Czy chrześcijańska Francja wciąż potrafi wydawać owoce? [Prof. Rémi BRAGUE]

Czy wizyta Leona XIV świadczy o odrodzeniu chrześcijaństwa we Francji? Prof. Rémi Brague w rozmowie z „Le Figaro” pyta, czy chrześcijańska tradycja pozostaje żywa, czy została już tylko wspomnieniem, i przypomina, jak skomplikowane były relacje Francji z papieżami.
.Przyjazd Leona XIV do Francji staje się dla prof. Rémiego Brague’a okazją do postawienia pytania ważniejszego niż liczba uczestników papieskiej mszy: czy kraj, który przez stulecia kształtował chrześcijańską kulturę Europy, potrafi jeszcze przekazać ją następnemu pokoleniu i stworzyć z niej coś żywego. W rozmowie z „Le Figaro” francuski filozof powraca do historii związków Paryża z Rzymem, ocenia stosunek papieży do Francji i tłumaczy, dlaczego samo powoływanie się na religijne dziedzictwo nie wystarczy, jeśli zabraknie ludzi zdolnych nadać mu wiarygodność własnym życiem.
Wielkie zainteresowanie wizytą papieża można, zdaniem prof. Brague’a, wyjaśniać ciekawością, radością z powrotu papieża do Francji oraz rosnącą liczbą dorosłych przyjmujących chrzest, ale żadna z tych interpretacji nie pozwala jeszcze stwierdzić, co naprawdę dzieje się z francuskim chrześcijaństwem. Filozof z wyraźną rezerwą podchodzi do słowa „dziedzictwo”, które sugeruje coś otrzymanego po zmarłych, i proponuje mówić o tradycji rozumianej jako działanie: przekazywanie życia, myśli i wiary ludziom, którzy przyjdą po nas. Francuskie kościoły, nazwy miejscowości i codzienne obyczaje świadczą o chrześcijańskiej przeszłości, lecz o przyszłości zdecyduje to, czy „propozycja chrześcijańska” pozostanie słyszalna i czy wierzący zdołają ją uwiarygodnić.
To rozwinięcie myśli, którą prof. Rémi Brague przedstawił już czytelnikom „Wszystko co Najważniejsze” w eseju „Co Europa może uczynić z chrześcijaństwem?”. Pisał tam, że chrześcijaństwo nie tyle dostarcza kulturze nowych przedmiotów, ile pozwala ujrzeć w innym świetle to, co już istnieje, a zarazem przestrzegał przed sprowadzaniem jego roli do zamkniętego rozdziału europejskich dziejów. Nowy wywiad przenosi tamto pytanie z poziomu całego kontynentu na grunt francuski: nie wystarczy policzyć śladów religii w architekturze i języku, trzeba zapytać, czy nadal działa siła, która je niegdyś wytworzyła.
.Prof. Brague przypomina w „Le Figaro”, że dzieje relacji Francji ze Stolicą Apostolską nie mieszczą się w wygodnym obrazie „najstarszej córy Kościoła”: były w nich polityczne targi, gallikanizm, rewolucyjna próba podporządkowania duchowieństwa państwu i późniejszy zwrot ku Rzymowi. Na tym tle przyjazd Leona XIV uznaje za powrót do zwyczajnych kontaktów papieża z krajem, który wydał wielkich teologów, filozofów i świętych. Gdy rozmowa schodzi na współczesne prawo i zadania papieża, filozof oddziela własne oceny od tego, co uważa za istotę papieskiej misji: strzeżenie otrzymanego przesłania i przekazywanie go bez zmiany treści.
Wcześniejsza rozmowa opublikowana we ”Wszystko co Najważniejsze” pod tytułem „Trzecia fala nowoczesności pędzi na oślep”, pozwala lepiej odczytać tę diagnozę. Filozof mówił wówczas, że nowoczesność nie umie już odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ludzkie życie jest dobrem, a katolicyzm nie sprowadza się do politycznej obrony własnej tożsamości; w wywiadzie dla „Le Figaro” tę samą trudność widać w pytaniu o przekazywanie życia, sens tradycji i przyszłość wspólnoty. Z kolei w tekście „Połączyć umysł, wiarę i wolę” prof. Brague opisywał napięcie między porządkiem religijnym a politycznym, które stanowi ważne tło jego uwag o gallikanizmie i państwowej kontroli nad Kościołem.
Najmocniej wybrzmiewa zakończenie rozmowy w „Le Figaro”: zdaniem prof. Brague’a przypomnienie prawdziwej historii chrześcijaństwa we Francji jest potrzebne, ale pozostaje dopiero początkiem. Właściwe pytanie dotyczy teraźniejszości — czy ziemia, która zrodziła tyle religijnych, intelektualnych i artystycznych „cudów”, zachowała zdolność wydawania nowych owoców, także wtedy, gdy nie trafiają one na pierwsze strony gazet. To pytanie wpisuje się w prowadzoną przez autora na łamach WcN refleksję nad Europą i człowiekiem, której kolejny wymiar przedstawia jego esej „Jaki jest sens życia? Odpowiedzi na to pytanie trzeba szukać w świecie wokół nas”.
Arkadiusz Jordan
Paryż






