Rozwój Plus proponuje nową politykę obronną. „Armia na wojnę, nie na defiladę”

Powszechne obowiązkowe szkolenie obronne dla każdej kobiety i mężczyzny po szkole średniej to element założeń nowej polityki obronnej zaprezentowanej 22 września 2026 r. w Warszawie przez polityków Rozwoju Plus: b. premiera Mateusza Morawieckiego i europosła Michała Dworczyka.
Cztery filary nowej polityki obronnej
Zapowiedziano również złożenie projektu ustawy dot. przeszkolenia wojskowego wszystkich polskich parlamentarzystów. Raport „Armia na wojnę, nie na defiladę”, który przedstawiono opiera się – jak mówił Michał Dworczyk – na czterech filarach polskiej polityki obronnej.
Pierwszym jest „nowy model polskich Sił Zbrojnych”, który ma być oparty na modelu fińskim – silnej armii zawodowej, ale z oparciem na wyszkolonej rezerwie. Jak mówił europoseł Rozwoju Plus, w 5,5-milionowej Finlandii na co dzień jest ok. 13 tys. żołnierzy, ale „w ciągu trzech tygodni mogą się rozwinąć do 280 tys. żołnierzy”. – Gdybyśmy to przełożyli na polskie realia, moglibyśmy zmobilizować ponad milion osób – tłumaczył Dworczyk.
– Chcemy budować armię zawodową średniej wielkości, ale opartą na specjalistach. I chcemy mieć takie zasoby rezerwy, które pozwolą nam zbudować milionową armię w ciągu kilku tygodni mobilizacji, jeśli zajdzie taka potrzeba – podkreślił, dodając, że trzeba też „zakończyć problemy z systemem kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi i ujednolicić ten system zarówno dla czasów pokoju, jak i wojny”. – Chodzi o uproszczenie struktur, zmniejszenie szeregu dowództw, przesunięcie oficerów i żołnierzy do jednostek liniowych ze struktur sztabowych – powiedział eurodeputowany Rozwoju Plus.
Kwestia modernizacji oraz stworzenia armii przyszłości i nowego systemu odporności państwa pojawiała się już wcześniej w propozycjach Mateusza Morawieckiego.
Cyfryzacja armii i dalekie rażenie
Dworczyk mówił też o potrzebie „cyfryzacji i totalnej świadomości sytuacyjnej”. – Niestety, w dużej mierze jesteśmy jeszcze armią analogową. Jeśli chcemy zbudować rzeczywistą odporność, musimy przejść w ten świat cyfrowy, i tu totalna świadomość jest niezbędna, która pozwala dowództwom i decydentom na poziomie politycznym podejmować właściwe decyzje – podkreślał.
Ostatnim elementem nowego modelu Sił Zbrojnych RP ma być „suwerenność rażenia na dalekich dystansach”. – Dzisiaj możliwość odpowiedzenia bolesnego dla potencjalnego atakującego na dalekim dystansie, tysiąca i więcej kilometrów, jest absolutnie niezbędna. (…) Ukraińcy w zeszłym roku wyprodukowali 30 tys. dronów dalekiego zasięgu. My cały czas nie dysponujemy tymi zdolnościami, albo w bardzo małym zakresie – mówił Dworczyk.
Znaczenie bezzałogowców dla współczesnego pola walki oraz rozwój polskich systemów antydronowych opisywaliśmy również na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.
Powszechne szkolenie i obrona terytorialna
Drugim filarem nowego modelu polskich Sił Zbrojnych mają być m.in. Wojska Obrony Terytorialnej i „nowoczesne, dostosowane do kompetencji”, powszechne obowiązkowe szkolenie obronne dla „każdej kobiety i mężczyzny, który kończy szkołę średnią”. – Takie szkolenie jest niezbędne, też dla budowania więzi i poczucia wspólnoty narodowej.
– Musimy kształtować postawy obronne, promować strzelectwo. Doprowadzimy do tego, żeby w każdym powiecie była odkryta strzelnica – otwarta zarówno dla strzelców cywilnych, jak i do szkolenia wojskowego – i w jednej szkole średniej będą prowadzone klasy przygotowania wojskowego – podkreślił Dworczyk. Dodał, że politycy powinni dawać przykład. – Dlatego w przyszłym tygodniu w Sejmie złożymy projekt obowiązkowego szkolenia wojskowego dla wszystkich parlamentarzystów, miesięcznego przeszkolenia poligonowego i miesięcznego przeszkolenia w Akademii Sztuki Wojennej, które każdy parlamentarzysta do określonego wieku będzie musiał przejść – podkreślił Dworczyk.
Przemysł zbrojeniowy jako trzeci filar
B. premier Mateusz Morawiecki mówił o trzecim filarze, podkreślając konieczność „pozytywnego sprzężenia zwrotnego sił zbrojnych z całym przemysłem”. – Nie ma dobrego przemysłu zbrojnego bez jego innowacyjności, która może być wymuszona przez wojnę albo przez konkurencyjność – mówił b. premier.
Mateusz Morawiecki już wcześniej wskazywał na potrzebę zwiększenia inwestycji w polski przemysł zbrojeniowy, w tym krajowe linie technologiczne i rozwój produkcji we współpracy z zagranicznymi partnerami.
Finansowanie obronności i zwrot dla gospodarki
Ostatnim czwartym filarem programu obronnego Rozwoju Plus ma być charakter finansowania. Morawiecki zaapelował, by do stałej dyskusji w domenie publicznej wnieść kwestię stopy zwrotu z inwestycji. – To nie jest tak, że możemy sobie mówić „zadłużajmy się bez końca, bo to jest ważniejsze niż utrata niepodległości”. Ten dylemat jest postawiony nieprawidłowo. (…) Te wielkie pieniądze, które są angażowane, muszą ulec takiej przebudowie (…), żeby marża i rentowność wytwarzana przez system zbrojeniowy dawała z powrotem do gospodarki zwrot w podatkach, nowe patenty, know-how, technologię – wyliczał Morawiecki.
Problem długoterminowego finansowania modernizacji polskiej armii jest jednym z kluczowych zagadnień debaty o przyszłości Sił Zbrojnych RP. Były premier i lider środowiska Rozwoju Plus zapowiedział również przedstawienie pełnego programu obronnego za sześć miesięcy.
PAP/MJ




