Piotr ORAWSKI: "Piękno muzyki (27): O muzyce Mahlera"

TSF Jazz Radio

Piękno muzyki (27)

Piotr ORAWSKI

Muzykolog, nauczyciel i dziennikarz. W Trójce spędził jedenaście lat. Kolejne jedenaście lat zawodowej aktywności to Polskie Radio BIS. Po zmianie formuły programu trafił do Dwójki, swego naturalnego środowiska radiowego. Był tam do samego końca, realizując swoje wielkie marzenie młodości - wieloletni cykl codziennych audycji, w których opowiadał o skomplikowanych i fascynujących zarazem dziejach sztuki dźwięku. www.piotrorawski.pl

zobacz inne teksty autora

OD REDAKCJI: Dzięki uprzejmości Pana Rafała, mamy przyjemność jeszcze raz podróżować poprzez świat muzyki, który przez wiele lat w niezwykły sposób opisywał Piotr Orawski – człowiek z ogromną wiedzą i pasją muzyczną, którą przekazywał radiosłuchaczom. Polecamy Państwu ten cykl.

.Muzyka Mahlera jest mikrokosmosem i makrokosmosem zarazem. Mikrokosmosem, bo zawiera się w wielu szczegółach kompozytorskiej roboty, w wielu detalach wyrafinowanej instrumentacji w ramach wielkiej orkiestry późnego romantyzmu, makrokosmosem, bo ogarnia nie tylko totalność muzyki jego epoki, ale także totalność współczesnego mu świata.

.Jest to zjawisko właściwie bez precedensu na przełomie XIX i XX wieku. Było wtedy wielu znakomitych kompozytorów muzyki symfonicznej  – chociażby Ryszard Strauss  – ale żadnemu z nich nie udało się w tym stopniu, co Mahlerowi dotknąć z jednej strony materii życia, a z drugiej strony istoty bytu, jego metafizyki, a więc wyjścia poza krąg rzeczywistości i dotarcie do tego, co tej rzeczywistości jest sensem najgłębszym.

Połączenie romantycznej fascynacji naturą i światem z głęboką religijnością, ale nie tą z książeczek do nabożeństwa, jest zapewne najbardziej charakterystyczną cechą sztuki Mahlera. Wyczuwa się nie tylko w tych utworach, które w sposób jak najbardziej oczywisty odwołują się sfery sacrum – jak Druga i Ósma symfonia – ale także w tych, które takich bezpośrednich odniesień nie mają.

Mam na myśli przede wszystkim Dziewiątą symfonię, jedno z najwspanialszych utworów Mahlera, która od pierwszego do ostatniego taktu –  a była to ostatnia przez niego ukończona symfonia  – przeniknięta jest duchem religijności pojętej jako zachwyt nad naturą i istotą bytu, w konsekwencji ostatecznej – nad Bogiem, chociaż ani słowa tam o Bogu nie ma, bo jest to dzieło czysto orkiestrowe. Ale właśnie tam, w tym spokoju niemal wszystkich ogniw, zawarta jest muzyczna modlitwa, a także coś, co jest świadectwem muzycznej i ludzkiej dojrzałości – spokój, zakłócany, co prawda, epizodami dramatycznymi, bo takie jest życie, ale dominujący w odczuwaniu tego świata i – jeśli wierzymy – także tamtego świata.

.Gustav Mahler miał wiele kart dramatycznych w swojej muzyce: Kindertotenlieder, Piąta i Szósta symfonia, niektóre pieśni Des Knaben Wunderhorn i wiele innych jeszcze utworów, ale pod koniec życia zbliżył się do tego stanu twórczej świadomości, który z jednej strony daje poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej strony otwiera się na ostateczność.

.W niedokończonej Dziesiątej Symfonii dramatyzm, rozpacz i fatalizm znowu się odezwą, ale Dziewiąta jest jego ostatnią ukończoną symfonią i to ona daje świadectwo o rozliczeniu się ze światem i Bogiem. Wcześniejsza, Ósma Symfonia Tysiąca – jak ją nazywają niemal od czasów jej pierwszego wykonania, już po śmierci Mahlera – była z kolei apologią Boga i wiary w dwóch jakże ważnych dla romantyków obszarach: religijności i literatury.

Tekst hymnu Veni Sanctae Spiritus [O, Stworzycielu, Duchu przyjdź] i tekst z Fausta Goethego dopełniają się wzajemnie, tworząc przestrzeń ludzko-boską, ujawniają intuicję, że te dwa światy – nawet tylko w przestrzeni mentalnej, bez względu na wiarę czy jej brak – gdzieś się łączą w obszarze kultury nie tylko śródziemnomorskiej.

Jest jeszcze inne ważne dzieło Mahlera, osadzone w tym obszarze. To Druga symfonia c-moll, nazywana Symfonią Zmartwychwstania, jego pierwsze wielkie dzieło symfoniczne. O ile Pierwsza Symfonia D-dur jest już wielkim manifestem sztuki Mahlera, o tyle Druga symfonia c-moll była tym utworem, który odsłonił głębokie oblicze jego twórczości i jego pojmowania sztuki jako swoistego wyznania wiary, jako artystycznej konfesji, która służy wyższym celom niż tylko wyrażanie dźwiękami piękna.

.Wymowa Drugiej symfonii jest jasna; patronuje jej Beethoven: po dramatycznym pierwszym ogniwie, które jest obrazem ludzkiego życia i ludzkich tragedii, wszystko zmierza do wielkiego finału – pieśni Urlicht [Praświatło] i wielkiej apoteozy nadziei o w ostatnim ogniwie symfonii: Zmartwychwstaniesz! Zmartwychwstaniesz! Jeśli nawet to nie jest prawda, to dla tej nadziei Mahlera warto żyć. Własnej śmierci na szczęście się nie przeżywa.

Piotr Orawski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam