Zmarła najstarsza osoba świata. Miała 118 lat i była zakonnicą

Zmarła najstarsza osoba świata. Miała 118 lat i była zakonnicą

W wieku 118 lat zmarła dziś w Tulon we Francji Lucile Randon, znana jako siostra Andrée – najstarsza osoba świata, według potwierdzonych dokumentów. Jej zdaniem sekret tak długiego życia “zna tylko Bóg”.

.Gdy przychodziła na świat w lutym 1904 r. na świecie trwała wojna rosyjsko-japońska, Nowy Jork budował dopiero swoją pierwszą linię metra a papieżem był Pius X. Zanim wstąpiła do zakonu w 1944 r. siostra Andrée była nauczycielką i guwernantką, a jako najstraszniejszy czas swojego życia wspominała przez lata I wojnę światową, która wybuchła, gdy miała zaledwie 10 lat.

Zmarła 17 stycznia 2023 we śnie, w domu opieki Sainte-Catherine-Labouré w Tulon na południowym wschodzie Francji, gdzie mieszkała od 2009 r. 11 lutego skończyłaby 119 lat.

Towarzyszy nam teraz wielki wielki smutek, ale jednocześnie wiemy, że dla niej było to wyzwolenie, bo jej pragnieniem było dołączenie do ukochanego brata – powiedział w oświadczeniu dla prasy David Tavella z domu opieki w Tulon.

Długie i skromne życie

Lucile Randon nie urodziła się katoliczką: jej dziadek był pastorem a cała rodzina wyznawała protestantyzm. O swoim przejściu na katolicyzm w wieku 19 lat mówiła niewiele. Nie od razu stała się zakonnicą: najpierw pracowała jako opiekunka do dzieci i guwernantka, potem – jako nauczycielka. Do zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia w domu przy Rue du Bac w Paryżu wstąpiła dopiero w 1944 r. Jako siostra posługiwała na misjach oraz w szpitalu w Vichy, opiekując się osobami starszymi i sierotami.

Na emeryturę zakonną przeszła w 1979 r. Choć przez ostatnie lata była niewidoma i poruszała się na wózku inwalidzkim, bez większego szwanku przeszła zakażenie wirusem COVID-19 2 lata temu. I to pomimo faktu, że aż 10 innych mieszkańców domu opieki zmarło w wyniku zakażenia.

Pytana wówczas przez dziennikarzy o to, czy nie boi się wirusa i możliwej śmierci – zaprzeczała.

„Nie, nie bałam się wirusa, bo nie bałam się śmierci… Cieszę się, że jestem z wami, ale chciałabym być gdzie indziej – dołączyć do mojego starszego brata, mojego dziadka i mojej babci – wyznała w wywiadzie.

Sekret długiego życia

Wielokrotnie pytana o sekret tak długiego życia odpowiadała, że “nie ma pojęcia”.

Nie mam pojęcia, w czym tkwi sekret tak długiego mojego życia. Tylko Bóg może odpowiedzieć na to pytanie. Miałam wiele nieszczęść w życiu i podczas wojny 1914-1918, kiedy byłam dzieckiem, cierpiałam jak wszyscy” – wyznała kilka lat temu w jednym z wywiadów radiowych.

Jej opiekunowie i współmieszkańcy często jednak wspominają, że dużą część swojego czasu poświęcała na modlitwę i na słuchanie radia, które uważała za swoje okno na świat. Mocno pielęgnowała również relacje z innymi ludźmi, zarówno z innymi mieszkańcami domu opieki, jak i z opiekunami.

Memento mori nie jest chwilowym trendem, lecz starożytną praktyką

.O paradoksach chrześcijańskiego rozumienia wezwania “memento mori” – pamiętaj, że umrzesz – pisała na łamach “Wszystko co Najważniejsze” s. Theresa Aletheia NOBLE FSP. Jej zdaniem nawet jeśli ktoś nie wierzy w prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa i chrześcijańską dobą nowinę o zbawieniu, starożytna tradycja pamięci o śmierci może uczynić codzienność radosną, owocną i pełną skupienia. “Dla chrześcijanina jest ona praktyką, która wykracza poza rzeczywistość ziemskiego życia i śmierci cielesnej” – pisała s. Noble.

ad/WszystkocoNajważniejsze

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 stycznia 2023