Zgoda na zawieszenie broni byłaby dla Ukrainy poważnym błędem [John Bolton]

Ukraina popełniłaby błąd, zgadzając się na zawieszenie broni; jeśli do niego dojdzie, linia wytyczona zgodnie z obecnym położeniem frontu stanie się nową granicą rosyjsko-ukraińską – ocenił John Bolton, były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, w rozmowie z telewizją NewsNation z 16 sierpnia.
Ostatecznym celem Putina jest odbudowa imperium rosyjskiego – John Bolton
.Jeśli dojdzie do zawieszenia broni, linia frontu stanie się nową granicą rosyjsko-ukraińską, a Rosja (uzyska) znaczną (część) terytorium Ukrainy. Ostatecznym celem Putina jest przecież odbudowa imperium rosyjskiego, a nie może on tego osiągnąć bez Ukrainy – zwrócił uwagę John Bolton. Jego zdaniem Ukraina, „dopóki otrzymuje broń i amunicję z Europy, powinna walczyć”. – Tak długo, jak siły rosyjskie są w natarciu, Putin nie będzie w nastroju do zawierania kompromisów – ostrzegł ekspert.
Komentując spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, rozmówca NewsNation wyraził pogląd, że „rosyjski przywódca już osiągnął sukces, ponieważ udało mu się porzucić status międzynarodowego pariasa”. Donald Trump spotkał się 15 sierpnia z Putinem na terenie bazy wojskowej Elmendorf-Richardson na Alasce. Po spotkaniu obaj przywódcy wygłosili oświadczenia, ale nie odpowiadali na pytania dziennikarzy.
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/
PAP/MJ



