Prezydent Karol Nawrocki na CPAC [Program]

Karol Nawrocki na CPAC

Prezydent RP Karol Nawrocki przybył wieczorem czasu lokalnego 27 marca 2026 r. do Dallas w Teksasie. W dniu 28 marca 2026 r. weźmie udział w konferencji CPAC i odwiedzi siedzibę Lockheed Martin Aeronautics. 29 marca 2026 r. spotka się z Polonią i wręczy odznaczenia państwowe jej przedstawicielom.

Prezydent Karol Nawrocki na CPAC

.Prezydent składa dwudniową roboczą wizytę w USA. 28 marca 2026 r. po południu czasu lokalnego weźmie udział w Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC), gdzie planowane jest jego wystąpienie. Z harmonogramu udostępnionego przez organizatorów wydarzenia wynika, że przemówienie prezydenta RP ma rozpocząć się o godz. 15.15 (21.15 w Polsce).

W dniu 29 marca 2026 r. przed południem Karol Nawrocki weźmie udział we mszy świętej w Kościele św. Piotra Apostoła w Dallas. Po południu zaplanowane jest spotkanie prezydenta z Polonią, w trakcie którego wręczy odznaczenia państwowe.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał 27 marca 2026 r. dziennikarzom, że podczas CPAC prezydent poruszy kwestie aktualnych wyzwań dot. bezpieczeństwa oraz „naszej rzeczowej, rzetelnej oceny polityki Federacji Rosyjskiej – burzyciela porządku światowego, pokoju w Europie Środkowej i Wschodniej, ale będącego także zagrożeniem dla spraw globalnych”.

– Myślę, że zwłaszcza w środowisku amerykańskich konserwatystów zdrowe podejście do Federacji Rosyjskiej z perspektywy pana prezydenta dobrze, żeby wybrzmiało i wybrzmi na pewno tak, aby przecinać wszelkiego rodzaju czasami pojawiające się dyskusje w środowisku amerykańskim o zmianie ewentualnej polityki wobec Rosji – dodał. Marcin Przydacz podkreślił, że Karol Nawrocki będzie się sprzeciwiał propozycjom dot. zmiany podejścia USA do Rosji.

Prezydencka wizyta w fabryce Lockheed Martin

.Minister powiedział, że prezydent złoży także wizytę w fabryce Lockheed Martin, producenta m.in. samolotów bojowych F-35, gdzie spotka się z osobami zarządzającymi spółką oraz będzie obserwował produkcję samolotów. Marcin Przydacz dodał, że w Teksasie – oprócz spotkania z Polonią – prezydent weźmie też udział w dyskusjach nt. gospodarki i energetyki. Poinformował, że prezydent wróci do Polski w 30 marca 2026 r.

W dniu 21 marca 2026 r. Marcin Przydacz informował, że Karol Nawrocki na konferencji CPAC, na zaproszenie tej organizacji, wygłosi przemówienie nt. stanu relacji polsko-amerykańskich. Jak wówczas mówił, obecnie nie są potwierdzone żadne spotkania prezydenta Karola Nawrockiego w USA na najwyższym szczeblu.

Marcin Przydacz podkreślił, że 28 marca 2026 r. Karol Nawrocki odwiedzi fabrykę samolotów F-35, na których już dzisiaj szkolą się polscy piloci i które niebawem trafią na wyposażenie polskiej armii. Jak dodał prezydent spotka się z liczną grupą przedstawicieli Polonii w Dallas.

– Polonia w Teksasie jest bardzo liczna, to ponad 200 tys. Amerykanów polskiego pochodzenia. Rodacy mieszkający w Teksasie często są ludźmi sukcesu, pracują w biznesie, czy na wysokich stanowiskach na uniwersytetach teksańskich więc z tymi wpływowymi Polakami prezydent również będzie rozmawiał o dalszym rozwoju relacji Polski i USA, ale też relacji Polski z Teksasem jako ważnym partnerem gospodarczym – mówił wówczas minister.

Sojusz białych orłów

.Nie próbujmy tworzyć NATO-bis bez Ameryki. Kluczem do bezpieczeństwa Polski i Europy są dobre relacje transatlantyckie – pisze prezydent Karol NAWROCKI.

Mimo śniegu i mrozu Pete Hegseth nie zrezygnował z porannego biegu nad Wisłą. Później przyszedł czas na rozmowy z polskimi politykami i konferencję prasową. Amerykański sekretarz obrony nazwał Polskę „modelowym sojusznikiem”, gotowym inwestować nie tylko we własną, lecz również we wspólną obronę. W ciepłych słowach Hegseth mówił też o Wojsku Polskim. „Nie ma lepszego przyjaciela i trudniejszego wroga niż polski żołnierz” – przekonywał w czasie lutowej wizyty w naszym kraju. Tę wysoką ocenę umocniły z pewnością doświadczenia ostatnich lat – wspólnej służby Amerykanów i Polaków w Iraku czy Afganistanie oraz gościnności, z jaką spotyka się ok. 10 tysięcy stacjonujących dziś u nas żołnierzy US Army. Polsko-amerykańskie braterstwo broni ma jednak znacznie dłuższą historię

„Przybyłem tu, gdzie broni się wolności, aby jej służyć i dla niej żyć lub umrzeć” – pisał do Jerzego Waszyngtona Kazimierz Pułaski. Był rok 1777, trzeci rok wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Pułaski, w rodzinnej Polsce zasłużony w walkach z Rosjanami, za oceanem do dziś jest znany jako „ojciec amerykańskiej kawalerii”. W bitwie pod Brandywine uratował życie Waszyngtonowi. Dwa lata później został śmiertelnie ranny pod Savannah. Jest jednym z nielicznych cudzoziemców wyróżnionych honorowym obywatelstwem USA.

W tamtej wojnie odznaczył się jeszcze jeden Polak – Tadeusz Kościuszko. Jego prace fortyfikacyjne walnie przyczyniły się do amerykańskiego zwycięstwa nad Brytyjczykami w bitwie pod Saratogą. „Jest najczystszym synem wolności, jakiego poznałem” – pisał o nim późniejszy prezydent USA Thomas Jefferson. W imię tych samych ideałów Kościuszko walczył też na ojczystej ziemi przeciwko Rosji i Prusom. Tym razem, mimo początkowych sukcesów, musiał ulec przewadze wrogów. Polska na długie dziesięciolecia zniknęła wtedy z mapy Europy, podzielona między ościenne mocarstwa.

Nadzieję na wolność przyniósł nam wybuch I wojny światowej. O sprawę polską skutecznie zabiegał wówczas w USA Ignacy Jan Paderewski. Ten sławny pianista, występujący między innymi w nowojorskiej Carnegie Hall, dotarł do samego prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona. W styczniu 1917 roku Wilson oświadczył w Senacie, że powinna powstać „zjednoczona, niepodległa i sama stanowiąca swe prawa Polska”. Postulat ten powtórzył i skonkretyzował rok później w słynnych Czternastu Punktach, czyli prezydenckiej wizji nowego, sprawiedliwszego świata.

.Plan Wilsona znalazł wkrótce odbicie w zapisach traktatu wersalskiego, kończącego Wielką Wojnę. Jednak Polska świeżo odzyskaną niepodległość musiała jeszcze obronić. Największe zagrożenie nadchodziło ze wschodu. Stanowiła je bolszewicka Rosja, pragnąca „przez trupa białej Polski” ponieść światu swą krwawą rewolucję. Gdy latem 1920 roku Armia Czerwona podeszła pod Warszawę i Lwów, los młodego państwa zawisł na włosku. W tych dramatycznych chwilach bezcenne było każde wsparcie – także to zza oceanu. W latach 1917–1919 ponad 20 tysięcy amerykańskich ochotników polskiego pochodzenia zasiliło Armię Polską we Francji, znaną też jako Błękitna Armia lub Armia Hallera. Po I wojnie światowej hallerczycy zostali przerzuceni do Polski i w walkach z bolszewikami odegrali ważną rolę. Piękną kartę w tych zmaganiach zapisała też 7. eskadra myśliwska im. Tadeusza Kościuszki, złożona częściowo z amerykańskich ochotników. Najsłynniejszy z nich jest niewątpliwie Merian C. Cooper, późniejszy współtwórca hollywoodzkiego King Konga i laureat honorowego Oscara. „Dobrze było walczyć za Polskę!” – wyznał pod koniec życia.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 marca 2026
Fot. KPRP.