Nowa mapa najnowszych konfliktów zbrojnych

Mapa najnowszych konfliktów zbrojnych to zestawienie informacji o kluczowych frontach świata z okresu 6–19 lipca 2026.

Ukraina. Wojna obronna przeciw Rosji nadal nie przynosi decydującego przełomu na linii frontu. Ukraina w pierwszej połowie lipca kontynuowała uderzenia dronowe na rosyjskie. obiekty paliwowe, portowe i logistyczne. Reuters informował, że 6 lipca ukraińskie ataki uszkodziły bałtyckie porty Wysock i Ust-Ługa, a 8 lipca Kijów mówił o trafieniu stacji przesyłowej w Baszkirii, ponad 1500 kilometrów od granicy. Kilka dni później media wielokrotnie opisywały skalę szkód zadawanych rosyjskiej infrastrukturze energetycznej, podkreślając, że ataki pogłębiają problemy paliwowe w Rosji.

W kolejnych dniach ten atak został utrzymany. Rosja odpowiadała w znany sposób: zmasowanymi atakami rakietowymi i dronowymi na ukraińskie miasta. 19 lipca miał miejsce największych tegorocznych ataków balistycznych na Kijów, przeprowadzony z użyciem 41 pocisków różnych typów i 125 dronów. Ostatnie dwa tygodnie potwierdziły więc, że obie strony dalej prowadzą wojnę wyniszczającą, w której równie ważne jak teren staje się niszczenie zaplecza gospodarczego, energetycznego i transportowego przeciwnika.

Liban. W Libanie nie doszło w tym okresie do pełnego załamania rozejmu z 19 czerwca, ale trudno też mówić o trwałej stabilizacji. Najważniejszym punktem odniesienia pozostało amerykańsko pośredniczone porozumienie bezpieczeństwa z końca czerwca, które miało powiązać izraelskie wycofywanie się z południa Libanu z rozbrojeniem Hezbollahu. Hezbollah od początku odrzucał ten układ, a izraelskie władze nie zamierzały kończyć operacji bez trwałego odsunięcia tej organizacji od południa kraju.

W praktyce przez pierwszą połowę lipca Liban pozostawał w stanie kruchego i częściowego wygaszenia walk, bez realnego politycznego rozstrzygnięcia. Rozejm utrzymał ograniczenie dużych starć, ale nie zamknął sporów o izraelską obecność wojskową, strefę bezpieczeństwa i przyszłość Hezbollahu. Sytuacja przypomina więc bardziej zamrożony impas niż początek trwałego pokoju.

Sudan. Wojna domowa w Sudanie nadal coraz mniej przypomina konflikt o władzę nad jednym państwem, a coraz bardziej długie rozrywanie kraju na konkurencyjne strefy rządów. Na obszarach kontrolowanych przez RSF zaczęły krążyć nowe banknoty, co pogłębiało faktyczny podział przestrzeni gospodarczej. W pierwszej połowie lipca centrum uwagi znów stał się Al-Obeid i cały region Kordofanu.

Od 6 do 28 czerwca w samym Al-Obeid i okolicach co najmniej 45 cywilów zginęło, a 41 zostało rannych w 15 atakach dronowych. Równocześnie państwa zachodnie ostrzegały już wcześniej, że około pół miliona ludzi może znaleźć się w bezpośrednim zagrożeniu, jeśli RSF nasilą ofensywę. Sudan pozostaje więc konfliktem, w którym działania wojskowe, głód, przesiedlenia, kryzys walutowy i rozpad instytucji państwowych nakładają się na siebie niemal całkowicie.

Mali. W ostatnich dwóch tygodniach warto zwrócić uwagę na Afrykę Zachodnią, gdzie sytuacja w Mali ponownie pokazała słabość władz wojskowych. Ataki objęły między innymi Gao, Aguelhok, Anefis, Sevare i Keniorobę. Był to jeden z najmocniejszych sygnałów od wielu tygodni, że mimo kolejnych obietnic poprawy bezpieczeństwa państwo malijskie nadal nie odzyskało trwałej kontroli nad znaczną częścią terytorium.

Znaczenie tych wydarzeń wykracza poza samo Mali. Kraj pozostaje jednym z głównych frontów kryzysu w Sahelu, a ofensywa z początku lipca przypomniała, że rebelianckie i dżihadystyczne ugrupowania wciąż potrafią uderzać równocześnie w wielu regionach. Ani wojskowy model rządów, ani wsparcie rosyjskie nie dały tam dotąd trwałego przełomu. Ostatnie dwa tygodnie pokazały więc, że w Mali wojna nie została opanowana, lecz nadal może gwałtownie wracać na pierwszy plan.

Maciej Bzura

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 lipca 2026