Świat w 2026 roku według „The Economist”. Między Donaldem Trumpem, Chinami a nową geopolityką niepewności

2026

Tom Standage, redaktor prestiżowego dodatku The World Ahead 2026 brytyjskiego tygodnika The Economist, w najnowszym wydaniu gazety, jak co roku kreśli obraz świata, który dopiero nadchodzi.

Prognozy Tom Standage – dziesięć trendów, które zdominują rok 2026 – są niczym intelektualna mapa nowej epoki cywilizacyjnej i politycznej. Zdaniem autora to nie jest już świat Zachodu z czasów liberalnego konsensusu ale coś nowego, czego jeszcze nie da się opowiedzieć w stu procentach. To świat Donalda Trumpa, w którym reguły pisze siła, a rzeczywistość międzynarodowa coraz bardziej przypomina mozaikę interesów niż uporządkowany system wartości; to też świat w którym ciężar decyzji przenosi się coraz bardziej poza dotychczasowe instytucje oraz schematy choć ostateczny jego kształt nie jest jeszcze w pełni ustalony.

Ameryka w lustrze historii

.W 2026 roku Stany Zjednoczone będą świętować 250-lecie niepodległości. Ale, jak zauważa Tom Standage, będzie to rocznica bardziej podzielona niż zjednoczona i pełna dumy. Republikanie i Demokraci opowiedzą bowiem zdaniem autora o dwóch różnych Amerykach: jednej, która wciąż wierzy w potęgę i wyjątkowość kraju i drugiej, która dostrzega nadchodzące i narastające pęknięcia.

W tle tej symbolicznej batalii znajdują się zaś wybory uzupełniające, które zdecydują o tym, jak długo jeszcze potrwa w Ameryce „era Donalda Trumpa”.

Świat bez reguł roku 2026

.Nowa zimna wojna? Z perspektywy Europy Środkowej i Wschodniej być może to nawet nowy koncert mocarstw. Tom Standage sugeruje zaś, że żadna z tych narracji nie oddaje rzeczywistości. Prezydent Donald Trump nie myśli bowiem w kategoriach doktryn czy bloków – kieruje się instynktem. Dlatego globalny porządek liberalny, oparty na dotychczasowych zasadach, nadal będzie się rozmywać. W jego miejsce pojawią się „koalicje chętnych”, to znaczy tymczasowe, pragmatyczne sojusze w obszarach obrony, handlu, a nawet ekologii czy klimatu.

Wojna czy pokój? Odpowiedź brzmi: tak

Zdaniem autora brytyjskiego tygodnika The Economist rok 2026 nie przyniesie pokoju, ale też nie otworzy nowej ery globalnej wojny. Konflikty na Ukrainie, w Sudanie i Mjanmie będą się tlić, a Rosja i Chiny testować cierpliwość Ameryki. Wraz z rozmyciem zaś granicy między wojną a pokojem, napięcia przeniosą się także w nowe przestrzenie takie jak cyberprzestrzeń, Arktykę, orbity satelitarne czy kosmos.

Europejska próba ognia

Europa stanie wobec niemożliwej układanki: zwiększyć wydatki na obronność, utrzymać więź z Ameryką, stymulować wzrost gospodarczy, a jednocześnie nie zadłużyć się ponad miarę. Polityka oszczędności grozi wzrostem poparcia dla populistów. Standage zauważa, że nawet wzrost inwestycji w zbrojenia – choć konieczny – da gospodarce jedynie chwilowe wytchnienie.

Chińska szansa 2026 roku

Chiny, mimo własnych problemów – deflacji i spowolnienia – mogą na tej geopolitycznej zmianie skorzystać. W świecie „America First” Pekin przedstawia się jako bardziej przewidywalny partner, szczególnie wobec krajów Globalnego Południa. Dla Chin to moment, by przejąć inicjatywę w światowym handlu – cicho, skutecznie i bez ideologicznego tonu.

Widmo kryzysu finansowego

Trumpowskie taryfy mogą jeszcze nie zdusiły amerykańskiej gospodarki, ale ich skutki będą narastać. Bogate państwa żyją ponad stan, a ryzyko kryzysu obligacyjnego rośnie. Kluczowym momentem ma być maj 2026 roku – nominacja nowego prezesa Rezerwy Federalnej może przesądzić o zaufaniu rynków do USA.

AI: cud czy bańka?

Gigantyczne inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji mogą – zdaniem Standage’a – ukrywać faktyczną słabość gospodarki. Jeśli bańka pęknie, nie oznacza to końca rewolucji AI, ale jej „moment prawdy”. W tle pojawia się nowy lęk społeczny: automatyzacja zagraża już nie tylko pracownikom fizycznym, lecz także absolwentom wyższych uczelni.

Klimat między Trumpem a technologią

Trump nie lubi zielonej energii, ale technologia idzie swoją drogą. Choć cel 1,5°C jest już poza zasięgiem, emisje globalne prawdopodobnie osiągnęły szczyt. Firmy rozwijają odnawialne źródła energii – zwłaszcza w krajach rozwijających się – ale robią to po cichu, by nie prowokować politycznych burz. Standage wskazuje: warto obserwować boom w energii geotermalnej.

Sport jako pole bitwy

Sport, tradycyjna przestrzeń ucieczki od polityki, w 2026 roku również stanie się areną sporów. Mundial w Ameryce Północnej odbędzie się w cieniu napięć między USA, Kanadą i Meksykiem, a jeszcze większe kontrowersje wzbudzą „Enhanced Games” w Las Vegas – igrzyska, gdzie doping nie będzie zakazany. To pytanie o granice ludzkich możliwości, ale i o etykę postępu.

Era Ozempicu

Ostatni z trendów dotyczy nie polityki, lecz ciała. Nowa generacja leków odchudzających GLP-1, tym razem w formie tabletek, zrewolucjonizuje medycynę i kulturę życia. Czy „tabletka szczupłości” to medyczny postęp, czy raczej nowy rodzaj dopingu – codziennego, masowego i akceptowanego społecznie? Jak zauważa Standage, to debata, która dotyczy już nie sportowców, lecz każdego z nas.

Nieoczywisty rok 2026

.W świecie 2026 roku według The Economist nic nie jest już oczywiste: ani polityka, ani ekonomia, ani nawet zdrowie czy etyka ciała. Tom Standage nie daje też prostych odpowiedzi a raczej stawia diagnozę epoki, w której wszystko stało się transakcją. Rok 2026 jawi się więc jako czas rozmycia granic: między wojną a pokojem, postępem a ryzykiem, wolnością a populizmem, starym a nowym. Świat wciąż istnieje – ale coraz trudniej powiedzieć, na jakich zasadach.

oprac. Michał Kłosowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 listopada 2025