Francja pożegnała Brigitte Bardot

Pogrzeb Brigitte Bardot

7 stycznia 2026 r. Francja wraz z całym światem pożegnała symbol jednej z największych ikon powojennej Europy. Pogrzeb Brigitte Bardot odbył się w kameralnej atmosferze w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Saint-Tropez – portowym miasteczku, któremu właśnie ona przyniosła światowy rozgłos.

I Bóg stworzył Brigitte Bardot

Dziewięćdziesięciojednoletni życiorys Bardot mieści w sobie – niczym w pigułce – całą ewolucję społeczno-obyczajową, która naznaczyła powojenną Europę. Jej gwiazda rozbłysła w 1956 roku, kiedy na ekrany wszedł film I Bóg stworzył kobietę w reżyserii jej ówczesnego męża, Rogera Vadima. Bardot wcieliła się w rolę Juliette – młodej kobiety chodzącej własnymi ścieżkami i żyjącej wbrew konwenansom epoki, a wszystko to rozgrywało się pod słonecznym niebem wspomnianego Saint-Tropez.

Nigdy wcześniej w kinie i kulturze masowej nie spotkaliśmy się z tak potężną eksplozją wyzwolonej i odważnej kobiecości. Kultowa scena mambo uwalnia pełnię ekspresji kobiecej zmysłowości. Uwięzione przez wieki w gorsetach ciało przemówiło swobodnie i spontanicznie, pozostając przy tym daleko od zwulgaryzowanej estetyki dzisiejszych gwiazd popkultury. Od tego momentu świat oszalał na punkcie Brigitte Bardot. Stała się ikoną mody, stylu, a nade wszystko gwiazdą o sławie najpiękniejszej kobiety świata. Przez prawie dwie dekady kariery była uwielbiana i pożądana, a jej życie – zawodowe i prywatne – stało się przedmiotem zainteresowania mediów na niespotykaną dotąd skalę. Przekładając to na dzisiejsze pojęcia, moglibyśmy powiedzieć, że Bardot generowała milionowe „zasięgi”, zanim to słowo w ogóle powstało.

Poświęcenie dla sprawy zwierząt

Tak jak w 1956 roku Bardot oczarowała świat ekspresją osobistej wolności, wstrząsając fundamentami starego porządku, tak i w 1973 roku nie wahała się pozostać wierna ideałom, które uosabiała. U szczytu sławy porzuciła karierę aktorską, wybierając służbę sprawie, która przewyższała horyzont jej jednostkowego życia. Stała się prekursorką walki o prawa zwierząt. Często mawiała, że oddała swoją urodę i młodość mężczyznom, ale mądrość i doświadczenie pragnie oddać zwierzętom.

Jej determinacja przyniosła realne zmiany polityczne. Działania Bardot doprowadziły do przełomowego zakazu importu skór młodych fok do EWG w 1983 roku, wymusiły na rządzie Kanady ograniczenie komercyjnych polowań na tzw. „whitecoats” w 1987 roku oraz położyły fundament pod całkowity zakaz handlu produktami z fok w Unii Europejskiej w 2009 roku. Powołana przez nią w latach 80. Fundacja Brigitte Bardot do dziś skutecznie walczy o poprawę losu tych, którzy nie mają własnego głosu. Wszak miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do najbardziej bezbronnych.

Wolność bez kompromisu

Będąc uznawaną za najpiękniejszą kobietę świata, nie bała się zestarzeć. Nigdy nie kłaniała się też politycznej poprawności. W ostatnich trzech dekadach życia była sześciokrotnie skazywana za podżeganie do nienawiści w związku z wypowiedziami na temat islamizacji Francji. Twierdziła, że napływ obcych kultur niszczy tożsamość jej ojczyzny, a obyczaje związane z ubojem rytualnym – jak podcinanie gardeł zwierzętom bez ogłuszania – kwalifikowała jako przejaw najwyższego barbarzyństwa.

Głęboko ubolewała nad losem Francji. Czasy jej największej glorii przypadały na lata 60. – okres, w którym Francja pod przywództwem generała de Gaulle’a, darzonego przez aktorkę wielkim szacunkiem, była światową potęgą. W ostatnich latach jej gorycz narastała. W 2018 roku, w głośnym wywiadzie dla Le Journal du Dimanche, Brigitte Bardot stwierdziła gorzko, że Francja stała się „obozem dla uchodźców”, a politycy są „tchórzami, którzy sprzedali kraj”.

.W dobie TikToka i mediów społecznościowych, w czasie, w którym narcystyczna pogoń za atencją jest standardem, gest Brigitte Bardot – porzucenie sławy w imię idei służby – wydaje się niemal skandalem. Porzuciła status, o którym śnią rzesze dzisiejszych influencerek, bez żalu i bez oglądania się za siebie. Była wolna i wierna sobie do samego końca. Wraz z jej odejściem straciliśmy osobę, która uosabiała wszystko to, co w Starym Kontynencie było piękne, czarujące i absolutnie wyjątkowe.

Karolina Jaszowiecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 stycznia 2026