PSL apeluje „o tonowanie nastrojów”

O tonowanie nastrojów przez środowiska polityczne zaapelowali po południu 10 stycznia 2026 r. w Białymstoku politycy PSL po zdarzeniu, które miało miejsce 9 stycznia 2026 r. przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
PSL apeluje „o tonowanie nastrojów”
.W dniu 9 stycznia rolnicy protestowali w Warszawie przeciwko umowie UE z krajami Mercosur. Tego dnia wieczorem minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował w Polsat News, że ktoś rozlał gnojówkę w pobliżu jego posesji w woj. podlaskim, próbował uszkodzić ogrodzenie oraz kierował wobec niego groźby. Sprawą zajęła się policja.
W dniu 10 stycznia 2026 r. podlaska policja poinformowała o zatrzymaniu 35-latka z województwa lubelskiego, który przed jedną z posesji rozlał gnojowicę, a także kierował groźby karalne (policja nie wskazała, że chodzi o posesję należącą do Stefana Krajewskiego). Mężczyzna jest w policyjnym areszcie. Rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa poinformował, że zatrzymany będzie 11 stycznia doprowadzony do prokuratury. Przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk ocenił na konferencji prasowej w Białymstoku, że zdarzenie przed domem ministra Stefana Krajewskiego to wydarzenie precedensowe.
– Szaleniec – bo tak trzeba to nazwać – zaatakował mienie, zaatakował rodzinę naszego klubowego kolegi posła Stefana Krajewskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Czas jeszcze zareagować na tego typu wydarzenia. Chcielibyśmy dzisiaj wspólnie zaapelować do wszystkich środowisk politycznych o tonowanie nastrojów. Jeszcze nie jest za późno – powiedział Paszyk. Dodał, że PSL liczy, że sytuacja wywoła refleksję we wszystkich środowiskach politycznych.
„Czysta bandyterka”
.Zastępca szefa kancelarii premiera Jakub Stefaniak nazwał zdarzenie bandyterką. – (…) to jest bandyterka i nie bójmy się tego słowa. Nie został zaatakowany polityk, tylko zostali zaatakowani jego najbliżsi – powiedział. Dodał, że są w polskiej polityce środowiska wręcz „zachęcające” do takich zachowań. Politycy PSL dodali, że swój apel kierują także do prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Politycy powoływali się na zamieszczony przez PSL na jednym z portali społecznościowych filmik z zajścia; zawiera on fragmenty nagrane zarówno przez żonę Stefana Krajewskiego, jak i sprawcę zdarzenia. Na nagraniu tym słychać, jak mężczyzna mówi m.in. „będziesz wisiał Donald, będziesz wisiał Stefan, Radek, Kierwiński też”. Widać też rozlaną gnojowicę i zbiornik po niej.
Jakub Stefaniak ocenił, że zajście jest karygodne. Podkreślił, że wtargnięcie na posesję mogło i może dotyczyć każdego, niezależnie od tego z jakiej jest opcji politycznej, dlatego na takie zdarzenia nie ma zgody.
Zatrzymanie odpowiedzialnego za incydent przez policję
.Wiceminister rolnictwa Adam Nowak powiedział, że jest po rozmowach z częścią liderów organizacji rolniczych i podziękował im za to, że odcinają się od zachowania osoby zatrzymanej w sprawie incydentu. Podkreślił także, że minister Stefan Krajewski wprost wypowiadał się w imieniu polskiego rządu, że jest przeciwny umowie z Mercosur i budował mniejszość blokującą tę umowę.
– Dziś jest atakowany i mamy do czynienia z kłamstwami ze strony polityków opozycji, których środowisko polityczne popierało i dążyło do przyspieszenia zawarcia tej umowy, za to, że rzekomo wyraża się w sposób inny niż stanowią fakty. Więc nie ma miejsca na kłamstwa, nie ma miejsca na brutalizację życia publicznego – powiedział Nowak.
Jakub Stefaniak dodał, że zatrzymana przez policję osoba – jak powiedział – jest znana z podobnej akcji przed kancelarią premiera. Szef MSWiA Marcin Kierwiński jeszcze przed apelem PSL napisał na platformie X, że sprawca napaści na dom ministra jest w rękach policji oraz, że „Atak na rodzinę, zastraszanie małżonki to są metody najbardziej obrzydliwej polityki z możliwych”.
Koalicji rządzącej nie zależy na budowie solidarnej wspólnoty narodowej
.Kluczową kwestią jest szacunek dla wrażliwości Polaków o poglądach centroprawicowych, umiarkowanych i konserwatywnych. Polskie społeczeństwo jest zróżnicowane światopoglądowo i ideowo, ale badania socjologiczne wskazują, że wciąż najliczniejszą w nim grupę stanowią ludzie, których poglądy można określić jako umiarkowanie konserwatywne – pisze prof. Aleksander HALL
Nie jestem oryginalny, formułując tezę, że Polska znajduje się w najtrudniejszym położeniu międzynarodowym od czasu odzyskania niepodległego państwa w latach 1989–1990 i rozpadu Związku Radzieckiego w 1991 roku. Wojna, której rozstrzygnięcie będzie miało olbrzymie konsekwencje nie tylko dla Polski, ale także dla Europy i dla świata, toczy się tuż za naszą wschodnią granicą, a agresorem w niej jest mocarstwo bezpośrednio z nami graniczące i faktycznie kontrolujące terytorium innego naszego wschodniego sąsiada – Białorusi, jedynie już formalnie zachowującej status suwerennego państwa. Polska ze względu na swe położenie geopolityczne i historyczne doświadczenia powinna być szczególnie wyczulona na zagrożenia wynikające z nowych realiów świata, które z całą wyrazistością ujawniły się na początku drugiej dekady XXI wieku.
Co w nowym układzie sił w świecie powinno nas szczególnie niepokoić, zwłaszcza w porównaniu z okresem, gdy rozpadła się radziecka strefa wpływów w naszej części Europy, a na Kremlu ściągnięto flagę z sierpem i młotem, gdyż Związek Radziecki przechodził do niechlubnej historii?
Wielu polityków i analityków polityki uważało wówczas (a często także przez następne dziesięciolecia), że to Zachód w sposób trwały będzie wywierał decydujący wpływ na bieg spraw światowych, a wartości przez niego głoszone zostaną zaakceptowane i przyswojone przez inne cywilizacje i regiony świata.
Odpowiedź na pytanie o to, czym powinniśmy się niepokoić, jest oczywista. Przede wszystkim w nowym porządku światowym powinno nas niepokoić bardzo wyraźne osłabienie pozycji Zachodu, a w szczególności Europy w stosunku do Chin i Rosji, mocarstw o antyzachodniej orientacji i autorytarnych systemach, zdecydowane zmniejszenie atrakcyjności i prestiżu Zachodu dla tzw. Globalnego Południa (dawniej nazywanego Trzecim Światem) i wyraźny wzrost wpływów Chin, ale także Rosji w państwach Globalnego Południa. Afryka jest obecnie kontynentem, na którym trwa wielka polityczna i ekonomiczna ekspansja tych mocarstw, a spektakularny upadek wpływów Francji na rzecz Rosji w krajach Afryki Subsaharyjskiej w ostatnim czasie jest tego zjawiska najlepszą ilustracją. W świecie muzułmańskim od dziesięcioleci obserwujemy umacnianie się tendencji fundamentalistycznych i zdecydowanie antyzachodnich, a klęska Arabskiej Wiosny rozwiała nadzieje na zastąpienie dyktatur, często bardzo represyjnych i krwawych, przez systemy demokratyczne na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce.
PSL Polsce zawsze potrzebne
.Współcześnie, kiedy dwie główne partie pozostają w zwarciu i nie wiadomo, do czego ten konflikt doprowadzi, Polska potrzebuje partii takiej jak PSL „Piast” i liderów takich jak Wincenty Witos – pisze Michał STRĄK
Wjubileuszowym Roku Wincentego Witosa trudno nie porównywać sytuacji PSL Waldemara Pawlaka i Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL „Piast” Wincentego Witosa. Zachodzi tu ciekawa analogia. Od momentu odrodzenia Polski w 1918 r. do objęcia samodzielnych rządów przez sanację w 1926 r. minęło 8 lat. Tyle trwał okres kreatywnej roli ruchu ludowego w ówczesnej polityce na najwyższym szczeblu. Również 8 lat trwał okres, kiedy po 1989 r. PSL grało pierwszoplanową rolę w polityce ogólnokrajowej. Kluczowa różnica jest taka, że w dwudziestoleciu międzywojennym zejściu ludowców ze sceny politycznej towarzyszyły represje, przymusowa emigracja i marginalizacja aż do końca istnienia II RP, a po 1997 r. PSL na legalnych i dobrowolnych zasadach przeszło do opozycji. Później, w okresie wchodzenia do Unii Europejskiej, współtworzyło koalicję z SLD.
W dwudziestoleciu międzywojennym słabością Ruchu Ludowego była wielość partii osadzonych na wsi i ich rozproszenie. Tylko największa z nich, PSL „Piast”, mogła odgrywać kluczową rolę. Po przełomie 1989 r. PSL stopniowo budowało swą pozycję. Apogeum jego znaczenia przypadło na lata 1993–1995, kiedy premierem rządu był Waldemar Pawlak, a przedstawiciele ugrupowania sprawowali władzę i współdecydowali o polityce kraju. Udział w rządzie zachowali do 1997 r., lecz wówczas pozycja PSL była znacznie słabsza niż jego koalicjanta – SLD. W latach 2001–2003 oraz 2007–2015 PSL – wpierw w koalicji z SLD, a następnie z PO – wróciło do władzy. Jego pozycja była jednak daleka od sukcesu lat 1993–1995, a nawet 1995–1997.
.Dziś PSL znów współtworzy rząd. Mimo silnej pozycji negocjacyjnej – pochodnej zaskakująco dobrego wyniku wyborczego – zabrakło jednak konstruktywnej stanowczości cechującej to ugrupowanie w okresie jego największych sukcesów. W tym kontekście zasługują na uwagę konstruktywne i krytyczne słowa prezydenta Andrzeja Dudy kierowane pod adresem PSL. Z zewnątrz trudno ocenić, czy brały się one z troski o dalsze losy PiS, czy wzywały ludowców do bardziej stanowczej postawy.
PAP/MJ





