Prof. Michał KLEIBER: Trójkąt Weimarski.
Naturalna konsekwencja ugruntowanej współpracy

TSF Jazz Radio

Trójkąt Weimarski.
Naturalna konsekwencja ugruntowanej współpracy

Prof. Michał KLEIBER

Redaktor naczelny "Wszystko Co Najważniejsze". Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk. Wiceprezydent Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk. Ambasador ds. Nowej Narracji dla Europy, Komisja Europejska. Prezes Polskiej Akademii Nauk od 2007 r. do 2015 r. W latach 2001-2005 minister nauki i informatyzacji oraz przewodniczący Komitetu Badań Naukowych. W latach 2006–2010 doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wiceprzewodniczący Polskiego Komitetu ds. UNESCO. Kawaler Orderu Orła Białego.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Przyszłość Trójkąta Weimarskiego jawi się jako niezwykle ważna politycznie i gospodarczo, mając także olbrzymie znaczenie dla stabilności rozwoju całej Unii Europejskiej. W rękach polityków jest nadanie idei Trójkąta Weimarskiego mocy – pisze Prof. Michał KLEIBER

Trójkątowi Weimarskiemu od chwili, gdy powstał w 1991 r., wielokrotnie zarzucano, że jest tworem bez politycznego znaczenia. „Na pewno nie jest to trójkąt równoboczny” – brzmiały najłagodniejsze komentarze. Zgódźmy się – z różnych powodów Polska ma dzisiaj w Europie dużo mniejszy wpływ na przebieg wydarzeń niż Francja i Niemcy. To Paryż i Berlin stworzyły Wspólnotę Europejską, do której Warszawa dołączyła wiele lat później. Te i parę innych znanych faktów wydają się przesądzać o nierównym znaczeniu partnerów Trójkąta. A przecież, jak powiedział kiedyś prezydent Charles de Gaulle, „polityka w oderwaniu od rzeczywistości jest bezwartościowa”. Czyżby więc w świetle tych słów utworzenie Trójkąta Weimarskiego nie miało sensu?

Głębsza refleksja podpowiada wyraźnie, że tak nie jest, a słowa prezydenta de Gaulle’a należy rozumieć zupełnie inaczej, mianowicie jako apel, aby polityka nadążała za rzeczywistością. A dzisiejsze rzeczywiste relacje społeczeństw Francji, Niemiec i Polski wręcz domagają się silnego politycznego wsparcia. Te trzy wielkie europejskie państwa łączy od dawna gęsta sieć powiązań tworzonych przez naukowców, artystów, dziennikarzy, sportowców, setki tysięcy turystów i rzesze gościnnie pracujących osób, reprezentujących najróżniejsze profesje. A wszystko to ma wielowiekową tradycję. Przytoczmy nieco żartobliwie chociaż trzy różne i mało znane, lecz bardzo znamienne przykłady z naszej wspólnej przeszłości. Zacznijmy od prestiżowej, przyznawanej od paru lat Nagrody Trójkąta Weimarskiego, dla której na patrona wybrano naszego wielkiego poetę Adama Mickiewicza, co wydawać się może niektórym nieco dziwne – polski poeta symbolem przyjaźni francusko-niemiecko-polskiej!? Warto więc przypomnieć, że nasz wieszcz narodowy zaprzyjaźnił się z wielkim twórcą niemieckim Johannem Wolfgangiem Goethem, a najważniejsze dzieło stworzył w Paryżu. Tam też został pochowany, skąd jego zwłoki przywieziono na Wawel dopiero w 1890 r.

Za inny znamienny przykład naszych starych trójstronnych związków może posłużyć Żyrardów, położony 60 km od Warszawy. Już sama nazwa miasta coś nam powinna sugerować. Wzięła się ona mianowicie od nazwiska Philippe’a de Girarda, francuskiego inżyniera i wynalazcy, który przyjechał w 1825 r. do będącej wówczas pod zaborami Polski na zaproszenie księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Przed gościem książę postawił jasny cel — rozbudowę przemysłu ówczesnego Królestwa Polskiego. Wprawdzie Królestwo zniknęło z map po Powstaniu Listopadowym, ale de Girard wywiązał się ze swego zadania znakomicie, tworząc m.in. przędzalnie lnu we wsi Ruda Guzowska. W szczytowym okresie pracowało w niej 16 tysięcy wrzecion! Nic dziwnego, że wieś szybko stała się miastem, któremu nadano w pełni zasadną w tej sytuacji nazwę Żyrardów. Jednak do prawdziwego rozkwitu Żyrardowa doszło za sprawą dwóch niemieckich przemysłowców: Karola Dittricha i Karola Hielle’a. To właśnie dzięki tym dwóm przedsiębiorcom Żyrardów dalej się dynamicznie rozwijał. Pokazali oni, jak zarabiać wielkie pieniądze na zbudowanych przez de Girarda przędzalniach.

Dziś dzięki pomysłom Francuza i Niemców możemy w centrum Polski podziwiać miasto niemal idealnie oddające klimat industrializacji typowej dla Europy XIX wieku.

Jeszcze jednym ciekawym przykładem wielowiekowej tradycji naszych trójstronnych relacji jest wystawa fotografii XIX-wiecznej Warszawy wykonanych przez Karola Beyera. Beyer, urodzony warszawianin, jest uważany za pierwszego fotografa polskiej stolicy. Jego zdjęć o niezwykłej dzisiaj wartości nie byłoby jednak, gdyby nie Francja i Niemcy. Rodzice Beyera dotarli do Warszawy z ówczesnego Królestwa Prus. Ich syna już w młodości pochłonęła całkowicie idea dagerotypii, która w latach 30. XIX wieku dotarła prosto z Francji do Warszawy. Dla młodego Karola pierwsze fotografie, które zobaczył, były olśnieniem. Wsiadł więc bez wahania w pociąg i pojechał na naukę do Paryża. Po powrocie do Warszawy natychmiast otworzył pierwszy w mieście stały zakład fotograficzny. Dzięki niemu wiemy, jak wyglądała polska stolica w drugiej połowie XIX wieku, a ówczesna Warszawa znalazła się w awangardzie rozwoju światowej fotografii. Swymi wspaniałymi fotografiami Warszawy Karol Beyer zasłużył sobie na członkostwo w Société Française de Photographie, prestiżowym w owym czasie francuskim stowarzyszeniu fotograficznym.

No dobrze, powie ktoś, to tylko odległa historia, a jak jest dzisiaj? Przytoczmy fragment wspólnego oświadczenia ministrów spraw zagranicznych Polski, Francji oraz Niemiec w sprawie przyszłości Europy, wydanego w Weimarze 29 sierpnia 1991 r.: „Polacy, Francuzi i Niemcy są w sposób szczególny odpowiedzialni za sprawę wypracowania w Europie takich form dobrego sąsiedztwa, które sprawdzą się w przyszłości w kontynuowaniu dzieła budowy silnej, pozbawionej podziałów Europy”. Gdy wraz z akcesją Polski do NATO i UE podstawowe cele Trójkąta Weimarskiego zostały osiągnięte, koniecznością stało się zdefiniowanie na nowo zadań współpracy weimarskiej. W efekcie Trójkąt Weimarski zaczął odgrywać rolę forum konsultacji i wypracowywania wspólnych stanowisk w kluczowych sprawach polityki europejskiej.

Trójkąt Weimarski ma w szczególności niewątpliwy, choć ciągle nie w pełni wykorzystywany potencjał do budowy coraz szerszej współpracy polityczno-wojskowej. Jego rola ewoluowała, ale głównymi obszarami współpracy pozostawały zawsze umacnianie Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony (WPBiO), stosunki zewnętrzne Unii oraz polityka europejska.

Na przestrzeni lat format Trójkąta Weimarskiego potwierdził może najbardziej swoje znaczenie jako narzędzie wspierające kształtowanie kierunków rozwoju bezpieczeństwa europejskiego. Ostatnio na przykład ministrowie obrony oraz spraw zagranicznych państw Trójkąta Weimarskiego przekazali szefowej unijnej dyplomacji Federice Mogherini propozycje dotyczące dalszego wzmocnienia WPBiO.

W poprzednich latach ważnym, praktycznym wspólnym wkładem Trójkąta Weimarskiego w budowę bezpieczeństwa była Weimarska Grupa Bojowa, która pełniła dyżur w pierwszej połowie 2013 r.

Istotną rolę w umacnianiu współpracy trójstronnej odgrywają oczywiście wymiar społeczny i współpraca międzyparlamentarna. Polska, odkąd przystąpiła do Unii Europejskiej, nieustannie zwiększa także swoją atrakcyjność inwestycyjną ze względu na rozwój infrastruktury czy dostępność wykwalifikowanych pracowników.

Francja jako jedno z pierwszych państw dostrzegła olbrzymi potencjał i dziś jest nad Wisłą de facto drugim inwestorem zagranicznym, który do tej pory zainwestował u nas ponad 20 mld euro.

Obecnie na naszym rynku funkcjonuje około 1300 francuskich przedsiębiorstw, które łącznie stworzyły ponad 250 tys. miejsc pracy w różnych regionach kraju. Firmy francuskie to jednak nie tylko inwestycje kapitałowe. To również transfer nowoczesnych technologii oraz liczne innowacyjne rozwiązania w różnych obszarach. Nasz kraj nie chce pozostawać w tyle – od kilku lat obserwujemy duże zainteresowanie rynkiem francuskim wśród polskich inwestorów. Polskie firmy, które dzięki dobrej koniunkturze w ostatnich latach szeroko rozwinęły się na rodzimym rynku, poszukują nowych odbiorców. Francja zaś to dojrzały i atrakcyjny rynek, na którym ciekawe perspektywy otwierają się m.in. przed producentami artykułów luksusowych, takich jak jachty, wysokiej jakości wyroby z drewna czy ekologiczne produkty spożywcze.

Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo relacje Polski z Niemcami są jeszcze bardziej zaawansowane. Obecnie w Niemczech mieszka według różnych danych ok. 1,5 – 2 mln Polaków lub osób polskiego pochodzenia, a według wyników spisu powszechnego z 2002 roku narodowość niemiecką deklarowało ponad 50 tys. osób mieszkających w Polsce. Niemcy są najważniejszym partnerem gospodarczym Polski, a my należymy obok największych światowych potęg gospodarczych do siedmiu największych partnerów Niemiec. Inwestycje niemieckie w naszym kraju przekroczyły 30 mld euro.

Handel Polski z pozostałymi krajami Trójkąta Weimarskiego rósł ostatnio niezwykle szybko z tempem wzrostu przekraczającym w ostatnich latach 10 proc. Ciekawy przy tym jest fakt, iż bilans handlowy Polski z oboma krajami jest dodatni, co dobrze dokumentuje potencjał polskiej gospodarki i atrakcyjność jej wytworów.

.Patrząc na dotychczasowe osiągnięcia, powiedzieć można, że przyszłość Trójkąta Weimarskiego jawi się jako niezwykle ważna politycznie i gospodarczo zarówno dla Polski, jak i jego dwu pozostałych sygnatariuszy, mając także olbrzymie znaczenie dla stabilności rozwoju całej Unii Europejskiej. W rękach polityków jest nadanie idei Trójkąta Weimarskiego takiej mocy, na jaką ona z pewnością zasługuje.

Michał Kleiber

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam