Przełom w relacjach historycznych z Ukrainą nastąpi po zgodzie na ekshumacje [Krzysztof SZWAGRZYK]

Jak ocenia zastępca prezesa IPN Krzysztof Szwagrzyk, przełom w relacjach historycznych między Polską a Ukrainą pozostaje warunkowy i odłożony w czasie. Jego warunkiem ma być uzyskanie zgody na pełnoskalowe ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej.
Przełom w relacjach historycznych z Ukrainą nastąpi po zgodzie na ekshumacje
Poszukiwania polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu to – jak zaznacza Krzysztof Szwagrzyk – sygnał pozytywny, jednak wciąż niewystarczający, by mówić o przełomie w relacjach historycznych z Ukrainą.
– Poszukiwania są na pewno dobrym znakiem – powiedział w środę 22 kwietnia 2026 r. Krzysztof Szwagrzyk, drugiego dnia prac prowadzonych w dwóch nieistniejących dziś wsiach w rejonie lubomelskim na północnym zachodzie Ukrainy.
– Co do przełomu – myślę, że to za wcześnie, żeby tego ważnego określenia używać. Przed nami jeszcze czas, kiedy będziemy oczekiwali na zgody państwa ukraińskiego na ekshumacje, także w tym miejscu, przy którym w tej chwili stoimy. Myślę, że dopiero wówczas będziemy mogli mówić o przełomie. Na razie jest to pewna zapowiedź – dobra, oczekiwana przez nas, ale zdecydowanie jeszcze nie jest to przełom – podkreślił Krzysztof Szwagrzyk.
Nowa mogiła i skala zbrodni
Krzysztof Szwagrzyk uczestniczy w pracach poszukiwawczych na terenie dawnych wsi Ostrówek i Wola Ostrowiecka, które prowadzą ekipy z Polski i Ukrainy. We wtorek odkryły one nieznaną dotychczas zbiorową mogiłę; po zdjęciu około 0,5-metrowej warstwy ziemi znaleziono tam fragment czaszki.
IPN podał na platformie X, że mogiła znajduje się na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej. Leży ona kilkanaście metrów od miejsca, gdzie prace ekshumacyjne przeprowadzono jeszcze w 1992 r.
– Prace archeologiczne polegają na doczyszczeniu zarysu jamy grobowej, na zmierzeniu wielkości tej jamy grobowej i w krótkim czasie będziemy przystępować do eksploracji po to, żeby postarać się określić chociaż wstępną liczbę ofiar pogrzebanych w tym miejscu – wyjaśnił Krzysztof Szwagrzyk.
Dodał, że poszukiwania, które potrwają do końca kwietnia, prowadzone są jednocześnie w kilku miejscach.
– Przyjechaliśmy tutaj z planem, aby przez dwa tygodnie kilka takich miejsc z tego mordu 30 sierpnia 1943 roku odnaleźć i przebadać z wiarą, że odnajdziemy ofiary sprzed lat – podkreślił Krzysztof Szwagrzyk.
„Wyjątkowe zdarzenie” po latach bezczynności
Zastępca szefa IPN uznał, że poszukiwania w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej mają charakter przełomowy w sensie operacyjnym, choć nie politycznym.
– Po wielu długich latach przygotowań i starań o to, żeby mieć możliwość prac w tym miejscu, ekipa z polskiego Instytutu Pamięci Narodowej przyjechała do Ostrówek i Woli Ostrowieckiej po to, żeby odnaleźć ofiary zbrodni ukraińskich, zamordowane 30 sierpnia 1943 roku – oświadczył Krzysztof Szwagrzyk.
– To wyjątkowe zdarzenie, które wówczas miało miejsce, ten masowy mord kilkuset mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej przez bardzo długi czas nie znajdowało swojego zakończenia. To znaczy nie było – z różnych przyczyn – możliwości, żeby odnaleźć wszystkie ofiary dokonanego wówczas mordu. Teraz możemy już powiedzieć, że to kolejny dół, masowy dół, bo co do tego wątpliwości nie mamy, z ofiarami tego mordu, który został odnaleziony – dodał Krzysztof Szwagrzyk.
Kolejne działania IPN
Krzysztof Szwagrzyk zapowiedział, że jeszcze w tym roku IPN rozpocznie prace w dawnej wsi Huta Pieniacka.
– Mamy zgody na Ostrówki i Wolę Ostrowiecką, na prace poszukiwawcze. Mamy zgodę również na bardzo ważne miejsce, czyli na Hutę Pieniacką. Kolejne działania będziemy tam rozpoczynali w tym roku, jeszcze przed wakacjami – powiedział Krzysztof Szwagrzyk.
PAP/Jarosław Junko/MJ





