Karol Nawrocki na CPAC [Tekst wystąpienia]

Prezydent Karol Nawrocki na CPAC w Dallas, w Teksasie wystąpił 28 marca 2026 r. O czym mówił Karol Nawrocki na CPAC, jakie elementy z wystąpienia prezydenta warto przeanalizować dokładniej? Na pewno są to tematy: współpraca Polska-USA, przestroga przed Rosją oraz uwagi co do kierunku rozwoju Europy. Wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego na CPAC publikujemy in extenso.
Karol Nawrocki na CPAC – główne tezy wystąpienia
Centralnym punktem wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego na CPAC brzmiało: „Wierzę, że Europa i Ameryka są najsilniejsze, gdy szanują swoje narody, gdy szanują ich tradycje, gdy słuchają swoich obywateli. Polska jest zaangażowana w budowanie transatlantyckiej wspólnoty silnych narodów, która nie zapomina, skąd czerpie swoją siłę”.
Prezydent Karol Nawrocki na CPAC mówił o Rosji:
„W dzisiejszej Europie mamy do czynienia z agresywną Rosją. Reżimem, który najeżdża swoich sąsiadów. Reżimem, który niszczy miasta. Reżimem, który wierzy, że władza daje mu prawo do dominacji nad innymi. A dziś ten sam reżim próbuje powiedzieć światu: „Jesteśmy obrońcami tradycyjnych wartości”. Trzeba to powiedzieć jasno: to kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja reprezentuje korupcję i przemoc. Prawdziwy konserwatyzm szanuje narody. Prawdziwy konserwatyzm szanuje godność ludzką. Prawdziwy konserwatyzm wierzy w wolność w ramach prawa”.
Prezydent Karol Nawrocki na CPAC mówił też o miejscu Polski w Unii Europejskiej:
„Polska podjęła słuszną decyzję, przystępując do Unii Europejskiej, i chcemy być częścią UE. Wierzę – i mam nadzieję, że większość moich rodaków podziela ten pogląd – że Polska ma głos i ma prawo zabierać głos. Od 20 lat jesteśmy częścią UE, ale teraz wymaga ona pilnej naprawy. Widzimy politykę, która – niezależnie od tego, jak dobre są jej intencje – grozi podważeniem samych fundamentów naszej siły. Widzimy coraz potężniejszych biurokratów podejmujących decyzje sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, które zamiast wzmacniać Europę, osłabiają ją”.
Prezydent Karol Nawrocki na CPAC mówił o przyszłości:
„Słyszymy, że patriotyzm to coś, czego należy się wstydzić. Że granice nie mają znaczenia. Że wiara powinna zostać wykluczona z życia publicznego. Że tradycja jest czymś, co należałoby wymazać. Powiem to jasno: naród bez tożsamości to naród bez przyszłości. Wiemy coś, o czym wiele elit zapomniało: wolność sama z siebie nie przetrwa. Potrzebuje silnych rodzin. Potrzebuje silnych społeczności. Potrzebuje ludzi, którzy są gotowi jej bronić”.
Czym jest CPAC?
Konferencja Conservative Political Action Conference (CPAC) od ponad pół wieku pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń środowisk konserwatywnych na świecie. Organizowana nieprzerwanie od 1974 roku przez American Conservative Union, stanowi forum wymiany idei, debat politycznych oraz mobilizacji aktywistów i liderów opinii.
Pierwsza edycja CPAC odbyła się w Stanach Zjednoczonych w okresie intensywnej konsolidacji ruchu konserwatywnego. Od tego czasu konferencja rozwinęła się w wydarzenie o zasięgu międzynarodowym, przyciągające tysiące uczestników – od polityków najwyższego szczebla, przez ekspertów, po młodych działaczy. Jest więc CPAC swoistym barometrem nastrojów prawicy, a zarazem platformą, na której kształtowane są kierunki debaty dotyczącej wolności jednostki, roli państwa, gospodarki oraz polityki zagranicznej.
Główne tematy debat CPAC
W ostatnich latach agenda CPAC koncentruje się wokół kilku kluczowych obszarów debaty:
- Polityka gospodarcza i inflacja – dyskusje nad ograniczaniem wydatków publicznych, deregulacją i wspieraniem krajowej produkcji;
- Suwerenność państwowa i bezpieczeństwo granic – szczególnie w kontekście migracji i globalnych napięć geopolitycznych;
- Wolność słowa i rola mediów cyfrowych – debaty o wpływie dużych platform technologicznych na debatę publiczną;
- Polityka zagraniczna i interwencjonizm – spór między podejściem bardziej powściągliwym a tradycyjnym aktywizmem międzynarodowym USA;
- Tożsamość kulturowa i wartości społeczne – kwestie edukacji, roli rodziny oraz dziedzictwa kulturowego;
- Technologia i przyszłość demokracji – rosnące znaczenie sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa i kontroli informacji.
W ostatniej dekadzie CPAC wykroczył poza granice Stanów Zjednoczonych. Edycje CPAC organizowane w Europie, Azji i Ameryce Łacińskiej potwierdzają, że konferencja przekształciła się w międzynarodową platformę współpracy środowisk konserwatywnych. Dzięki temu CPAC nie tylko odzwierciedla dynamikę amerykańskiej polityki, lecz także staje się miejscem, w którym krzyżują się różne tradycje polityczne i doświadczenia państw poszukujących równowagi między globalizacją a suwerennością.
CPAC jest też głównym miejscem kształtowania się opinii publicznej w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych, z wpływem na globalną scenę polityczną.
Wystąpienie Prezydenta RP Karola Nawrockiego na CPAC
[Tekst wystąpienia]
„To dla mnie prawdziwy zaszczyt, że mogę stanąć przed Wami tutaj, w Teksasie – stanie, który symbolizuje to, czym jest Ameryka: siłę, niezależność i dumę z własnego narodu. Przekazuję Wam pozdrowienia z Polski – kraju, który rozumie, ile naprawdę kosztuje wolność i dlaczego zawsze należy jej bronić.
W tym roku, już za kilka miesięcy, Stany Zjednoczone będą obchodzić 250-lecie niepodległości. Dwieście pięćdziesiąt lat temu Wasi Ojcowie Założyciele podjęli odważną decyzję w obliczu wielu niepewności. Odrzucili tyranię. Odrzucili kontrolę sprawowaną z daleka. Wybrali wolność, odpowiedzialność i suwerenność. I dzięki temu zmienili świat. Ale pozwólcie, że powiem Wam coś, co ma dla nas w Polsce ogromne znaczenie: w tej walce nie byliście sami.
Kiedy Ameryka walczyła o niepodległość, Polacy stali ramię w ramię z Wami. Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski – polscy patrioci i żołnierze wolności – walczyli o niepodległość Ameryki. Obaj poświęcili swoje życie tej samej idei: obronie wolności.
Jest jeszcze jedna historia – mniej znana, ale równie ważna. Haym Solomon. Człowiek urodzony i wychowany w Polsce, który żył w Nowym Jorku. Kiedy Kongresowi Kontynentalnemu zaczynało brakować funduszy – Haym Solomon pomógł sfinansować rewolucję amerykańską. Wykorzystał własne zasoby, aby podtrzymać sprawę wolności. Nie walczył mieczem, nie strzelał z karabinu czy armaty. Walczył swoim zaangażowaniem, zaufaniem i wiarą w przyszłość wolnego narodu.
To również część naszej wspólnej historii. Polscy bohaterowie nie tylko walczyli za Amerykę. Pomogli ją zbudować. Przybyli, ponieważ wierzyli w coś prostego i potężnego: że wolność w każdym zakątku świata zasługuje, by jej bronić.
Stojąc tutaj, mogę z całą pewnością stwierdzić, że ta wiara nadal łączy nasze narody i znajduje w nich oddźwięk.
* * *
Polska i Stany Zjednoczone to nie tylko sojusznicy. Jesteśmy narodami zbudowanymi na tej samej idei, która głosi: że rząd powinien służyć ludziom – a nie nimi rządzić; że wolność należy chronić, a nie nią zarządzać; że tradycja ma znaczenie – ponieważ nadaje sens wolności. W Ameryce idee te ukształtowali Ojcowie Założyciele. W Polsce sięgają one wieków wstecz – do czasów, kiedy zbudowaliśmy jedną z pierwszych republik w Europie, w której władza była ograniczona, w której obywatele mieli głos, a wolność była częścią naszej tożsamości.
Jesteśmy dwoma narodami na dwóch oddalonych od siebie kontynentach – ale zakorzenionymi w tej samej cywilizacji chrześcijańskiej. A dziś ta cywilizacja znajduje się pod presją, wywieraną nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz.
Słyszymy głosy mówiące nam, że patriotyzm to coś, czego należy się wstydzić. Że granice nie mają znaczenia. Że wiara powinna zostać wykluczona z życia publicznego. Że tradycja jest czymś, co należałoby wymazać. Słyszycie to tutaj, w Ameryce. Słyszymy to po drugiej stronie Atlantyku, w Europie. Ale powiem to jasno: naród bez tożsamości to naród bez przyszłości.
I jestem pewien, że my – w Polsce i tutaj, w Stanach Zjednoczonych – nie pozwolimy, by tak się stało. Ponieważ wiemy coś, o czym wiele elit zapomniało: wolność sama z siebie nie przetrwa. Potrzebuje silnych rodzin. Potrzebuje silnych społeczności. Potrzebuje ludzi, którzy są gotowi jej bronić. Wiemy również, że zagrożenia dla naszego stylu życia nie pozostają tylko w sferze kulturowej. Są one realne. Są geopolityczne. Są niebezpieczne.
* * *
W dzisiejszej Europie mamy do czynienia z agresywną Rosją. Reżimem, który najeżdża swoich sąsiadów. Reżimem, który niszczy miasta. Reżimem, który wierzy, że władza daje mu prawo do dominacji nad innymi. A dziś ten sam reżim próbuje powiedzieć światu: „Jesteśmy obrońcami tradycyjnych wartości”. Trzeba to powiedzieć jasno: to kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja reprezentuje korupcję i przemoc.
Prawdziwy konserwatyzm szanuje narody. Prawdziwy konserwatyzm szanuje godność ludzką. Prawdziwy konserwatyzm wierzy w wolność w ramach prawa.
Widzimy też inne zagrożenia. Reżimy w różnych częściach świata szerzące destabilizację i terror w swoich regionach i poza ich granicami. Autorytarne mocarstwa, które chcą przekształcić świat – nie wokół wolności, ale wokół sprawowanej kontroli. W obliczu tych zagrożeń mamy wybór: tkwić w podziałach – albo stanąć ramię w ramię.
* * *
Polska dokonała wyboru. Stoimy po stronie Stanów Zjednoczonych, tak jak zawsze: 250 lat temu, podczas I i II wojny światowej, w następstwie ataków terrorystycznych z 11 września. Nie dlatego, że jest to wygodne. Ale dlatego, że jest to słuszne.
Sojusze nie są tworzone wyłącznie w salach konferencyjnych i za zamkniętymi drzwiami. Buduje się je na polu bitwy. Buduje się je w chwilach odwagi. Buduje się je w chwilach poświęcenia – w tym odwagi i najwyższego poświęcenia, takiego, jakie wykazało 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie.
Polska i Stany Zjednoczone stały ramię w ramię nie tylko w czasach historycznych, ale także współcześnie. Staliśmy razem w Afganistanie. Staliśmy razem w Iraku. A czasami to partnerstwo zostaje przypieczętowane najdobitniej. Przypieczętowane krwią.
Niedawno w Białym Domu odbyła się uroczysta ceremonia. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald J. Trump przyznał pośmiertnie Medal Honoru sierżantowi sztabowemu Michaelowi Ollisowi, który oddał życie w Afganistanie. Nie zrobił tego, by ocalić swojego rodaka. Zrobił to, aby ocalić polskiego żołnierza – porucznika Karola Cierpicę, mojego przyjaciela. W chwili najwyższej odwagi wystąpił naprzód. Przyjął na siebie cios przeznaczony dla innego człowieka. Polaka. Brata broni.
Tego samego dnia, w którym Prezydent Trump przyznał sierżantowi sztabowemu Ollisowi Medal Honoru, uhonorowała go również Polska. Ponieważ Polska pamięta. Ponieważ Polska rozumie, co oznacza to poświęcenie. Ponieważ Polska wie, że wolność nigdy nie przychodzi za darmo.
Nie da się zbudować silniejszego sojuszu niż ten. To nie jest polityka. To braterstwo. To właśnie łączy Polskę i Stany Zjednoczone – nie tylko jako sojuszników, ale jako rodzinę.
Niech Michael Ollis spoczywa w pokoju wiecznym! Niech spoczywa w pokoju 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie, oraz tysiące bohaterów z obu naszych narodów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę! Okażmy im wspólnie szacunek!
* * *
Wyzwania, przed którymi stoimy, nie pochodzą wyłącznie z zewnątrz. W Europie pochodzą one również z wnętrza naszej wspólnoty narodów.
Powiem jasno: Polska podjęła słuszną decyzję, przystępując do Unii Europejskiej, i chcemy być częścią UE. Wierzę – i mam nadzieję, że większość moich rodaków podziela ten pogląd – że Polska ma głos i ma prawo zabierać głos. Od 20 lat jesteśmy częścią UE, ale teraz wymaga ona pilnej naprawy.
Widzimy politykę, która – niezależnie od tego, jak dobre są jej intencje – grozi podważeniem samych fundamentów naszej siły. Widzimy coraz potężniejszych biurokratów podejmujących decyzje sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, które zamiast wzmacniać Europę, osłabiają ją.
Mówię o polityce energetycznej, która zmienia się zbyt szybko, bez uwzględnienia realiów gospodarczych i bezpieczeństwa energetycznego. Mamy też politykę migracyjną, która nie chroni granic i spójności społecznej. Obserwujemy działania zmierzające do centralizacji procesu decyzyjnego, odsuwające na bok narody i demokratyczną odpowiedzialność.
Czasami widzimy też projekty ideologiczne, które oddalają nas od wartości budujących naszą chrześcijańską cywilizację, zamiast je wzmacniać.
Wierzę, że Europa i Ameryka są najsilniejsze, gdy szanują swoje narody, gdy szanują ich tradycje, gdy słuchają swoich obywateli. Polska jest zaangażowana w budowanie transatlantyckiej wspólnoty silnych narodów, która nie zapomina, skąd czerpie swoją siłę.
* * *
Polska to historia sukcesu wolności. Zaledwie jedno pokolenie temu byliśmy za żelazną kurtyną. System komunistyczny. Ale to nie była nasza decyzja. Po II wojnie światowej Polska nie odzyskała wolności – mimo że walczyliśmy na każdym froncie tej wojny. Niestety po brutalnej niemieckiej okupacji nadeszła kolejna okupacja. Tym razem narzucona przez Związek Radziecki. A ta okupacja trwała prawie pięćdziesiąt lat. Ale powiem Wam coś ważnego: naród polski nigdy jej nie zaakceptował. Nigdy. Nawet w najciemniejszych czasach byli tacy, którzy nie poddali się. Żołnierze Wyklęci lub Ryszard Kukliński, który pomógł ujawnić radzieckie plany ataku na kraje NATO. W ten sposób nie tylko bronili przyszłości Polski, ale także zbudowali fundamenty przyszłych stosunków polsko-amerykańskich.
Był również i człowiek, który przypomniał światu, kim jesteśmy. Papież Jan Paweł II. I wreszcie ruch, który zmienił bieg historii – „Solidarność”. I tak, mieliśmy to szczęście mieć przyjaciół poza granicami naszego kraju. Przywódców takich jak Prezydent Ronald Reagan, którzy mieli odwagę nazwać zło po imieniu i stanowczo stanąć po stronie wolności. Razem, dzięki wierze, odwadze i solidarności, odzyskaliśmy naszą niepodległość.
A dzisiaj? Polska stała się jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie. Nasz PKB osiągnął ponad bilion dolarów. Pomyślcie o tym. W ciągu jednego pokolenia przeszliśmy od komunizmu do dobrobytu. Od podlegania kontroli do możliwości. Od zależności do siły. Naród w końcu wolny, by w pełni zrealizować swój potencjał.
I to nie stało się przez przypadek. Stało się, ponieważ wybraliśmy wolność. Ponieważ wybraliśmy ciężką pracę. Ponieważ wybraliśmy silne partnerstwa – ze Stanami Zjednoczonymi, naszymi europejskimi sojusznikami i partnerami o podobnych poglądach na całym świecie. A to partnerstwo to nie tylko słowa. To działanie.
Wierzymy w sojusz polsko-amerykański, ale wierzymy również w Sojusz Północnoatlantycki – najpotężniejszy sojusz wojskowy w historii świata, na czele którego stoją Stany Zjednoczone. Zgadzam się z Prezydentem Trumpem, gdy wzywa kraje europejskie do zwiększenia wydatków na nasze wspólne bezpieczeństwo. Tak, Europa musi wydawać więcej. Tak, Europa musi przyjąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. W Polsce to rozumiemy. Dlatego stoimy jako wschodnia straż Europy, straż zachodniej cywilizacji, której bronimy przed tyranią, kłamstwami i przemocą ze Wschodu: z Rosji, choć nie tylko stamtąd.
Nie zrealizujemy jednak tego wielkiego zadania samodzielnie ani nawet we współpracy wyłącznie ze Stanami Zjednoczonymi. Potrzebujemy naszych sojuszników – potrzebujemy ich zaangażowania i poświęcienia, by zachować wolność. Dlatego potrzebujemy rozwijać i wzmacniać NATO.
* * *
Dzisiaj Polska jest jednym z najsilniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych w Europie. Inwestujemy w nasze siły zbrojne, ponieważ wiemy, że pokój wymaga siły. Wydajemy prawie 5 proc. naszego PKB na obronność. Kupujemy za miliardy dolarów amerykańską technologię wojskową, w tym samoloty F-35, które są produkowane tutaj, w Teksasie. Gościmy tysiące amerykańskich żołnierzy, ponieważ wierzymy w prawdziwe sojusze, a nie w symboliczne.
I powiem to jasno: gościmy amerykańskich żołnierzy na koszt polskiego podatnika – ponieważ rozumiemy, co oznacza solidarność. Rozumiemy, co oznacza podział obciążeń. Nie ograniczamy się do mówienia o sojuszu. Płacimy za niego. Wspieramy go. Wzmacniamy go. A kiedy amerykańscy żołnierze spacerują ulicami polskich miast, miasteczek i wsi – nie są obcymi. Są mile widziani i szanowani. Po raz pierwszy w historii Polacy cieszą się, że w ich kraju stacjonują zagraniczne wojska. Wojska polskie i amerykańskie stoją na pierwszej linii NATO, ponieważ rozumiemy, o co toczy się gra.
Ale nasza współpraca wykracza poza kwestie bezpieczeństwa. Obejmuje niezależność energetyczną. Przez lata niektóre państwa europejskie w swojej naiwności zdecydowały się polegać na niewiarygodnych partnerach, którzy wykorzystują energię jako broń. Polska powiedziała: nie. Wybraliśmy dywersyfikację. Wybraliśmy współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Wybraliśmy niezależność.
I razem budujemy coś jeszcze większego. Inicjatywa Trójmorza – projekt łączący kraje od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne. Chodzi o infrastrukturę. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne. Chodzi o siłę gospodarczą. Ale przede wszystkim chodzi o wolność. Od dziesięciu lat urzeczywistniamy tę wizję. Jesteśmy najszybciej rozwijającym się regionem w Europie. Zainwestowaliśmy miliardy euro w drogi, koleje i internetowe sieci szerokopasmowe. Robimy to, aby stworzyć silniejsze powiązania i lepsze możliwości dla 120 milionów mieszkańców Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej. Ponieważ region, który jest połączony, rozwinięty i niezależny, to region, którego nie mogą kontrolować siły autorytarne.
Prezydent Trump to rozumie. W 2017 roku Polska zorganizowała szczyt Trójmorza w naszej stolicy – Warszawie. Prezydent Trump był tam, aby wesprzeć tę inicjatywę. Wygłosił również jedno z najbardziej pamiętnych przemówień w naszej najnowszej historii. Wasz prezydent jest prawdziwym przyjacielem Polski, ale jest również wojownikiem – walczy o lepsze życie dla Amerykanów, w tym dla prawie 10 milionów Polaków, którzy wybrali Amerykę, by była ich domem. Potrzebujemy takich przywódców jak Prezydent Trump – przywódców, którzy na pierwszym miejscu stawiają swoich obywateli, chronią ich miejsca pracy, bronią rodzin i zabezpieczają ich przyszłość.
* * *
Żyjemy w momencie decydującym. W momencie, w którym przyszłość naszej cywilizacji zostanie ukształtowana przez wybory, których dokonujemy dzisiaj. Czy będziemy bronić naszych wartości – czy też je porzucimy? Czy będziemy silni – czy się cofniemy? Czy będziemy pamiętać, kim jesteśmy – czy zapomnimy?
Polska dokonała wyboru. Stawiamy na suwerenność. Stawiamy na szacunek dla tradycji. Stawiamy na wolność. Dwieście pięćdziesiąt lat temu Amerykanie udowodnili, że wolność może pokonać tyranię. Kilkadziesiąt lat temu ludzie w Polsce i innych krajach Europy Środkowej udowodnili to ponownie. A dziś naszym obowiązkiem jest zadbać o to, by ta historia miała swoją kontynuację. Nie tylko dla nas. Ale także dla naszych dzieci. Dla naszych narodów. Dla przyszłości wolnego świata.
Pozwólcie mi więc powiedzieć to jasno tutaj, w Dallas, w Teksasie: kiedy Polska i Ameryka stoją ramię w ramię – wolność zwycięża. Kiedy pozostajemy wierni naszym wartościom – wolność zwycięża. Kiedy mamy odwagę bronić tego, co ważne – wolność zwycięża.
Dziękuję Wam za Waszą siłę. Dziękuję Wam za Waszą przyjaźń. Dziękuję Wam za Waszą wiarę w wolność. Niech Bóg błogosławi Polskę! Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki! I niech Bóg błogosławi sojusz między naszymi wielkimi narodami!”
Tekst wystąpienia na konferencji Conservative Political Action Conference (CPAC) w Dallas, 28 marca 2026 roku.





