Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu rozwija badania onkologiczne

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu otrzymał wsparcie dla dwóch projektów badawczych w ramach konkursu Agencji Badań Medycznych na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze. Projekty dotyczą dwóch obszarów onkologii: nowotworów dziecięcych oraz raka piersi. Łączna kwota wsparcia to ponad 60 mln zł.

Projekt LiBRha to ogromny krok naprzód dla onkologii dziecięcej

.ABM ogłosiła listę rankingową, zawierającą wyniki konkursu na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w obszarze onkologii. W ramach konkursu wpłynęły 84 wnioski, z których 69 zostało skierowanych do oceny merytorycznej. Ostatecznie dofinansowanie otrzyma 18 projektów.

Na pierwszym miejscu listy rankingowej ABM znalazł się projekt: Biopsja płynna i kompleksowe testy molekularne mięsaków tkanek miękkich u dzieci w Polsce w celu poprawy diagnostyki, stratyfikacji ryzyka i wyników leczenia (LiBRha – Liquid Biopsy for Rhabdomyosarcoma).

Realizowany będzie pod kierunkiem prof. Bernardy Kazanowskiej z Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej UMW, wspólnie z Fundacją Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową i Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a kwota dofinansowania z ABM to ponad 26 mln zł.

Jak podano w komunikacie uczelni, projekt LiBRha to ogromny krok naprzód dla onkologii dziecięcej, ponieważ jest to pierwsze tego typu badanie w Europie i na świecie skierowane do populacji pediatrycznej.

– Mięsaki tkanek miękkich u dzieci, w tym mięsaki prążkowanokomórkowe (RMS), to rzadkie i bardzo złożone nowotwory, których rozpoznanie i leczenie stanowi ogromne wyzwanie. W ciągu ostatnich 20 lat nie udało się poprawić wyników leczenia mięsaków, zwłaszcza w grupie wysokiego ryzyka i chorobie rozsianej. Brakuje ujednoliconych metod diagnostycznych pozwalających szybko i precyzyjnie zidentyfikować ryzyko i dobrać skuteczną terapię – powiedziała cytowana w komunikacie prof. Bernarda Kazanowska.

W ramach projektu LiBRha konsorcjum lekarzy i ekspertów będzie przeprowadzać nowoczesne badania molekularne komórek nowotworowych i monitorować chorobę za pomocą płynnej biopsji (LB) – innowacyjnej metody, która pozwala wykrywać obecność komórek nowotworowych lub fragmentów DNA we krwi pacjenta, bez konieczności wykonywania tradycyjnych, inwazyjnych biopsji.

– LiBRha pozwala nam po raz pierwszy na tak szerokie wykorzystanie nowoczesnej diagnostyki molekularnej (sekwencjonowanie całego genomu, profilowanie metylacji DNA) i biopsji płynnej w leczeniu wszystkich dzieci w Polsce z mięsakami tkanek miękkich – podkreśliła prof. Kazanowska.

Dzięki temu można nie tylko precyzyjniej diagnozować, ale też szybciej i skuteczniej reagować na zmiany w przebiegu choroby. To milowy krok w stronę bardziej spersonalizowanego, skutecznego i bezpiecznego leczenia najmłodszych pacjentów onkologicznych – czytamy w komunikacie.

W ramach projektu powstanie także ogólnopolski Biobank dla pediatrycznych nowotworów tkanek miękkich – jako zasób materiałowy do przyszłych badań i innowacji, a także centralny ośrodek referencyjny diagnostyki patologicznej tych nowotworów z oceną predyspozycji do nowotworzenia.

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu przeprowadzi badania raka piersi

.Projekt: Prospektywne, randomizowane badanie kliniczne fazy IV oceniające skuteczność leczenia pacjentek z rakiem piersi HER2-ujemnym poddawanych terapii przedoperacyjnej z analizą ekspresji białka indukowanego prolaktyną (PIP) – (PRIORITY) uzyskał przeszło 34 mln zł dofinansowania i jest realizowany we współpracy z Fundacją eRAKobiet.

Badanie koncentruje się na personalizacji leczenia miejscowo zaawansowanego raka piersi poprzez ocenę skuteczności różnych schematów chemioterapii oraz analizę ekspresji białka PIP jako biomarkera predykcyjnego odpowiedzi na leczenie. Projekt uwzględnia również analizę komórek nowotworowych krążących (CTC) i transkryptomu, co może znacząco przyczynić się do poprawy rokowań pacjentek i ograniczenia działań niepożądanych.

Część naukowo-badawcza projektu będzie realizowana w Katedrze Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, gdzie planowane są szeroko zakrojone badania nad diagnostyką i analizą molekularną raka piersi.

– Badanie kliniczne PRIORITY stanowi kontynuację dotychczasowych badań podstawowych prowadzonych przez zespół prof. Piotra Dzięgiela, wskazujących na istotne i obiecujące zależności między obecnością białka PIP a efektywnością działania cytostatyków stosowanych w terapii raka piersi – powiedziała dr Karolina Jabłońska z Katedry Histologii i Embriologii UMW.

Innowacyjność projektu polega na jego podejściu translacyjnym, wykorzystującym dane z poprzednich badań przedklinicznych i retrospektywnych analiz klinicznych w celu ulepszenia schematów terapeutycznych i poszerzenia wiedzy na temat diagnostycznego i prognostycznego potencjału białka PIP.

Nieoczywisty charakter Wrocławia

.Życie intelektualne i artystyczne toczy się tu w rytmie lokalnych wspólnot, nierzadko związanych ze środowiskiem akademickim, które nie potrzebują wielkich salonów i zaszczytów, by zrozumieć własną wartość. W tym sensie Wrocław przypomina mieszkanie z wyznaczoną przestrzenią na pracownię, z miejscem do życia i miejscem do tworzenia, bez przymusu wpisywania się w narzucone z góry obowiązki – pisze Konrad KOZŁOWSKI.

Każde miasto nosi w sobie zbiór znaków, subtelnych przesunięć, gestów architektonicznych, tempa dnia i nocy, które z czasem układają się w coś, co moglibyśmy nazwać jego charakterem albo, jeśli wolimy bardziej współczesny język, kodem tożsamościowym. W miastach górskich i nadmorskich ten kod bywa czytelniejszy. Nie dlatego, że jest prostszy, ale dlatego, że zostaje wpisany w naturę. Tam to krajobraz mówi pierwszy, sugeruje materiały, ogranicza horyzont, narzuca rytm. Architektura często ustępuje, nie próbuje konkurować z morzem czy zboczem.

Ale charakter miasta to nie tylko topografia i zabudowa. To również historia i kultura, nie tyle jako zbiory faktów, ile raczej jako opowieści, którymi miasto karmi swoich mieszkańców. Mit miasta, który jest czasem wielki, czasem śmiesznie lokalny, w końcu przylega do człowieka. I wtedy, może zupełnie nieświadomie, człowiek ten zaczyna mówić o swoim mieście jak o „małej ojczyźnie”, niejako stając się jego częścią i przyjmując od niego znamię.

Historia Wrocławia to historia wielu splecionych opowieści, wielu narodów i różnorodnych wizji miasta, które przez wieki współistniały i przeplatały się na tych samych ulicach. Od czasów, gdy w X wieku powstał tu gród, przez nadanie mu statusu biskupstwa w 1000 roku, aż po czeskie panowanie z XIV wieku, które pozostawiło po sobie m.in. gotycki ratusz, symbol ambitnych planów i artystycznego rozmachu. Później, pod rządami pruskimi, Wrocław stał się „Kwiatem Europy”, dumą nowoczesności i kultury. Jednak każda z tych warstw historii niosła własną opowieść, własną tożsamość, które łączyły się, konfrontowały, a czasem ścierały. Dramat II wojny światowej, oblężenie i niemal całkowite zniszczenie Festung Breslau na chwilę przyćmiły nadzieje na dalszą kontynuację jego historii. W ten sposób Wrocław nie jest miastem jednej historii, ale wielowarstwową mozaiką opowieści, gdzie przenikają się różne światy i losy.

Opuszczony Wrocław w 1945 w pewnym sensie potraktował swoich nowych mieszkańców jak pielgrzymów, którzy opuścili go 610 lat temu. Jakby wiedział, że wielu z nich zostawiło swoje historie w uciętych korzeniach. Gdzieś daleko, na Wschodzie, w utraconych miastach dzieciństwa. Tutaj musieli odbudować nie tylko mury, ale i poczucie przynależności. Kulturę przynieśli ze sobą, zapakowaną w pamięć, język, codzienne gesty. Wrocław próbował być dla jednych nowym Wilnem, dla innych Lwowem, a dla jeszcze innych namiastką Poznania. Ale żadna z tych tożsamości nie była kompletna, każda miała w sobie rys tymczasowości, zawieszenia, niedokończonego zdania. W 1947 roku Maria Dąbrowska pisała: „Jednym z powodów, że zawsze tak źle czuję się we Wrocławiu, jest, że tu w powietrzu wisi nieutulona nostalgia. Jakby się było niezmiernie daleko od swoich, na wygnaniu”.

Kilka lat po kulturalnym ożywieniu Wrocławia, w 1968 roku, do miasta przybył Tadeusz Różewicz, poeta, dramaturg i prozaik, szczególnie wrażliwy na przemijanie oraz skutki wojny. Doświadczenia historyczne, zniszczenia i próby odbudowy, które obserwował wokół siebie, stały się dla niego nie tylko tłem, lecz także źródłem twórczej inspiracji. Podobną czułością, choć z innej perspektywy, patrzył na Wrocław Heinz Winfried Sabais. Niemiecki poeta i eseista w liście zatytułowanym Z Breslau do Wrocławia pisał o bólu pamięci, o mieście, które towarzyszyło mu w dzieciństwie, lecz zostało odcięte przez historię. Autor podkreślał, że zniszczony Wrocław został „obleczony w nową godność”, co sugeruje odzyskane życie i szacunek po tragicznych wydarzeniach. Obecne pokolenie kontynuuje tę misję. Nostalgia za Kresami zdaje się ich nie dotyczyć, a w jej miejsce pojawiła się, być może ukryta, chęć tworzenia historii Wrocławia. W zakończeniu listu Sabais zwracał się bezpośrednio do Różewicza słowami pełnymi zgody i pojednania: „Obaj jesteśmy obywatelami Wrocławia, Bóg tak chciał”.

Współczesny Wrocław przyjął mit „miasta spotkań” czy też „miasta stu mostów”, nie jako prostą metaforę sprawnej logistyki czy inżynieryjnej funkcjonalności, lecz jako symbol otwartości, różnorodności, gotowości do dialogu i współpracy. To przestrzeń, w której każdy przyjezdny może odnaleźć swoje miejsce, a osobista historia z czasem wtopić się może w narrację miasta. Wrocław na tle innych metropolii jawi się jako miasto czułe i gościnne, pełne wyrozumiałości wobec ludzkiej odmienności i poszukiwań. Rozmawiając z warszawiakami, niejednokrotnie słyszę: „Jak wy tu macie spokojnie”, podczas gdy krakowianie dostrzegają w mieście energię codzienności: „Czuć, że tutaj się żyje”. Wrocław oferuje to, czego wielu szuka – chwilę oddechu, miejsce do zakorzenienia, przestrzeń do opowiedzenia własnej historii. Być może właśnie ten kolaż historii, misji tworzenia historii sprawia, że miasto pozostaje plastyczne, gotowe przyjąć pielgrzyma i z czasem uznać go za swojego.

„Charakter człowieka tworzy jego los”, twierdził Heraklit z Efezu. Myślę, że podobna zależność odnosi się do miast. Wrocław stał się miastem wyrozumiałym i spokojnym, potrafi wiele przyjąć. Odnoszę wrażenie, że dziś porzucił aspiracje do bycia centrum politycznym, miejscem, w którym instytucje gromadzą się, by motywować narodową debatę publiczną. W 2016 roku pełnił rolę Europejskiej Stolicy Kultury, jednak jest to kultura inna niż ta, która szuka rozpoznawalności poprzez skandal czy prowokację. Raczej jest to kultura zakorzeniona, refleksyjna, budowana z troską o społeczeństwo i jej potrzeby.

Życie intelektualne i artystyczne toczy się tu w rytmie lokalnych wspólnot, nierzadko związanych ze środowiskiem akademickim, które nie potrzebują wielkich salonów i zaszczytów, by zrozumieć własną wartość. W tym sensie Wrocław przypomina mieszkanie z wyznaczoną przestrzenią na pracownię, z miejscem do życia i miejscem do tworzenia, bez przymusu wpisywania się w narzucone z góry obowiązki. Dla niektórych będzie to oznaka obojętności. Dla innych przejaw wolności, która objawia się w świadomie dokonanym wyborze. Jedno jest pewne: Wrocław pozostaje miastem, które pozwala każdemu żyć po swojemu, odnaleźć spokój i opowiedzieć własną historię.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/konrad-kozlowski-nieoczywisty-charakter-wroclawia/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 lipca 2025