Nagroda Klio 2025 dla najlepszych książek historycznych [Laureaci]

Krzysztof Mordyński, Maciej Górny, Dagmara Adamska oraz zespół autorów „Katalogu pieczęci Jagiellonów” znaleźli się wśród tegorocznych laureatów Nagrody Klio. Konkursowe jury w czwartek już po raz 31. uhonorowało twórców i wydawców najlepszych publikacji historycznych.
Nagrody Klio 2025
.Ceremonia wręczenia nagród Klio odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie.
W kategorii autorskiej laureatem nagrody I stopnia został Maciej Górny za publikację „Matka wynalazków. Jak Wielka Wojna urządza nam życie” (ukazała się nakładem Wydawnictwa Agora).
Nagrodę II stopnia w tej kategorii otrzymała Marta Grzywacz za książkę „Radość soboty. Archiwum życia i śmierci” (nakładem Wydawnictwa Czarne), a laureatką nagrodę III stopnia została Irena Grudzińska-Gross za publikację „Wielka karuzela. Życie Aleksandra Weissberga-Cybulskiego” (ukazała się nakładem Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak).
Jury przyznało również w tej kategorii jedno wyróżnienie. Otrzymała je Ewa Mańkowska za książkę „Hanna i Dorota” (Wydawnictwo EMG).
W kategorii monografia naukowa laureatką nagrody I stopnia została Dagmara Adamska za książkę „Winogrady i winne wzgórza. Uprawa i produkcja wina na średniowiecznym Śląsku” (Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego). Nagrodę II stopnia w tej samej kategorii otrzymała Izabela Mrzygłód za publikację „Uniwersytety w cieniu kryzysu. Nacjonalistyczna radykalizacja studentów Warszawy i Wiednia w okresie międzywojennym” (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika), a nagrodę III stopnia otrzymał Rafał Stobiecki za książkę „Jerzego Giedroycia przygoda z rewizjonizmem” (Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego oraz Stowarzyszenie Instytut Literacki Kultura).
W tym roku po raz pierwszy nagrody przyznano za edycje źródłowe: Nagrodę I stopnia w tej kategorii otrzymał zespół autorów „Katalogu pieczęci Jagiellonów”: Martina Bolom-Kotari, Waldemar Chorążyczewski, Miroslav Glejtek, Marcin Hlebionek, Vitaliy Perkun, Piotr Pokora. Publikacja została wydana przez Towarzystwo Naukowe w Toruniu oraz Polskie Towarzystwo Historyczne.
Nagrodę II stopnia jury przyznało Lucynie Ratkowskiej-Widlarz za publikację „Wypowiedziane i niewypowiedziane. Teksty i konteksty. Odpowiedzi biskupów niemieckich na Orędzie biskupów polskich” (Wydawcą był Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”), a nagrodę III stopnia otrzymał pochodzący z Mediolanu, a od kilkunastu lat związany z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu Andrea Mariani. Jury nagrodziło go za książkę „Inwentarze kolegium jezuitów w Mińsku oraz jego majątków ziemskich z przełomu roku 1773 i 1774” (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu).
Wyróżnienie w tej kategorii otrzymał zespół autorów: Barbara Grunwald-Hajdasz, Ryszard Grzesik, Anna Kotłowska, Wojciech Mądry i Adrien Quéret-Podesta. Jury nagrodziło ich za publikację „Testimonia najdawniejszych dziejów Słowian. Seria łacińska”, Tom 3: Średniowiecze. Zeszyt 1a i Zeszyt 1b (wydawcą był Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk).
W tym roku po raz pierwszy kategoria varsaviana została rozszerzona na regionalia/varsaviana. Nagrodę I stopnia otrzymał Krzysztof Mordyński za książkę: „MDM. Marszałkowska Dzielnica Marzeń” (Wydawca: Fundacja Centrum Architektury). – Książka nie tylko warszawska i nie tylko historyczna, a poza tym po prostu ładna – rekomendował ją podczas gali na Zamku Królewski prof. Niesiołowski-Spano.
Nagrodę II stopnia w tej kategorii otrzymał Marek Żak za publikację: „Drudzy w mieście. Życie codzienne ludności polskiej w Legnicy 1945-1948” (ukazała się nakładem Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”), a nagrodę III stopnia otrzymał Jarosław Syrnyk za „Łemkowskie rozdroże” (Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego).
Jury Klio przyznało w tej kategorii także jedno wyróżnienie. Otrzymał go zespół autorów pięciotomowej syntezy dziejów Łodzi: Jarosław Kita, Tadeusz Grabarczyk, Przemysław Waingertner, Krzysztof Lesiakowski i Mariusz Goss. Ich książka „Łódź poprzez wieki. Historia miasta (tomy 1-5)” ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego i Biblioteki Miejskiej w Łodzi.
Nagrody przyznane zostały również w kategorii wydawniczej: Nagrodę I stopnia otrzymały Muzeum Gdańska i Politechnika Gdańska za książkę „Drzwi i wrota w Gdańsku. Od średniowiecza do współczesności” autorstwa Katarzyny Dareckiej.
Nagrodę II stopnia w tej kategorii otrzymało Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie za publikację „Socmodernizm. Architektura w Europie Środkowej czasu zimnej wojny”. Autorami tej książki są Łukasz Galusek i Michał Wiśniewski.
Wyróżnienie specjalne jury konkursu Klio
.Nagrodę III stopnia otrzymały Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, Zamek Królewski w Warszawie – Muzeum, Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą Polonika oraz Pałac Saski za publikację: „Wspólne dziedzictwo polsko-saskie. Polonica w zbiorach rysunków architektonicznych z XVIII wieku w Dreźnie” (ukazała się pod redakcją naukową Pawła Migasiewicza i Jakuba Sito).
Wyróżnienie specjalne jury przyznało Wydawnictwu Uniwersytetu Warszawskiego za serię „Biblioteka Renesansowa” pod redakcją Włodzimierza Olszańca, Krzysztofa Rzepkowskiego i Mikołaja Olszewskiego.
W jury tegorocznej Nagrody Klio zasiadali profesorowie Maciej Janowski, Barbara Klich-Kluczewska, Piotr M. Majewski, Beta Możejko i Piotr Węcowski oraz redaktor Piotr Dobrołęcki, a przewodniczącym był profesor Uniwersytetu Warszawskiego Łukasz Niesiołowski-Spano.
Mecenasem Nagrody Klio było Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska.
Do tegorocznej Nagrody zgłoszono 290 publikacji wydanych w latach 2024–2025, nadesłanych przez 115 wydawców.
Od ceremonii wręczenia nagród Klio rozpoczęły się 33. Targi Książki Historycznej w Warszawie. Codziennie od godz. 10 do 18 do niedzieli w Arkadach Kubickiego koło Zamku Królewskiego swoje książki prezentować będzie 150 wydawnictw polskich oraz osiem niezależnych wydawnictw białoruskich. Wstęp wolny.
Miasto kryminału, miasto opowieści
.Wrocławskie powieści kryminalne, pełne mroku i niepokoju, równocześnie przyciągają i prowokują, każąc spojrzeć na miasto nie tylko jako na przestrzeń piękną, lecz także jako na organizm pulsujący ukrytym życiem – pisze Michał KŁOSOWSKI
Są miasta, które żyją w ludzkiej wyobraźni nie tylko przez swoją architekturę, pejzaż, postaci czy historię, lecz także poprzez literaturę. Barcelona ma swojego Carlosa Ruiza Zafóna, którego Cień wiatru na zawsze wpisał w tkankę miasta atmosferę tajemnicy, mglistych zaułków i księgarń pachnących kurzem. Florencja przywołuje Dantejskie wizje piekła, Dublin zaś Joyce’owskiego Ulissesa. Nie musimy jednak szukać tak daleko, nie musimy nawet wyjeżdżać za granicę. Wrocław to bowiem miasto, które od lat cicho, choć konsekwentnie, wyrasta na polską stolicę powieści kryminalnej; miasto, które samo w sobie staje się bohaterem, scenerią i niekiedy sprawcą zagadek i zbrodni.
Nie jest przypadkiem, że to właśnie tutaj rozgrywa się akcja cyklu Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Jego Breslau (Wrocław) z lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku to przestrzeń brudna i fascynująca zarazem. Pełna zepsutych elit, dekadenckich kabaretów, postaci spod ciemnej gwiazdy czy zadymionych piwiarni i zaułków, w których kryje się zbrodnia. Krajewski wykreował nie tylko postać klasycznego śledczego w stylu noir, ale też uczynił z przedwojennego Wrocławia bohatera z krwi i kości – miasto, które przyciąga i odstręcza jednocześnie, kusząc podróżników do szukania śladów dawnego Breslau w dzisiejszych ulicach. Nic więc dziwnego, że cykl jego opowieści o mieście grzechu odniósł tak duży sukces. Wrocław Marka Krajewskiego jest bowiem miastem, które pociąga, przyciąga, fascynuje i w jakiś sposób urzeka charakterem i klimatem, którego nie musiałby się powstydzić Nowy Jork pierwszej połowy XX wieku.
Ale Wrocław nie zatrzymał się na Krajewskim. Miasto ma cały wachlarz literackich tropów kryminalnych, wybiegających poza jego przedwojenną historię. Od współczesnych powieści, w których dolnośląska metropolia ukazuje swoje nowe oblicze, po te, które z nostalgią spoglądają w mroczną przeszłość. Autorzy tacy jak Andrzej Ziemiański, Joanna Opiat-Bojarska, Jacek Bierut czy Marta Guzowska wpisują wrocławskie ulice, mosty, podwórka, a nawet całe dzielnice w uniwersum zbrodni, intrygi i śledztwa. Miasto nad Odrą dzięki swej złożonej historii staje się wręcz idealnym laboratorium opowieści kryminalnych: tu, gdzie przez stulecia mieszały się języki i kultury, gdzie każda kamienica ma swoją opowieść, a każda piwnica swój sekret, historie w zasadzie tylko czekają na opowiedzenie.
Wrocławskie powieści kryminalne są więc czymś więcej niż rozrywką. To forma literackiego przewodnika. Turysta, który przyjedzie do miasta śladami Mocka czy innych bohaterów, odkrywa je nie tylko oczami fotografa, ale i oczyma literatury: zagląda do Hali Stulecia, przechadza się ulicą Świdnicką, zagląda na Ostrów Tumski, wiedząc, że tam mogła rozegrać się scena mrocznego śledztwa. To inny rodzaj zwiedzania, porównywalny z przechadzaniem się po Zafónowskim Cmentarzu Zapomnianych Książek w Barcelonie, pełen dreszczu emocji i poczucia, że pod warstwą codzienności kryje się historia, której nie opowie żaden zwyczajny przewodnik.
To porównanie ze stolicą Katalonii nie jest przypadkowe i w zasadzie przychodzi samo. Barcelona zyskała tysiące czytelników turystów dzięki Zafónowi i jego mistycznemu cmentarzysku zapomnianych książek. Podobnie Wrocław mógłby (i zaczyna już) opowiadać swoją historię przez kryminały. Nie jako kolejne „miasto mostów” czy „polska Wenecja”, lecz jako „miasto tajemnicy”, w którym literatura spotyka się z rzeczywistością. Kryminał staje się tu marką, towarem eksportowym i zaproszeniem: „Przyjedź, przejdź tymi ulicami, poczuj ten klimat”.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-miasto-kryminalu-miasto-opowiesci/
PAP/MB






