Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Co oznaczałaby zmiana?

zrównanie wieku emerytalnego

Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn może oznaczać różne reformy. Wspólna granica 65 lat przesunęłaby docelowo moment uzyskania powszechnej emerytury przez kobiety, natomiast wspólne 60 lat otworzyłoby mężczyznom wcześniejszy dostęp do świadczenia. Ocena każdego wariantu wymaga uwzględnienia przyszłej wysokości emerytury, dochodów w okresie oczekiwania oraz możliwości dalszej pracy.

.Na koniec 2026 roku powszechny wiek emerytalny w Polsce nadal wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Omawiane poniżej warianty są scenariuszami porównawczymi, a ich przedstawienie nie oznacza uchwalenia nowych uprawnień ani obowiązków. Obecne zasady i status propozycji reform opisujemy w kompendium „Wiek emerytalny w Polsce”.

Dyskusja o wspólnym wieku dotyczy dwóch odrębnych spraw: równości warunków uzyskania świadczenia oraz różnic w dochodach kobiet i mężczyzn po zakończeniu pracy. Zmiana tej samej granicy może pomagać w osiągnięciu jednego celu, a zarazem powodować koszty wymagające osobnego rozwiązania. Dlatego znaczenie mają zarówno docelowy wiek, jak i tempo dochodzenia do niego oraz sytuacja osób, które reforma miałaby objąć.

Co oznaczałoby zrównanie wieku emerytalnego do 65 lat?

Przy wspólnym wieku 65 lat kobieta objęta docelową zasadą uzyskiwałaby prawo do powszechnej emerytury pięć lat później niż według dzisiejszych przepisów. Dla mężczyzny sam próg wieku pozostałby taki jak obecnie. Nie wynika z tego jednak, że każda pracująca dziś kobieta musiałaby automatycznie czekać dodatkowe pięć lat. Zakres zmiany dla poszczególnych roczników zależałby od harmonogramu i przepisów przejściowych.

Wiek emerytalny wyznacza możliwość uzyskania świadczenia po spełnieniu wymaganych warunków. Nie nakłada na każdego obowiązku pozostawania w zatrudnieniu do wskazanego dnia ani nie gwarantuje miejsca pracy do tego czasu. Przesunięcie tej granicy oznaczałoby zatem przede wszystkim późniejszy dostęp do powszechnej emerytury. To, z czego dana osoba utrzymywałaby się przed jej osiągnięciem, zależałoby od zatrudnienia, sytuacji rodzinnej i ewentualnych uprawnień do innych świadczeń.

Skalę różnic w obecnych emeryturach pokazuje opracowanie ZUS dotyczące świadczeń po waloryzacji w marcu 2026 roku. W analizowanym rozkładzie średnia wysokość emerytury kobiet wynosiła 3662,52 zł, a mężczyzn 5312,28 zł. Dane te opisują grupy osób z różnym przebiegiem ubezpieczenia, zarobkami i terminami zakończenia aktywności. Nie pozwalają przypisać całej różnicy wyłącznie odmiennemu wiekowi emerytalnemu.

Zrównanie wieku nie oznaczałoby też automatycznie ujednolicenia wszystkich pozostałych warunków systemu. Obecnie gwarancja podwyższenia wyliczonej emerytury do ustawowego minimum wymaga co do zasady co najmniej 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych u kobiety oraz 25 lat u mężczyzny, ustalanych według przepisów emerytalnych. To odrębne reguły od wieku dostępu do świadczenia. Ewentualna reforma musiałaby wyraźnie określić, które z nich zmienia.

Dlaczego późniejsza emerytura może być wyższa?

W powszechnym systemie na nowych zasadach wysokość emerytury zależy od podstawy jej obliczenia oraz średniego dalszego trwania życia wyrażonego w miesiącach. Podstawę tworzą odpowiednie zwaloryzowane składki, kapitał początkowy i środki subkonta. Dalsza praca może zwiększać zgromadzoną kwotę, a późniejszy wiek zwykle oznacza mniejszy dzielnik. Z tego powodu przesunięcie rozpoczęcia pobierania świadczenia może podwyższać jego miesięczną wysokość.

Ważne jest przy tym, że ZUS stosuje tablicę średniego dalszego trwania życia ustalaną wspólnie dla kobiet i mężczyzn. Kobieta i mężczyzna w tym samym wieku nie otrzymują różnych dzielników wyłącznie z powodu płci. Przy porównaniu emerytury rozpoczynanej w wieku 60 i 65 lat różnicę w tym elemencie obliczenia powoduje wiek. Oddzielnie znaczenie ma to, jaką podstawę świadczenia każda z tych osób zgromadziła.

Mechanizm można pokazać na uproszczonym przykładzie wykorzystującym tablicę GUS ogłoszoną 25 marca 2026 roku. Dla osoby mającej dokładnie 60 lat przewiduje ona 268,9 miesiąca, a dla osoby mającej dokładnie 65 lat 222,7 miesiąca. Przy umownej, identycznej podstawie 600 tys. zł daje to odpowiednio około 2231 zł i 2694 zł miesięcznie, czyli różnicę około 20,7 proc. Jest to porównanie dwóch wieków według jednej tablicy, izolujące wpływ dzielnika, a nie prognoza świadczenia konkretnej osoby za pięć lat.

W rzeczywistej sytuacji zmieniałyby się również składki, waloryzacja zgromadzonych środków i tablice stosowane przy obliczeniu emerytury. Trzeba byłoby uwzględnić także świadczenia, których osoba czekająca nie pobierałaby w tym okresie. W opisanym przykładzie 60 miesięcznych wypłat po około 2231 zł to około 134 tys. zł, bez waloryzacji, dodatków rocznych i rozliczeń podatkowych. Wyższa późniejsza kwota miesięczna jest więc tylko jednym z elementów oceny skutków zmiany.

Wpływ wieku analizowała również OECD w raporcie „Pensions at a Glance 2025”. W modelu dotyczącym osób rozpoczynających pracę w 2024 roku, zarabiających przeciętne wynagrodzenie i mających pełną karierę do właściwego wieku emerytalnego, pięcioletnia różnica wieku w Polsce przekłada się na emeryturę kobiety niższą o około 25 proc. od emerytury mężczyzny. To wynik porównania przy określonych założeniach, a nie pomiar obecnych świadczeń wszystkich emerytów. Nie należy utożsamiać go z różnicą średnich wypłat wykazaną w statystyce ZUS.

Osoby ubezpieczone już dziś mogą rozważać dobrowolne odłożenie emerytury, ale taka decyzja różni się od ustawowego przesunięcia najwcześniejszego terminu uzyskania świadczenia. Przy zachowaniu obecnych zasad część osób może również łączyć emeryturę z dalszą pracą, po spełnieniu wymaganych warunków. Porównanie powinno zatem obejmować pensję, świadczenie, podatki i dochody utracone w czasie oczekiwania. Szerzej wyjaśniamy to w analizie „Ile daje dodatkowy rok pracy przed emeryturą?”.

Równa granica wieku nie usuwa różnic na rynku pracy

Możliwość kontynuowania pracy zależy od zdrowia, rodzaju obowiązków, kwalifikacji oraz dostępności zatrudnienia. Inaczej wygląda sytuacja osoby wykonującej ciężką pracę fizyczną, a inaczej pracownika, który może ograniczyć obciążenie lub zmienić zakres zadań. Samo podniesienie progu nie przesądza, czy dodatkowe lata oczekiwania zostaną wypełnione pracą i opłacaniem składek. Ocena reformy musi obejmować także sytuację osób, które tracą zatrudnienie przed uzyskaniem prawa do świadczenia.

OECD w raporcie z 2025 roku wskazuje, że w polskiej grupie wieku 60–64 lata pracowało około 25 proc. kobiet i 62 proc. mężczyzn. Pokazuje to, jak różny jest punkt wyjścia obu grup przy obecnych zasadach. Z samych tych odsetków nie wynika jednak, ile kobiet znalazłoby lub utrzymało zatrudnienie po zmianie wieku emerytalnego. Do takiej oceny potrzebne są również informacje o zdrowiu, kwalifikacjach, obowiązkach rodzinnych i popycie na pracę.

Znaczenie ma również przebieg całej kariery zawodowej. Niższe zarobki, krótszy wymiar pracy i przerwy związane z opieką nad bliskimi mogą wpływać na kwotę środków uwzględnianych przy obliczaniu świadczenia. Ujednolicenie wieku nie wyrównuje automatycznie tych różnic. Dlatego w analizie przyszłych emerytur trzeba rozpatrywać także sposób uwzględniania okresów opieki oraz możliwości powrotu do pracy.

Przesunięcie dostępu do emerytury może wpływać na organizację życia całej rodziny. Osoba, która planowała po zakończeniu pracy pomagać przy wnukach lub opiekować się niesamodzielnym rodzicem, musiałaby inaczej rozłożyć obowiązki i wydatki. Z kolei wyższe przyszłe świadczenie mogłoby zwiększać jej samodzielność finansową w późniejszych latach. Bilans tych skutków zależy od konkretnej sytuacji, a nie tylko od płci i daty urodzenia.

Zmiana najwcześniejszego wieku nie stanowi też rozwiązania każdego sporu o dalsze zatrudnienie. Osobne zasady dotyczą wypowiedzenia umowy, ochrony przedemerytalnej i formalności związanych z rozpoczęciem wypłaty emerytury. Prawo do świadczenia oraz możliwość pozostania w firmie trzeba oceniać oddzielnie. Przy projektowaniu reformy istotne byłoby więc również to, jak jej harmonogram łączyłby się z ochroną pracownika.

Zrównanie wieku w dół i w górę daje inne skutki

Wspólny wiek 60 lat miałby inny rozkład konsekwencji niż wspólne 65 lat. Dla kobiet sam próg pozostałby taki jak obecnie, natomiast mężczyźni objęci docelową zasadą mogliby uzyskać powszechną emeryturę pięć lat wcześniej. Rozpoczęcie pobierania jej wcześniej oznaczałoby jednak zazwyczaj mniej czasu na gromadzenie składek i większy dzielnik przy obliczeniu. Wcześniejszy dostęp do pieniędzy nie jest więc tożsamy z wyższym miesięcznym świadczeniem.

Dla finansowania systemu znaczenie miałoby to, ilu uprawnionych skorzystałoby z wcześniejszej emerytury i ilu ograniczyłoby pracę. Przy wcześniejszym zakończeniu aktywności składki wpływałyby krócej, a wypłaty mogłyby trwać dłużej. Nie oznacza to, że koszt takiej zmiany można wyliczyć przez proste pomnożenie liczby mężczyzn przez dzisiejszą średnią emeryturę. Potrzebne byłyby założenia dotyczące zachowań ubezpieczonych, zatrudnienia, wysokości nowych świadczeń i ewentualnych dopłat do minimum.

Wspólny wiek 67 lat przesuwałby docelowy próg o siedem lat dla kobiet i o dwa lata dla mężczyzn względem obecnych zasad. Dłuższy okres aktywności mógłby sprzyjać gromadzeniu wyższego kapitału, pod warunkiem możliwości dalszego zatrudnienia i opłacania składek. Jednocześnie zwiększałby znaczenie zdrowia, warunków pracy i zabezpieczenia osób, które nie mogą kontynuować aktywności. Wariant ten nie powinien być utożsamiany ani ze wspólnym wiekiem 65 lat, ani z samą deklaracją równego traktowania.

O skutkach dla osób już zbliżających się do emerytury rozstrzygałyby przepisy przejściowe i ochrona uprawnień. Docelowa granica nie mówi jeszcze, czy objęłaby wszystkie roczniki, w jakim terminie i według jakiego tempa zmian. Te kwestie rozwijamy w materiale o zmianie wieku emerytalnego i prawach nabytych. Sam postulat zrównania nie pozwala dopisać konkretnej osobie dodatkowych lat oczekiwania ani wskazać nowego terminu wypłaty.

Przedstawienie wariantu zrównania wieku nie oznacza jeszcze, że rozpoczęło się stosowanie nowych zasad. Reforma wymagałaby ustawy, przejścia postępowania parlamentarnego i etapu prezydenckiego oraz ogłoszenia przepisów. Tę drogę przedstawiamy w materiale wyjaśniającym, kto może zmienić wiek emerytalny w Polsce.

Rzetelna ocena zrównania wieku emerytalnego wymaga jednoczesnego porównania praw do świadczenia, miesięcznych dochodów oraz warunków dalszej pracy. Dla osób objętych zmianą istotne byłyby również przewidywalność reguł i czas na dostosowanie planów rodzinnych. Dopiero konkretny projekt, z harmonogramem i zasadami zabezpieczenia poszczególnych grup, pozwoliłby ocenić, jak rozkładają się korzyści i koszty reformy.

Karolina Jaszowiecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 listopada 2026