Służby zatrzymują coraz młodszych dżihadystów

Po 22 latach od ataków terrorystycznych w Madrycie, w których zginęło prawie 200 osób, a ponad 2 tys. zostało rannych, hiszpańska policja zatrzymuje dziesiątki osób podejrzanych o dżihadyzm. Uwagę zwracają młodzi dżihadyści, bo średni wiek aresztowanych jest mniejszy.

Od czasu 11-M hiszpańskie służby zatrzymały ponad 1000 osób

.Dnia 11 marca 2004 r. dziesięć z 13 podłożonych przez zamachowców bomb eksplodowało niemal jednocześnie na stacjach madryckiej kolei, w tym na stacji Atocha, około godz. 7.30 rano, zabijając ponad 190 osób, w tym czterech Polaków, i raniąc około 2 tys. To do dziś największy atak terrorystyczny, który miał miejsce w Europie w XXI wieku.

Pierwsze podejrzenia padły na baskijską terrorystyczną organizację ETA. Prawicowy rząd pod kierownictwem Jose Marii Aznara wskazywał właśnie na trop baskijski; niecałe dwa tygodnie wcześniej w stolicy udaremniono atak tej organizacji. Niedługo potem okazało się, że za zamachami – określanymi w Hiszpanii jako 11-M, od „11 de marzo” – stała hiszpańska komórka Al-Kaidy.

Niecały miesiąc później, 3 kwietnia, policja namierzyła w podmadryckim Leganes kilku terrorystów odpowiedzialnych za zamachy. Podczas akcji wysadzili się oni w powietrze, zabijając policjanta, któremu poświęcony został pomnik na jednym z lokalnych placów.

Hiszpania wyciągnęła wnioski z ataków ponad dwie dekady temu, a służby zrobiły duże postępy w walce z zagrożeniami terrorystycznymi, które jednak nie zniknęły. W sierpniu 2017 r. doszło do serii zamachów w Katalonii, w których zginęły 24 osoby, w tym ośmiu terrorystów, a ponad 150 zostało rannych.

Hiszpańska policja regularnie informuje o zatrzymaniu osób podejrzanych o dżihadyzm; od czasu 11-M hiszpańskie służby zatrzymały ponad 1000 osób. Według danych policji, w 2024 r. w całej Hiszpanii aresztowano 81 osób podejrzanych o islamski terroryzm, z czego 25 w samej Katalonii.

Młodzi dżihadyści są rekrutowani w internecie

.Według statystyk hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, w 2025 r. liczba ta była jeszcze wyższa; aresztowano około 100 podejrzanych. To najwięcej przypadków od ataków w 2004 r., kiedy zatrzymano 131 osób.

Na początku stycznia br. policja poinformowała o zatrzymaniu w Galicji i Murcji 19-letniej kobiety oraz jej 21-letniego byłego partnera, którym zarzucono wysyłanie pieniędzy tzw. Państwu Islamskiemu (ISIS) i rozpowszechnianiu w sieciach społecznościowych instrukcji do produkcji materiałów wybuchowych.

Jak zauważył dziennik „El Pais”, w ostatnich latach policja zatrzymuje coraz młodsze osoby podejrzane o dżihadyzm. Spośród 81 aresztowanych w 2024 r. aż około 40 proc. miało mniej niż 25 lat. Dla porównania, w 2020 r. dominującą grupą wiekową wśród zatrzymanych były osoby mające 32-38 lat.

Potrzebna jest prawdziwa globalna świadomość, katharsis, prawie rewolucja. Rządy, zwłaszcza francuski i niemiecki, muszą w końcu przyznać, że sytuacja jest bardzo zła. Muszą przestać kłamać, przestać pogardzać obywatelami. Muszą zacząć ich słuchać. To nieuniknione, jeśli Europa chce pójść do przodu – mówi Boualem SANSAL w rozmowie z Nathanielem GARSTECKA

Nathaniel GARSTECKA: Jakie są Pana osobiste więzi z Europą Środkową?

Boualem SANSAL: Moja pierwsza żona była Czeszką, mamy dwie dorosłe córki, było to w czasach Czechosłowacji i komunizmu, więc kilka lat w tych niespokojnych czasach tam mieszkałem. Bywałem potem także w innych krajach Europy Środkowej, w Polsce, na Węgrzech itd. Polskę odwiedziłem wiele razy. Kilka moich książek zostało przetłumaczonych na polski, w tym 2084. Miałem także sposobność odbyć kilka podróży literackich po kraju, organizowanych przez mojego polskiego wydawcę. Jestem osobą bardzo wrażliwą na wszystko, co dzieje się w tym regionie świata, bo nadal żyją tutaj moje dzieci.

Jaka jest Pana obecna sytuacja po tym, jak kilkukrotnie już nawoływał Pan do potępienia islamizmu?

Jestem Francuzem algierskiego pochodzenia. Na razie wolę mieszkać w Algierii, głównie ze względów zawodowych. Początkowo byłem badaczem, naukowcem. Moja wiedza zaprowadziła mnie do pracy dla organizacji międzynarodowych, w tym NASA. Jednak obecnie rozważam przeprowadzkę na stałe do Francji. Sytuacja w Algierii stała się dla mnie bardzo trudna.

Po kilkudziesięciu latach nieobecności kwestia islamu i islamizmu na nowo zagościła w debacie publicznej. Czy możemy mówić o jakiejś formie przebudzenia?

Widzimy, że we wszystkich krajach muzułmańskich istnieją partie zwane „Ennahda”. To arabskie słowo oznacza właśnie „przebudzenie”, „rewolucję”. Od VII do XII wieku islam przeżywał fazę ekspansji w kierunku Europy, Azji i Afryki. Dało to początek znamienitym imperiom, takim jak imperium Abbasydów. Między XI a XII wiekiem Imperium Arabskie było odpowiednikiem Cesarstwa Zachodniego. Potem nastąpiło swego rodzaju osłabienie – upadek imperium arabsko-muzułmańskiego, podobnie jak wcześniej, w V wieku, stało się to z imperium rzymskim. Imperium arabsko-muzułmańskie upadło wskutek ataku Mongołów, którzy zdobyli Bagdad, niszcząc wszystko dokoła. Imperium arabskie utraciło w ten sposób swoją siłę intelektualną i gospodarczą. Tym, co po nim zostało, jest jedynie tradycja.

Jak więc doszło do odrodzenia? Początek dali mu europejscy orientaliści, którzy od XVII–XVIII wieku zaczęli odwiedzać Afrykę, Azję, świat arabsko-muzułmański, i spotykać się z ludźmi. W ten sposób odkryli islam, o którym wiedzieli bardzo niewiele, jeśli nie nic. Orient ich uwiódł. Kiedy wracali do siebie, do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, opowiadali o tym, jak odkryli islam. Zdawali relację z tego, co widzieli, robiąc to w romantyczny i fantazyjny sposób.

W tamtym czasie niejaki Dżamal ad-Din al-Afghani podczas rozmów z orientalistami wpadł na słowo „Ennahda”, „przebudzenie”. To był prawdziwy szok zarówno w świecie zachodnim, jak i muzułmańskim. Słowo zaczęło żyć swoim życiem i wszędzie ludzie zaczęli mówić o powrocie islamu, przebudzeniu islamu, przebudzeniu wielkiej cywilizacji arabsko-islamskiej.

Ówcześni muzułmanie zastanawiali się, w jaki sposób zamierzają uczynić „Ennahdę” rzeczywistością. Niektórzy mówili: „Róbmy jak ludzie Zachodu, Europejczycy, idźmy w stronę oświecenia, stwórzmy oświecenie muzułmańskie za pomocą nauki, refleksji, studiów, wprowadzenia racjonalizmu do wiary”. Stworzyli ruch intelektualny w Afganistanie, Iranie, Syrii, gdzie zaczęto pracować nad przebudzeniem, ponownym odkryciem Koranu i języka arabskiego, sukcesywnym odkrywaniem cywilizacji muzułmańskiej. Było wielu interesujących pisarzy i intelektualistów, którzy zresztą zafascynowali także Europę.

To wówczas zaczęto się zastanawiać, kto tak naprawdę jest prawdziwym muzułmaninem, kto może tworzyć „Ennahdę”. Arabowie mówili, że tylko oni są do tego uprawnieni, ponieważ islam narodził się w ich świecie, prorok jest Arabem oraz Koran jest napisany po arabsku. Potem włączyli się Persowie. Dla nich to sunnici są zdrajcami islamu. Prawdziwym islamem jest Iran, czyli islam szyicki.

Kolejnym problemem stała się metoda działania. Ponieważ Prorok i jego towarzysze podbili świat bronią, poprzez dżihad, to „Ennahdę” islamu także należało przeprowadzić z użyciem przemocy. Dlaczego? Dlatego, że miecz ma tę zaletę, że mobilizuje, stwarza człowieka odważnego, mającego poczucie oddania sprawie, poświęcenia. To podejście, które dziś nazywamy islamizmem, ma na celu stworzenie „Ennahdy” islamu, promocji islamu poprzez przemoc. I to był błąd, ponieważ zwolennicy tej metody odkryli, że świat muzułmański jest bardzo słaby i bardzo biedny.

Należało więc opracować pewną liczbę instrumentów, do których zaliczały się głoszenie kazań, entryzm, sianie podziałów w krajach przyjmujących muzułmańskich imigrantów, następnie także terroryzm.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/boualem-sansal-europa-traci-swoje-mechanizmy-obronne/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 marca 2026