Viktor ORBÁN: Dobra wiadomość dla Europy Środkowej Viktor ORBÁN: Dobra wiadomość dla Europy Środkowej

Dobra wiadomość dla Europy Środkowej

Viktor ORBÁN

Węgierski polityk i prawnik, od 1990 poseł do Zgromadzenia Narodowego, przewodniczący Fideszu, premier Węgier w latach 1998–2002 i od 2010.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Ekonomiczne success story drzemie w gospodarkach Europy Środkowej: całej grupy V4 i jej sąsiadów, Słowenii i Chorwacji, pod przewodnictwem Polski, ponieważ polska gospodarka jest spośród środkowoeuropejskich najsilniejsza. Ten region jest o wiele bardziej obiecujący – pod względem konkurencyjności, w tym na arenie międzynarodowej – niż reszta Unii Europejskiej – twierdzi Viktor ORBÁN

Nie jest już tajemnicą, że przywódcy Europy Środkowej postrzegają trzy istotne kwestie jako wspólne zadania na nadchodzącą dekadę. Pierwszym z tych zadań jest konieczność, by bez wahania i jak najszybciej przyjąć Republikę Serbii do Unii Europejskiej, ponieważ bez Serbii europejskie struktury bezpieczeństwa nie będą kompletne. Mamy do czynienia z luką w systemie. Aby to zobrazować, podam konkretny przykład: jest to również miejsce, przez które przedostają się imigranci. To zatem kraj, który powinien należeć do Europy i UE; zamiast tego tkwi w zawieszeniu. I to Unia Europejska jest odpowiedzialna za ten stan rzeczy. Serbowie chętnie dołączyliby do wspólnoty, z Serbami da się rozmawiać i każdy wie, że Serbowie są ważni. Unia nie ma odwagi politycznej ani zdecydowanego przywództwa, aby przekroczyć tę zasadniczą granicę, przekroczyć ten Rubikon, który uczyniłby europejski system bezpieczeństwa kompletnym. Jak najszybsze przystąpienie Serbii do Unii Europejskiej leży w fundamentalnym interesie Węgier także dlatego, że szanujemy Serbów, wspieramy ich w każdy możliwy sposób.

Druga kwestia jest natury bezpieczeństwa, nie tylko Serbii. Doszliśmy do spraw związanych z gospodarką.

Cały świat patrzy, jak duzi chłopcy – Amerykanie i Chińczycy – nas wyprzedzili. Unia Europejska, niegdyś w sferze wiodących narodów i organizacji, została w tyle. Dzieje się tak, ponieważ te dwa kraje dysponują potencjałem militarnym, który umożliwia nieprzerwane odkrycia naukowe.

Największe wynalazki współczesnego świata, te technologiczne nowinki i nowoczesne gadżety, które determinują tempo i rozwój współczesnej gospodarki – takie jak internet, GPS czy iPady – przechodzą zazwyczaj do cywilnej strony życia z badań prowadzonych w przemyśle obronnym. W drugą stronę tak to nie działa. Przeświadczenie, że będziemy w stanie konkurować z Chińczykami i Amerykanami za pomocą zaawansowanych technologicznie badań w sferze cywilnej, jest szeroko rozpowszechnione w Europie od dziesięciu lat; lecz takie podejście zawodzi.

Nie będziemy w stanie osiągnąć tego samego poziomu co wielkie mocarstwa, które określają tempo i kierunek rozwoju technologii, dopóki nie powstanie armia europejska i nie nastaną odpowiednie możliwości badawcze. Obecnie wszelkie europejskie aspiracje w tym zakresie są na bardzo elementarnym poziomie i wymagają utworzenia europejskich sił zbrojnych.

Trzecia kwestia to konkurencyjność – nie w odniesieniu do wielkich wynalazków przyszłości, ale w prostym świecie wytwarzania dóbr. Dlaczego europejskie towary nie sprzedają się dobrze? Ponieważ ich standardy jakości nie są tak wysokie jak kiedyś lub ponieważ standardy naszych konkurentów stały się wyższe. Ceny, które naliczamy za towary, są zbyt wysokie, zbyt wysokie są nasze podatki, kwitnie biurokracja. Wobec tego europejską gospodarkę należy usprawnić, tak aby stała się konkurencyjna w stosunku do gospodarek krajów, które coraz bardziej nas doganiają, a wręcz wyprzedzają.

Pamiętam, jak w 2012 roku pewien think tank z Unii Europejskiej opracował ważne badanie na temat jej przyszłości. To było osiem lat temu. Już wtedy przewidywano, że do 2050 roku udział Europy w światowej produkcji gospodarczej spadnie z poziomu z 2012 roku, czyli o ponad 20 procent, do 15–17 procent. Dziś jest to 16 procent, a nawet nie zbliżyliśmy się do roku 2050. Jest więc jasne, że te problemy nie są nowe i że zidentyfikowaliśmy je poprawnie, ale w ostatnich latach nie udało nam się znaleźć odpowiedzi, które mogłyby zapewnić konkurencyjność Europie w jej obecnym kształcie.

To zła wiadomość. Ale dobra wiadomość jest taka, że ekonomiczne success story drzemie w gospodarkach Europy Środkowej: całej grupy V4 i jej sąsiadów, Słowenii i Chorwacji, pod przewodnictwem Polski, ponieważ polska gospodarka jest spośród środkowoeuropejskich najsilniejsza. Dotknęła nas również sytuacja związana z pandemią COVID; nasze gospodarki też mocno ucierpiały i musimy walczyć o każde miejsce pracy i każdą inwestycję. Ale ogólnie rzecz biorąc, ten region jest o wiele bardziej obiecujący – pod względem konkurencyjności, w tym na arenie międzynarodowej – niż reszta Unii Europejskiej.

.To ta dobra wiadomość. A najlepsza jest taka, że my w tej części Europy mieszkamy.

Viktor Orbán

Wystąpienie na Forum Strategicznym w Bledzie, Słowenia.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 grudnia 2020

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam