Prof. Arkady RZEGOCKI: Nieprzerwana ciągłość polskiej tradycji

Nieprzerwana ciągłość polskiej tradycji

Photo of Prof. Arkady RZEGOCKI

Prof. Arkady RZEGOCKI

Szef służby zagranicznej, politolog i profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pomysłodawca i kierownik Polskiego Ośrodka Naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Londynie. Ambasador RP w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w latach 2016–2021.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Sprowadzenie szczątków Prezydentów RP na uchodźstwie jest ostatecznym potwierdzeniem faktu, że III RP jest kontynuatorką wielkich polskich tradycji ustrojowo-prawnych, a także doktryny legalizmu, z takim trudem przechowywanej na emigracji – pisze prof. Arkady RZEGOCKI

.Prezydenci RP na uchodźstwie: Władysław Raczkiewicz, August Zaleski i Stanisław Ostrowski wrócili do Ojczyzny. W sobotę, 12 listopada 2022 r., w podziemiach Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, po przywiezieniu szczątków Prezydentów z Wielkiej Brytanii, odbył się ich uroczysty pogrzeb. To wydarzenie, chociaż symboliczne, jest potwierdzeniem polskich bogatych tradycji. Potwierdza polską tradycję legalizmu, ciągłość władzy państwowej i ostatecznie podkreśla fakt, że prawną poprzedniczką współczesnej Polski jest II RP.

Polska depozytariuszem tradycji

.W powszechnym polskim imaginarium polskie bogate tradycje prawne i ustrojowe czekają na nową opowieść. Nawet więcej – wśród najmłodszego pokolenia Polaków czekają zapewne na odkrycie. Przerwane de iure istnienie państwa polskiego wskutek rozbioru dokonanego przez trzy mocarstwa, później narzucenie w sposób odgórny systemu niedemokratycznego w PRL-u – skutecznie wymazało w europejskiej (a co gorsza – również w polskiej!) wyobraźni fakt, że to Polska była architektem, a dziś pozostaje depozytariuszem zasady legalizmu państwowego.

Legalizm, a zatem posłuszeństwo instytucji państwowych wobec norm prawnych, które wiążą ręce władzy, ale też chronią wolności obywatelskie, pozostaje jedną z największych polskich tradycji ustrojowych. Począwszy od Rzeczypospolitej Obojga Narodów, która wyposażyła stan szlachecki w bezprecedensowe w tamtym czasie przywileje, poprzez wzniosłe akty przyznające wolność religijną, jak konfederacja warszawska, a skończywszy na Artykułach henrykowskich, które ograniczały władzę królewską – polskie doświadczenia potwierdzają bogactwo polskich humanistycznych tradycji ustrojowych, które na kontynent europejski przyszły powszechnie dopiero wieki później.

Sprowadzenie szczątków Prezydentów RP oraz ich symboliczny pochówek w Świątyni Opatrzności Bożej to dopełnienie polskiej tradycji legalizmu prawnego. Prezydenci, którzy kontynuowali swoją misję poza granicami kraju, dopiero teraz zostali sprowadzeni do ojczystej ziemi. Po ponad trzech dekadach kontrowersji i pytań o to, czyją kontynuatorką jest III RP – czy Polski międzywojennej, czy ludowej – ostatecznie została potwierdzona poprzedniczka, której reprezentantami byli Prezydenci Raczkiewicz, Zalewski i Ostrowski. Polskie przywiązanie do legalizmu, ale też niezłomność wyżej wymienionych pozwoliły zachować ciągłość państwową legalnie wybranej władzy suwerennej Polski w czasie okupacji niemieckiej, później w okresie zależności od Moskwy.

Ciągłość władzy państwowej i legalizm prawny

.Ustawa zasadnicza z 1935 roku, na mocy której Prezydenci RP na uchodźstwie później kontynuowali rządy, zwana konstytucją kwietniową, była wyrazem dążenia obozu rządowego do dalszego wzmocnienia władzy wykonawczej i centralizacji kluczowych kompetencji w urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Była to ostatnia konstytucja niepodległej Polski przyjęta w okresie międzywojennym. Mimo pochodzącej ze strony opozycji gorącej krytyki nowych rozwiązań ustrojowych i procedury przyjęcia konstytucji kwietniowej stworzyła ona warunki dla zachowania legalizmu i ciągłości prawno-państwowej Rzeczypospolitej Polskiej po kataklizmie agresji niemieckiej i sowieckiej w 1939 roku. Właśnie konstytucja kwietniowa pozwoliła na podtrzymanie tradycji legalnych władz II RP.

Na podstawie konstytucji z 1935 r., korzystając z prerogatyw osobistych na czas wojny, internowany w Rumunii Prezydent Ignacy Mościcki wyznaczył na swojego następcę Władysława Raczkiewicza.

W takich okolicznościach Prezydent i rząd kierowali walką państwa polskiego i narodu o niepodległość w okresie całej wojny. Mimo zwycięstwa koalicji antyniemieckiej nad Rzeszą Niemiecką po zakończeniu wojny władze państwowe RP nie mogły powrócić do Ojczyzny. Związek Sowiecki nie pozwolił na odbudowę niepodległego państwa: przemocą zagarnął wschodnią część terytorium Polski, a w Warszawie zainstalował zależny od Moskwy rząd. Władze Rzeczypospolitej Polskiej zmuszone były pozostać na uchodźstwie. W oparciu o przepisy konstytucji kwietniowej próbowały w trudnych warunkach zachować zasadę legalizmu do czasu odzyskania suwerenności przez Polskę.

5 lipca 1945 r. dotychczasowi sojusznicy walczącej Rzeczypospolitej, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, cofnęły uznanie dyplomatyczne rządu RP na uchodźstwie. Formalnie rząd emigracyjny wobec braku uznania międzynarodowej społeczności dyplomatycznej nie mógł prowadzić dalszej działalności. Po zakończeniu II wojny światowej z rządem londyńskim państwa utrzymywały stosunki sporadycznie – najpóźniej Hiszpania, do 1968 roku, oraz ambasador Kazimierz Papee przy Watykanie, do 1972 roku. W praktyce ośrodek londyński funkcjonował do 1990 roku, nie uznając znacznej części postanowień konferencji jałtańskiej i wypracowanego po wojnie status quo. Jak w każdym rządzie, wewnątrz politycznej emigracji dochodziło do licznych rozłamów i nieporozumień.

Za potwierdzeniem tego, że II RP jest prawną poprzedniczką współczesnej Polski, przemawiają dwa fakty. Po pierwsze to, że po okresie transformacji systemowej ostatni Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski przekazał insygnia prezydenckie II RP na ręce wybranego w demokratycznych wyborach Prezydenta Lecha Wałęsy według doktryny, którą wyraził Prezydent Raczkiewicz w 1945 r.: „Prawo Rzeczypospolitej włożyło na mnie obowiązek przekazania po zawarciu pokoju urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej w ręce następcy powołanego przez Naród w wolnych od wszelkiego przymusu i wszelkiej groźby demokratycznych wyborach. Uczynię to niezwłocznie, gdy Naród będzie w stanie takiego wyboru dokonać”. Po drugie, Prezydenci kontynuujący działalność w Londynie, pomimo cofnięcia uznania międzynarodowego, zostali de facto zaaprobowani przez polskie władze, a dowodem na to jest oficjalne sprowadzenie ich szczątków do Polski i państwowy pochówek zgodnie z ceremoniałem państwowym. Akt ten symbolicznie spiął klamrą losy II i III RP.

Świątynia Opatrzności Bożej, czyli symbol ciągłości władzy

.Na miejsce wiecznego spoczynku Prezydentów została wybrana Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie. W polskiej historii trudno o bardziej zmaterializowany symbol ciągłości władzy państwowej. Historia budowy świątyni liczy ponad 200 lat, a idea ta zrodziła się w ostatnich latach I RP.

Wzniesienie Świątyni Opatrzności Bożej uchwalili w 1791 roku posłowie Sejmu Czteroletniego w podziękowaniu za przyjęcie Konstytucji 3 maja. Znaczenie konstytucji majowej okazało się ponadczasowe dla polskiego myślenia: stała się ona dla Polaków powodem do dumy podczas zaborów, ale też symbolem suwerenności i konstruktywnego kształtowania relacji przez I RP. Podczas zaborów przypominała Polakom o ich prawie do wolności i niepodległości. Stała się nie tylko cieniem czasu polskiej świetności, ale też budowała wiarę na powrót Polski na mapę polityczną kontynentu.

Konstytucja majowa była nadzieją na naprawę Rzeczypospolitej, toteż posłowie po uchwaleniu tej pierwszej w Europie ustawy zasadniczej podjęli decyzję o wzniesieniu świątyni, która miała być wotum wdzięczności wszystkich obywateli dla Opatrzności. 3 maja 1792 roku częścią wielkich uroczystości obchodów pierwszej rocznicy uchwalenia konstytucji stała się ceremonia wmurowania kamienia węgielnego. Jednak III rozbiór Polski przerwał podjęte prace.

Po odzyskaniu niepodległości, w 1918 roku, działania na rzecz budowy świątyni wznowiono. Potwierdzenie aktualności ślubów Sejmu Czteroletniego, a tym samym symboliczna więź I i II RP wyraża się w ustawie z 1921 roku, w której państwo zobowiązało się do wzniesienia w Warszawie świątyni pod wezwaniem Opatrzności Bożej. Kataklizm II wojny światowej, a następnie narzucony przez Moskwę system polityczny nie pozwoliły na realizację tego przedsięwzięcia aż do obalenia komunizmu.

W 1989 roku z inicjatywą kontynuacji budowy Świątyni Opatrzności Bożej wystąpił prymas Polski kardynał Józef Glemp. W 1991 roku Komisja Konstytucyjna Senatu RP w uchwale powziętej z okazji 200-lecia Konstytucji 3 maja stwierdziła aktualność ślubu. Tym samym przyznana została ciągłość państwowa III RP z jej poprzedniczkami.

11 listopada 2016 roku, w Narodowe Święto Niepodległości, odbyły się oficjalne uroczystości otwarcia dla wiernych Świątyni Opatrzności Bożej.

Akt budowy świątyni jako wotum wdzięczności narodu, otwartej po 225 latach, jest kolejnym symbolem, który dołącza do kanonu pomników potwierdzających polską tradycję państwową. W tej świątyni, będącej symbolem suwerennej, wolnej, niepodległej Polski, odprowadzeni zostali na miejsce wiecznego, symbolicznego spoczynku w Mauzoleum Narodowym RP Prezydenci, którzy przez dekady trudnych czasów byli ucieleśnieniem niepodległej Ojczyzny. Świątynia Opatrzności Bożej jest symbolem, podobnie jak prezydentura RP idąca od władzy królewskiej.

Święto polskiej emigracji

.W polskiej wyobraźni rola rządu na uchodźstwie odgrywa marginalne znaczenie. W naszej historii wyraźnie brakuje opowieści o doskonałych przedsięwzięciach tego rządu podczas II wojny światowej na rzecz ratowania Żydów na całym świecie, ale też brakuje narracji o tym, że ten legalny rząd był depozytariuszem polskich tradycji ustrojowych i reprezentował legalne i konstytucyjne walory polskiej państwowości.

Wciąż jeszcze w naszym polskim imaginarium nie zapadła decyzja, czyją kontynuatorką jest III RP. Ciągle jeszcze nie zerwaliśmy nici łączących nas z PRL-em. W narodowym imaginarium wątek legalizmu emigracyjnego nie jest traktowany na równi z kontynuacją państwowości PRL-u, mimo że system polityczny w Polsce po 1945 roku można nazwać uzurpatorskim.

W tym samym czasie istniały przecież władze polskie, opierające swoją legitymację do funkcjonowania na zapisach konstytucji kwietniowej z 1935 r. W Londynie rezydował Prezydent Rzeczypospolitej, działała także Rada Ministrów, natomiast na okupowanych ziemiach polskich istniała podziemna administracja – nie wspominając już o siłach zbrojnych, tak w kraju, jak i na frontach we Francji i we Włoszech.

Mimo tego faktu dzieje legalistycznej emigracji nie są powszechnie znane. Co więcej, bywają faktem kontrowersyjnym i w niektórych kręgach nieakceptowalnym. Tym większa praca do wykonania przed nami.

Przywrócenie pamięci o Prezydentach RP na uchodźstwie – ludziach, których sytuacja po wojnie zmusiła do opuszczenia kraju i walki poza granicami o niepodległą i demokratyczną Ojczyznę – powinno być priorytetem kraju, który odbudowuje swoją rolę i pozycję w świecie. Rola i znaczenie Prezydentów RP na uchodźstwie – którzy działali i zmarli na emigracji, a następnie zostali pochowani poza granicami kraju, zasługuje na symboliczne upamiętnienie w wolnej Polsce i w świadomości Polaków.

Droga trzech Prezydentów miała jeden podstawowy cel: aby Polska była wielka, suwerenna i dostatnia. Ceremonia z 12 listopada dołączyła do katalogu momentów, gdy przedwojenna emigracja zaistniała w głównym nurcie życia Trzeciej Rzeczypospolitej. Sprowadzenie ich szczątków do kraju jest świętem całej polskiej emigracji i sygnałem dla wszystkich Polaków za granicą.

Sprowadzenie szczątków Prezydentów do Polski z Wielkiej Brytanii jest wyrazem nie tylko ciągłości polskiej władzy państwowej, ale również symbolem dbałości o historię i dziedzictwo. Chociaż 5 lipca 1945 r. alianci cofnęli swoje uznanie dla rządu RP, polskie władze rezydujące w Londynie pozostały depozytariuszem tradycji i insygniów niepodległej Polski z nadzieją na odzyskanie suwerenności. Sprowadzenie szczątków Prezydentów RP na uchodźstwie jest ostatecznym potwierdzeniem faktu, że III RP jest kontynuatorką wielkich polskich tradycji ustrojowo-prawnych, a także doktryny legalizmu, z takim trudem przechowywanej na emigracji.

.Ceremonia pochówku trzech Prezydentów zakończyła cztery lata obchodów stulecia odzyskania niepodległości. Spoczęli w wolnej i niepodległej Polsce. Wrócili do Ojczyzny, z której kiedyś musieli przymusowo wyjechać. Jednak wierzyli, że niosą w sobie polskie tradycje i że nasza Ojczyzna będzie znów niepodległa i suwerenna. Dziś możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że się nie pomylili.

Arkady Rzegocki

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 stycznia 2023
Fot. Marcin BANASZKIEWICZ / FotoNews / Forum