Wybór prezesa IPN. Faworytem Mateusz SZPYTMA

Ogłoszono listę kandydatów na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Jest wśród nich m.in. obecny wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma. Publiczne przesłuchanie zaplanowano na 14 kwietnia 2026 r. – tego też dnia poznamy nazwisko kandydata rekomendowanego przez Kolegium IPN.
Publiczne przesłuchanie kandydatów
.Podano nazwiska kandydatów, którzy startują w konkursie na stanowisko szefa IPN. Są to: dr hab. Przemysław Benken, dr Leszek Buller, dr Tomasz Ceglarz, dr Aldona Dydek, dr Arkadiusz Kazański, dr Marek Kołłątaj, dr Maciej Kossowski, dr Joanna Napierała, dr Emilian Prałat i dr Mateusz Szpytma. Wśród kandydatów nie znalazł się dr hab. Karol Polejowski, obecny wiceprezes Instytutu, rekomendowany przez Kolegium IPN na stanowisko prezesa w poprzednim konkursie.
Publiczne przesłuchanie kandydatów odbędzie się 14 kwietnia, od godz. 10, w siedzibie Centralnego Przystanku Historia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Zaprezentują oni wówczas swoje umiejętności i przedstawią koncepcje kierowania IPN. Transmisja na żywo z wysłuchania kandydatów na stanowisko prezesa IPN będzie także dostępna na stronie IPN.
Ogłoszenie konkursu na prezesa IPN było konieczne, ponieważ dotychczasowy prezes tej instytucji dr Karol Nawrocki, pełniący tę funkcję od 2021 r., został wybrany na prezydenta RP. To drugi z rzędu konkurs na prezesa IPN. W poprzednim, który odbył się w październiku 2025 r., przez Kolegium IPN rekomendowany został obecny wiceprezes tej instytucji dr hab. Karol Polejowski. Jednak nie uzyskał on wymaganej większości głosów w Sejmie. W rezultacie cała procedura musiała się rozpocząć od nowa.
Prezes IPN, którego kadencja trwa pięć lat, w sprawowaniu swego urzędu jest niezależny od organów władzy państwowej. Ta sama osoba nie może być prezesem więcej niż przez dwie kolejne kadencje. W ustawie znalazł się również zapis, że prezes IPN nie może być bez zgody Sejmu pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Są w tym względzie jednak wyjątki, np. ujęcie go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.
Funkcję prezesa Instytutu w przeszłości sprawowali Leon Kieres, Janusz Kurtyka, Łukasz Kamiński, Jarosław Szarek i Karol Nawrocki.
Kandydaci na prezesa IPN
Dr hab. Przemysław Benken to historyk wojskowości i politolog, pracownik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Szczecinie. Jest autorem książek, m.in. „Wypadki gryfickie 1951”, „Ofensywa Tet 1968. Studium militarno-polityczne”, „Tajemnica śmierci Jana Rodowicza »Anody«”.
Dr Leszek Buller to dyrektor Centrum Projektów Europejskich w Warszawie oraz adiunkt na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie na Wydziale Studiów nad Rodziną, wcześniej w Instytucie Socjologii, gdzie stworzył kierunek ekonomia.
Dr Tomasz Ceglarz jest pracownikiem Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu, autorem pracy doktorskiej „Klub Inteligencji Katolickiej w Szczecinku w latach 1981-1997”.
Dr Aldona Dydek to wizytator w Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, autorka dysertacji naukowej „Ordynacja kobiet. Problemy i pytania otwarte w kontekście dialogu ekumenicznego”. Startowała już w poprzednim konkursie – zapowiadała m.in. archiwizację świadectw mówionych wszystkich osób, które pamiętają II wojnę i czasy tużpowojenne, „upamiętnianie chwalebnych czynów polskich obywateli oraz zbrodni wołyńskiej”.
Dr Arkadiusz Kazański jest historykiem, pracownikiem oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku. Także kandydował w poprzednim konkursie. W dorobku ma m.in. wystawę o Annie Walentynowicz, publikacje dotyczące historii opozycji politycznej (w tym dziejów Wolnych Związków Zawodowych), represji w okresie stanu wojennego i ponad 500 haseł w „Encyklopedii Solidarności”.
Dr Marek Kołłątaj jest kapitanem rezerwy Marynarki Wojennej, z wykształcenia lekarzem, absolwentem Wojskowej Akademii Medycznej, gdzie się doktoryzował. Startował w poprzednim konkursie – w trakcie przesłuchania wyjaśniał wtedy, że jego zainteresowanie IPN wynika z przekonania, że młodzież nie zna historii.
W poprzednim konkursie kandydował też dr Maciej Kossowski. Jest historykiem, absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego. Był stypendystą Fundacji Lanckorońskich oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pracował w Ośrodku Dokumentacji Zabytków, przez ostatnie ćwierć wieku kierował założonym przez siebie Centrum Ratownictwa Zabytków w Warszawie.
Dr Joanna Napierała – także startowała w poprzednim konkursie – jest historykiem, absolwentką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, kustoszką archiwum Oddziału IPN w Poznaniu, członkinią Pracowni Geoinformacji Historycznej KUL, Stowarzyszenia Archiwistów Polskich oraz Stowarzyszenia Archiwistów Kościelnych.
Dr Emilian Prałat to historyk sztuki, regionalista i filolog slawista; też kandydował w poprzednim konkursie. Jak napisał na swojej stronie, zainteresowania badawcze koncentruje przede wszystkim na sztuce wielkopolskiej, zwłaszcza związanej z mecenatem artystycznym ziemiaństwa, ponadto na sztuce Słowiańszczyzny Południowej. Pełni funkcję społecznego opiekuna zabytków powiatu kościańskiego.
Dr Mateusz Szpytma jest historykiem, z IPN związanym od początku istnienia tej instytucji. Stanowisko wiceprezesa objął 10 lat temu, wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015–2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej.
Kiedy zostanie wybrany nowy prezes IPN?
W następnym kroku Kolegium IPN podejmuje uchwałę w sprawie wyłonienia kandydata na stanowisko prezesa IPN w głosowaniu tajnym, bezwzględną większością głosów. Jeżeli w pierwszym głosowaniu żaden z kandydatów nie uzyska bezwzględnej większości głosów, wówczas przeprowadza się kolejne głosowanie zwykłą większością głosów, z udziałem kandydatów, którzy uzyskali dwie kolejne największe liczby głosów. Jeżeli w głosowaniach żaden z kandydatów nie uzyska wymaganej większości głosów, Kolegium IPN, w drodze uchwały, uznaje konkurs za nierozstrzygnięty, a jego przewodniczący ogłasza go ponownie.
Informacja o rekomendowanym przez Kolegium IPN kandydacie na stanowisko prezesa IPN zostanie ogłoszona 14 kwietnia 2026 r. wieczorem. Ostateczny głos ma Sejm – to on na wniosek Kolegium IPN, za zgodą Senatu, powołuje i odwołuje prezesa IPN.
Mateusz SZPYTMA: Od partii ważniejsza jest Polska
.Wincenty Witos był mężem stanu, zdolnym w najtrudniejszym momencie wziąć odpowiedzialność za los państwa, ale też ustąpić ze stanowiska, jeśli tego wymagał interes Rzeczypospolitej – pisze Mateusz SZPYTMA
Pochodzę z Markowej, miejscowości położonej na terenie dawnej Galicji, w której ruch ludowy tradycyjnie był bardzo silny. Moi rodzice i dziadkowie byli chłopami – wszyscy pracowali na roli. Dzieje warstwy chłopskiej są mi od dziecka bardzo bliskie, podobnie jak postać Wincentego Witosa – najwybitniejszego polityka wywodzącego się z polskiej wsi oraz jednej z najznamienitszych osobistości w dziejach polskiej sceny politycznej.
Wincenty Witos żył w kilku epokach historycznych. Urodził się w erze zaborów, doświadczył wolnej Polski, następnie okupacji podczas II wojny światowej, a także komunistycznego zniewolenia. Każda z tych epok wymagała od niego podejmowania trudnych decyzji i dokonywania wyborów, których wielu z nas nie potrafiłoby rozstrzygnąć nawet na poziomie teoretycznym. Z każdej sytuacji – nawet kiedy ponosił osobiste porażki – jego nieugięty duch wychodził zwycięsko.
Współcześnie Wincenty Witos jest nazywany ojcem polskiej niepodległości. Warto pamiętać, że w jego przypadku oznacza to nie tylko przyczynienie się do jej odzyskania w 1918 roku, lecz także do ocalenia i podtrzymania tejże w kolejnych latach. Witos był premierem w jednym z najważniejszych momentów w historii Polski, kiedy ważyły się losy naszej ojczyzny. W dużej mierze to on przywrócił warstwę chłopską sprawie niepodległości, dzięki czemu tę ostatnią udało się obronić.
Jak to możliwe, że reprezentant stanu chłopskiego – urodzony w niezamożnej, rolniczej rodzinie na terenie dziewiętnastowiecznej, galicyjskiej wsi – dojrzał intelektualnie i duchowo do tego, by stać się mężem stanu? Bez wątpienia Witos był utalentowany, ale sam talent w jego sytuacji nie wystarczył. W parze z nim szły niespotykana pracowitość i głód wiedzy. Z uwagi na trudną sytuację materialną rodziny młody Wincenty edukację szkolną rozpoczął dość późno i zakończył ją na niskim szczeblu. Był jednak samoukiem. Rozwijał się intelektualnie dzięki spotkaniom z osobami o otwartych umysłach, a przy tym uświadomionymi patriotycznie, np. z lokalnym nauczycielem czy księdzem. Korzystał z ich rad i podpowiedzi. W ten sposób pierwszy raz zetknął się z rozmaitymi lekturami oraz czasopismami, które ówczesna inteligencja kierowała do chłopów, by rozbudzać ich świadomość narodową, np. z „Wieńcem” i „Pszczółką”, które wydawał ks. Stanisław Stojałowski, „Gwiazdką Cieszyńską” czy „Przyjacielem Ludu”. Zainspirowany książkami i prasą o charakterze społeczno-politycznym niebawem sam chwycił za pióro i rozpoczął działalność publicystyczną.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-szpytma-od-partii-wazniejsza-jest-polska/
Stanisław Mierzwa. Ludowiec i jeden z liderów Polskiego Państwa Podziemnego skazany w stalinowskim procesie szesnastu
.Stanisław Mierzwa był najwybitniejszym uczniem Wincentego Witosa i strażnikiem niezależności ruchu ludowego w komunistycznej Polsce. Jako jeden z liderów Polskiego Państwa Podziemnego był represjonowany przez stalinowski reżim i został skazany w pokazowym procesie szesnastu. Jego życiorys przypomina o znaczącym wkładzie ruchu ludowego w konspirację tworzącą Polskie Państwo Podziemne – pisze Mateusz SZPYTMA.
tanisław Mierzwa był najwybitniejszym uczniem Wincentego Witosa, trzykrotnego premiera Rzeczypospolitej, przywódcy ruchu ludowego, a zarazem najbardziej znaczącym politykiem niezależnego ruchu ludowego w tzw. Polsce Ludowej, która w rzeczywistości ludową nigdy nie była.
Pochodził z ubogiej rodziny galicyjskiej. Za sprawą talentu i pracowitości doszedł bardzo wysoko w strukturach politycznych ruchu ludowego. Gdyby nie przeciwności, z jakimi mierzyła się Polska przez większą część jego życia, z pewnością byłby co najmniej posłem, pewnie ministrem, a może nawet premierem.
Urodził się w 1905 r. w Biskupicach Radłowskich. Rodzice i nauczyciele dostrzegli jego talent do nauki, dzięki czemu dostał szansę kształcenia się w gimnazjum, a później na studiach prawniczych w Krakowie. Na ścieżce edukacyjnej Stanisława Mierzwy znalazło się również Wyższe Seminarium Duchowne w Tarnowie, do którego uczęszczał przez kilka lat, lecz z niego wystąpił z powodu chorób, które go dotykały. Ostatecznie został więc prawnikiem.
Stanisław Mierzwa już w czasach studenckich włączył się w działalność ruchu ludowego. W 1925 r. podczas Dożynek Reymontowskich w Wierzchosławicach po raz pierwszy usłyszał i zobaczył przemawiającego Wincentego Witosa. Mowa ówczesnego premiera zrobiła na nim duże wrażenie. Rok później doszło do przewrotu majowego, a rząd Wincentego Witosa, by uniknąć krwawej wojny domowej ze zwolennikami Józefa Piłsudskiego, podał się do dymisji. Majowe wydarzenia roku 1926 silnie zaznaczyły się w świadomości Stanisława Mierzwy i sprawiły, że zaczął coraz bardziej identyfikować się ideowo z ruchem ludowym i samym Witosem. Wkrótce potem został działaczem Polskiej Akademickiej Młodzieży Ludowej (PAML). Gdy skończył studia, związał się ze Związkiem Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” (funkcjonującym w Krakowie pod nazwą ZMW „Znicz”). Był aktywnym działaczem ruchu nie tylko na szczeblu lokalnym, ale też ogólnopolskim. W wieku 27 lat Stanisław Mierzwa wstąpił do nowo powstałego Stronnictwa Ludowego, które w 1931 r. wykształciło się ze zjednoczenia partii ludowych: Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie” i Stronnictwa Chłopskiego. Bardzo szybko stał się aktywnym działaczem szczebla regionalnego, a jeszcze przed wojną zdążył znaleźć się w strukturach ogólnopolskich SL.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-szpytma-stanislaw-mierzwa/
Straty.pl, czyli repozytorium cierpienia
.Baza straty.pl – zwana tak popularnie od adresu strony internetowej – to swoiste repozytorium bólu i cierpienia; to zbiór informacji o ludzkich dramatach z okresu najkrwawszej wojny w dziejach świata. Są w niej zgromadzone informacje dotyczące m.in. oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, więźniów, członków konspiracji, ofiar Holocaustu, egzekucji, robotników przymusowych, nieletnich ofiar wojny, siłą wcielonych do Wehrmachtu.
Wroku 2024 przypada setna rocznica urodzin wybitnego polskiego poety, eseisty i dramaturga, Zbigniewa Herberta. Ten bezkompromisowy pisarz, nazywany „księciem poetów” i kronikarzem XX w., zapisał się w polskiej kulturze jako twórca fikcyjnej postaci Pana Cogito, który obserwował i komentował peerelowską rzeczywistość. W wydanym w Paryżu w 1983 r. poetyckim tomie zatytułowanym Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze, poświęconym Polsce i jej historii pod zaborami, w okresie II wojny światowej i czasów komunistycznych, znalazły się wiele mówiące słowa o potrzebie ścisłości: „[…] musimy zatem wiedzieć / policzyć dokładnie / zawołać po imieniu / opatrzyć na drogę”.
Wypowiedziane przez Pana Cogito wersy doskonale wpisują się w założenia programu dokumentacyjnego „Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką w latach 1939–1945”. Został on zainicjowany w 2006 r. przez Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ośrodkiem KARTA. Podstawowym założeniem programu jest zebranie w jednym miejscu informacji o ofiarach II wojny światowej i osobach represjonowanych przez władze oraz organy bezpieczeństwa III Rzeszy Niemieckiej, przetworzenie ich w wersję elektroniczną, a następnie udostępnianie za pomocą otwartej dla wszystkich internetowej bazy danych, umożliwiającej wyszukanie informacji o losach konkretnych osób.
Nie ma nad Wisłą rodziny, której przodkowie nie padliby ofiarą brunatnego terroru. Polska poniosła największe straty materialne i demograficzne pośród wszystkich państw walczących z nazistowskimi Niemcami i przez nie okupowanych. Do dzisiaj, mimo upływu osiemdziesięciu lat od zakończenia tej straszliwej hekatomby ludzkości, zakres strat nie został dokładnie poznany.
Dla Instytutu Pamięci Narodowej, któremu powierzono misję zachowania pamięci o ogromie ofiar, strat i szkód poniesionych przez Naród Polski w czasie zmagań wojennych, jest to jedno z najważniejszych zadań do zrealizowania. To zadanie, którego głównym celem jest – jak podkreślił prezes IPN dr Karol Nawrocki – „zachowanie łańcucha narodowej świadomości”. Możemy je zrealizować dzięki przechowywanym w Archiwum IPN materiałom archiwalnym dotyczącym okresu drugiej wojny. Na mocy ustawy do zasobu archiwalnego Instytutu trafiły dokumenty wytworzone przez niemiecki aparat represji, ale także materiały zgromadzone przez byłą Główną Komisję Ścigania Zbrodni Hitlerowskich. To blisko cztery kilometry bieżące dokumentów, fotografii, ale i artefaktów stanowiących świadectwo zbrodni niemieckiego nazizmu na ziemiach polskich.
Baza straty.pl – zwana tak popularnie od adresu strony internetowej – to swoiste repozytorium bólu i cierpienia; to zbiór informacji o ludzkich dramatach z okresu najkrwawszej wojny w dziejach świata. Są w niej zgromadzone informacje dotyczące m.in. oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, więźniów, członków konspiracji, ofiar Holocaustu, egzekucji, robotników przymusowych, nieletnich ofiar wojny, siłą wcielonych do Wehrmachtu. W tym cyfrowym repozytorium zawarte są dane o osobach znanych, takich jak prezydent Warszawy Stefan Starzyński, długodystansowiec i złoty medalista igrzysk olimpijskich Janusz Kusociński czy też abp płocki Antoni Julian Nowowiejski, jeden z najwyższych polskich hierarchów kościelnych, który został zamordowany przez niemieckich oprawców w obozie przejściowym w Działdowie.
Zdecydowana jednak większość danych zgromadzonych w bazie to informacje o „zwykłych” obywatelach II Rzeczypospolitej – adwokatach, lekarzach, urzędnikach, robotnikach czy rolnikach, którzy zginęli bądź byli poddani różnym formom represji tylko za to, że byli Polakami, głęboko przywiązanymi do swojej historii, tradycji i kultury oraz wiary.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marzena-kruk-i-mariusz-zulawnik-repozytorium-straty-pl/
PAP/MB




