Kiedy rodzina zawodzi, nastolatek nie ma warunków do nazwania emocji, powstrzymania impulsu, przewidywania konsekwencji swoich czynów [Marie-Estelle DUPONT]

Marie-Estelle Dupont jest francuską psycholog, publicystką, autorką książek z zakresu psychologii i relacji w rodzinie. W wywiadzie dla tygodnika „Journal du Dimanche” analizuje wzrost liczby aktów przemocy dokonywanych przez nastolatków we Francji.
.„Przyczyny znamy już na pamięć. Zniszczenie kultury, szkoły, sacrum, ram, autorytetu (…). Zanik przekazywania zasad dobrego wychowania; ideologia różnorodności, uznająca że jednostkę można łatwo wymienić i wykorzenić, bez żadnych konsekwencji psychicznych dla człowieka i społeczeństwa; antropologia materialistyczna, która redukuje życie do śmiercionośnej rywalizacji zamiast odnajdywać we wspólnych wartościach powody, by wspólnie działać; deprecjonowanie wiedzy, doświadczenia i poznania w imię technologii wyniesionej do rangi bóstwa…” – zauważa Marie-Estelle Dupont w „Journal du Dimanche”.
Jak ocenia psycholog, wzrost przemocy szczególnie ze strony uczniów w szkole spowodowany jest przez „zastąpienie wiedzy ideologią”. „Poziom zasobu słownictwa wyraźnie się obniżył, podobnie jak poziom znajomości ortografii, w której błędy nie są już sankcjonowane. Dyktando oraz umiejętność formułowania tez w rozprawce zostały uznane za zbyt elitarne… Hierarchia została usunięta ze szkoły z powodów równie demagogicznych co cynicznych, co pozbawiło nauczycieli autorytetu i sprowadziło do roli animatorów” – tłumaczy. “Przed szkołą jest rodzina, która z kolei została osłabiona” – dodaje.
„Odpowiedzialność rodziców powinna, moim zdaniem, być powiązana ze wszystkimi wykroczeniami nieletnich, bo inaczej nie dojdzie do skutecznego odzyskania kontroli nad edukacją. Nie należy przejmować roli wychowania dzieci w miejsce ich rodziców, ale uświadamiać rodzicom ich rolę. Dziecko nie robi tego, co mówimy, lecz naśladuje to, co robimy” – podkreśla.
Jak zauważa Marie-Estelle Dupont, rodzina jest „najważniejszym czynnikiem w kształtowaniu psychiki”. „Kiedy zawodzi, nie ma warunków do nazwania emocji, powstrzymania impulsu, przewidywania konsekwencji swoich czynów, a więc również do myślenia pojęciowego, rozumowania i posługiwania się symbolami. Podstawowa empatia ustępuje wówczas miejsca śmiercionośnej logice: to, co mi przeszkadza, powinno zostać wyeliminowane” – stwierdza.
„Potrzeba poczucia wszechmocy nie jest oznaką głupoty, lecz strachu przed załamaniem, gdy dziecko nie doświadczyło jeszcze, że życie jest warte przeżycia, nawet jeśli nie można wszystkiego kontrolować. Temu właśnie służy frustracja: zrozumieniu, że pragnienie chwili nie zawsze może być zaspokojone, ale bez rodzenia w sobie nienawiści, do innych czy do życia, która wszystko niszczy” – tłumaczy.
„Osiemdziesiąt procent skrajnie agresywnych nieletnich było świadkami przemocy w rodzinie. Zwracaliśmy uwagę na wzrost przypadków tej przemocy, która podważa autorytet (który wychowuje i inspiruje, a nie poniża) i okazuje się być źródłem ogromnych braków emocjonalnych, będących same w sobie przyczyną agresywnych zachowań i uzależnień” – stwierdza.
.Jak podkreśla Marie-Estelle Dupont, dziś nastolatkowie pilnie potrzebują „prawdziwej obecności, ich rodziców, opiekunów, dorosłych, a także sąsiadów, którzy nie odwracają wzroku, gdy pojawia się problem”. „Przemoc naszej młodzieży wymusza na nas kwestionowanie naszego dotychczasowego działania. Gdzie kryje się przemoc w tym, co im codziennie dostarczamy? Myślę, że między innymi w tym, czego się im nie daje: pozbawiając ich nauki, pozbawiając ich również wiary w przyszłość. Pozbawia się ich marzeń. Tymczasem społeczeństwo pozbawione marzeń ma tylko wrogów” – stwierdza.
oprac.JD




