Libanowi grozi kolejna wojna z Izraelem, jeśli nie rozbroi Hezbollahu [Tom BARRACK]

Amerykański wysłannik Tom Barrack wezwał Liban do rozbrojenia Hezbollahu, ostrzegając, że w przeciwnym razie może dojść do poważnej konfrontacji z Izraelem – przekazał w dniu 20 października libański portal Naharnet.
Libanowi grozi kolejna wojna z Izraelem
.Jeżeli Bejrut będzie się nadal wahał, Izrael może podjąć jednostronne działania, a ich konsekwencje będą poważne – napisał Tom Barrack w serwisie społecznościowym X. – Jeśli Liban nie podejmie działań, nie da się uniknąć konfrontacji w chwili, gdy Izrael jest najsilniejszy, a Hezbollah znacznie słabiej wspierany przez Iran – stwierdził.
Zdaniem Toma Barracka szyicki Iran jest obecnie bardzo osłabiony zarówno politycznie, jak gospodarczo i moralnie. Jednocześnie zaś rośnie siła sunnickiej Arabii Saudyjskiej, odwiecznej rywalki Teheranu. Amerykański wysłannik spodziewa się, że Rijad wkrótce przystąpi do tzw. Porozumień Abrahamowych (serii zawieranych przy współpracy z USA umów normalizujących stosunki między Izraelem a państwami arabskimi), a w ślad za Rijadem pójdą inne państwa.
Liban ryzykuje chaosem i rozbiciem kruchego systemu politycznego
.Tom Barrack sugeruje w swoim wpisie, że Liban ryzykuje chaosem i rozbiciem kruchego systemu politycznego, i przewiduje, że przegrane starcie Hezbollahu z Izraelem doprowadziłoby do odłożenia wyborów, paraliżu parlamentu i ogólnokrajowych protestów, a w rezultacie zwiększyło prawdopodobieństwo zagranicznych interwencji. Zgodnie z umową o zawieszeniu broni zawartą w listopadzie ub.r. Hezbollah miał wycofać się z terytoriów przygranicznych, a Izrael – zaprzestać ataków na cele ugrupowania. Rząd Libanu zatwierdził na początku sierpnia popierany przez USA plan zmierzający do rozbrojenia Hezbollahu.
Szyicka partia i organizacja zbrojna, kontrolowana i finansowana przez Iran, była do niedawna najpoważniejszą siłą polityczną i wojskową w Libanie. Hezbollah przez dekady kontrolował m.in. południe Libanu, tworząc tam swoiste państwo w państwie i z różną intensywnością walcząc z Izraelem. Pozycja organizacji została znacznie osłabiona po ostatniej wojnie z tym krajem jesienią 2024 r. Konflikt zakończyło porozumienie zakładające m.in. rozbrojenie Hezbollahu na południu Libanu i wycofanie stamtąd wojsk izraelskich. Obie strony zarzucają sobie łamanie rozejmu.
Liban – kraj skazany na wojnę
.”Philip K. Hitti nazwał Liban <<jedną z tych ziem, którą można określić jako mikroskopijną pod względem wielkości, ale makroskopijną pod względem wpływów>>. Z uwagi na położenie geograficzne, znaczenie strategiczne w konflikcie izraelsko-arabskim, mozaikę społeczną oraz niewydolny system polityczny, od momentu wyodrębnienia się Libanu jako samodzielnego państwa, jest to kraj skazany na wojnę” – twierdzi Patryk PALKA na łamach Wszystko co Najważniejsze w tekście „Liban. Kraj skazany na wojnę„.
„Liban jest wyjątkowym państwem na mapie Bliskiego Wschodu. Żaden inny kraj w regionie nie posiada tak różnorodnej struktury społecznej. Według danych ONZ w Libanie mieszka obecnie 5,8 mln ludzi (raport World Population Prospects 2024). Około 1/3 z nich – od 30 do 35 proc. – to chrześcijanie (głównie maronici). Pozostałe 2/3 stanowią muzułmanie, druzowie i wyznawcy innych religii, przy czym ok. 30 proc. to szyici, kolejne 30 proc. to sunnici, a ok. 5 proc. to druzowie. Dane nie są dokładne, ponieważ ze względu na kwestie polityczne, w centrum których znajduje się równowaga wyznaniowa, w Libanie od 1932 r. nie przeprowadzono spisu powszechnego. Ten ostatni wskazywał, że na początku lat 30. XX w. populacja kraju liczyła ok. 875 tys. osób, z czego aż 53 proc. stanowili chrześcijanie (Statistics Lebanon Ltd, The Lebanese Demographic Reality, 2013).” – pisze Patryk Palka
.”Tak wysoki odsetek chrześcijan w Libanie wynika z zaszłości historycznych. Do pewnego stopnia jest to również pochodna tamtejszego ukształtowania terenu. W papieskiej adhortacji Nowa nadzieja dla Libanu z 1997 r. czytamy, że <<Liban, to kraj ku któremu często zwracają się spojrzenia. Nie możemy zapomnieć, że jest on kolebką starożytnej kultury i jednym ze świateł Morza Śródziemnego. Wszyscy znają słowo Byblos, przypominające początki pisma. To w tym rejonie Bliskiego Wschodu, dokąd Bóg posłał swego Syna, aby dokonać dzieła zbawienia wszystkich ludzi, uczniów Chrystusa po raz pierwszy nazwano chrześcijanami (por. Dz 11,19-26). Chrześcijaństwo szybko stało się istotnym elementem kultury tego rejonu, a w szczególności ziemi Libanu, bogatej dzisiaj w różne tradycje religijne>>.”
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/patryk-palka-liban-kraj-skazany-na-wojne
PAP/MJ



