Social media w wojnie hybrydowej

Thomas Elkjer NISSEN

Wykładowca Royal Danish Defence College. Ekspert w zakresie strategii komunikacyjnej, dyplomacji publicznej, cyberbezpieczeństwa.

Artykuł powstał w Centrum Eksperckim NATO ds. Komunikacji Strategicznej (NATO StratCom COE), z przeznaczeniem dla NATO, jego członków, partnerów, powiązanych z nim prywatnych i publicznych osób oraz instytucji.


Tekst dostępny jedynie w wariancie PREMIUM. Aby założyć Konto PREMIUM - [TUTAJ]. Obecnie Konto PREMIUM jest kontem BEZPŁATNYM.

Jeśli posiadasz już konto PREMIUM, zaloguj się.

Wojna hybrydowa, opisująca aktywność przypisywaną Rosji na Ukrainie, w tym zagarnięcie Krymu, a także wobec m. in. państw bałtyckich, Gruzji, czy Mołdawii, stała się ostatnio tak samo modnym zwrotem jak wcześniej w związku z Irakiem i Afganistanem popularność zyskały terminy „konflikt asymetryczny” czy „działania przeciwko rebeliantom”

Różnica polega na tym, że czynniki pozapaństwowe nie mogą w porównywalnym stopniu stosować całego wachlarza środków: dyplomatycznych, ekonomicznych, medialnych, kulturalnych czy społecznych w koordynacji z akcjami służb specjalnych, aby wywierać zamierzone wpływy – inaczej niż w przypadku Rosji. Mogą one zatem prowadzić walkę asymetryczną, ale nie będą stosować strategii hybrydowych. Z kolei zaś Rosja która to czyni, nie posługuje się określeniem “wojny hybrydowej”, o której prowadzenie właśnie, jak również o przeprowadzanie ataków informacyjnych oskarża  Zachód. Sama natomiast prowadzi „wojnę nowej generacji” lub „nielinearną”. Terminy te są niejasne, jednak gdy przeanalizować celowość podejmowanych działań – stają się bardzo klarowne.

Ma to na celu wywoływanie wątpliwości i osłabianie zaufania do zachodnich mediów i elit politycznych, medialne i dyplomatyczne spowalnianie procesów decyzyjnych, naruszanie jedności i spójności sojuszy (włącznie z rozgrywaniem państw przeciwko sobie), ukrywanie rzeczywistych celów i, co nie mniej ważne, wywieranie wpływu na postrzeganie rzeczywistości, poglądy i zachowania społeczeństw w krajach objętych taką działalnością.

Osiąga się to poprzez wszechstronne wspieranie różnorodnych działań komunikacyjnych, dotyczących m.in. polityki, kultury, społeczeństwa obywatelskiego, mediów i internetu. Powyższe mogą obejmować wszystko, od tworzenia organizacji, np. pozarządowych czy innych jednostek o wąskich profilach zainteresowania, poprzez używanie agentów wpływu aż po tzw. „haktywizm patriotyczny”. Wspólnym mianownikiem takiej działalności jest to, że bierze ona na cel środowiska informacyjne wewnątrz i wokół atakowanych krajów, dyskurs publiczny, a co za tym idzie i podejmowanie decyzji politycznych.

Zrozumienie zasad rządzących środowiskiem informacyjnym oraz roli, jaką odgrywają w nim media, w szczególności społecznościowe, pozwala pojąć część mechanizmów, technik i metodologii stosowanych przez różne czynniki państwowe i pozapaństwowe w celu wpływania na społeczeństwa. Dzieje się to w czasie pokoju na długo przed ujawnieniem wrogości, jako element bieżącej debaty czy dyskursu politycznego w demokracji liberalnej.

Zapoznanie się ze stosowanymi technikami  pomaga rozpoznawać ww. działania, określać sposoby przeciwdziałania im i wzmacniać społeczną „odporność” na nie. Zanim przyjrzymy się roli mediów społecznościowych w tychże, omówimy jawne i skryte wpływy, jakim podlega społeczeństwo wraz z jego otoczeniem informacyjnym.

Wpływanie na społeczeństwo obywatelskie

Aktywności wzmacniające wywieranie wpływu podejmuje się przede wszystkim jeszcze w czasie pokoju, czyli zanim zaistnieje przemoc czy objawy wrogości, z zamiarem kształtowania dyskursu publicznego w wymiarze medialnym i politycznym. Jako wpływ rozumiemy tu systematyczne stosowanie środków informacyjnych i innych przez czynnik państwowy lub pozapaństwowy, aby potajemnie osłabiać albo obalić demokratyczny rząd lub organizację międzynarodową, wzniecając niepokoje społeczne w interesie inicjatora takich działań.

Są one nastawione przede wszystkim na osłabianie (kształtowanie) struktur politycznych, ekonomicznych, społecznych, kulturalnych, naukowych, technologicznych i militarnych danego państwa w celu wywierania na nie pożądanego wpływu. Może on dotyczyć zmian sytuacyjnych lub w zachowaniach danego społeczeństwa oraz zmian dyskursu politycznego i procesów decyzyjnych. Zmiana sytuacji oznaczałaby obalenie rządu i ustanowienie nowej władzy, powstania nowych aliansów oraz rewizji polityki zagranicznej, jak członkostwo w organizacjach międzynarodowych, ratyfikacje umów, konwencji czy traktatów.

Takie zmiany nie muszą zachodzić gwałtownie, to może być kwestia wpływania na wyniki wyborów lub negocjacji między państwami. Natomiast zmiany w zachowaniach należy rozumieć jako pozostanie przy władzy dotychczasowych liderów przy jednoczesnym przestawieniu wektora działań w kierunku korzystnym dla strategicznych celów ośrodka manipulacji. Może to zachodzić na przykład na bazie zmian poglądów elektoratu spowodowanych skutecznym wpływem na media i dyskurs publiczny. Kluczową rolę pełni tutaj komunikacja.

Celem jest uderzenie we wrażliwe punkty społeczeństwa obywatelskiego (przede wszystkim w demokracjach liberalnych), ze swej natury opartego na zasadach i wartościach demokratycznych. Narażona może być wolność przekazu medialnego, wyznawanej wiary lub słowa i wynikające z tego podziały społeczne (ideologiczne, etniczne, religijne, językowe). Eksploatowane mogą być również tematy postrzegane jako kontrowersyjne, jak deficyt demokracji, polityka społeczna w zakresie edukacji, języka, imigracji i praw mniejszości, korupcja, priorytety w polityce zagranicznej czy zaszłości historyczne.

 

Mogą być poruszane problemy potencjalnie dzielące społeczeństwo i motywujące jego poszczególne części do działania w określony sposób, np. na płaszczyźnie politycznej. Dotyczy to także przepisów i procesów legislacyjnych, z drugiej zaś strony spraw nieuregulowanych prawnie. Zatem wpływ może sięgać samego „serca systemu”. Ci, którzy taki wpływ wywierają pragną pozostawać nierozpoznani, aby wymykać się wszelkim służbom i agencjom rządowym. Unikają też jakiegokolwiek rozgłosu w mediach, który wiąże się z ryzykiem ujawnienia skutków ich działalności.

Wiele spośród tych działań opiera się na zasadach nieprzypisywania tudzież tworzeniu „mgły informacyjnej” i specyficznych narracji w celu skrytego kształtowania lub dawania stosownych ram sprawom w przestrzeni publicznej lub decyzjom politycznym. Nieprzypisywanie polega na braku jasnych połączeń pomiędzy źródłami informacji, samymi informacjami i osobami (realnymi, ale także np. fałszywymi profilami w mediach społecznościowych) używającymi ich oraz sił, jakie się za tym kryją. Ma to wprowadzać zamęt, uniemożliwiając prawidłowy odbiór rzeczywistości, poprzez używanie wyselekcjonowanych fragmentów informacji, sprzeczności, półprawd, przeinaczeń i kłamstw. Powoduje to, że odbiorcy tracą orientację w tym, co w przekazach jest prawdą, a co fałszem, tworząc pole dla alternatywnych narracji i zróżnicowanych ujęć konkretnych wydarzeń, zarówno bieżących, jak widzianych z perspektywy historycznej. Wpływy wymierzone są w wiele przestrzeni funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego i jest to działalność natury politycznej, gospodarczej, społecznej, kulturalnej, medialnej i cyfrowej.

Działania polityczne

Obejmują one sterowanie wydarzeniami politycznymi, demonstracjami, niepokojami społecznymi, posługując się prawem obowiązującym w kraju wziętym na cel. Mogą także polegać na oferowaniu wsparcia finansowego partiom opozycyjnym (wobec aktualnie rządzących lub prowadzonej przez nich polityki) czy lobbowaniu na rzecz zmian w prawie na uregulowania korzystniejsze dla obcego państwa. Może też dochodzić do wykorzystywania istniejących praw dla osiągania korzyści politycznych, na przykład poprzez składanie pozwów przeciwko państwu, jego instytucjom lub osobom związanym z polityką (co następnie zostanie wykorzystane w mediach).

Działania wobec społeczeństwa obywatelskiego

Do tych zaliczyć możemy tworzenie i wspieranie zarówno organizacji pozarządowych tworzonych przez państwo (GONGO), jak i NGO, czy organizacji „jednej sprawy” o profilu politycznym działających w ramach społeczeństwa obywatelskiego z zamiarem wpływania na dyskurs publiczny i okazywania aktywnego poparcia dla sprawy. Jest także kwestia wspierania i promocji środowisk emigracyjnych (na przykład odnośnie spraw językowych czy etnicznych), towarzystw przyjaźni lub fałszywych organizacji obywatelskich. To ostatnie zjawisko znane jest także jako astroturfing. Wreszcie może chodzić o wpływ na wymianę poglądów w sferze publicznej, na wszelkiego rodzaju zebraniach, otwartych wykładach i konferencjach. Tak oto działalność w ramach społeczeństwa obywatelskiego może mieścić się w zakresie od wspierania NGO-sów ukierunkowanych na spełnianie celów obcego państwa po utajone zaszczepianie wygodnych mu tematów i przekazów w dyskursie publicznym.

Kultura jako środek wpływu

Aktywności w zakresie kultury mogą obejmować organizowanie lub wspieranie wydarzeń sportowych czy konkursów językowych, kulturalnych i historycznych, niekiedy dla zawarcia lub dania pola interpretacjom wydarzeń i koncepcji historycznych. Zaliczamy tu też próby reinterpretacji istniejących oraz dystrybucji nowych symboli (jak wstążki czy kotyliony zakładane w związku z określonymi datami lub wydarzeniami). Do aktywności kulturalnych możemy zaliczyć także wykorzystanie religii i instytucji religijnych w celu nadania przekazom odpowiedniego rezonansu albo emocjonalnego zaangażowania odbiorców.

Rola mediów

Działania medialne skupiają się na jednym z dwóch głównych celów: kontroli nad infrastrukturą rozpowszechniania informacji poprzez właścicielstwo lub nieformalne kontrolowanie procesów wydawniczych oraz zamieszczaniu treści. Zdarzają się kombinacje obydwu wymienionych. Odnośnie infrastruktury, może to polegać na nabywaniu mediów (i eksploatacji praw wynikających z własności), tworzeniu własnych mediów albo agencji prasowych, względnie na zastraszaniu właścicieli i pracowników. Innym sposobem jest subsydiowanie istniejących mediów opozycyjnych, otwarcie lub przez podstawionych właścicieli organizacji NGO. Podstawowy cel to zapewnienie sobie wpływu na procesy i decyzje wydawnicze.

W odniesieniu do treści działania dotyczące wpływu skupiają się na tym, by przedstawić ich źródła jako wiarygodne i niezależne. By to osiągnąć, organizowane bywają think tanki i instytucje badawcze, które zajmują się tworzeniem analiz politycznych i fałszywych raportów, które w celu nadania informacjom obiegu medialnego mogą poddawać w wątpliwość lub przekształcać treści innych analiz, dostarczać danych statystycznych lub badań opinii publicznej opartych o zmanipulowane pytania.

Jest też możliwe powoływanie się na ekspertów do interpretacji faktów, wpływanie na nich, dyskredytowanie ich lub nawet zastraszanie. Wykorzystuje się do tego „agentów wpływu”.  Są to osoby używające swojej pozycji społecznej do wywierania wpływu na politykę, opinię publiczną, tok wydarzeń, działalność organizacji politycznych lub instytucji państwowych w danym kraju – zazwyczaj obywatele tego ostatniego, kontrolowani przez obce służby specjalne. Ci agenci nie są postrzegani przez opinię publiczną jako narzędzia sił z zagranicy. Mają wpływać na dyskurs publiczny w określonych kwestiach poprzez umieszczanie w nim specyficznych fraz i koncepcji służących interesom innego państwa. Oprócz agentów wpływu korzysta się z tzw. „pożytecznych idiotów”. W  odróżnieniu od tych poprzednich ci głoszą swoje własne poglądy, przy okazji będące w zgodzie z interesami innych krajów. Nie są w pełni świadomi konsekwencji, a obce służby cynicznie ich wykorzystują. Często kontaktują się z nimi i wspierają ich oficjalnie działające organizacje, którym nie można przypisać związków z zagranicą.

Częścią aktywności w mediach jest również tworzenie produktów i treści korzystnych dla obcych państw, lecz niekojarzonych z nimi, do czego zaliczamy wsparcie i produkcję wydawnictw drukowanych, filmów dokumentalnych i fabularnych (następnie sprzedawanych albo rozdawanych), tekstów opiniotwórczych i artykułów w mediach i na platformach blogowych. Publikuje się pod pseudonimami lub fałszywymi nazwiskami, a nawet używając nazwisk znanych osób bez ich zgody.

Rosnąca rola cybeprzestrzeni

Aktywność w cyberprzestrzeni to ostatnia z pięciu głównych kategorii. W nowoczesnym otoczeniu informacyjnym ma ona oczywiście ścisły związek z mediami. Można ją podzielić na dwie podgrupy: techniczną i dotyczącą treści.

Aktywność techniczna obejmuje ataki typu DDoS (rozproszona odmowa usługi – Distributed Denial of Service), włamania na strony internetowe, wycieki maili i podsłuch telefonów komórkowych oraz hakowanie portali informacyjnych w celu utrudniania dostępu do pewnych treści lub użycia pozyskanych informacji jako własnych i wykorzystania ich później w innych mediach.

Odnośnie treści zaś najczęściej wspomina się „trolling”. Polega on na zakładaniu i wykorzystywaniu fałszywych kont w sieciach społecznościowych i sieci botów oraz agregowaniu źródeł informacji dla stworzenia określonego obrazu bieżących wydarzeń, a także manipulacji materiałami audiowizualnymi i innymi treściami wytworzonymi przez użytkowników.

Wzrasta też znaczenie inżynierii społecznej, która wraz ze zjawiskiem trollingu jest omówiona poniżej.

Wpływ mediów społecznościowych

Wraz ze wzrostem znaczenia cyberprzestrzeni w ostatnich 15 latach media społecznościowe stały się jednym z pól walki. Zaczęło się od czegoś, co zostało nazwane „wojną internetową”, za czasów konfliktu w Kosowie w 1999 roku, a od tamtej pory sytuacja stale się rozwija. Działania w mediach społecznościowych mają strategiczne znaczenie dla wielu państw oraz czynników pozapaństwowych, a skutki pojawiają się zarówno w rzeczywistości cyfrowej, jak w realu. Jako przykłady można podać kampanie w Afganistanie i Iraku, kilka konfliktów pomiędzy Izraelem i jego arabskimi sąsiadami, w szczególności Hamasem w Strefie Gazy i Hezbollahem w Libanie, wydarzenia w kontekście tzw. „arabskiej wiosny” czy kilka „kolorowych rewolucji”. Było to zauważalne w trakcie operacji NATO w Libii, wojny trwającej w Syrii, ostatnich wydarzeń na Ukrainie oraz jako element presji wywieranej na kraje bałtyckie i państwa partnerskie NATO i UE jak Gruzja i Mołdawia.

Zachodnie demokracje liberalne nazywają większość dzisiejszych konfliktów „wojnami z wyboru”, wymagającymi wysokiego stopnia uzasadnienia. Dla wielu pozapaństwowych sił podejmujących wysiłki dla mobilizacji wsparcia i poszukujących nowych sposobów walki asymetrycznej media społecznościowe stały się bardzo przydatną bronią. Dzięki demokratyzacji technologicznej wspieranej przez unowocześnienia informatyczne i komunikacyjne obecnie bardzo łatwo jest uzyskać do nich dostęp i ich używać. Skutki są nieproporcjonalnie duże w stosunku do ponoszonych nakładów, tak więc stopa zwrotu z takiej inwestycji jest bardzo wysoka. Wyniki są na korzyść celów zakładanych przez wielu „bojowników” działających w mediach społecznościowych. Pozwala to im wpływać na odbiór wydarzeń, co z kolei rzutuje na podejmowane decyzje i zachowania, o czym wspomniano wyżej.

Wskutek globalnej łączności zapewnianej przez media społecznościowe nie trzeba już otwarcie brać udziału w konflikcie, by de facto w nim uczestniczyć. Może to być ktokolwiek – państwo, organizacja, cywile, aktywiści – chcący uzyskać określony efekt. Stąd też rosnąca rola „walki zdalnej” i „walki społecznościowej” we współczesnych konfliktach, gdzie mediów społecznościowych używa się do celów politycznych i militarnych, jak wywiad, namierzanie celów, propaganda i dezinformacja, operacje ofensywne i defensywne, czynności dowódcze i kontrolne. Stratyfikacja mediów społecznościowych i efekty, jakie przynosi korzystanie z nich, w tym umacnianie pozycji i zmiana układu sił w relacjach międzynarodowych i dyplomacji, wpływają na charakter współczesnych konfliktów. Inną konsekwencją jest to, że odbiorcami może być każdy, poczynając od państw, a kończąc na osobach prywatnych. Ci ostatni coraz częściej brani są na cel w mediach społecznościowych.

Oczywiste jest w takim razie, że media społecznościowe grają rolę we wszystkich wspomnianych wcześniej sferach. Zakulisowe aktywności prowadzone w mediach społecznościowych i poprzez nie mogą wyglądać na część „demokratycznej debaty” danego kraju. Co do wpływu w ogólnym rozumieniu, aktywności podejmowane w mediach społecznościowych, czy szerzej cyfrowych, mogą się przyczyniać do powstawania kontrowersji na temat bieżącej polityki i wywoływać opór społeczny leżący w interesie obcego państwa poprzez wywieranie wpływu i kształtowanie debat we wszystkich aspektach społeczeństwa obywatelskiego.

Niekoniecznie musi mieć to związek z politycznymi kwestiami dotyczącymi obronności czy bezpieczeństwa, zamiast tego skupiając się na tematyce sportowej czy kulturalnej, gdy obce państwo akurat tym jest zainteresowane. Na przykład może to polegać na przeprowadzaniu kampanii internetowych wokół symboli czy przeszłych lub aktualnych wydarzeń.

Może też być nadawany bieg w mediach społecznościowym wielu różnym narracjom dotyczących określonego wydarzenia tak, aby wielu odbiorców nie miało pewności co do tego, która z nich jest prawdziwa, co spowoduje także zdezawuowanie narracji, o którą chodzi manipulatorom. Media społecznościowe są też używane do mobilizowania ludzi do politycznej aktywności, na przykład demonstracji, internetowego lobbowania przeciw lub na rzecz przyjęciu określonych rozwiązań legislacyjnych, obnażania nielegalnych praktyk lub insynuowania, że mają miejsce. Jest to zatem niezwykle użyteczne narzędzie dla organizacji GONGO i NGO zarówno przy zakładaniu ich, jak i wprowadzaniu w dyskurs publiczny, ale również w dodawaniu im ciężaru poprzez inżynierię społeczną.

W rezultacie takich działań radykalne idee mogą pozornie stawać się „normalne”. Ludzie mogą nabierać pewności siebie wyrażając to, co słyszą też od tych, których uważają za sprzymierzeńców, skutkiem czego sami stają się „pożytecznymi idiotami” dla określonej sprawy. Efekty inżynierii społecznej bywają też zwielokrotniane przez sieci botów. Jednakże inżynieria ta może być precyzyjnie wymierzona w jednostki lub grupy ludzkie – za pomocą mediów społecznościowych.

Inżynieria społeczna

Jednym z wyzwań dla używania sieci społecznościowych do różnych form wywierania wpływu na społeczeństwo obywatelskie jest uzyskiwanie dostępu do zamkniętych środowisk. Do tego potrzebne są szczegółowe informacje co do nich i tworzących je poszczególnych osób z ich zainteresowaniami, preferencjami, kontaktami i statusem. Innymi słowy, dla uzyskania wpływu potrzebny jest wywiad. Dlatego stosuje się inżynierię społeczną.

Jest to mieszanka nauki, psychologii i sztuki, z jednej strony bardzo skomplikowana, z drugiej niezwykle prosta. W swej istocie polega na psychologicznym manipulowaniu ludźmi tak, by działali oni w określony sposób albo wyjawiali posiadaną przez siebie poufną wiedzę. Jest to zatem forma wpływu na ludzi, stosowanie tricków w celu gromadzenia informacji, prowadzenia oszukańczych praktyk czy uzyskiwania dostępu do zamkniętych systemów. Nierzadko jest tylko jednym z elementów bardziej skomplikowanej przestępczej konstrukcji. Termin „inżynieria społeczna” w znaczeniu aktu manipulacji psychologicznej jest powiązany z naukami społecznymi, jak psychologia, marketing czy komunikacja, ale przyjął się on także w środowiskach specjalistów ds. bezpieczeństwa informatycznego, zyskując popularność w mediach społecznościowych.

Użytkownicy każdej sieci społecznościowej padają ofiarami oszustw ze strony osób podających się za kogoś, kim nie są. W odróżnieniu od świata realnego, komunikując się w sieci można sfałszować wszystko na swój temat – nie tylko nazwisko, również pozycję w biznesie (co akurat można zrobić i poza internetem), płeć, wiek i aktualną lokalizację (o co dużo trudniej w świecie rzeczywistym).

Na początku przeczesuje się sieć, aby ogólnie zorientować się w sytuacji i sprawdzać potencjalne cele, po czym następuje namierzenie konkretnego i podejmowana jest próba kontaktu. Stosowane są takie metody jak phishing – wysyłanie maili lub SMS-ów z zachętą do odpowiedzi, czy bardziej wyrafinowane jak spear-fishing czy whaling, czyli tworzenie przekazów pod konkretnego odbiorcę i wysyłanie ich do niego. Kontakt (szczególnie w przypadku whalingu) następuje pod pewnym pretekstem, na przykład wspólnych zainteresowań nadawcy i odbiorcy, które identyfikuje się wcześniej na podstawie tego, co odbiorca opublikował w internecie, niekiedy w połączeniu z zebranymi danymi dotyczącymi jego życia w realu. Na bazie takiego pretekstu odpowiednio kształtuje się komunikację, by wywołać pożądane zachowanie, na przykład danie dostępu do zamkniętego obiegu informacji. Ma to na celu umożliwienie sprawcy rozszerzania działalności na inne potencjalne cele oraz rozpowszechniania informacji, którymi się posługuje.

Proces inżynierii społecznej składa się zatem z kilku etapów, od pozyskiwania informacji (czyli wywiadu) przez analizę sieci społecznościowej po profilowanie danej osoby. Następuje też kontakt pod pewnym pretekstem. Potem przystępuje się do właściwego „ataku” lub rozpoczęcia wywierania wpływu. Później może nastąpić faza „wyjścia”, czyli zerwania kontaktu z celem.

Uzyskanie oczekiwanego dostępu dzięki inżynierii społecznej przynosi korzyści dwojakiego rodzaju: możliwość dalszego prowadzenia wywiadu i punktowego wywierania wpływu. Jednak nie wszystko odbywa się w zamkniętych sieciach społecznościowych, sporo dzieje się też w otwartych sieciach i platformach.

Jest możliwe uzyskiwanie wpływu na konwersacje za pomocą dostarczania treści poprzez media społecznościowe i ogólnie media cyfrowe. Przybiera to formy powiadamiania, oferowania odsyłaczy do raportów, posługiwania się grafikami (często o bardzo emocjonalnym charakterze), jak również odniesieniami do artykułów lub wpisów na blogach prezentujących określone poglądy lub interpretacje wydarzeń. Najczęściej korzysta się przy tym z tzw. trolli lub agentów wpływu, co w odniesieniu do działalności w internecie oznacza osobę przedstawiającą się jako „niezależny” badacz, pisarz lub dziennikarz. Ludzie ci zazwyczaj mogą dowolnie wyrażać swoje poglądy na każdy temat, a ich wiarygodność wynika ze sprawowanych przez nich funkcji.

Teoretycznie więc media społecznościowe mogą być wykorzystywane, tudzież służyć wsparciem, do właściwie wszystkich form wywierania wpływu, szczególnie zaś jako pole działania „agentów wpływu” stosujących techniki komunikacji dla pozyskiwania i prowadzenia „pożytecznych idiotów”. Co ciekawe, media społecznościowe dają możliwości inżynierii społecznej przy wykorzystaniu pretekstów. Zatem, jak widać, działania zmierzające do wywierania wpływu zachodzą jednocześnie w środowiskach otwartych i zamkniętych, co czyni je trudnymi do wykrycia i przeciwdziałania.

Wpływ i podstęp w mediach społecznościowych

Wykorzystywanie mediów społecznościowych do wywierania wpływu jest jednakże oparte na kumulacji wielu (często nieustalonego pochodzenia) czynników, sygnałów i wiadomości w środowisku cyfrowym, a nie jednym dominującym źródle czy przekazie, stąd tak trudno wykryć ich powiązania. By docierać do źródeł, należy się przyglądać powielaniu argumentów i przekazów przez „komory rezonansowe” czy sieci przekaźników wespół z działaniami offline, które to wspierają. Czy jednak można, zważywszy na dość „bezkształtne” formy takiej działalności, stwierdzić z pewnością, że są to rezultaty zaplanowanego postępowania, czy jedynie część debaty publicznej w społeczeństwie obywatelskim?

Wykrywanie oszustw (jak identyfikacja fałszywych kont, fałszywych informacji lub atrybucji treści, prób pozyskiwania wrażliwych danych lub inżynierii społecznej), zważywszy na wyżej opisane narzędzia i techniki, jest poważnym wyzwaniem dla wszystkich stron. Jak wcześniej wspomniano, stosowanie botów, marionetek i różnorodnych form ukrywania prawdziwej tożsamości jednostek działających w Internecie bardzo utrudnia wykrywanie fałszywych przekazów w mediach społecznościowych i skuteczne przypisywanie im źródeł pochodzenia. Skłoniło to agendy rządowe i środowiska akademickie do podjęcia studiów nad rozpracowywaniem proliferacji kłamstw np. na Twitterze, ale i bardziej ogólnie nad metodami wykrywania „trolli” i przeciwdziałania próbom inżynierii społecznej.

Jedno z takich badań zostało przeprowadzone w Georgia Tech School of Public Policy i pokazało cztery podstawowe typy zachowań twitterowych „fanatycznych rzeczników”. Po pierwsze, w krótkim czasie wysyłają duże ilości tweetów. Po drugie, dużo retweetują, samemu publikując mało oryginalnych treści. Po trzecie, szybko retweetują wiadomości wysyłane przez innych, a po czwarte, skoordynowani z innymi, pozornie niepowiązanymi profilami wysyłają identyczne lub prawie identyczne wiadomości na ten sam temat. Inne badanie, przeprowadzone przez kanadyjską SecDev Group ujawniło inne oznaki oszukańczych praktyk w sieci, np. skrócone URL w tweetach mające różne formy, lecz prowadzące w to samo miejsce (np. do konkretnej wiadomości albo tekstu prasowego). Takie konta wchodzą też w niewiele interakcji z innymi użytkownikami, wszystkie zamieszczane linki prowadzą do dwóch lub trzech źródeł, a centralny profil nie obserwuje innych. Zestawy kont obserwowanych przez różne przekaźniki (profile retweetujące), jak również dobowe  schematy tweetowania i retweetowania pokrywają się w znacznym stopniu. Konta te generują tysiące hasztagów (#) w oparciu o te same trzy litery.

Również instytut badawczy Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (DARPA – Defence Advance Research Projects Agency) prowadzi program pod nazwą „Media społecznościowe w komunikacji strategicznej”, który między innymi ma za zadanie wykrywać dezinformację w mediach społecznościowych. Jednak ze wszystkich trzech badań wynika, iż najistotniejsza jest analiza zachowań online, a nie przekazywanych tam treści. Poza tym kładą one nacisk na identyfikację zgrupowań kont wyznających te same lub podobne ideologie, dążących do tworzenia „komór rezonansowych”, które służą legitymizacji czynnika sprawczego, nagłaśnianiu pewnych kwestii i wyciszaniu innych.

Celem innych badań przeprowadzonych w Polsce i na Łotwie jest określenie i klasyfikacja trolli i ich aktywności oraz rekomendacja sposobów jej przeciwdziałania, co zostanie opisane w kolejnych raportach.

Strzeżmy się trolli

Patrząc od strony strategii, wywieranie wpływu przy pomocy jawnych i utajonych aktywności ma destabilizować społeczeństwa (w czasie pokoju), tworząc warunki mające prowadzić do zmian warunków lub zachowań. Często pojawiają się odniesienia do bardzo emocjonujących lub kontrowersyjnych spraw i tematów, przy wykorzystaniu ogólnie znanych historycznych lub bieżących wydarzeń. Niektóre z nich są zestrajane z i uprawdopodobniane innymi fikcyjnymi wydarzeniami, osobami (czasem aktorami), nieistniejącymi źródłami akademickimi, teoriami spiskowymi i sprzecznościami. Wszystko to w celu osiągnięcia pożądanych efektów, często kojarzonych z niepewnością i brakiem zaufania do establishmentu (mediów i elit politycznych) oraz strachem przed przyszłością (skłaniającym do określonych zachowań).

Opisane aktywności wykorzystują wrażliwe punkty społeczeństw i systemów prawnych. Zazwyczaj nie można ich przypisać konkretnym ośrodkom, nie dają się też otwarcie zakwalifikować jako agresja czy atak. Zwykle są to niepozorne, subtelne posunięcia prowadzone kilkoma „kanałami operacyjnymi” (tzn. pięcioma głównymi rodzajami wpływu), a liczy się długoterminowy skumulowany efekt. Co najważniejsze jednak, w czasie pokoju wywieranie wpływu zasadza się na komunikacji – która w coraz większym stopniu prowadzona jest w mediach społecznościowych.

W kontekście strategii hybrydowych czy walki nielinearnej media społecznościowe czy inne obecne w internecie pełnią ważną rolę we wpływaniu na ludzki odbiór aktualnych wydarzeń i tematów. Duża część aktywności w mediach społecznościowych jest z natury zwodnicza. Stosuje ona różne pośrednie i bezpośrednie metody tworzenia i zamieszczania treści, np. inżynierii społecznej i trollingu, jednak większość z nich to metody niebezpośrednie, trudno jest bowiem odróżnić „osoby” od „postaci” czy profile prawdziwe od fałszywych. Tych ostatnich używa się intensywnie w inżynierii społecznościowej poprzez choćby operowanie przez jednego człowieka wieloma postaciami lub używanie sieci botów z podobnymi zamiarami.

.Niezależnie od stosowanych technik celem jest manipulowanie dyskursem publicznym w mediach społecznościowych i poprzez nie, jednak skutki widoczne są nie tylko tam. Niejednokrotnie media społecznościowe jedynie pośredniczą w przekazie do mediów tradycyjnych, ukrywając przy tym rzeczywiste źródła informacji. Jedną z najszerzej dyskutowanych technik współczesnej wojny propagandowej, stosowaną m.in. na Ukrainie, są różne formy trollingu, choć nie tylko on jest w użytku.

Wykrywanie oszukańczych wpływów w internecie i zapobieganie im jest coraz trudniejsze, jako że owe negatywne działania odbywają się w wielu sieciowych wymiarach społeczeństwa obywatelskiego, nie zaś jedynie w domenie obronności i bezpieczeństwa.

Thomas Elkjer Nissen

Niniejszy artykuł powstał w Centrum Eksperckim NATO ds. Komunikacji Strategicznej (NATO StratCom COE), z przeznaczeniem dla NATO, jego członków, partnerów, powiązanych z nim prywatnych i publicznych osób oraz instytucji. Nie reprezentuje on opinii lub polityk NATO czy NATO StratCom COE. Poglądy zaprezentowane w niniejszym artykule są właściwe jedynie jego autorom.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z
Przejdź do paska narzędzi