program gospodarczy, stabilność finansów publicznych i codzienne funkcjonowanie państwa.

Bardella twierdzi, że sytuacja gospodarcza Francji w 2027 roku będzie zasadniczo różna od tej, w której RN przygotowywało swoje wcześniejsze programy. „Rok 2027 nie jest rokiem 2022, a rok 2022 nie był rokiem 2017” – podkreśla. Zapowiada aktualizację propozycji partii w zależności od stanu budżetu i gospodarki pod koniec kadencji Emmanuela Macrona.

Najwięcej miejsca poświęca systemowi emerytalnemu. Według Bardelli obecny model repartycyjny znajduje się na granicy wydolności, ponieważ na jednego emeryta przypada dziś znacznie mniej osób czynnych zawodowo niż pół wieku temu. Przewodniczący RN uważa również, że system jest niesprawiedliwy wobec ludzi, którzy wcześnie rozpoczynają pracę i przez wiele lat wykonują najcięższe zawody.

Nowa reforma emerytalna RN miałaby w większym stopniu uwzględniać długość okresu opłacania składek, a nie jedynie wiek przechodzenia na emeryturę. Szczegóły nie są jednak jeszcze gotowe. Bardella przyznaje, że partia nadal pracuje nad rozwiązaniami, które muszą zostać dostosowane do sytuacji finansów publicznych w 2027 roku.

Jednym z proponowanych narzędzi ma być państwowy Fundusz Suwerenny, który kierowałby oszczędności Francuzów do inwestycji wspierających rozwój gospodarki. W ramach funduszu mógłby powstać filar kapitałowy uzupełniający system repartycyjny. Zdaniem Bardelli miałby on jednocześnie finansować gospodarkę produkcyjną i stopniowo zmniejszać presję na deficytowy system emerytalny.

Przewodniczący RN używa przy tym wyjątkowo ostrego języka, określając państwo francuskie jako bankruta. Jest to polityczna diagnoza, a nie formalne stwierdzenie niewypłacalności Francji. Pokazuje jednak, w jaki sposób Zjednoczenie Narodowe zamierza przedstawiać bilans dwóch kadencji Emmanuela Macrona: jako okres pogłębiającego się kryzysu budżetowego, osłabienia usług publicznych i utraty zdolności państwa do prowadzenia długoterminowej polityki.

RN chce przekonać że jest partią zdolną do rządzenia

Jordan Bardella wiele miejsca poświęca również zmianom, które jego zdaniem zaszły wewnątrz samego Zjednoczenia Narodowego. Odrzuca obraz partii, w której nie ma miejsca na spór i dyskusję. „Partia bez dyskusji i przywódcy otoczeni milczeniem nie istnieją” – mówi. Zasadę działania RN opisuje jako „wolność w dyskusji i jedność w decyzji”.

Wypowiedź ta jest odpowiedzią na pojawiające się w ostatnich miesiącach napięcia programowe oraz pytania o różnice pomiędzy Bardellą a Marine Le Pen, szczególnie w sprawach gospodarczych. Przewodniczący RN nie zaprzecza, że wewnątrz partii trwa debata. Przedstawia ją jednak jako przejaw dojrzewania ugrupowania, które musi dostosowywać propozycje do zmieniającej się sytuacji kraju.

Bardella twierdzi, że w polityce nie wystarczy mieć rację. Trzeba także wzbudzać zaufanie, działać profesjonalnie oraz przekonywać wyborców wiarygodnością metod i programu. Właśnie ten element wydaje się centralny dla roli, którą chce odgrywać w kampanii. Marine Le Pen ma nieść nadzieję zwycięstwa, natomiast on sam ma dowieść, że zwycięstwo można przekształcić w skuteczne sprawowanie władzy.

Jest to odpowiedź na jeden z głównych problemów Zjednoczenia Narodowego. Partia zdobywa coraz większe poparcie, ale jej przeciwnicy nadal podają w wątpliwość gotowość RN do zarządzania państwem i gospodarką. Bardella chce zmienić tę ocenę, pokazując przygotowywany program, przyszły zespół rządowy i plan zdobycia większości parlamentarnej.

W wywiadzie przypomina również o wynikach uzyskanych przez RN od czasu, gdy w 2022 roku został przewodniczącym partii. Wskazuje na wybory europejskie, parlamentarne i samorządowe, rozwój struktur terenowych oraz pięciokrotny wzrost liczby członków. Jego zdaniem RN stało się największą siłą polityczną Francji, lecz do zakończenia procesu pozostał ostatni etap: przejście od zwycięstw wyborczych do rządzenia państwem.

Jordan Bardella chce przejąć wyborców tradycyjnej prawicy

Strategia poszerzania większości obejmuje również bezpośrednią rywalizację z kandydatami wywodzącymi się z tradycyjnej francuskiej prawicy. Bardella uważa, że znaczna część jej dawnego elektoratu pozostaje dziś bez przywódcy, który mógłby wiarygodnie reprezentować jego oczekiwania. RN chce wypełnić tę przestrzeń, łącząc postulaty porządku, suwerenności i konserwatyzmu z ofertą skierowaną do klas ludowych.

Przewodniczący Zjednoczenia Narodowego nie pozostawia wątpliwości, że uważa Édouarda Philippe’a za głównego reprezentanta szeroko rozumianego obozu centrowego i macronistycznego. Jego zdaniem Bruno Retailleau ostatecznie przyłączy się do byłego premiera i nie będzie rzeczywistym kandydatem zdolnym do poprowadzenia samodzielnej kampanii prezydenckiej.

Bardella porównuje drogę Retailleau z decyzjami Laurenta Wauquieza, sugerując, że obaj ostatecznie znajdą się po stronie Édouarda Philippe’a. To oczywiście element politycznej walki o elektorat prawicy, a nie bezstronna prognoza dalszych decyzji obu polityków. Pokazuje jednak, że RN zamierza przedstawiać wybory w 2027 roku jako starcie dwóch głównych projektów: obozu Marine Le Pen i Jordana Bardelli z szerokim centrum skupionym wokół dziedzictwa macronizmu.

W tak skonstruowanej narracji kandydaci Republikanów mają zostać postawieni przed wyborem między samodzielną drogą a poparciem Édouarda Philippe’a. Zjednoczenie Narodowe będzie natomiast próbowało przekonać ich wyborców, że jedyną rzeczywistą alternatywą wobec dotychczasowego systemu władzy jest zwycięstwo Marine Le Pen.

Trzecia książka ma przygotować Bardellę do rządzenia

Jordan Bardella zapowiada również wydanie jesienią trzeciej książki poświęconej nowemu sposobowi rządzenia Francją w 2027 roku. Latem zamierza pracować nad jej treścią, a następnie wyruszyć w podróż po kraju i spotykać się z czytelnikami. Podobnie jak w przypadku jego wcześniejszych publikacji, książka będzie nie tylko przedsięwzięciem wydawniczym, lecz również narzędziem kampanii i budowania osobistego zaplecza politycznego.

Bardella przekonuje, że publikacje pozwalają mu zwracać się do Francuzów w bardziej bezpośredni sposób niż codzienna komunikacja polityczna. Spotkania autorskie mają natomiast umożliwiać rozmowę z wyborcami poza rytmem konferencji prasowych, wystąpień telewizyjnych i wieców partyjnych. Jesienna podróż po Francji może stać się jednym z pierwszych etapów kampanii prowadzonej równolegle do działań Marine Le Pen.

Ten element planu pokazuje również, że Bardella chce zachować własną rozpoznawalność i polityczną samodzielność. Wspiera kandydaturę Marine Le Pen i deklaruje pełną lojalność wobec niej, ale jednocześnie rozwija własną opowieść o państwie, gospodarce i sposobie sprawowania władzy. W kampanii ma być nie tylko przewodniczącym partii wspierającej kandydatkę, lecz także człowiekiem, który przedstawia Francuzom konkretną wizję przyszłego rządu.

Wywiad dla „Le Figaro” nie przynosi jeszcze pełnego programu Zjednoczenia Narodowego. Wiele propozycji pozostaje na etapie przygotowań, a skład zapowiadanego rządu jedności narodowej nie jest znany. Rozmowa wyznacza jednak nowy etap kampanii. Po tygodniach dyskusji o tym, czy Jordan Bardella zastąpi Marine Le Pen, przewodniczący RN przedstawia inną odpowiedź: nie chce konkurować z nią o Pałac Elizejski, lecz przygotować się do objęcia urzędu premiera.

W ten sposób Zjednoczenie Narodowe próbuje zaproponować Francuzom nie tylko kandydaturę prezydencką, ale również gotową architekturę przyszłej władzy. Marine Le Pen ma zostać prezydentem Republiki, Jordan Bardella premierem, a poszerzona większość parlamentarna – narzędziem realizacji wspólnego programu. Od zdolności RN do przekonania Francuzów, że taki układ zapewni państwu stabilność i wiarygodność, może zależeć powodzenie całej kampanii w 2027 roku.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 lipca 2026