Rosja na Biennale Sztuki w Wenecji?

Ministerstwo Kultury Włoch zdystansowało się od decyzji organizatora weneckiego Biennale Sztuki, który dopuścił Rosję do udziału w tej światowej wystawie, rozpoczynającej się 9 maja. Rosja z powodu napaści na Ukrainę była nieobecna podczas dwóch poprzednich edycji Biennale w 2022 i 2024 roku.

Ministerstwo Kultury Włoch zdystansowało się od decyzji organizatora weneckiego Biennale Sztuki, który dopuścił Rosję do udziału w tej światowej wystawie, rozpoczynającej się 9 maja. Rosja z powodu napaści na Ukrainę była nieobecna podczas dwóch poprzednich edycji Biennale w 2022 i 2024 roku.

Biennale Sztuki

.Ostrą reakcję resortu kultury, którym kieruje Alessandro Giuli, wywołały słowa prezesa Fundacji Biennale Pietrangelo Buttafuoco, który oświadczył: – Otwieram Biennale Sztuki dla wszystkich, nie zamykam przed nikim. Będą Rosja i Iran.

Ministerstwo w wydanym oświadczeniu podkreśliło: – „W nawiązaniu do wypowiedzi szefa Biennale wyjaśnia się, że decyzja o udziale Federacji Rosyjskiej została podjęta całkowicie autonomicznie przez Fundację mimo przeciwnego stanowiska włoskiego rządu”.

Następnie dodano, że minister Giuli podczas rozmów i spotkań z przedstawicielami władz Ukrainy wielokrotnie zapewniał o tym, że Włochy poświęcają dużo uwagi dziedzictwu kulturalnemu tego kraju, dotkniętemu od czterech lat przez rosyjskie bombardowania. Przypomniano o zaangażowaniu włoskich władz w odbudowę zburzonych zabytków.

Jak zapowiedziano, w rosyjskim pawilonie na terenie Biennale – Giardini, jednym z najstarszych, podczas 61. Biennale Sztuki, zrealizowany zostanie projekt muzyczno-artystyczny pod tytułem „The tree is rooted in the sky” (Drzewo jest zakorzenione w niebie).

Dyplomatyczna ofensywa Kremla

.Wojna w Ukrainie ma globalny wymiar. Toczy się nie tylko w płaszczyźnie NATO–Rosja. Wpływ na jej przebieg ma postawa Globalnego Południa, swego czasu określanego jako Trzeci Świat – pisze prof. Kazimierz DADAK.

Najważniejszym państwem wśród członków tego ugrupowania są Indie. Jej zakupy rosyjskiej ropy naftowej stanowią dla Moskwy bezpośrednie wsparcie. Niemniej polityczna neutralność, jeśli nie ciche poparcie, udzielane na scenie międzynarodowej przez inne wielkie państwa, np. Brazylię, pozwala Rosji unikać izolacji i powszechnego potępienia z powodu najazdu na Ukrainę.

Do tej to właśnie publiczności 15 stycznia 2026 r. Władimir Putin skierował ważne przesłanie z okazji złożenia listów uwierzytelniających przez nowych ambasadorów z 35 państw. Jak zwykle było ono pełne przeinaczeń i kłamstw, ale też zawierało istotne sygnały skierowane do sojuszników i przeciwników.

Kremlowski satrapa wylewał krokodyle łzy z powodu rosnących międzynarodowych napięć i toczących się wojen, tak jakby w tej chwili wojna z Ukrainą nie była najpoważniejszym konfliktem. Winę za nią zrzucił na przeciwników, których oskarżył o działanie na szkodę bezpieczeństwa Rosji i złamanie publicznie składanych obietnic, że NATO nie będzie rozszerzać się na wschód. Długo rozwodził się nad rolą Narodów Zjednoczonych i znaczeniem ram prawnych zawartych w Karcie ONZ.

W obecnym kontekście jego narzekanie na łamanie zawartych tam zapewnień o poszanowaniu suwerenności państw członkowskich brzmiały odrobinę mniej cynicznie. Dla Polski Stany Zjednoczone są najważniejszym partnerem i gwarantem niepodległości, stąd to, co wzmacnia potęgę USA, jest słusznie uważane za leżące w naszym interesie narodowym. Ale niejeden członek Globalnego Południa stawia znak równości, gdy jedni mówią, że dla ich bezpieczeństwa narodowego konieczny jest taki, a nie inny stan rzeczy w Ukrainie, a dla drugich – na Grenlandii. Podobnie Karta ONZ nie rozróżnia między dyktaturą i demokracją, każde państwo jest suwerenne i nie ma przyzwolenia dla interwencji zbrojnych, tym bardziej dla zawłaszczania kluczowego surowca ościennego kraju, np. jego zasobów ropy naftowej.

Stąd Putin domagał się pełnego poszanowania suwerenności państw Ameryki Łacińskiej, co stanowiło aluzję do ostatnich wydarzeń w Wenezueli. Prezydent Rosji także uwypuklił braterskie stosunki z Kubą, czym rzucił wyzwanie USA, które najwyraźniej przygotowują się do obalenia tamtejszych władz. Z punktu widzenia odświeżonej doktryny Monroe’a bardzo istotny będzie dalszy rozwój sytuacji na tym odcinku. Skuteczna obrona reżimu kubańskiego przez Moskwę byłaby niesłychanie ważnym sygnałem dla sceptycznie nastawionych do amerykańskiej hegemonii innych państw Ameryki Łacińskiej.

Putin nie omieszkał wyrazić poparcia dla idei wielobiegunowego świata. Rzecz jasna, widzi on Rosję jako jeden z nich. Nie są to mrzonki, bo Rosja ma inicjatywę w walkach w Ukrainie, a te zmagania są powszechnie postrzegane jako wojna zastępcza pomiędzy nią i NATO. Pakt Północnoatlantycki jest bez wątpienia najsilniejszym wojskowym sojuszem na świecie i to, że Moskwa nie uległa w tych bojach, dla wielu obserwatorów stanowi zaskoczenie i jest traktowane jako oznaka jej potęgi i znaczenia. Trudno nie ulec wrażeniu, że administracja Joego Bidena popełniła błąd, dopuszczając do wybuchu tego konfliktu. Ponad cztery lata temu w Waszyngtonie zlekceważono przeciwnika i przeceniono zdolność NATO do wygrania tego zwarcia. Zamiast słabości Rosji obnażono słabość Europy i niedociągnięcia po drugiej stronie Atlantyku.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-dyplomatyczna-ofensywa-kremla/

PAP/ Sylwia Wysocka/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 marca 2026