Mateusz Morawiecki jest politykiem, który cały czas poszukuje metody przełamywania impasu [Jan ROKITA]

Rozwój+Wy

Cenię Morawieckiego dlatego, bo jest on dla mnie politykiem, z którym chociaż często się w różnych rzeczach nie zgadzam w szczegółach, to jest to polityk, który cały czas poszukuje metody przełamywania impasu – stwierdził filozof polityki i publicysta Jan Rokita w trakcie jednego z głównych paneli dyskusyjnych konferencji „Rozwój+Wy”, która odbyła się 31 lipca 2026 r.

Konferencja „Rozwój+Wy”

W dniu 31 lipca 2026 r. w trakcie wydarzenia zorganizowanego przez stowarzyszenie Rozwój Plus, jakim była konferencja „Rozwój+Wy”, określana także jako „Grill Mateusza Morawieckiego”, odbył się panel dyskusyjny w którym brał udział organizator wydarzenia, były premier Mateusz Morawiecki, generał Rajmund Andrzejczak i filozof polityki Jan Rokita; dyskusję moderował Sławomir Dębski.

Pierwsze pytanie skierowane zostało do Jana Rokity, dotyczyło przyszłości Polski w kontekście rozwoju i polityki: Skąd wiemy, że istnieje obecnie zapotrzebowanie na nowe otwarcie, nowy program? Skąd wiemy, że myślenie o przyszłości, o rozwoju, czy o więcej niż rozwoju, to jest taki temat, który ludzi obecnie zajmuje i podnieca intelektualnie?

„Tamto doświadczenie, które Pan był łaskaw wspomnieć, nie jest szczególnie instruktywne na dzisiaj, dlatego że tamten plan sprzed dwudziestu kilku lat, który zainicjowałem z grupą bardzo mądrych ludzi, miał być kiedyś w 2005 r. programem wyborczym pewnej partii o nazwie Platformy Obywatelskiej” – mówił Jan Rokita w trakcie konferencji „Rozwój+Wy”.

„Ale szef tej partii żywił zawsze przekonanie i żywi chyba je do dziś dnia, że wszelkie programy rządzenia czy programy wyborcze stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla polityki, ponieważ nie wolno podać żadnych programów, dlatego że każdy program, który się opublikuje, komuś się podoba, a komuś się nie podoba z natury rzeczy. A w związku z tym jest kontrskuteczny z punktu widzenia efektywności wyborczej” – powiedział Jan Rokita.

„Miało to bardzo zabawny finał, ponieważ Platforma była chyba wtedy najlepiej przygotowana do rządzenia. Natomiast ponieważ nie opublikowała tego programu, to w toku kampanii wyborczej stanęła pod zarzutem swoich oponentów, Jarka Kaczyńskiego, że nie posiada w ogóle programu żadnego, prawda? I pod tym kątem się w ogóle cała potem kampania wyborcza toczyła. Zabawne ekwipy o kwotę” – oznajmił Jan Rokita.

Dwie wielkie trajektorie rozwojowe, z których korzystała Polska, uległy wyczerpaniu

Po przytoczeniu tej anegdoty z okresu swojej aktywnej działalności politycznej Jan Rokita ocenił, że obecnie stojąca na czele aktualnej rządowej koalicji formacja polityczna znajduje się w analogicznej sytuacji bezprogramowości. Obecna sytuacja jednak nie jest jego zdaniem tożsama w pełni z tym, co było 20 lat temu, ponieważ jak twierdzi filozof polityki, teraz wyczerpaniu miały ulec dwie wielkie trajektorie rozwojowe, na których znajdowała się we wcześniejszych latach Polska.

Według Jana Rokity Polska znalazła się obecnie w pewnym impasie. „A momenty impasu to są takie momenty, w których musi się narodzić pewien program rozwoju. Na czym polega impas? To jest impas wynikający z tego, że dwie wielkie trajektorie rozwojowe, na które Polska weszła po odzyskaniu niepodległości, właśnie na naszych oczach się wyczerpują, czy właśnie się wyczerpały” – stwierdził Jan Rokita.

„Pierwsza, można powiedzieć, ta dobrze nam znana z historii Polaków biorących sprawy w swoje ręce, bogacących się i budujących nową przedsiębiorczość, Polaków, liberałów, którzy budują rynek, budują, walczą o swój dobrobyt. To były takie czasy, że wtedy była moda na tego typu podejście do rozwoju kraju, zainicjowane jeszcze gdzieś tam przez Reagana, Thatcher” – ocenił.

„To jest atmosfera tamtych lat. I myśmy w ten trend doskonale w tamtych latach weszli i wyciągnęliśmy z niego wszystko. Zbudowaliśmy konkurencyjną, świetną gospodarkę w tamtych latach na tej trajektorii. Ale tę trajektorię wyczerpał kryzys w Europie na początku lat 2000.” – powiedział Jan Rokita.

Alternatywna trajektoria rozwoju Mateusza Morawieckiego

„Pojawiła się trajektoria alternatywna. Nie własną przedsiębiorczością tylko i wyłącznie, nie braniem sprawy w swoje ręce, nie rynkiem, ale państwem. Trzeba zmienić rzeczywistość proszący państwa, czyli są potrzebne rozległe programy społeczne, jest potrzebny koniec konkurencji kosztami tylko i wyłącznie, a więc jest potrzebny pracownik, który jest dobrze opłacany, i są potrzebne programy inwestycyjne, wielkie programy inwestycyjne państwa” – powiedział Jan Rokita.

Następnie dodał: „Wtedy się pojawił na scenie Mateusz Morawiecki z zewnątrz. On w gruncie rzeczy tę alternatywną trajektorię po kryzysie finansowym w Europie, nie tylko europejskim, amerykańskim, jakby wprowadził do obiegu. No i 8 lat rządów PiS tak naprawdę z tym premierem, w większości tego czasu, pojechało tą trajektorią fantastycznie”

„Wtedy my, Polacy, znów wpisaliśmy się genialnie w pewien trend. Przekleństwem Polski zawsze było to, że Polska zazwyczaj się wpisywała nie w ten trend, który trzeba. Robiliśmy zazwyczaj nie to, co się działo w świecie, tylko coś obok, coś przeciw. Dwa razy w historii wpisaliśmy się dokładnie w to, co trzeba, i wygraliśmy i na jednym, i na drugim – ocenił Jan Rokita.

Dwa wyczerpania

„I stoimy w takim momencie, to jest moja zasadnicza teza w sprawie tego pytania, że jedno i drugie na naszych oczach się skończyło. Że dziś opowiadanie o budowie rynku, o konkurencyjności, o braniu sprawy w swoje ręce, o przedsiębiorczości jest iluzją, dlatego że nasycenie konkurencją rynkową jest tak wielkie, że ludzie mówią: «A jak? Co mamy zrobić? Gdzie? Jak mamy być przedsiębiorcami? W jaki sposób?» Przecież to absolutnie daje się… I to jest jakby jedno wyczerpanie” – stwierdził Jan Rokita.

„Ale jest drugie wyczerpanie. Drugie wyczerpanie polega na tym, że PiS, Prawo i Sprawiedliwość z Mateuszem Morawieckim jako premierem tak naprawdę do ściany dopchnęło możliwości finansowe, możliwości interwencji państwa, zaangażowania państwa, programów socjalnych – tego wszystkiego z pozytywnymi skutkami. Ale tą drogą już się dalej podążać nie da” – podkreślił filozof polityki.

Zdaniem Jana Rokity większość lub nawet niemal wszyscy w Polsce intuicyjnie lub podskórnie są przekonani, że dotychczasowy model rozwoju – czyli wspominane powyżej „trajektorie” – uległ wyczerpaniu i trzeba znaleźć tym samym alternatywę. W tym celu

Mateusz Morawiecki jest politykiem, który cały czas poszukuje metody przełamywania impasu

„Cenię Morawieckiego dlatego, bo jest on dla mnie politykiem, z którym chociaż często się w różnych rzeczach nie zgadzam w szczegółach, to jest to polityk, który cały czas poszukuje metody przełamywania impasu” – oznajmił Jan Rokita.

„Tak ja go pamiętam jako jeszcze wicepremiera z 2016 roku, kiedy się przyczepił tej pułapki średniego wzrostu czy pułapki średniego dochodu. «Wpadniemy w coś złego i musimy z tego wyjść. Musimy znaleźć sposób na wyjście z tego». I znalazł. Tak. I znalazł skuteczny, całkiem skuteczny sposób” – stwierdził Jan Rokita.

Mentzen – epigon drogi liberalnej; Zandberg – epigon drogi etatystycznej

I teraz wydaje mi się, że intuicja stojąca za tym całym planem Rozwój Plus jest właśnie podobna. To znaczy, że trzeba poszukać sposobu. Moment jest trudny, moment jest twórczy. To jest dokładnie ten moment, kiedy trzeba znaleźć sposób, kiedy ani jedną, ani drugą drogą nie można pójść.

„Obecnie mamy dwóch takich epigonów. Epigonem takie drogi bardzo liberalnej jest dziś Mentzen. Epigonem drogi etatystycznej, państwowej jest Zandberg” – stwierdził Jan Rokita.  „Oni toczą bardzo ciekawą ideologiczną dyskusję, tylko że oni nie mają sposobu, pomysłu na to, ażeby przezwyciężyć impas” – stwierdził.  

„Ja czytam Mateusza Morawieckiego jako polityka, który mówi: «Musimy przełamać trumny, musimy wyjść z trumien, musimy znaleźć coś nowego.» Bardzo trudne to jest. Pytanie «Jak to zrobić?» to inna sytuacja, ale w każdym razie to poszukiwanie przełamania tego impasu jest w moim przekonaniu państwa misją dzisiaj, misją Mateusza Morawieckiego. Tak rozumiem to, co on mówi. Tak jak go słucham, to rozumiem, że o to mu właśnie chodzi. Dlatego czuję, że to jest coś, co odpowiada społecznemu klimatowi, społecznej potrzebie” – oznajmił Jan Rokita.

Marcin Jarzębski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 sierpnia 2026