Piotr Arak o wzroście polskiej gospodarki dzięki KPO

Piotr Arak o wzroście polskiej gospodarki dzięki KPO

Wydatkowanie środków z unijnego Funduszu Odbudowy już w 2023 r. zwiększy wzrost gospodarczy Polski o 0,6 pkt proc. i pozwoli utrzymać go na poziomie przekraczającym 1,5 proc., nawet w warunkach silnego spowolnienia – zauważył dyrektor PIE Piotr Arak, odnosząc się do tematu KPO.

.Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego dodał również, że Polska zyska dzięki KPO 7 proc. wartości całości Funduszu Odbudowy dla państw Unii Europejskiej. Do Polski trafi również blisko 9 proc. transferów z budżetu UE w sektorze rolnictwa i polityki spójności. Jednocześnie polski udział w kosztach KPO i Wieloletnich Ramach Finansowych (WRF), czyli budżecie UE, w latach 2021-2028 będzie dwukrotnie niższy – wyniesie zaledwie 4 proc.

„Łącznie polska gospodarka uzyska ponad 500 mld zł z obu unijnych filarów finansowania” – stwierdził Piotr Arak.

Znaczenie KPO w dobie inflacji i wojennej niepewności

.Przypomniał, że Europejski Fundusz Odbudowy powstał, aby odbudować gospodarki po kryzysie wywołanym pandemią COVID-19. Według niego obecnie Krajowy Plan Odbudowy nabiera jeszcze większego znaczenia. W warunkach wojennej niepewności i wysokiej inflacji szczególnie ważne jest zwiększenie zatrzymanej dziś dynamiki inwestycji, gdyż będzie to kluczowe z punktu widzenia długofalowego rozwoju gospodarczego Polski.

„To inwestycje publiczne będą go napędzać w najbliższych latach, dlatego tak ważne jest szybkie rozpoczęcie wydatkowania środków z KPO. Zwiększy to dynamikę inwestycji w kolejnych latach nawet o ok. 5 pkt. proc., a dzięki tzw. efektom mnożnikowym, czyli wykreowaniu dodatkowego popytu w gospodarce, stymulacja będzie trwała” – stwierdził dyrektor PIE. „W okresie 2024-2027 polska gospodarka urośnie nawet o dodatkowe 2 pkt. proc.” – dodał.

KPO składa się z części grantowej i części pożyczkowej, które koncentrują się na 5 szerokich blokach tematycznych (tzw. komponentach): odporność i konkurencyjność gospodarki, zielona energia, transformacja cyfrowa, efektywność, systemu ochrony zdrowia, zielona mobilność.

KPO a zagrożenie stagflacją

.„KPO pozwoli Polsce uniknąć scenariusza stagflacyjnego, gdyż jego wpływ na inflację będzie minimalny i ujawni się dopiero w 2024 r. Wydatkowanie środków z KPO podniesie inflację w tym okresie o zaledwie 0,5 pkt. proc. Biorąc pod uwagę, że od II kw. 2023 r. tempo wzrostu cen spowolni, sięgnięcie po środki z KPO oznacza, że w dłuższej perspektywie będziemy mieli do czynienia ze spadającą dynamiką inflacji przy jednoczesnym wzmocnieniu potencjału wzrostu polskiej gospodarki przyspieszając inwestycje w kluczowych dla polskiej gospodarki obszarach takich jak transformacja energetyczna i cyfrowa i umacniając polską walutę” – wyjaśnił Arak.

W jego opinii środki z KPO przyczynią się również do stabilizacji rentowności polskich obligacji, zwiększając ich atrakcyjność, co jest kluczowe z perspektywy finansowania potrzeb pożyczkowych państwa, w tym tych związanych ze wzmacnianiem potencjału obronnego Polski. Oprocentowanie długu unijnego finansującego KPO wynosi ok. 3 proc., co wynika z tego, że pożyczka w ramach funduszu odbudowy jest gwarantowana przez wszystkie kraje UE. Obecna sytuacja na światowych rynkach finansowych sprawia, że pozyskanie tak wysokich kwot jak te zagwarantowane w ramach KPO, które byłyby tak nisko oprocentowane, jest praktycznie niemożliwe, a poszukiwanie alternatywnych źródeł finansowania potrzeb pożyczkowych doprowadziłoby do skokowego wzrostu kosztów obsługi długu publicznego.

“Jak szacował w zeszłym roku instytut Bruegla, łączny udział (Polski) spłaty kapitału i odsetek w porównaniu do dochodu narodowego brutto wyniesie zaledwie od ok. 0,075 proc. w 2027 r. do ok. 0,04 proc. w 2058 r. Ponadto, ponieważ część grantowa KPO jest finansowana za pośrednictwem składek państw do budżetu UE i nie ma możliwości wycofania się przez Polskę z udziału w spłacie zobowiązań, to brak środków z KPO będzie tak naprawdę podwójną stratą” – podsumował dyrektor PIE.

Prognoza gospodarcza dla UE na 2023 r.

.Na temat obecnych problemów gospodarczych, objawiających się wysoką inflacją i pękającymi bańkami spekulacyjnymi, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Piotr ARAK w tekście “Europejskie spowolnienie i kryzys energetyczny to czas na zmiany“. Autor porusza w nim również kwestię prognoz ekonomicznych w UE na przyszły rok.

“Seria danych z badań oczekiwań menedżerów (Purchasing Managers Index – PMI) z europejskiego przemysłu maluje recesyjny obraz. Wszystkie odczyty dla Niemiec, Francji oraz całościowe dla strefy euro pokryły się czerwienią, spadając poniżej poziomu 50 pkt, który jest granicą pomiędzy wzrostem a spowolnieniem gospodarczym. Powyżej tej granicy utrzymują się jeszcze PMI dla usług we Francji oraz strefy euro, ale raczej nie na długo”.

“W letniej prognozie gospodarczej Komisja Europejska przewiduje rekordowy poziom inflacji w bieżącym roku dla całej UE i strefy euro, a także dokonała redukcji oczekiwanego wzrostu na przełomie lat 2022 i 2023. Zgodnie z przewidywaniami KE gospodarka UE w 2022 r. będzie rozwijać się w tempie 2,7 proc., a w 2023. r. – 1,5 proc. KE przewiduje, że w 2022 r. inflacja osiągnie najwyższy poziom w historii i będzie wynosić 8,3 proc. w całej Unii. W 2023 r. wskaźnik ten obniży się do 4,6 proc”.

Wysoki wzrost gospodarczy Polski w minionym 30-leciu

.Na temat historii gospodarczej Polski ostatnich 3 dekad i rezultatów, charakteryzującego ten okres, wysokiego tempa wzrostu gospodarczego na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Aleksander SURDEJ w tekście “Gospodarka Polski – przez wzrost produktywności do trwałego dobrobytu“.

“Rezultaty tego rozwoju widoczne są w wyglądzie polskich miast i wsi, w wyposażeniu gospodarstw domowych, w kompetencjach pracowników, jakości miejsc pracy i w dochodach z pracy, których poziom przekroczył 80 proc. unijnego”.

.”Przez ponad dwie dekady wzrost płac realnych był niższy niż wzrost produktywności pracy. Stworzyło to polskim rządom pole dla hojniejszej polityki socjalnej i dla wzrostu redystrybucji, tak aby naturalnie pojawiające się w gospodarce rynkowej nierówności ekonomiczne nie skutkowały strajkami i protestami ulicznymi. Od 2016 roku rozwój gospodarczy stał się bardziej solidarny, bez uszczerbku dla gospodarczej dynamiki” – pisze prof. Aleksander SURDEJ.

PAP/Marek Siudaj/WszystkoCoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 grudnia 2022